Nie wiem, dlatego pytambiver pisze:A istnieje jakiś samolot stricte transportowy z taką możliwością ?
Jak to sobie wyobrażasz ? Piloci się strzelają, a pasażerowie czekają na śmierć ?
w niektórych bombowcach masz możliwość katapultowania
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
Nie wiem, dlatego pytambiver pisze:A istnieje jakiś samolot stricte transportowy z taką możliwością ?
Jak to sobie wyobrażasz ? Piloci się strzelają, a pasażerowie czekają na śmierć ?
http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=10392Rozbił się M-346
Lotnictwo wojskowe, 12 maja 2013
Wczoraj w czasie lotu testowego rozbił samolot szkolny Alenia Aermacchi M-346. Jego pilot zdołał się katapultować.
Do wypadku doszło 20 minut po starcie z lotniska Turin-Caselle. Samolot M-346 rozbił się ok. 19:00 niedaleko miejscowości Val Bormida (między miastami Dego i Piana Crixia) na pograniczu prowincji Cuneo i Savona. Pilotowi udało się katapultować i bezpiecznie wylądować na spadochronie. Nie odnotowano żadnych strat na ziemi.
W akcji ratowniczej brały udział lokalne służby ratownictwa górskiego, straż pożarna i dwa śmigłowce. Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Alenia Aermacchi powołała wewnętrzną komisję do wyjaśnienia tej kwestii.
Poprzedni wypadek M-346 miał miejsce w 2011 po pokazach w Dubaju (Rozbił się M-346 Master, 2011-11-18). Dwóm członkom jego załogi udało się wówczas szczęśliwie katapultować.
Rozbity wczoraj samolot to dwusilnikowy Alenia Aermacchi M-346 nr rej. CPX617, nr ser. 6964/003

...i Su-22:Turcja: katastrofa myśliwca F-16 w pobliżu granicy z Syrią
Turecki myśliwiec F-16 rozbił się w pobliżu granicy z Syrią. Wcześniej siły zbrojne informowały, że straciły kontakt z samolotem, gdy odbywał lot w rejonie miasta Osmaniye.
Według wojskowego komunikatu, podjęto akcję poszukiwawczo-ratowniczą. Pilot zdążył wysłać radiowy komunikat, że będzie się katapultować, jednak jego los jest nieznany.
Turecka telewizja podaje, że był to najprawdopodobniej wypadek i incydent nie ma związku z toczącą się w Syrii wojną domową. Na granicy turecko-syryjskiej od wielu miesięcy panuje napięta sytuacja.
Osmaniye to stolica prowincji o tej samej nazwie, znajdującej się niedaleko wybrzeża Morza Śródziemnego.
W czerwcu ubiegłego roku Syria strąciła odbywający lot rozpoznawczy turecki myśliwiec F-4, a jego dwuosobowa załoga zginęła. Syryjczycy twierdzili wówczas, że działali w obronie własnej i nie znali przynależności państwowej samolotu, który według władz Turcji znajdował się nad międzynarodowymi wodami Morza Śródziemnego i był łatwy do zidentyfikowania.
http://konflikty.wp.pl/kat,127354,title ... omosc.htmlKatastrofa myślwica Su-22 w Jemenie
Myśliwiec Su-22 radzieckiej produkcji rozbił się w Sanie - stolicy Jemenu. Przedstawiciele armii poinformowali agencję AFP, że maszyna spadła na zamieszkane rejony osiedla Al-Asbahi w południowej części miasta. W katastrofie zginął pilot.
To już drugi wypadek tego typu w tym roku. W lutym na budynki mieszkaniowe w Sanie spadł inny myśliwiec Su-22, który odbywał misję treningową. Wówczas zginęło 12 osób. Z kolei w listopadzie ubiegłego roku na stolicę runął wojskowy Antonow An-26, jego dziesięcioosobowa załoga zginęła na miejscu.
Władze podały, że w dzisiejszej katastrofie nie zginął żaden cywil, ale trzy osoby zostały ranne. Wiadomo, że w wyniku wypadku w trzech domach i czteropiętrowym budynku wybuchły pożary. Strażakom udało się opanować pożar.
Wypadki lotnicze wojskowych maszyn nad Saną są spowodowane przestarzałą flotą powietrzną i bliskością wojskowej bazy, która znajduje się około 15 kilometrów od miasta.
Minister obrony poinformował, że przyczyną była usterka techniczna Su-22 i myśliwiec z całą pewnością nie został zestrzelony.
Wojskowi już rozpoczęli badanie dokładnych przyczyn katastrofy. Na miejscu pojawiły się także karetki pogotowia, a służby porządkowe otoczyły miejsce wypadku kordonem.
W ubiegłym miesiącu prezydent Jemnu Abd Rabu Mansur Hadi podczas wizyty w Moskwie rozmawiał z Władimirem Putinem na temat części zamiennych do jemeńskiego sprzętu wojskowego.
Mansur Hadi stwierdził wówczas, że bezpieczny okres użytkowania czołgów, samolotów i śmigłowców radzieckiej produkcji wygasł. Kolejny wypadek lotniczy w jemeńskiej stolicy tylko potwierdza te słowa.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/awaria- ... omosc.htmlAwaria w samolocie premiera Czech
W samolocie, którym premier Czech Petr Neczas leciał do Moskwy, pękła szyba w kokpicie. Maszyna Airbus 319 CJ wylądowała bezpiecznie w rosyjskiej stolicy.
Do Pragi Petr Neczas wróci innym Airbusem A-319, podstawionym awaryjnie. Ta maszyna również należy do czeskiej, rządowej floty samolotów.
Kancelaria premiera Neczasa poinformowała, że incydent ten wydarzył się w okolicach Mińska. Ujawniono, że piloci rozważali awaryjne lądowanie, ale ostatecznie zdecydowali się kontynuować lot na znacznie mniejszej wysokości.
Neczas udał się do Moskwy z czterodniowa wizytą. Towarzyszy mu minister przemysłu i handlu Martin Kuba oraz kilkudziesięciu czeskich przedsiębiorców, którzy jednak do Moskwy lecieli innym samolotem.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ameryka ... omosc.htmlAmerykański myśłiwiec F-15 wpadł do morza i rozbił się rano u wybrzeży japońskiej wyspy Okinawa wkrótce po starcie z bazy lotniczej Kadena. Pilot ocalał - poinformował rzecznik dowództwa wojsk USA w Japonii.
Przyczyna katastrofy jest ustalana. Wiadomo, że maszyna miała problemy z kontynuowaniem lotu.
Pilot zdołał się katapultować i został wyłowiony z morza po akcji ratowniczej, w której brali udział Amerykanie i Japończycy.


