nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Na tym forum proszę o informacje co nowego wydarzyło się w lotnictwie.

Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: eNwings »

JW pisze:A czy kiedyś nie proponowano nam wejściaw program M-346 ?
Kiedyś chyba nawet jeden przyleciał do Dęblina specjalnie by się zaprezentować kadrze.. i dowództwu. Notka propagandowa producenta głosiła że zrobił to na wysokości 40 000 ft i z prędkością Ma 1+ by "zaprezentować swoje unikalne własności.." M-346 jest ze stajni EADS a ta z kolei ma udziały w PZL. Napewno nam proponowano.. tylko jak to w Polsce ..nikt nie potrafi podejmować odpowiednich decyzji odpoiwiednio szybko :roll:. Zobaczymy cio z tego wyjdzie.
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

eNwings pisze:M-346 jest fajny... dobija do Ma 1.2 - coś pomiędzy L-ką i Hawkiem (Ma 0.9) a T/A-50 (Ma 1.5)
Samolot szkolny wystarczy że będzie latał z prędkościami dochodzącymi do 900 km/h. To że lata szybciej od Hawka nie jest akurat jego dużą zaletą. Loty z wyższymi prędkościami stanowią mniej niż 5%.. (w przypadku np.USA).
eNwings pisze:Do misji CAS jak i na jakieś 'renegade' a'la cessny itp. w sam raz.

Samolot szkolny nie wykonuje lotów bojowych takich jak przechwycenie wolno lecącego celu. Od tego są myśliwce. Bo na samoloty latające wolniej niż 300 km/h nie wykonuje się takich misji na samolotach odrzutowych.
eNwings pisze:A jeśli nie.. to iść po całości... wycofać MiGi (o Su nie wspomnę :mrgreen:) a w to miejsce odrazu dokupić 36-48 nowych F-16. Oraz T-50.
W tej chwili mamy 48 samolotów bojowych stanowiących realną wartość, oraz około 70 ? samolotów służących za stany liczbowe i maszyny PNP ( podtrzymujące nawyki pilotów ). Wycofujemy Su-ki oraz MiG'acze i mamy 96 samolotów F-16 - to już jest coś...
No to po bandzie pojechałeś. Po pierwsze co oznacza według ciebie realna wartość bojowa? Po drugie dobrze będzie jeśli zakupimy chociaż LIFTY bo na samoloty bojowe do 2015 roku nie ma co liczyć. Skąd sobie wynajdziesz tyle pieniędzy na nowe samoloty, bo po wypowiedzi widać, że nie masz minimalnej wiedzy na temat wydatków militarnych MONu.
Musimy trzymać nasze Mińskie MiGi-29 tak długo jak tylko się da, bo jeśli wycofamy je np. w 2015 to do 2025 nie będziesz miał samolotu na ich miejsce. 32 samoloty bojowe (za 1 eskadrę Su-22 i za Malbork) to jest po prostu maksimum na jakie Polskę w najbliższych 10 latach będzie stać (i nie ma pewności że nowe maszyny przyjdą).
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: eNwings »

Pablo pisze:
eNwings pisze:M-346 jest fajny... dobija do Ma 1.2 - coś pomiędzy L-ką i Hawkiem (Ma 0.9) a T/A-50 (Ma 1.5)
Samolot szkolny wystarczy że będzie latał z prędkościami dochodzącymi do 900 km/h. To że lata szybciej od Hawka nie jest akurat jego dużą zaletą. Loty z wyższymi prędkościami stanowią mniej niż 5%.. (w przypadku np.USA)
To tylko luźne porównanie dość wiele mówiącego parametru. Jak już powiedziałem, te 3 maszyny różnią się od siebie na tyle daleko, że praktycznie każdej z nich powinien dotyczyć inny przetarg. I mylisz się bardzo twierdząc, że nie ma istotnej różnicy pomiędzy samolotem osiągającym 0.9 Ma i tym który jrst w stanie latać 1.4 Ma.
