F-16 - EPKS - loty dzienne - 2008
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Nie wiedziałem gdzie to wsadzić więć może tutaj
---informuję o możliwości zostania pilotem wojskowym po ukończeniu Studium Oficerskiego w Dęblinie. Oferta ta, z uwagi na stosunkowo krótki czas szkolenia - 20 miesięcy, jest dość unikalną i atrakcyjną alternatywą zawodową dla absolwentów wyższych uczelni, zwłaszcza tegorocznych, którzy jeszcze nie podjęli decyzji o swojej zawodowej przyszłości.
W chwili obecnej są jeszcze wolne miejsca w ramach studium. Termin składania wniosków mija 15 sierpnia
Szczegóły na http://www.Sp.mil.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
---informuję o możliwości zostania pilotem wojskowym po ukończeniu Studium Oficerskiego w Dęblinie. Oferta ta, z uwagi na stosunkowo krótki czas szkolenia - 20 miesięcy, jest dość unikalną i atrakcyjną alternatywą zawodową dla absolwentów wyższych uczelni, zwłaszcza tegorocznych, którzy jeszcze nie podjęli decyzji o swojej zawodowej przyszłości.
W chwili obecnej są jeszcze wolne miejsca w ramach studium. Termin składania wniosków mija 15 sierpnia
Szczegóły na http://www.Sp.mil.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Miałem okazje być na kilku salach operacyjnych i nie wiem jak w tym szpitalu w Poznaniu ale ja spotkałem się z salami umieszczonymi w środku budynku bez jakichkolwiek okien i są bardzo dobrze wyciszone tak że jestem przekonany że huku na pewno by nie było, być może jakiś odgłos były słyszalny ale raczej nie taki żeby wystraszyć lekarza. Jestem pewien że jeśli takie przeloty będą uciążliwe dla pracy szpitala to będą skargi.
-
Robert i Adam
- Super aktywny

- Posty: 664
- Rejestracja: 06 lis 2007, 20:52
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Pewnie komuś się narażę , ale uważam że eNwings ma rację w
sprawie , nieco głośniejszych ostatnio lotów naszych F-16 . Od wielu lat mieszkam '' pod '' ścieżką dolotową do Ławicy i hałas
( oczywiście nie ma porównania powolniaków z maszynami wojskowymi ) zbliżających się do lotniska samolotów , zawsze
na moim osiedlu komuś przeszkadzał , ale są też mieszkańcy
którzy specjalnie wychodzą na balkon by popatrzeć tak jak ja .
Mnie osobiście bardziej przeszkadza ujadający pies sąsiada oraz
inne uciążliwe odgłosy wielkiego blokowiska np. rozwydrzona młodzież generuje dżwięk tak paskudny , że w tym porównaniu
dżwięk przelatującego F-16 nad moim domem , jest po prostu
słodki
sprawie , nieco głośniejszych ostatnio lotów naszych F-16 . Od wielu lat mieszkam '' pod '' ścieżką dolotową do Ławicy i hałas
( oczywiście nie ma porównania powolniaków z maszynami wojskowymi ) zbliżających się do lotniska samolotów , zawsze
na moim osiedlu komuś przeszkadzał , ale są też mieszkańcy
którzy specjalnie wychodzą na balkon by popatrzeć tak jak ja .
Mnie osobiście bardziej przeszkadza ujadający pies sąsiada oraz
inne uciążliwe odgłosy wielkiego blokowiska np. rozwydrzona młodzież generuje dżwięk tak paskudny , że w tym porównaniu
dżwięk przelatującego F-16 nad moim domem , jest po prostu
słodki
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Robert i Adam masz 100% rację. Co ja bym dał żeby uciszyć psa sąsiadki
O młodszych mieszkańcach nie wspomnę bo ciągle tylko słyszę jak wołają mamo!!!! ...i ten piskliwy dźwięk, okropności

ps. efki wczoraj dały popalić bo widziałem z balkonu jak dwójka zawracała nad miastem a następny efek był za nimi.
tak na marginesie jeśli komuś przeszkadza hałas samolotów to zapraszam na Piątkowo.
O młodszych mieszkańcach nie wspomnę bo ciągle tylko słyszę jak wołają mamo!!!! ...i ten piskliwy dźwięk, okropności
ps. efki wczoraj dały popalić bo widziałem z balkonu jak dwójka zawracała nad miastem a następny efek był za nimi.
tak na marginesie jeśli komuś przeszkadza hałas samolotów to zapraszam na Piątkowo.
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Powyższe posty potwierdzają moją obserwację, iz samoloty coraz częściej i głośniej przelatują nad miastem, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wojsko niepotrzebnie prowokuje kolejną eskalację konfliktu w sprawie stacjonowania F-16 w Krzesinach.
- fly_jabko
- Prawie moderator!

