Ja to podsumuje tak:
Jedyne co wczoraj było miłe to towarzystwo ekipy bydgoskiej

i miłe przyjęcie mjr. Tabisza.
Loty jak loty, same starty i lądowania, bez fajerwerków i te same maszyny, które już "focilismy" w Miro, Minsku i Poznaniu. Wiec powtórka z kadrów, a nastawilismy sie na cos wiecej, w tym czarna 305 - niestety żadnej szparki nie było.
My zostaliśmy jeszcze godzinkę po uzgodnieniu z ppłk. Łyczkiem. Mielismy dostać kosiaka na na koniec. Czekamy na suczke wracajaca z Nadarzyc, ktora miala nam przykosic i ............. FULL STOP ! Po tym zawineliśmy się z lotniska z kwaśnymi minami. Jechać 250km i nic nie zobaczyć jednak demotywuje.
Jak się dowiedzieliśmy wczorajsze mizerne loty wynikły z braku maszyn ( awarie dnia poprzedniego) i braku pilotów ( WOSZK )
A 8101 nigdzie nie poleciała, choć na CPPS została wystawiona.
Może uda się w przyszłym tygodniu jeszcze raz podjechać, zobaczymy.
Pozdrawiam.
P.S. Kilka fot wrzuce jak wróce z krótkiego urlopu we wtorek.