Poczytaj opinie pilotów którzy szkolili się na w USA na leciwych T-38, wcześniej mając okazję latać równie leciwą ale poddźwiękową Iskrą. Z punktu widzenia pilota który docelowo szkolony jest do WSB ma to kolosalne znaczenie. Charakterystyki lotu (przyspieszanie, nadmiar mocy itd.) takiej Iskry niczym nie przystawały choćby do MiGa-21, a żeby skutecznie "udawać" samolot bojowy to jednak LIFT musi być zdolny do latania Ma + 1.
Pablo pisze:
eNwings pisze:Do misji CAS jak i na jakieś 'renegade' a'la cessny itp. w sam raz.

Samolot szkolny nie wykonuje lotów bojowych takich jak przechwycenie wolno lecącego celu.
Co to jest samolot szkolny? Czy istnieje odpowiednia definicja? Bo na przykład Iskra działko ma, uzbrojenie podwieszana ma, zdolność do powolnego latania (poniżej 150 kts, na klapach) ma, teoretycznie może więc spełniać takie zadanie. Chyba tylko Hindusi w swoim czasie używali Iskier jako samolotu przeciwpartyzanckiego, my (zdaje się..) nie (w sumie nie było takiej potrzeby). Jak Twoim zdaniem skutecznie przechwycić cel lecący z prędkością 200-300 km/h w sytuacji kiedy ROE mówi o wzrokowej identyfikacji - śmigłowce są zbyt wolne do takiego zadania, WSB czy myśliwce typu MiG-29 nie schodzą poniżej takich prędkości. Odpowiedzią jest taki Super Tucano, T-6II czy np. Orlik TC-III o ile taki powstanie również nadawał by się do takiej roli, gdyby go zgdodnie z projektem uzbroić w to i tamto. Jednak to jest tylko gdybanie, ponieważ nasze wojska lotnicze akurat nie muszą się zajmować problemem przerzutu narkotyków itp. Niemniej jednak tutaj mamy LIFTa (już nie tylko samolot szkolenia podstawowego) który jak widać może latać i bardzo wolno i powyżej dźwięku. A jak mówi przysłowie lepiej jest mieć atut i go nie użyć niż nie mieć i go potrzebować.
Hawk jak dla mnie odpada. M-346 jak najbardziej. T-50 również, przy czym ten oprócz pełnienia roli LIFTa z powodzeniem zastępuje Su-22 i z powodzeniem wspiera obrone powietrzną. Pytanie tylko, jaką wizję ma dowództwo, bo jeśli minimalistyczną to bierzmy najtanszego Hawka i dalej klepmy biedę.. :roll:
Pablo pisze:Od tego są myśliwce. Bo na samoloty latające wolniej niż 300 km/h nie wykonuje się takich misji na samolotach odrzutowych.
Sam sobie przeczysz.
Pablo pisze:
eNwings pisze:A jeśli nie.. to iść po całości... wycofać MiGi (o Su nie wspomnę :mrgreen:) a w to miejsce odrazu dokupić 36-48 nowych F-16. Oraz T-50.
W tej chwili mamy 48 samolotów bojowych stanowiących realną wartość, oraz około 70 ? samolotów służących za stany liczbowe i maszyny PNP ( podtrzymujące nawyki pilotów ). Wycofujemy Su-ki oraz MiG'acze i mamy 96 samolotów F-16 - to już jest coś...
No to po bandzie pojechałeś. Po pierwsze co oznacza według ciebie realna wartość bojowa? Po drugie dobrze będzie jeśli zakupimy chociaż LIFTY bo na samoloty bojowe do 2015 roku nie ma co liczyć. Skąd sobie wynajdziesz tyle pieniędzy na nowe samoloty, bo po wypowiedzi widać, że nie masz minimalnej wiedzy na temat wydatków militarnych MONu.
Musimy trzymać nasze Mińskie MiGi-29 tak długo jak tylko się da, bo jeśli wycofamy je np. w 2015 to do 2025 nie będziesz miał samolotu na ich miejsce. 32 samoloty bojowe (za 1 eskadrę Su-22 i za Malbork) to jest po prostu maksimum na jakie Polskę w najbliższych 10 latach będzie stać (i nie ma pewności że nowe maszyny przyjdą).
