Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
-
Robert i Adam
- Super aktywny

- Posty: 664
- Rejestracja: 06 lis 2007, 20:52
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Połamany statecznik z szachownicą , na obcej ziemi ...
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
- tomdar
- Super aktywny

- Posty: 445
- Rejestracja: 29 sty 2008, 09:54
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań / Darłowo
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
znalazłem tylko takie przerobione lekko zdjęcie.

Może ktoś natknął się na lepszą jakość i prawdziwe kolory?
Może ktoś natknął się na lepszą jakość i prawdziwe kolory?
-
Robert i Adam
- Super aktywny

- Posty: 664
- Rejestracja: 06 lis 2007, 20:52
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
- eNwings
- Prawie moderator!

- Posty: 5285
- Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
- gadu: 11935913
- skype: skysweeper52
- Lokalizacja: ACES II
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
...
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2010, 13:21 przez eNwings, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
ciewżko sobie to wszystko uswiadomic....
w gaszczu opini wypowiedzi nie słyszałem ani nie widziałem prof Bartoszewskiego jak rówznięz misistra spraw wewnetrznych
Sikorskiego...
zastanawia mnie to,a moze prtzeoczyłem??
widział ktos ich wypowiedzi?
w gaszczu opini wypowiedzi nie słyszałem ani nie widziałem prof Bartoszewskiego jak rówznięz misistra spraw wewnetrznych
Sikorskiego...
zastanawia mnie to,a moze prtzeoczyłem??
widział ktos ich wypowiedzi?
Moje motto:
...NIEMOŻLIWE.....to potencjał możliwości!!!
Picasa WEB: http://picasaweb.google.pl/miki1001" onclick="window.open(this.href);return false;
...NIEMOŻLIWE.....to potencjał możliwości!!!
Picasa WEB: http://picasaweb.google.pl/miki1001" onclick="window.open(this.href);return false;
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
http://www.rmf24.pl/raport-lech-kaczyns ... nId,272314To, co rzuca się w oczy: piloci mieli jedną, dramatyczną sytuację, mieli pełną świadomość, że warunki meteorologiczne są skrajnie niekorzystne i takie informacje dostawali już na 20., 40. kilometrze przed lądowaniem - opowiada prokurator. Według niego, śledztwo wyjaśni, dlaczego piloci zdecydowali się lądować mimo informacji o złych warunkach.
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
niżej link do postu na forum lotnictwo.net z trochę lepszym jakościowo kadremtomdar pisze:znalazłem tylko takie przerobione lekko zdjęcie.
Może ktoś natknął się na lepszą jakość i prawdziwe kolory?
http://lotnictwo.net.pl/10-lotnictwo_wo ... post425059
jak dla mnie jeden z najsmutniejszych obrazów z tego dnia
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Ziemi Łaskiej
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Czytam, słucham, oglądam a moje myśli są coraz czarniejsze.
Dla mnie w Siewiernym roztrzaskał się jasny obraz naszego kraju.
Z ust polityków dalej płynie potok słów pod publikę.
Jesteśmy dumni, że struktury państwa radzą sobie z zaistniałą, niezwylke dramatyczną sytuacją.
Nic to, że to te same struktury nie potrafiły zapewnić bezpieczeństwa tylu ważnym osobom, że pozwoliły na zgromadzenie ich na pokładzie jednej maszyny.
Skoro nie zapewniono im bezpieczeństwa, jak bezpiecznie ma się czuć zwykły obywatel?
Wojsko, obrońcy nasi, ze swoim ministrem na czele zapewnia o zachowaniu procedur.
Czy tak samo sprawdzające się w życiu procedury mamy na wypadek wojny? Ciarki przechodzą po plecach.
Czy honory i zaszczyty dla wielu osobiśtości nie stały się ważniejsze niż dobro najwyższe - ojczyzna.
Może w innej skali lecz nadto dobrze znamy to, i skutki niestety, z naszej historii.
Wspaniałe gesty płynące z całego świata są dla nas na pewno wielkim wsparciem w tej dramatycznej dla ojczyzny chwili.