- Posty: 5593
- Rejestracja: 10 paź 2003, 11:06
- gadu: 4204020
- Lokalizacja: kamieniec (EPPO,EPKS)
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
jak by co na niskie przeloty zapraszam do mnie... Kiedyś Powidz grzmiał u mnie aż miło i jako tako nikomu to nie przeszkadzało
a efki to chyba tylko raz kosiły u mnie... a tak, to wysoko...
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Witam.Xlem pisze:Powyższe posty potwierdzają moją obserwację, iz samoloty coraz częściej i głośniej przelatują nad miastem, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wojsko niepotrzebnie prowokuje kolejną eskalację konfliktu w sprawie stacjonowania F-16 w Krzesinach.
Parę (paręnaście) lat temu było niedopuszczalne aby samolot wojskowy (MiG-21) przeleciał nad miastem (poniżej określonej wysokości).
Dzisiaj procedury na to zezwalają i efy tak latają. Pytałem o to pilotów efów i powiedzieli :
"procedury zezwalają to tak latamy". Pamiętam, że w latach 80-90 ubiegłego wieku pilotom latającym
na MiG-21 przełożeni mówili " w razie awarii lepiej katapultuj się niż ląduj na Okęciu".
Dzisiaj jest inaczej
pozdrawiam
Gatar
Gatar
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
hm.. nie wiem jak dokładnie teraz te strefy wyglądają i czy Świerczewo się w nich znajduje, przynajmniej kiedyś moja część chyba nie była
ale hałasy mamy takie że hoho
nie wspomne o widokach
zdecydowanie ostatnio latają jakby troche inaczej, jest większy huk
ja akurat nie narzekam, wczoraj widziałam 2 efy, po starcie z krzesin, siedząc na kanapie (!), luksy do potęgi
(spotting z kanapy
) do tego od strony północnej z kolei często można oglądać pasażery z ławicy więc już w ogole, kiedyś jeszcze wyhaczą mnie z lornetką na balkonie ze komuś w okna zaglądam
.
jakos też efy nigdy nie obudziły mnie rano, za to piłujący sąsiad albo drące sie dzieciary już potrafią wkurzyć
ALE, co ciekawe, często się zdarza teraz np bardzo późno w nocy, że jakiś czarter przelatuje mi nad osiedlem i wierzcie, hałas jest ogromny i do tego taki przeciągły, nie wiem czy nawet nie będzie bardziej uciażliwy niż w przypadku efów
ale hałasy mamy takie że hoho
zdecydowanie ostatnio latają jakby troche inaczej, jest większy huk
ja akurat nie narzekam, wczoraj widziałam 2 efy, po starcie z krzesin, siedząc na kanapie (!), luksy do potęgi
jakos też efy nigdy nie obudziły mnie rano, za to piłujący sąsiad albo drące sie dzieciary już potrafią wkurzyć
ALE, co ciekawe, często się zdarza teraz np bardzo późno w nocy, że jakiś czarter przelatuje mi nad osiedlem i wierzcie, hałas jest ogromny i do tego taki przeciągły, nie wiem czy nawet nie będzie bardziej uciażliwy niż w przypadku efów