To jak pokazuje przykład innych (także biedniejszych) państw da się zrobić. Kwestia tylko chęci. My sprawiamy wrażenie jak byśmy chcieli zjeść ciastko i mieć ciastko. Niestety zawsze coś jest kosztem czegoś. Jeśli chcemy mieć nowoczesne lotnictwo powinniśmy postawić od zaraz na F-16. Reszta to tylko stan ewidencyjny nie mający wiele wspónego z realną wartością bojową. Co przez to rozumiem? Zdolność do przetrwania na współczesnym sieciocentrycznym polu walki, zdolność do penetracji wrogiej przestrzeni powietrznej i przełamywania obrony przeciwlotniczej z wykorzystaniem szerokiego wachlarza uzbrojenia precyzyjnego. W świetle takich wymagań nasze niezmodernizowane MiGi, nie wspominając już o Su-22 to nic więcej jak latające cele, co więcej - dalsza ich bezsensowna eksploatacja pochłania jedynie ogromne koszty, pieniądze które są wyrzucane centralnie w błoto, a mogłby zostać wpompowane w budowanie naszego potencjału, jeśli nawet nie nowe WSB, to szkolenia dla ich załóg i inne inwestycje które mają przyszłość.
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

eNwings pisze:
Pablo pisze:
eNwings pisze:M-346 jest fajny... dobija do Ma 1.2 - coś pomiędzy L-ką i Hawkiem (Ma 0.9) a T/A-50 (Ma 1.5)
Samolot szkolny wystarczy że będzie latał z prędkościami dochodzącymi do 900 km/h. To że lata szybciej od Hawka nie jest akurat jego dużą zaletą. Loty z wyższymi prędkościami stanowią mniej niż 5%.. (w przypadku np.USA)
To tylko luźne porównanie dość wiele mówiącego parametru. Jak już powiedziałem, te 3 maszyny różnią się od siebie na tyle daleko, że praktycznie każdej z nich powinien dotyczyć inny przetarg. I mylisz się bardzo twierdząc, że nie ma istotnej różnicy pomiędzy samolotem osiągającym 0.9 Ma i tym który jrst w stanie latać 1.4 Ma.
Poczytaj opinie pilotów którzy szkolili się na w USA na leciwych T-38, wcześniej mając okazję latać równie leciwą ale poddźwiękową Iskrą. Z punktu widzenia pilota który docelowo szkolony jest do WSB ma to kolosalne znaczenie. Charakterystyki lotu (przyspieszanie, nadmiar mocy itd.) takiej Iskry niczym nie przystawały choćby do MiGa-21, a żeby skutecznie "udawać" samolot bojowy to jednak LIFT musi być zdolny do latania Ma + 1.
Mogę podać ci fachowe dane na temat szkolenia polskich pilotów w USA i sam zobaczysz że lotów naddźwiękowych nie ma praktycznie wcale. A loty z dużą prędkością są w znaczącej mniejszości. LIFTOWI wystarczy prędkość 900 km/h bo nawet jeśli potrafi latać szybciej to i tak robi to niezwykle rzadko (w krajach, które posiadają nadźwiękowe samoloty szkolne). Po prostu w toku szkolenia nie lata się powyżej 900 km/h bo nie ma takiej potrzeby.
Co to jest samolot szkolny? Czy istnieje odpowiednia definicja? Bo na przykład Iskra działko ma, uzbrojenie podwieszana ma, zdolność do powolnego latania (poniżej 150 kts, na klapach) ma, teoretycznie może więc spełniać takie zadanie. Chyba tylko Hindusi w swoim czasie używali Iskier jako samolotu przeciwpartyzanckiego, my (zdaje się..) nie (w sumie nie było takiej potrzeby). Jak Twoim zdaniem skutecznie przechwycić cel lecący z prędkością 200-300 km/h w sytuacji kiedy ROE mówi o wzrokowej identyfikacji - śmigłowce są zbyt wolne do takiego zadania, WSB czy myśliwce typu MiG-29 nie schodzą poniżej takich prędkości. Odpowiedzią jest taki Super Tucano, T-6II czy np. Orlik TC-III o ile taki powstanie również nadawał by się do takiej roli, gdyby go zgdodnie z projektem uzbroić w to i tamto. Jednak to jest tylko gdybanie, ponieważ nasze wojska lotnicze akurat nie muszą się zajmować problemem przerzutu narkotyków itp. Niemniej jednak tutaj mamy LIFTa (już nie tylko samolot szkolenia podstawowego) który jak widać może latać i bardzo wolno i powyżej dźwięku. A jak mówi przysłowie lepiej jest mieć atut i go nie użyć niż nie mieć i go potrzebować.
