Pilot elitarnego brytyjskiego zespołu akrobacyjnego Red Arrows zginął po tym, jak przypadkiem katapultował się ze stojącego na ziemi samolotu - informuje "The Telegraph" na swojej stronie internetowej.
Do tragedii doszło na lotnisku Scampton.
Pilot Red Arrows katapultował się ze stojącego na pasie samolotu. Prawdopodobnie był to przypadek, chociaż nie wyklucza się, że była to awaria. Po tym, jak fotel z pilotem znalazł się w powietrzu, nie otworzył się spadochron. Pilot spadł na ziemię i odniósł poważne obrażenia.
Bezpośrednio po wypadku pilot trafił do szpitala. Ministerstwo Obrony podało później, że zmarł.
Rozbił się M-346 Master
W ZEA spadł do morza szkolno-bojowy Alenia Aermacchi M-346. Stało się to na początku lotu powrotnego do Włoch z pokazów lotniczych Dubai Airshow. Piloci katapultowali się.
O wypadku doniosła kilka godzin temu agencja AFP. W lakonicznej informacji podano jedynie, że włoski wojskowy samolot szkolny rozbił się w czasie lotu powrotnego z targów lotniczych w Dubaju. Wkrótce po starcie spadł do morza. Piloci zdołali się katapultować, zostali wyłowieni i przetransportowani do szpitala na rutynowe badania. Nie odnieśli obrażeń. Przyczyny wypadku nie są znane.
Wiadomo jednak, że jedynym włoskim samolotem szkolno-bojowym, który brał udział w pokazach lotniczych, był M-346, a konkretnie pierwszy egzemplarz w konfiguracji seryjnej, przeznaczony dla Aeronautica Militare Italiana.
Jego utrata to poważny cios dla programu rozwoju nowej konstrukcji i jej marketingu. Alenia Aermacchi zdobyła co prawda zamówienia rodzimych wojsk lotniczych (na 6 egz., z opcją na 9 kolejnych) oraz Singapuru (na 12 maszyn), jednak nadal prowadzi negocjacje z kilku innymi państwami.
Jednym z nich są właśnie Zjednoczone Emiraty Arabskie, kraj który jako pierwszy – już w lutym 2009 – wybrał M-346. Chciał kupić 48 egz. w trzech wersjach: szkolnej, szkolno-bojowej i akrobacyjnej. Szczegółowe negocjacje nie doprowadziły jednak do pomyślnego finału. Dzisiejszy wypadek dodatkowo zmniejszył szansę Włochów na pomyślne zakończenie rozmów.
W Radomiu miałem okazję zamienić kilka słów z pilotem fabrycznym Alenia Aermacchi i chwilę posiedzieć za sterami tego Mastera.. dziwne uczucie wiedzieć że teraz "lata" kilka..kilkanaście set metrów p.p.m.
Dwa helikoptery typu OH-58 Kiowa zderzyły się na zalesionym terenie na poligonie w bazie Joint Base-Lewis McChord w stanie Waszyngton. W katastrofie zginęli czterej amerykańscy żołnierze.
Indyjski Su-30MKI rozbił się kwadrans po starcie z bazy. Obaj piloci katapultowali się i bezpiecznie wylądowali na ziemi. Wstępne ustalenia wskazują, że jeden z najnowocześniejszych indyjskich myśliwców, zbudowanych na rosyjskiej licencji, rozbił się z powodu usterki oprogramowania komputera pokładowego.
Co najmniej 35 osób zginęło wskutek ataku tureckiego lotnictwa w południowo-wschodniej Turcji, w pobliżu granicy z Irakiem. Najpewniej przemytników wzięto za kurdyjskich separatystów - podała w czwartek agencja Reutera, powołując się na miejscowe władze.
Rosja: myśliwiec bombardujący Su-24 spłonął przy lądowaniuRosyjski myśliwiec bombardujący Su-24 zapalił się podczas lądowania na lotnisku wojskowym pod Wołgogradem i spłonął; obaj piloci, wg wstępnych danych, zdążyli się katapultować i nie ucierpieli - poinformowała prokuratura wojskowa.
Załoga odbywała planowy lot. Przy lądowaniu maszyna zapaliła się, gdy dotknęła pasa. Obaj piloci zdążyli się katapultować - powiedział rozmówca agencji ITAR-TASS. Wg niego polecenie katapultowania się wydano pilotom z punktu dowodzenia.
Lotnisko wojskowe, na którym spłonęła maszyna, znajduje się we wsi Marinowka położonej 65 km od Wołgogradu.