Komentatorzy i poltycy przescigają się w opiniach, jak tragedia ta wzmocni naszą pozycje w Świecie, Europie, Regionie.
Nic bardziej mylnego, gdy emocje opadną, a za granicą stanie się to bardzo szybko, pojawią się pytania o przyczyny tak ogromnego rozmiaru tragedii.
O ten niewyobrażalny brak wyobraźni, o flotę samolotów rzadowych, o procedury, o bezpośrednie i bardziej te pośrednie przyczyny wypadku.
Nie było w historii takiego dramatu. Zdarzył się u nas. Czy to wina losu, przeklętego miejsca, przeznaczenia narodu?
Czy tym wytłumaczymy światu przyczyny tragedii?
Polska poniosła niepowetowaną, najdramatyczniejszą w wymiarze politycznym, stratę w historii.
Czy wyciągniemy z tej lekcji konstruktywne wnioski, czy będziemy się kreować na męczennika Europy?
Oby to pierwsze.
Dwadzieścia lat po odzyskaniu wolności naszi oficerowie zostali zamordowani w Katyni rękami oprawców z NKWD.
Dwadzieścia lat po kolejnym odzyskaniu niepodległości Prezydent niepodległej RP wraz z najwyższymi dowódcami Wojska Polskiego ginie nieomal w tym samym miejscu na pokładzie NATO-wskiego samolotu.
Historia z nas zadrwiła do bólu, odnoszę jednak wrażenie, że na nasze wyraźne życzenie.
Tych kilka gorzkich słów piszę mając, naiwną pewnie, nadzieję, że chociaż raz wielka tragedia narodowa stanie się nie tylko kolejną lekcją historii ale także bardzo krytycznej autorefleksji skierowanej ku przyszłości.
Dla mnie w Siewiernym roztrzaskał się jasny obraz naszego kraju.
Z ust polityków dalej płynie potok słów pod publikę.
Jesteśmy dumni, że struktury państwa radzą sobie z zaistniałą, niezwylke dramatyczną sytuacją.
Nic to, że to te same struktury nie potrafiły zapewnić bezpieczeństwa tylu ważnym osobom, że pozwoliły na zgromadzenie ich na pokładzie jednej maszyny.
Skoro nie zapewniono im bezpieczeństwa, jak bezpiecznie ma się czuć zwykły obywatel?
Wojsko, obrońcy nasi, ze swoim ministrem na czele zapewnia o zachowaniu procedur.
Czy tak samo sprawdzające się w życiu procedury mamy na wypadek wojny? Ciarki przechodzą po plecach.
Czy honory i zaszczyty dla wielu osobiśtości nie stały się ważniejsze niż dobro najwyższe - ojczyzna.
Może w innej skali lecz nadto dobrze znamy to, i skutki niestety, z naszej historii.
Wspaniałe gesty płynące z całego świata są dla nas na pewno wielkim wsparciem w tej dramatycznej dla ojczyzny chwili.
Komentatorzy i poltycy przescigają się w opiniach, jak tragedia ta wzmocni naszą pozycje w Świecie, Europie, Regionie.
Nic bardziej mylnego, gdy emocje opadną, a za granicą stanie się to bardzo szybko, pojawią się pytania o przyczyny tak ogromnego rozmiaru tragedii.
O ten niewyobrażalny brak wyobraźni, o flotę samolotów rzadowych, o procedury, o bezpośrednie i bardziej te pośrednie przyczyny wypadku.
Nie było w historii takiego dramatu. Zdarzył się u nas. Czy to wina losu, przeklętego miejsca, przeznaczenia narodu?
Czy tym wytłumaczymy światu przyczyny tragedii?
Polska poniosła niepowetowaną, najdramatyczniejszą w wymiarze politycznym, stratę w historii.
Czy wyciągniemy z tej lekcji konstruktywne wnioski, czy będziemy się kreować na męczennika Europy?
Oby to pierwsze.
Dwadzieścia lat po odzyskaniu wolności naszi oficerowie zostali zamordowani w Katyni rękami oprawców z NKWD.
Dwadzieścia lat po kolejnym odzyskaniu niepodległości Prezydent niepodległej RP wraz z najwyższymi dowódcami Wojska Polskiego ginie nieomal w tym samym miejscu na pokładzie NATO-wskiego samolotu.
Historia z nas zadrwiła do bólu, odnoszę jednak wrażenie, że na nasze wyraźne życzenie.
Tych kilka gorzkich słów piszę mając, naiwną pewnie, nadzieję, że chociaż raz wielka tragedia narodowa stanie się nie tylko kolejną lekcją historii ale także bardzo krytycznej autorefleksji skierowanej ku przyszłości.
-
*wielebny*
- Mało aktywny