Hawk jak dla mnie odpada. M-346 jak najbardziej. T-50 również, przy czym ten oprócz pełnienia roli LIFTa z powodzeniem zastępuje Su-22 i z powodzeniem wspiera obrone powietrzną. Pytanie tylko, jaką wizję ma dowództwo, bo jeśli minimalistyczną to bierzmy najtanszego Hawka i dalej klepmy biedę.. :roll:
Może nie precyzyjnie się wyraziłem, ale po prosty w Polsce nie ma takiech przypadków jak w ameryce południowej i nasze samoloty szkolne nigdy takich misji nie będą wykonywały.
Pablo pisze:Od tego są myśliwce. Bo na samoloty latające wolniej niż 300 km/h nie wykonuje się takich misji na samolotach odrzutowych.
Sam sobie przeczysz.
Na przechwycenie wolno lecącego samolotu w naszych warunkach póki co jeszcze latają myśliwce. A na samoloty albo inne statki powietrzne lecące poniżej 360 km/h nie latają samoloty odrzutowe ani jakie ktokolwiek bo po prostu u nas nie istnieje takie zagrożenie. Nie widzę abym sobie w jakikolwiek sposób przeczył.
To jak pokazuje przykład innych (także biedniejszych) państw da się zrobić. Kwestia tylko chęci. My sprawiamy wrażenie jak byśmy chcieli zjeść ciastko i mieć ciastko. Niestety zawsze coś jest kosztem czegoś. Jeśli chcemy mieć nowoczesne lotnictwo powinniśmy postawić od zaraz na F-16. Reszta to tylko stan ewidencyjny nie mający wiele wspónego z realną wartością bojową. Co przez to rozumiem? Zdolność do przetrwania na współczesnym sieciocentrycznym polu walki, zdolność do penetracji wrogiej przestrzeni powietrznej i przełamywania obrony przeciwlotniczej z wykorzystaniem szerokiego wachlarza uzbrojenia precyzyjnego. W świetle takich wymagań nasze niezmodernizowane MiGi, nie wspominając już o Su-22 to nic więcej jak latające cele, co więcej - dalsza ich bezsensowna eksploatacja pochłania jedynie ogromne koszty, pieniądze które są wyrzucane centralnie w błoto, a mogłby zostać wpompowane w budowanie naszego potencjału, jeśli nawet nie nowe WSB, to szkolenia dla ich załóg i inne inwestycje które mają przyszłość.
Podaj przykłady tych krajów. Zaznacze, że chodzi o kraje normalne i o porównywalnej sytuacji społeczno-ekonomicznej do Polski i nie leżące w zapalnych rejonach świata takich jak Grecja czy Izrael.
Każdy kraj dąży do posiadania nowoczesnych sił powietrznych. Ale i w każdym kraju stara się to robić z głową i spokojnie przez pewien okres czasu. Ty piszesz, że możemy wycofać nasze Su-22 i MiGi-29 niemal z miejsca i zastąpić je F-16. Eskadr do zastąpienia będzie 4 (4x16=64). A na tyle samolotów nas nie będzie po prostu stać dlatego trzeba w jednej (MM) utrzymać obecnie używany sprzęt jak najdłużej. Bo nawet za 10 lat MiG-29 (zmodernizowany czy też nie) mimo wszystko będzie prezentował większą wartość bojową niż nic, które ty byś w jednej z eskadr zostawił.

Przepraszam też jeśli odebrałeś moją wypowiedź jak atak na ciebie.
