Zgodzilibyście się lecieć samolotem, w którym skrzydło naprawiono taśma przylepną? Wygląda na solidną, ale co jest pod spodem? Ciekawe, jakie to uczucie, zorientować się, że lecimy rozklekotanym rzęchem naprawianym przez partaczy dopiero po oderwaniu się samolotu od ziemi.
Niektórzy powiedzieliby, że nie ma sprawy, ponieważ taśma trzyma mocno. Sprawdziła się wszakże w wielu innych sytuacjach. Pytanie brzmi: czy w ten sam sposób naprawiono usterki w silnikach tego amerykańskiego samolotu?
Baczny obserwator dostrzeże jaśniejszy ślad dookoła taśmy, który sugeruje, że skrzydło było wcześniej naprawiane w podobny sposób.
To jednak nic, zobaczcie, jak się lata w Chinach:
Samolot naprawiony taśmą
Zdjęcie nadesłał "China Daily" pasażer samolotu linii Kunming Airlines tydzień temu. Widać dobre patenty szybko zyskują międzynarodową popularność.
Ta taśma to "High Speed Alu Tape". Stosuje się ją właśnie po to, aby pęd powietrza nie oderwał/uszkodził elementów, które z jakiegoś powodu same mogłyby tego nie wytrzymać (niewielkie uszkodzenia niestrukturalnych elementów poszycia, nieutwardzony uszczelniacz itp.). Choć zarówno taśma jak i klej należą do jednych ze słabszych, jakie w ogóle można spotkać, znane są przypadki przekraczania bariery dźwięku z powierzchniami zabezpieczonymi właśnie taką taśmą bez jej zerwania.
Czytałem właśnie "artykuł" w najnowszej ANGORZE pt. "Podniebny skansen" czy coś takiego. Polecam fanom F-16 jako humorystyczną lekturę przed snem. Skąd ci pismacy biorą takie brednie???