-
martin
- Admin forum.krzesiny.org.pl
- Posty: 1940
- Rejestracja: 25 cze 2004, 10:41
- gadu: 0
- Lokalizacja: Komorniki
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Muszę sie zgodzić, chociaż rzadko bywam w centrum, ale ostatnio mi się zdarzyło i rzeczywiście "przeginają" , da się latać cicho tylko trzeba chcieć, o czym świadczą loty nocne.Xlem pisze:Robiąc ciasny zakręt w prawo znajdują się nad centrum lub Ratajami bardzo szybko, czyli znacznie niżej niż w przypadku bardziej rozległego zakrętu, jak to zwykle bywało. Tych kilkaset metrów ma kolosalne znaczenie dla poziomu hałasu odczuwanego na ziemi. W ostatnich dniach w mieście jest dużo większy hałas.
Powtórzę jeszcze raz.
Jest pewna granica akceptowalności uciązliwości lotów F-16 dla mieszkańców Poznania.
W moim, oczywiście subiektywnym, odczuciu oststnie loty niebezpiecznie zblizają do tej granicy.
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
U mnie za oknem od półtora roku trwa budowa, a właściwie trzy - buduje się galeria Malta, przebudowuje ul. Baraniaka i buduje centrum biurowe. Przeważnie pracują 24h na dobę, dzięki Bogu oprócz niedziel i świąt. Hałas jest taki, że często nie mam szczęścia dosłyszeć nawet najgłośniejszego przelotu efów. Dodatkowym urokiem tych budów są pomocowane na dźwigach halogeny umożliwiające pracę nocą. Świecą mi prosto w okna, jest przynajmniej jakaś oszczędność prądu, po zmroku nie muszę zapalać światła. Gorzej, jeśli ktoś nie lubi gdy mu we śnie świecą prosto w oczy.
Wczoraj wieczorem mieliśmy pożar na Polance, przynajmniej 7 wozów strażackich, nie licząc rozlicznych policji i pogotowia. Liczyłem na to, że uda się spokojnie obejrzeć film. Nic z tego. W każdym razie nie przy otwartych oknach. Dodam, że wieczorne pożary to jakaś wyjątkowa przypadłość mojej okolicy. W ostatnim czasie kilka razy w środku nocy mieliśmy gaszenie płonących pstryczków elektrycznych na klatkach schodowych i płonące komórki lokatorskie. Jakieś człekokształtne małpoludy, wydobywające z siebie jedynie dźwięki typu "yyyyyy, kuwa... tej" zaznaczając swoje terytorium podpalają co się da, co oczywiście świadczy o ich ewolucyjnym postępie względem zwierząt, które oznaczają swoje terytorium w inny sposób. Latem ta wesoła człekokształtna młodzież drze się nocami w niebogłosy, co również umila senny błogostan.
Pośród szerokiej gamy dźwięków z jakimi przychodzi żyć w mieście znajduje jeszcze częste wycie psa sąsiadów. Musi sie bestia wygadać gdy nikogo nie ma w domu.
Dlaczego o tym pisze? Otóż by pokazać, że hałas w mieście jest rzeczą NORMALNĄ, czy sie to komu podoba czy nie. Poza tym hałas hałasowi nie równy i pośród róznych uciążliwości dla ludzkiego ucha najgorszą jest ta, gdy hałas, nawet nienajwiekszy, jest permanentny. Taki hałas generuje miasto. Przelot raz, bardzo żadko dwa razy, dziennie samolotów nie wnosi tu nic nowego. Reagujemy, bo są czymś nowym, dla gawiedzi czerpiacej wiedzę o świecie z tabloidów są tym sprzętem który się ciągle psuje i niszczy życie nieszczęśliwych marlewian a może i reszty poznaniaków. Nie reagujemy już na skrzypiący tramwaj, ryczące tiry w centrum miasta i cały ten zgiełk.
Odniosę się jeszcze do dramatycznego przykładu Xlema z sali operacyjnej. Tak się składa, że od kilku miesięcy mam u siebie chorą ciocie, często też przebywa w szpitalu na Szamarzewskiego. Okna jej sali wychodzą na Przybyszewskiego. Nigdy nie słyszała tam efa, na samoloty podchodzące na Ławicę też jakoś nie udaje jej się załapać, za to mówi, że już od okolic 5 rano żyć się nie da przez tramwaje i tiry walące przez Przybyszewskiego. Dziwi się bardzo, że nikt jeszcze nic z tym nie zrobił...
Dlatego proponuję, dajmy spokojnie latać chłopakom i nie dokładajmy im od siebie, bo wyjdzie na to, że dajemy się wodzić za nos pismakom którzy starają się urabiać opinię publiczną.
Wczoraj wieczorem mieliśmy pożar na Polance, przynajmniej 7 wozów strażackich, nie licząc rozlicznych policji i pogotowia. Liczyłem na to, że uda się spokojnie obejrzeć film. Nic z tego. W każdym razie nie przy otwartych oknach. Dodam, że wieczorne pożary to jakaś wyjątkowa przypadłość mojej okolicy. W ostatnim czasie kilka razy w środku nocy mieliśmy gaszenie płonących pstryczków elektrycznych na klatkach schodowych i płonące komórki lokatorskie. Jakieś człekokształtne małpoludy, wydobywające z siebie jedynie dźwięki typu "yyyyyy, kuwa... tej" zaznaczając swoje terytorium podpalają co się da, co oczywiście świadczy o ich ewolucyjnym postępie względem zwierząt, które oznaczają swoje terytorium w inny sposób. Latem ta wesoła człekokształtna młodzież drze się nocami w niebogłosy, co również umila senny błogostan.
Pośród szerokiej gamy dźwięków z jakimi przychodzi żyć w mieście znajduje jeszcze częste wycie psa sąsiadów. Musi sie bestia wygadać gdy nikogo nie ma w domu.
Dlaczego o tym pisze? Otóż by pokazać, że hałas w mieście jest rzeczą NORMALNĄ, czy sie to komu podoba czy nie. Poza tym hałas hałasowi nie równy i pośród róznych uciążliwości dla ludzkiego ucha najgorszą jest ta, gdy hałas, nawet nienajwiekszy, jest permanentny. Taki hałas generuje miasto. Przelot raz, bardzo żadko dwa razy, dziennie samolotów nie wnosi tu nic nowego. Reagujemy, bo są czymś nowym, dla gawiedzi czerpiacej wiedzę o świecie z tabloidów są tym sprzętem który się ciągle psuje i niszczy życie nieszczęśliwych marlewian a może i reszty poznaniaków. Nie reagujemy już na skrzypiący tramwaj, ryczące tiry w centrum miasta i cały ten zgiełk.
Odniosę się jeszcze do dramatycznego przykładu Xlema z sali operacyjnej. Tak się składa, że od kilku miesięcy mam u siebie chorą ciocie, często też przebywa w szpitalu na Szamarzewskiego. Okna jej sali wychodzą na Przybyszewskiego. Nigdy nie słyszała tam efa, na samoloty podchodzące na Ławicę też jakoś nie udaje jej się załapać, za to mówi, że już od okolic 5 rano żyć się nie da przez tramwaje i tiry walące przez Przybyszewskiego. Dziwi się bardzo, że nikt jeszcze nic z tym nie zrobił...
Dlatego proponuję, dajmy spokojnie latać chłopakom i nie dokładajmy im od siebie, bo wyjdzie na to, że dajemy się wodzić za nos pismakom którzy starają się urabiać opinię publiczną.
http://www.krzesiny.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
- eNwings
- Prawie moderator!