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: eNwings »

Pablo pisze:Mogę podać ci fachowe dane na temat szkolenia polskich pilotów w USA i sam zobaczysz że lotów naddźwiękowych nie ma praktycznie wcale. A loty z dużą prędkością są w znaczącej mniejszości. LIFTOWI wystarczy prędkość 900 km/h bo nawet jeśli potrafi latać szybciej to i tak robi to niezwykle rzadko (w krajach, które posiadają nadźwiękowe samoloty szkolne). Po prostu w toku szkolenia nie lata się powyżej 900 km/h bo nie ma takiej potrzeby.
Rzecz nie w tym, że LIFT może latać powyżej 1 Ma lub nie. Rzecz w tym jak zachowuje się taki samolot. Zdecydowanie lepiej docelowy samolot naddźwiękowy przypomina, ten który dysponuje odpowiednim nadmiarem mocy (ciągu) i który dzięki temu może przekraczać Ma 1 w locie poziomym. Przekłada się to wprost na jego parametry motoryczne (..tak je nazwijmy). T-38 w wersji C miał nie licząc nowego HUDa oraz bajerów nawigacyjnych ma awionike z czasów świetności Iskry, mimo to że i u nas jak w przypadku TSa, tak i w Stanach samolot ten spełniał taką sama role - LIFTa, a szkolenie na nim to mimo to zupełnie inna bajka, ze względu właśnie na to jakimi charakterystykami Talon dysponuje. Pilot po ukończeniu na nim szkolenia (załóżmy taki który nie maił doświadczenia z szybkich maszyn, prosto po wsosp) był mentalnie już jedną nogą w F-16. Dlatego uważam, że mimo wszystko potrzebny nam jest LIFT naddźwiękowy, którego ewentualnie jeszcze będzie można wykorzystywać jako maszynę wspierającą WSB (F-16) tak do a2a jak i a2g. A to nie dość, że uzasadnione taktycznie to i ekonomicznie. Przykład pierwszy lepszy.. Czechy. Używają swojej L-ki (choć poddźwiękowej) zarówno do roli lekkiego wsparcia CAS jak i do wspierania obrony powietrznej której trzonem jest Grypcio. Chociaż np. w razie potrzeby taki L-159 nie będzie w stanie przechwycić airlinera lecącego z przelotową prędkością na przelotowej wysokości. Do tego musiał by wejść na zakres prędkości większej od Ma 1. Nie mówie że takie coś miało by się zdarzyć ale to teoretycznie nie wykluczone. Stąd mówie że lepiej coś mieć i nie potrzebować jak na odwrót.
Pablo pisze:Na przechwycenie wolno lecącego samolotu w naszych warunkach póki co jeszcze latają myśliwce. A na samoloty albo inne statki powietrzne lecące poniżej 360 km/h nie latają samoloty odrzutowe ani jakie ktokolwiek bo po prostu u nas nie istnieje takie zagrożenie. Nie widzę abym sobie w jakikolwiek sposób przeczył.
To wyobraź sobie teoretyczną sytuację, że w obszar kontrolowany, gdzieś nad dużym miastem, niech będzie to Warszawa, wlatuje niezidentyfikowany obiekt latający, który okazuje się być Cessną 172. Pilot zabłądził i stracił łączność. Prędkość przelotowa tego czegoś to 170-200 km/h. Pilot nie ma niecnych intencji, ale o tym wie tylko on, nie ma jak się skontaktować z ziemią i kompletnie się pogubił a fruwa nad miastem. A jak wiadomo od niedawna mamy "terrorystów" :wink: więc wszelkie scenariusze są prawdopodobne, może koleś ma 500kg sentexu na pokładzie i planuje się wbić w Pałac Kultury (co fakt to fakt brzydki jest..) lub któryś z tamtejszych biurowców...