Zapomniałeś wkleić treści
"W Dęblinie doszło do wypadku śmigłowca SW-4 Puszczyk" - poinformował na Kontakt 24 jeden z internautów. Informację o wypadku potwierdziła nam straż pożarna. Według informacji pochodzących od strażaków, pilotom nic się nie stało.
"Uzyskaliśmy informację na lotniku, że na teren lotniska w Dęblinie spadł śmigłowiec Puszczyk. Pilotom nic się nie stało. Śmigłowiec jest uszkodzony, ale nie zapalił się" - poinformował nas kpt. Jarosław Lasek, rzecznik PSP w Rykach. Jak dodał, na miejsce nie była wzywana straż pożarna.


Ostrzelany przez snajpera śmigłowiec ukraińskich sił powietrznych eksplodował na lotnisku wojskowym w Kramatorsku na wschodzie kraju, gdzie trwa operacja antyterrorystyczna przeciw prorosyjskim separatystom – poinformowało Centrum Antyterrorystyczne w Kijowie.
- Śmigłowiec w Kramatorsku został trafiony strzałem snajperskim. Pocisk trafił w bak z paliwem – powiedział w piątek na konferencji prasowej szef Centrum generał Wasyl Krutow. Ranny został dowódca załogi helikoptera.
Ministerstwo obrony Ukrainy poinformowało tymczasem, że helikopter na lotnisku w Kramatorsku został zaatakowany przez „nieznanych ludzi”, którzy strzelali z granatnika. Według służb prasowych resortu, które cytuje agencja Interfax-Ukraina, do ataku doszło, gdy śmigłowiec był już w powietrzu.
Dowódca helikoptera zdołał wyskoczyć z maszyny przed wybuchem – przekazał ukraiński ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk z ruchu „Informacyjny Opór”.


Śmigłowiec Mi-24 ukraińskich sił zbrojnych rozbił się w rejonie Słowiańska po ostrzelaniu z broni wielkokalibrowej. Załoga przeżyła i została ewakuowana.
Zdarzenie miało miejsce 5 kwietnia około godziny 14:30 podczas działań bojowych. Śmigłowiec szturmowy Mi-24 trafił pod ostrzał z ciężkiej broni maszynowej – prawdopodobnie karabinów maszynowych 14,7 mm lub działka 23 mm.
Maszyna rozbiła się w rzece Kazennyj Torec. Załoga nie odniosła poważnych obrażeń i została ewakuowana przez oddziały biorące udział w operacji antyterrorystycznej. Jest to już kolejny śmigłowiec utracony podczas działań bojowych na terenie wschodniej Ukrainy.
Pomimo tego śmigłowce Mi-24 i Mi-8 są intensywnie wykorzystywane podczas operacji antyterrorystycznej w Donbasie oraz do zadań patrolowych na południu kraju. W reakcji na pojawienie się broni przeciwlotniczej, w tym pocisków kierowanych ziemia-powietrze, ukraińskie siły powietrzne zintensyfikowały szkolenia załóg.
Jak poinformowało ministerstwo obrony, doświadczeni bojowo piloci-instruktorzy szkolą załogi w manewrach utrudniających wykrycie i trafienie maszyny. Zwiększono też natężenie strzelań poligonowych z lufowej i rakietowej broni pokładowej.


Prorosyjscy separatyści strącili samolot wywiadowczy sił zbrojnych Ukrainy w okolicach Słowiańska w obwodzie donieckim na wschodzie kraju – podały ukraińskie media, powołując się na świadków i sieci społecznościowe.
Według ich relacji maszyna została trafiona z działa przeciwlotniczego, gdy przelatywała nad Słowiańskiem. Nie udało się dotychczas potwierdzić tych informacji w ukraińskich resortach, które uczestniczą w operacji antyterrorystycznej w obwodzie donieckim i ługańskim.
Strącona maszyna to AN-30, wykorzystywany do prowadzenia rozpoznania obiektów naziemnych. W internecie umieszczono nagrania, na których widać płonący samolot, który pikuje w stronę ziemi.
Media piszą, że piloci zdołali się uratować. Jeden z użytkowników Twittera pochwalił ich, że nie pozwolili upaść samolotowi na miasto, lecz skierowali spadającą maszynę na las.


Prorosyjscy rebelianci zestrzelili ukraiński samolot transportowy Ił-76 podczas podejścia do lądowania w Ługańsku. Śmierć poniosło 49 osób – wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie.
Według komunikatu ukraińskiego ministerstwa obrony, transportowy Ił-76 został ostrzelany przez tzw. separatystów z przeciwlotniczego karabinu maszynowego w trakcie podejścia do lądowania w Ługańsku. Doniesienia mówią także o wykorzystaniu przez prorosyjskich bojowników pocisku przeciwlotniczego, najprawdopodobniej przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego (MANPADS). Na pokładzie znajdowało się 49 osób, w tym personel przemieszczany w celu rotacji, a także wyposażenie i zaopatrzenie. Cała załoga i wszyscy pasażerowie Iljuszyna ponieśli śmierć w trakcie zdarzenia.
Jak podaje BBC, lotnisko w Ługańsku na wschodzie Ukrainy znajduje się pod kontrolą sił rządowych po zakończonych kilka dni wcześniej walkach, ale w mieście wciąż przebywają prorosyjscy tzw. separatyści. Siły ukraińskie przeprowadziły wcześniej operację antyterrorystyczną w Mariupolu, wskutek czego centrum miasta wróciło pod kontrolę wojsk rządowych. Agencje donoszą o planowaniu przez Ukraińców kolejnej fazy działań przeciwko tzw. separatystom, aby odzyskać pełną kontrolę nad granicą ukraińsko – rosyjską.

Nic dodać, nic ująć.Grzes pisze:Swoją drogą - jakim trzeba być idiotą żeby w tak zagrożony teren posyłać taki samolot...
Samoloty obu typów widzieliśmy w czwartek na NTM.Katastrofa nad Niemcami. Myśliwiec zderzył się z innym samolotem
Nad zachodnimi Niemcami doszło do zderzenia w powietrzu myśliwca Eurofighter i małego samolotu Learjet. Ten pierwszy zdołał wrócić do bazy, drugi rozbił się. Los dwuosobowej załogi maszyny nie jest znany.
Dokładne okoliczności wypadku nie są do końca jasne. Doszło do niego podczas ćwiczeń, w których uczestniczyła para Eurofighterów, oraz wyczarterowany przez wojsko Learjet. Na pokładzie tej drugiej maszyny znajdowało się dwóch pilotów.
Fragment Learjeta, który spadł na pole w znacznej odległości od miejsca upadku maszyny. Prawdopodobnie samolot musiał się rozpaść na większej wysokości
Uczestniczący w kolizji myśliwiec, pomimo uszkodzeń, zdołał wylądować w bazie. Samolot cywilny rozbił się opodal miejscowości Olsberg, zaledwie 80 metrów od domu wielorodzinnego. Wrak rozpadł się na wiele części i stanął w ogniu. Los załogi nie jest znany. Najprawdopodobniej zginęła.
Learjet to nazwa amerykańskiej firmy produkującej samoloty dyspozycyjne, czyli służące do przewożenia małej liczby pasażerów nie w ramach lotów rejsowych. Nie podano jaki model uległ katastrofie. Wiadomo jednak, że ten konkretny samolot stanowił część floty firmy GFD, należącej do koncernu Airbus i świadczącej usługi dla wojska.
Zmodyfikowany Learjet służył do wystrzeliwania i zrzucania latających celów dla samolotów Luftwaffe. Z racji na swoje zdanie bardzo często latał w towarzystwie myśliwców. Do kolizji miało dojść podczas "wspólnych manewrów".

Na wschodzie Ukrainy prorosyjscy separatyści zestrzelili pod Słowiańskiem w obwodzie donieckim śmigłowiec sił rządowych - poinformował we wtorek rzecznik tych sił Władysław Selezniow. Śmierć dziewięciu ukraińskich żołnierzy na pokładzie zestrzelonego helikoptera potwierdził analityk wojskowy Dmytro Tymczuk.
"Dziewięciu żołnierzy ukraińskich sił rządowych zginęło we wtorek pod Słowiańskiem w obwodzie donieckim, po tym jak ich śmigłowiec został zestrzelony przez prorosyjskich separatystów" - poinformował Dmytro Tymczuk, kierujący grupą "Informacyjny opór".
Do zestrzelenia śmigłowca Mi-8 miało dojść w pobliżu góry Karaczun, zajętej przez ukraińskie wojsko.
"Według wstępnych danych zginęło dziewięciu żołnierzy, w tym trzech członków załogi" - oświadczył Tymczuk, którego organizacja zajmuje się zwalczaniem zagrożeń dla Ukrainy w sferze informacyjnej.
Wcześniej rzecznik sił rządowych Władysław Selezniow poinformował o zestrzeleniu śmigłowca dodając, że mogło zginąć dziewięć osób, które znajdowały się na pokładzie.


Data: 16 lipcaca 201415 lipca 2014, 17:32
Czterech pilotów zestrzelonego antonowa bezpiecznych. Dwóch innych w niewoli
Czterech pilotów zestrzelonego antonowa bezpiecznych. Dwóch innych w niewoli
Foto: YouTube/Tomahawk Video | Video: YouTube/Tomahawk Video Zestrzelony nad Ługańskiem ukraiński An-26
Ukraińskie siły rządowe ewakuowały ze strefy działań bojowych na wschodzie kraju czterech członków załogi zestrzelonego w poniedziałek przez prorosyjskich separatystów wojskowego samolotu transportowego An-26.
Poinformował o tym we wtorek rzecznik operacji antyterrorystycznej Władysław Selezniow.
Ukraińskie wojsko straciło łączność z samolotem.
Czterech żołnierzy bezpiecznych, dwóch w niewoli, dwóch poszukiwanych
Dwie osoby, które znajdowały się w strąconej maszynie nadal są poszukiwane. - Czterech ludzi zostało uratowanych (ewakuowanych), dwie osoby znajdują się w niewoli, a los jeszcze dwóch pozostaje nieznany – powiedział Selezniow agencji Interfax-Ukraina.
Rzecznik dodał, że czterech ewakuowanych wojskowych znajduje się w bezpiecznym miejscu. Ogółem w maszynie, która spadła na ziemię w okolicach Ługańska, znajdowało się osiem osób.
Do zestrzelenia An-26 przyznali się prorosyjscy separatyści, jednak ukraińskie władze nie wykluczają, że mógł on być strącony pociskiem rakietowym odpalonym z terytorium Rosji. Pisał o tym w raporcie dla prezydenta Petra Poroszenki minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej.
Według służb prasowych Poroszenki, samolot leciał na wysokości 6500 m, a więc nie jest możliwe, by został zestrzelony z przenośnych wyrzutni, jakimi dysponują separatyści na wschodzie Ukrainy. Oznacza to, że maszyna "musiała zostać trafiona potężniejszą bronią rakietową, która została użyta prawdopodobnie z terytorium Federacji Rosyjskiej" – czytamy w komunikacie.
Rzecznik centrum analitycznego Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko mówił z kolei w poniedziałek, że ukraiński samolot transportowy mógł zostać zestrzelony także przez rosyjski myśliwiec.
- Opierając się na danych, przekazanych przez ukraińskich pilotów, rozpatrywane są dwie wersje: zestrzelenia dokonano z naziemnego zestawu rakietowego Pancyr (Pancerz) albo samonaprowadzającą rakietą CH-24 powietrze-powietrze, wystrzeloną z samolotu, który wystartował z rosyjskiego lotniska Millerowo (obwód rostowski Federacji Rosyjskiej) – powiedział Łysenko.
258 ofiar, ponad 900 rannych żołnierzy
We wtorek Centrum informacyjne Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) poinformowało, że 258 ukraińskich wojskowych poniosło śmierć w prowadzonej od kwietnia operacji przeciwko separatystom prorosyjskim na wschodzie kraju.
Data: 16 lipcaca 2014Rosyjski samolot wojskowy zestrzelił w środę pociskami rakietowymi nad terytorium Ukrainy należącą do tamtejszych sił powietrznych maszynę Su-25 - poinformował rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Andrij Łysenko. - To nie my - odpowiada stronie ukraińskiej Witalij Czurkin, ambasador Rosji przy ONZ. Z kolei minister obrony Rosji Siergiej Szojgu nazwał oskarżenia Kijowa "absurdalnymi".
- 16 lipca ok. godz. 19.00 strona rosyjska przeprowadziła prowokację. Myśliwiec Federacji Rosyjskiej otworzył ogień w kierunku ukraińskiego Su-25 wykonującego zadania nad terytorium Ukrainy i go zestrzelił. Pilot się katapultował i został ewakuowany w bezpieczne miejsce - powiedział rzecznik RBNiO cytowany przez agencję UNIAN.
Do oświadczenia strony ukraińskiej odniósł się Witalij Czurkin, ambasador Federacji Rosyjskiej przy ONZ.
- Myśmy tego nie robili - oznajmił Czurkin w wywiadzie dla rosyjskiego państwowego kanału RT, nadającego w języku angielskim.
Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji, nazwał z kolei oskarżenia Kijowa "absurdalnymi".
Separatyści: ostrzelaliśmy dwa ukraińskie samoloty
Agencja Interfax-Ukraina przypomina, iż prorosyjscy separatyści informowali w środę, że ostrzelali z broni ziemia-powietrze dwa samoloty Su-25. Według nich jedna z maszyn odleciała, dymiąc w stronę miasta Myrhorod. Na temat drugiej nie mieli informacji.
Ministerstwo obrony Ukrainy potwierdziło, że samolot Su-25 został trafiony rakietą. Pilotowi udało się wyprowadzić maszynę ze strefy zagrożenia i awaryjnie wylądować. Samolot z lekkimi uszkodzeniami nadaje się do naprawy - dodał resort obrony.
W katastrofie samolotu malezyjskich linii lotniczych na wschodzie Ukrainy zginęło 298 pasażerów. Maszyna rozbiła się na terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Wiele wskazuje na to, że boeing został zestrzelony.
Boeing linii lotniczych Malaysia Airlines wyleciał w czwartek z Amsterdamu kilkanaście minut po godzinie 12. Zmierzał do Kuala Lumpur. Na pokładzie było 298 osób - 283 pasażerów i 15 członków załogi.
Około godziny 16 samolot zniknął z radarów. Samolot znajdował się wtedy na wysokości 10 km. 50 km przed wejściem w rosyjską przestrzeń powietrzną zaczął się gwałtownie zniżać. Rozbił się na wschodzie Ukrainy, w okolicach miast Szachtarsk i Torez. Nikt nie przeżył katastrofy.
Maszyna rozbiła się na terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów.