- Posty: 37
- Rejestracja: 16 wrz 2009, 15:18
- gadu: 0
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
tak się wtrącę,osobiście najmniej oczekuję pochwał ze strony Sikorskiego czy prof.Bartoszewskiego,jest takie powiedzenie-o zmarłym albo wcale albo tylko dobrze, Bartoszewskie wielokrotnie mówił że nie skrytykuje prezydenta,a teraz po śmierci zapewne tym bardziej , może nadal nie widzi pozytywów i zachowuje się jak powiedzenie nakazuje- honorowo milczy. Można się spierać czy to źle czy dobrze,można zastanawiać się czy Ci co go krytykowali a teraz wychalają pod niebiosa to właściwe podejście , Tak samo jest z Sikorskim, pieśni pochwalne z jego ust chyba brzmiałyby conajmniej dziwnie,oczywiście śp. prezydentowi Kaczyńskiemu można wiele zarzucić ,ale i wiele pozytywów znaleźć-więc nad grobem, tylko pozytywnie niech Go chwalą Ci co chcą a nie Ci co muszą,tak chyba będzie w porządku.Od razu przyznam się iż ja również należałem do krytyków p.Prezydenta- więc milczę (chociarz wiele pozytywów napewno bym znalazł ).Jedno jest pewne to wielka tragedia (zginęło tyle osóbeden1001 pisze:ciewżko sobie to wszystko uswiadomic....
w gaszczu opini wypowiedzi nie słyszałem ani nie widziałem prof Bartoszewskiego jak rówznięz misistra spraw wewnetrznych
Sikorskiego...
zastanawia mnie to,a moze prtzeoczyłem??
widział ktos ich wypowiedzi?
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Widzę, że nie tylko ja tak rozumuję...Xlem pisze:(...)Nie było w historii takiego dramatu. Zdarzył się u nas. Czy to wina losu, przeklętego miejsca, przeznaczenia narodu?
Czy tym wytłumaczymy światu przyczyny tragedii?
Polska poniosła niepowetowaną, najdramatyczniejszą w wymiarze politycznym, stratę w historii.
Czy wyciągniemy z tej lekcji konstruktywne wnioski, czy będziemy się kreować na męczennika Europy?(...)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... ieton.htmlSkładając hołd ofiarom musimy pamiętać, jak wielką bolączką Polaków była niezdolność uczenia się nie tylko na cudzych, ale nawet na własnych błędach. I nie chodzi bynajmniej o stan naszej floty powietrznej - choć i ten należy poddać weryfikacji. Uczestnicy tragicznego lotu do Katynia padli ofiarą - o, gorzka ironio – "ofiarniczej" polityki historycznej, w której kultywowanie pamięci o dawnej traumie miało być źródłem narodowej siły. Doznaną krzywdę próbowano nie tylko zamienić na cnotę, ale i przeliczyć na twardą walutę - z raczej miernym skutkiem. Co gorsza, zakładnikami tej polityki stali się ludzie na co dzień od niej dalecy i przeciwni ostentacyjnej martyrologii.
Czy będziemy potrafili wyciągnąć wnioski i przyjąć - choćby i były cyniczne - rosyjskie gesty pojednawcze? Dylemat ten dobrze podsumował publicysta niemieckiego dziennika "Frankfurter Rundschau": Polska nie musi już więcej składać ofiar. Odnalazła swoje miejsce w Europie. A któregoś dnia zadecyduje o tym, czy i Rosja może zawrzeć swój pokój z Europą. Właśnie w Katyniu.
Ta polska cierpiętnicza mentalność mnie rozbraja. Jak mamy być narodem zwycięskim, skoro wiecznie opłakujemy klęski, wiecznie do nich wracamy? Dajmy sobie spokój z tą apoteozą własnego męczeństwa. Przestańmy wiecznie opłakiwać klęski i gloryfikować narodową martyrologię...Czy to ma być powodem naszej narodowej dumy i wyjątkowości naszego kraju?
Dlaczego z taką pasją nie celebrujemy Grunwaldu, Wiednia, czy Powstania Wielkopolskiego? Tylko 1/17 września, 1 sierpnia ???
Niestety potrzeba kilku pokoleń, aby ta mentalność mogła się zmienić...
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Bliskie są mi niektóre z gorzkich uwag Xlema. Jednak do tego typu rozważań będę gotowy za tydzień, może dwa. W każdym razie później. Teraz, kiedy dramatyzm wydarzeń przeszywa - jak sądzę - każde polskie serce chciałbym raczej skierować uwagę w inną stronę. Bo z jakichkolwiek przyczyn to tragiczne wydarzenie miało miejsce, posiada ono swoją wręcz metafizyczną symbolikę. Życie nie składa się tylko z urodzin, śmierci i tym co pomiędzy. W każdym razie nie potrafię tak na nie spojrzeć. Tak jak nie jesteśmy przecież jedynie stworzeniami powołanymi do konsumpcji i kopulacji, tak wszystko co się wokół nas dzieje nie jest tylko sumą praktycznych i mniej praktycznych wydarzeń. W życiu liczy się sens, uczucia, cel. I w tym wymiarze - symboliczno-ideowym - chciałbym spojrzeć na smoleńskie wydarzenie.