- Posty: 5285
- Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
- gadu: 11935913
- skype: skysweeper52
- Lokalizacja: ACES II
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Kilka ostatnich postów na czele z powyższym tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że cała sprawa jest wydmuchana z palca (co ty dużo mówić... wszystko zostało powiedziane
) Dla mnie koniec tematu.
- fly_jabko
- Prawie moderator!

- Posty: 5593
- Rejestracja: 10 paź 2003, 11:06
- gadu: 4204020
- Lokalizacja: kamieniec (EPPO,EPKS)
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
ładnie napisane, ale prawdziwie
u nas na wsi nie mamy takich hałasów, cisza i spokój
a kiedy jakis samolot przemknie nieco głośniej niz zazwyczaj, to też jakos to na ludziach wrażenia nie robi, zadrą spojrzenie ku górze by zobaczyć co to za ptaszyna, ale jak poleci, to nikt już o niej nie wspomina
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Procedury lotów w IFR są inne niż w VFR ... to tyle.Xlem pisze:Muszę sie zgodzić, chociaż rzadko bywam w centrum, ale ostatnio mi się zdarzyło i rzeczywiście "przeginają" , da się latać cicho tylko trzeba chcieć, o czym świadczą loty nocne.
Sposób odejścia do "stref" północnych dla różnych zadań jest zapewne również nieco inny.
Pracuję na Starołęce przy ul. Bystrej i mam okazję to obserwować.
Dajmy spokojnie im latać. Piloci nie hałasują dla samego hałasu, przecież.
pozdrawiam
Gatar
Gatar
-
martin
- Admin forum.krzesiny.org.pl
- Posty: 1940
- Rejestracja: 25 cze 2004, 10:41
- gadu: 0
- Lokalizacja: Komorniki
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
Bzik, nikt nikomu nie dokłada, tylko zwraca uwagę, że takim zachowaniem sami proszą się o kłopoty.
Gatar, tylko nie mów, że lecąc na mazury muszą dokonać ciasnego zwrotu na dopalaniu nad 600 tys. miastem. W końcu nadrobienie 5 kilometrów i wykonanie tego manewru poza miastem na znacznie wyższej wysokości, przy odległości do strefy rzędu 400 km nie zrobi nikomu różnicy.
Gatar, tylko nie mów, że lecąc na mazury muszą dokonać ciasnego zwrotu na dopalaniu nad 600 tys. miastem. W końcu nadrobienie 5 kilometrów i wykonanie tego manewru poza miastem na znacznie wyższej wysokości, przy odległości do strefy rzędu 400 km nie zrobi nikomu różnicy.
Re: F-16 - loty dzienne - 2008
NIe wiem skąd informacje że kiedyś nie latało się nad miastem. Według moich danych /a dane mam dość precyzyjne/ około ul głogowskiej wyłączało się dopiero dopalacz nie mówiąc o wykonaniu prostej figury. Podjście spraawa podobna. Z nad Kurnika układało się już ścieszkę lądowania!!! Nie mówią już o zrzutach paliwa itp, itd. Ale takie czasy należy się przyzwyczaić. Nie ma kogo winić. Czasy się zmieniły i z jednej stron bardzo dobrze ale z drugiej strony każdy domaga się swojego prawa do godności w każdym zakresie nie bacząc czy to jest potrzebne czy nie.
Ale jak ktoś już powiedział dość dyskutowania bo przeca to nie ten temat!!!

Ale jak ktoś już powiedział dość dyskutowania bo przeca to nie ten temat!!!