To, jak pisze agencja RIA Nowosti, druga w ostatnim czasie katastrofa Su-24. Do poprzedniej doszło w październiku w obwodzie amurskim na Dalekim Wschodzie, gdy samolot lecący do zakładów remontowych wyjechał podczas lądowania poza pas startowy i się zapalił. Wówczas obaj piloci zginęli
Katastrofa Mi-24 w SudanieZaraz po starcie z bazy El Obeid w południowym Sudanie zapalił się śmigłowiec uderzeniowy Mi-24. Zginęło 6 żołnierzy, wszyscy znajdujący się na pokładzie.
Chartum rozpoczął zakupy tych śmigłowców w 1995, dla zwalczania rebeliantów na południu kraju
Według oficjalnego, lakonicznego oświadczenia władz, śmigłowiec przewoził wyposażenie wojskowe. Z powodu usterki technicznej zapalił się wkrótce po starcie. Pilot próbował awaryjnie lądować, jednak manewr nie udał się. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie.
W bieżącym roku był to już drugi wypadek sudańskiego Mi-24. Wcześniej, w kwietniu identyczna maszyna rozbiła się w czasie rozbiegu przed startem. Również zapalił się silnik. Zginął jeden z członków załogi.
Sudan kupił prawdopodobnie nieco ponad 50 Mi-24. Według danych ONZ, tylko w latach 2001-2005 sprowadził 20 takich śmigłowców z Rosji i 6 z Białorusi. Ze względu na międzynarodowe sankcje, nałożone na Sudan w 2004, stan techniczny wojskowych statków powietrznych tego kraju znacznie się pogorszył.
Dwa myśliwce zderzyły się w powietrzu nad Półwyspem Arabskim
Myśliwce sił powietrznych Arabii Saudyjskiej i Francji zderzyły się w powietrzu, odbywając lot treningowy nad Półwyspem Arabskim - podał gazeta.ru.
- Podczas lotu treningowego, którego celem były symulacja sytuacji bojowej, dwumiejscowy myśliwiec sił powietrznych Francji Mirage zderzył się z będącym na wyposażeniu Ar-Rijadu F-15" - napisało w oświadczeniu ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej.
Nikt nie zginął, pilotom udało się katapultować
Afganistan: sześciu żołnierzy USA zginęło w katastrofie helikopteraSześciu amerykańskich żołnierzy sił NATO zginęło w katastrofie helikoptera w prowincji Helmand w południowo-zachodnim Afganistanie - podały źródła w USA zastrzegające anonimowość.
Rzecznik natowskich sił ISAF w Afganistanie powiedział w piątek, że trwa dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy, które na razie nie są znane. - Wstępne doniesienia wskazują, że w czasie katastrofy w tym obszarze nie była prowadzona działalność wroga - powiedział. Dodał, że do katastrofy doszło w czwartek wieczorem, po zmroku, ale nie zdradził żadnych innych szczegółów.
Źródła amerykańskie cytowane przez AFP podały, że nic nie wskazuje na to, że śmigłowiec CH-53 Sea Stallion został zestrzelony. Nie ujawniono, czy na pokładzie maszyny, zdolnej pomieścić do 40 osób, był ktoś jeszcze.
To największy wypadek tego typu w Afganistanie od sierpnia zeszłego roku, kiedy to w śmigłowcu zestrzelonym przez talibów zginęło 38 osób, w tym 30 żołnierzy USA, z których większość stanowili członkowie Navy SEALS - elitarnej formacji sił specjalnych, która odgrywa coraz ważniejszą rolę w wojnach prowadzonych przez Stany Zjednoczone.
"W dniu 01. 02. 2012 r. o godzinie 13.08 na wojskowym lotnisku w Radomiu (Sadków) miało miejsce lądowanie awaryjne bez podwozia samolotu PZL-130 TC II „Orlik".
Podczas podejścia do lądowania, po wykonaniu lotu szkolnego po trasie, załoga stwierdziła brak możliwości wypuszczenia podwozia sposobem zasadniczym oraz awaryjnym. Po wypracowaniu paliwa piloci wykonali procedurę lądowania awaryjnego na pasie zapasowym, z zachowaniem obowiązujących przepisów i procedur (silnik został wyłączony przed przyziemieniem). Lądowanie odbyło się na lotnisku macierzystym bez następstw, samolot został uszkodzony w niewielkim stopniu. Dwuosobową załogę samolotu stanowili bardzo doświadczeni piloci - instruktorzy z 42 Bazy Lotnictwa Szkolnego w Radomiu.
Zastępca Rzecznika Prasowego Dowództwa Sił Powietrznych