Pierwszy wymiar. Katyń.
Po 70 latach historia się dopełniła. Jest komplet. Byli oficerowie, nawet dwóch generałów. Brakło jednak zwierzchnika Sił Zbrojnych - Prezydenta. Brakło też dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Teraz jest komplet. By to jeszcze przypieczętować w katastrofie ginie ostatni prezydent na uchodźstwie. Kontynuator wolnego państwa, które ostatecznie zostało przekreślone w Katyniu. Symbolika tego wydarzenia bije obuchem o głowę. Nie sposób uciec od metafizyki tego wydarzenia. Są jeszcze mniejsze, indywidualne historie - jak choćby syna, który ginie w drodze na grób ojca.
Drugi wymiar. Lech Kaczyński.
Choć nie potrafię uciec od osobistych odniesień do pierwszego wymiaru, ten drugi jeszcze bardziej mnie dotyka. Poznałem Lecha Kaczyńskiego. Jestem grafikiem, robiłem mu dwie kampanie wyborcze. Najpierw gdy kandydował na Prezydenta Warszawy, potem gdy kandydował na Prezydenta Polski. Nie zapomnę epizodu, gdy na sesji zdjęciowej do billboardu szukaliśmy zagubionego telefonu Prezydenta, bo koniecznie musiał skonsultować z żoną dobór krawata, który mu zalecaliśmy. Ale nie o prywatnych historiach chciałem pisać. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przez tę dramatyczną śmierć Prezydent wygrał miejsce w historii. Popatrzcie - jeszcze trzy dni temu każdy za punkt honoru stawiał sobie obśmiać głowę państwa, wykpić "Kaczora", obciachowca. Dziś ta sama masa opowiada o wielkim człowieku pełnym zalet. Już nikt się nie ośmieli drwić z prezydenta.
Trzeci wymiar. Rosja.
Tu wielkia nadzieja - oparta o konkretne gesty i autentyczne czyny. Jeśli ta ofiara przyniesie zmianę stosunków, to może ofiara tego warta?
Daj Boże.
No i czwarty - kruchość życia. Ale z tym to już każdy musi sobie jakoś poradzić. W każdym razie widzę wartość w tak dobitnym przypomnieniu tego faktu.
Pierwszy wymiar. Katyń.
Po 70 latach historia się dopełniła. Jest komplet. Byli oficerowie, nawet dwóch generałów. Brakło jednak zwierzchnika Sił Zbrojnych - Prezydenta. Brakło też dowódców wszystkich rodzajów wojsk. Teraz jest komplet. By to jeszcze przypieczętować w katastrofie ginie ostatni prezydent na uchodźstwie. Kontynuator wolnego państwa, które ostatecznie zostało przekreślone w Katyniu. Symbolika tego wydarzenia bije obuchem o głowę. Nie sposób uciec od metafizyki tego wydarzenia. Są jeszcze mniejsze, indywidualne historie - jak choćby syna, który ginie w drodze na grób ojca.
Drugi wymiar. Lech Kaczyński.
Choć nie potrafię uciec od osobistych odniesień do pierwszego wymiaru, ten drugi jeszcze bardziej mnie dotyka. Poznałem Lecha Kaczyńskiego. Jestem grafikiem, robiłem mu dwie kampanie wyborcze. Najpierw gdy kandydował na Prezydenta Warszawy, potem gdy kandydował na Prezydenta Polski. Nie zapomnę epizodu, gdy na sesji zdjęciowej do billboardu szukaliśmy zagubionego telefonu Prezydenta, bo koniecznie musiał skonsultować z żoną dobór krawata, który mu zalecaliśmy. Ale nie o prywatnych historiach chciałem pisać. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przez tę dramatyczną śmierć Prezydent wygrał miejsce w historii. Popatrzcie - jeszcze trzy dni temu każdy za punkt honoru stawiał sobie obśmiać głowę państwa, wykpić "Kaczora", obciachowca. Dziś ta sama masa opowiada o wielkim człowieku pełnym zalet. Już nikt się nie ośmieli drwić z prezydenta.
Trzeci wymiar. Rosja.
Tu wielkia nadzieja - oparta o konkretne gesty i autentyczne czyny. Jeśli ta ofiara przyniesie zmianę stosunków, to może ofiara tego warta?
Daj Boże.
No i czwarty - kruchość życia. Ale z tym to już każdy musi sobie jakoś poradzić. W każdym razie widzę wartość w tak dobitnym przypomnieniu tego faktu.
http://www.krzesiny.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
- eNwings
- Prawie moderator!

- Posty: 5285
- Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
- gadu: 11935913
- skype: skysweeper52
- Lokalizacja: ACES II
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
...
Ostatnio zmieniony 15 kwie 2010, 13:21 przez eNwings, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Musisz bardzo wybiórczo traktować informacje. Jest bardzo dużo tekstów i rozmów o załodze: pilotach, stewardessach, funkcjonariuszach BOR.eNwings pisze:I na koniec posta jeszcze raz pozwolę sobie zwrócić uwagę na to że śmierć 7 osób załogi przeszła praktycznie bez echa. We wszystkim tym poza tragedią i jej przyczynami najbardziej wstrząsające jest że tacy młodzi i ambitni ludzie giną i nikt tego nawet nie próbuje zauważyć!
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Mówi się, że pogrzeb Państwa Kaczyńskich ma się odbyć w niedzielę o godzinie 14:00, uwaga... na Wawelu. Ktoś z Was to rozumie? Ja niezbyt.
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"

http://www.airliners.net/search/photo.s ... 20Wasinski

http://www.airliners.net/search/photo.s ... 20Wasinski
Re: Katastrofa prezydenckiego Tupolewa
Mam podobne wrażenie. Powiedziałbym nawet, że wziąwszy pod uwagę rangę dramatu o załodze i borowikach mówi się bardzo dużo. I dobrze. Może nie warto teraz szukać dziury w całym.mcl pisze:Musisz bardzo wybiórczo traktować informacje. Jest bardzo dużo tekstów i rozmów o załodze: pilotach, stewardessach, funkcjonariuszach BOR.eNwings pisze:I na koniec posta jeszcze raz pozwolę sobie zwrócić uwagę na to że śmierć 7 osób załogi przeszła praktycznie bez echa. We wszystkim tym poza tragedią i jej przyczynami najbardziej wstrząsające jest że tacy młodzi i ambitni ludzie giną i nikt tego nawet nie próbuje zauważyć!
http://www.krzesiny.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;





