Może dlatego bo widywałeś te pokazy raz na kilka lat, lub raz na rok. I wtedy między latami mogły się układy zmieniać. Oglądając treningi ileś razy w roku pod płotem nie zauważyłem, żeby się drastycznie różniły. A w kokpicie Holendra, lub Belga siedziałeś, że uważasz, że latają zawsze identycznie? Co do stopnia, węzła, stopy, czegokolwiek?
Planowanie podczas lotu mogło mieć miejsce... Wtedy gdy Jankes nieco skrócił czas pokazu naszego MiGa.
Ja jakoś nie zauważyłem, żeby pokaz MiGa był niedopracowany, chaotyczny i wymyślany w locie. Może dlatego, bo zdarzało mi się oglądać kilka treningów przed danym pokazem, a następnie sam pokaz, o czym już wcześniej wspomniałem. A i wygląda na dużo bardziej dopracowany niż duński F-16, którego pokaz 2 razy w tym roku widziałem.
Błędy zdarzają się każdemu, więc nie jest to jakiś wymierny wskaźnik "dopracowania". W 2008 roku Iskry, które mają dopracowany program, popełniły błąd, tzn. jeden z pilotów go popełnił. W tym roku w Kecksemet Włosi się pomylili przy jednej figurze, ratując się zmianą programu na niski na sam koniec, mimo, że chmur nie było, tylko pozostałości po smugaczach.
A opisem Twojej wersji naszego pokazu MiGa-29 w zasadzie napisałeś to co twierdzę o amerykańskim pokazie F-16, który kiedyś tam widziałem.

Zwykłe latanie z prawa na lewo i z powrotem, to był izraelski F-15 w Radomiu, tyle, że z dodatkiem flar, a mimo to fajnie było popatrzeć.
Co do "wymiany" ze wschodem. My wysyłamy zaproszenia, czy to na dynamikę, czy na statykę, pytanie czy my dostajemy jakiekolwiek zaproszenia od nich nawet na statykę? Węgrzy i Czesi wysyłają zaproszenia i latamy, na wschodzie nas nie było, pytanie czy cokolwiek ma szanse się zmienić jakby eF nagle zaczął latać.
Jedyny powód, czemu miało by się go nie pokazywać to kasa. Czy ktoś nie stwierdzi, że jedno demo pokazowe wystarczy. Na Węgrzech po wprowadzeniu dema Gripena, MiG latał bez dopalaczy, w ramach oszczędności. Francuzi po wprowadzeniu dema Rafale odeszli od dema Mirage'a. Z drugiej strony Włosi utrzymują zarówno demo Eurofightera, AMX-a, jak i Spartana więc bywa różnie.

Gdyby to wszystko zależało od pilotów 29-tek to nie byłoby problemu z tym demem, ale niestety siła wyższa, zatwierdzanie programów itd.
Jeśli walka, to tylko 2 na 2. Wersja 1 na 1 to nuda... O ile jeszcze niski wariant MiG na MiGa z 41ELT dawało radę to to co w tym roku można było w Dęblinie zobaczyć nie porywało... W ogóle malborska walka w wariancie wysokim wydawała się bardziej dynamiczna, natomiast niewątpliwą atrakcją zwłaszcza dla gości zza granicy jest właśnie para eFów walcząca z parą MiGów, czego nigdzie indziej doświadczyć nie można.