Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Zapraszam do podzielenia się swoimi informacjami o wydarzeniach / zdarzeniach lotniczych.

Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi

Mistrzu-PL
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1412
Rejestracja: 29 sty 2008, 15:29
Lokalizacja: EPKS

Re: Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Post autor: Mistrzu-PL »

Dosłownie , a tak to ... Dali by jednego ale np. Jednego z najnowszych C-130 , i było by gitara. A teraz pan Klich zacznie sie tłumaczyć , znowu usłyszymy jakieś dyrdymały,jeden drugiemu dołoży do pieca i "zabawa" na całego .
FrancEPGD
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1207
Rejestracja: 23 lip 2008, 19:14
gadu: 3330323

Re: Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Post autor: FrancEPGD »

A pozniej wybierzemy sie do Tucson w poszukiwaniu "nowego" sprzetu dla naszych Sił Zbrojnych.
Mistrzu-PL
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1412
Rejestracja: 29 sty 2008, 15:29
Lokalizacja: EPKS

Re: Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Post autor: Mistrzu-PL »

Trochę szpachli i coś sklepią dla nas :D
krzysiu21
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 317
Rejestracja: 28 sie 2008, 21:24
gadu: 5549906

Re: Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Post autor: krzysiu21 »

parodia istna parodia :roll: macie chlopaki racje!
Awatar użytkownika
Pawel_2404
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 332
Rejestracja: 11 mar 2006, 08:57
gadu: 4916526
Lokalizacja: Zgorzelec/Warszawa/BRWINÓW

Re: Awaryjne lądowanie polskiego C-130 w Afganistanie

Post autor: Pawel_2404 »

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-a ... nId,239478

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu prowadzi postępowanie w związku z awaryjnym lądowaniem polskiego Herculesa w Afganistanie. Do incydentu, który omal nie skończył się katastrofą, doszło 5 lutego. Załoga samolotu wykryła w powietrzu usterkę przyrządów i zdecydowała o awaryjnym lądowaniu w Mazar-i-Sharif. Według informacji dziennikarza RMF FM Marcina Friedricha, uszkodzeniu uległ jeden ze sztucznych horyzontów.
Dowództwo Sił Powietrznych potwierdziło oficjalnie wcześniejsze informacje naszego dziennikarza, że załoga Herculesa wykryła w powietrzu nieprawidłowości w działaniu jednego z podstawowych przyrządów. Wystąpiła różnica we wskazaniach przyrządów, które powinny pokazywać to samo - przyznał podpułkownik Robert Kupracz z dowództwa Sił Powietrznych. Według informacji Marcina Friedricha, chodzi o sztuczne horyzonty, które pokazują, w jakiej pozycji w przestrzeni znajduje się samolot. Są one niezbędne do pracy autopilota, a przede wszystkim - do bezpiecznego pilotowania maszyny na przykład w chmurach, bez widoczności ziemi.
W takich właśnie warunkach leciał Hercules w dniu awarii. Możliwe więc, że schodząc do lądowania samolot zmienił niebezpiecznie położenie względem ziemi, a piloci pozbawieni wiarygodnego wskazania przyrządów odkryli to po wyjściu z chmur, już bardzo blisko powierzchni. Następnie wykonali gwałtowny manewr, przekroczyli dopuszczalne przeciążenia i maszyna zaczęła się w powietrzu rozpadać. Twarde lądowanie zaś mogło spowodować dodatkowe zniszczenia.
Obrazek
ODPOWIEDZ