Kontrola naziemna w standardowej procedurze powiadamia wojsko, a to z kolei podrywa parę dyżurną.. Nie istnieje takie zagrożenie? Właśnie zaistniało.. Na przechwycenie wystartowały myśliwce, dajmy na to niech będą to MiGi z Mińska.. po kilku minutach nie przekraczając prędkości dźwięku nad tak dużą aglomeracją maszyny osiągają punkt w którym wg ODNu miał się znajdować renegade, w końcu jeden z pilotów dostrzega Cessne jakiś kilometr przed sobą i ok 500m niżej, na wysokości 1 km, kierują się w tamtą stronę. Przelatują z dwóch stron kolesia ale robią to z prędkością dwukrotnie większą od małej cessny która w dodatku wykonuje dziwne manewry które dodatkowo utrudniają kontakt. Nie są w stanie bardziej zwolnic i ocenić sytuacji. Ta gonitwa trwa może z 20 minut, Migom zaczyna brakować paliwa a decyzyjni zastanawiają się co tu począć. Jakąś decyzję trzeba podjąć. Wobec braku możliwości oceny zagrożenia decyzja nie zapada, stand by - piloci słyszą w słuchawkach.. W końcu zapala się czerwona lampka a Natasza wali że coś Было сто кг топлива - MiGi lecą na oparach, prowadzący puszcza w eter terminate, RTB. Po niedługiej chwili pechowa cessna ląduje na ulicy w centrum miasta zderzając się z autobusem komunikacji miejskiej. Na szczęście nie było na pokładzie pirotechniki ale i tak nie obeszło się bez ofiar na ziemi. To optymistyczna wersja. W innym scenariuszu cessna wlatuje w Pałac Kultury (:twisted:) robiąc wielkie bum. Afera na cały kraj, dowództwo SP podaje się do dymisji a do tego mamy trwającą tydzień żałobę narodową. Ahhh... zapomniałem wspomnieć, że w Pałac odwiedzała właśnie amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton.. przebywająca z roboczą wizytą w naszym kraju w związku z instalacją amerykańskiej instalacji wojskowej na naszym terytorium. Z PKiN zostały tylko zgliszcza więc nikt z 200 osób nie przeżył, pani sekretarz i jej świta również...
A wszystko to się stało bo... nie mięliśmy metody by rozpoznać obiekt i zadziałać odpowiednio i szybko. Nieźle nie... :wink: Skoro więc jak sam twierdzisz nie może nas spotkać podobna sytuacja, a na przechwycenie wolno lecących celów wysyłane są "myśliwce" które z tym zadaniem sobie najpewniej nie poradzą, to co wobec tego? Proponuję aby pilotów Orlików wyposażyć w strzelby, wtedy w razie by co będą mogli odpowiedzieć ogniem wcześniej rozpoznając podobny przypadek.
Pablo pisze:Podaj przykłady tych krajów. Zaznacze, że chodzi o kraje normalne i o porównywalnej sytuacji społeczno-ekonomicznej do Polski i nie leżące w zapalnych rejonach świata takich jak Grecja czy Izrael.
Każdy kraj dąży do posiadania nowoczesnych sił powietrznych. Ale i w każdym kraju stara się to robić z głową i spokojnie przez pewien okres czasu. Ty piszesz, że możemy wycofać nasze Su-22 i MiGi-29 niemal z miejsca i zastąpić je F-16. Eskadr do zastąpienia będzie 4 (4x16=64). A na tyle samolotów nas nie będzie po prostu stać dlatego trzeba w jednej (MM) utrzymać obecnie używany sprzęt jak najdłużej. Bo nawet za 10 lat MiG-29 (zmodernizowany czy też nie) mimo wszystko będzie prezentował większą wartość bojową niż nic, które ty byś w jednej z eskadr zostawił.
Czechy, Słowacja, Węgry, Finlandia, Wlk Brytania, Grecja, Szwecja, Norwegia, Dania, Belgia, Holandia, Włochy, Austria, Szwajcaria - wszystkie te państwa zredukowały swoje SP do 1-2 typów lub własnie to robią, jeśli chodzi o lotnictwo bojowe. My nadal użytkujemy 3 w tym 2 nieperspektywiczne. Już kiedyś o tym pisałem. Nawet jeśli nie udało by się odrazu zakupic 3 eskadr nowych WSB to pilotów którym jeszcze daleko do emerytury przenieśc do eskadry OCU (Operational Conversion Unit) na Krzesinach i szkolić w ramach podtrzymywania nawyków na Iskrach, część przeszkolić na transport bądź wiropłaty. Za zaoszczedzoną kasę resztę z Su i MiGów wysłać na szkolenie do USA albo szkolic na miejscu, resztę kasy przeznaczyc na zwiększenie o 50% rocznego nalotu w całych SP (starczyło by..). