nie zgodzę się z Tobą.Paweł pisze:strat! Podobnie było po wojnie, Amerykanie stawiali na jakość, Rosjanie na ilość ( stąd lotnictwo polskie w najlepszych czasach układu warszawskiego liczyło kilkaset samolotów bojowych).
przede wszystkim broń zachodnia jest bronią.... czasu pokoju.
przykład?
zerknij choćby na czołgi Leopard. kosztują sporo, utrzymanie nie mniej. ich komplikacja konstrukcji powoduje, że uszkodzonego wozu nie może naprawić obsługa czołgu (co w T-72 czy Twardych jest normą) tylko wyspecjalizowany serwis. wyobrażasz sobie taką sytuację w czasie wojny?
podobnie jest z samolotami. żeby przezbroić się na F-16 trzeba było gruntownie przebudować nasze bazy lotnicze. porównajcie sobie choćby pas startowy w naszych Krzesinach, przed i po remoncie.
o czymś takim jak DOL możemy zapomnieć.
zapewne serwis samolotów i tak będzie w USA lub którejś z baz NATO w Europie.
więc ja się pytam po jaką cholerę nam te czterdzieścikilka "szklanych" samolotów. w dodatku drogich.



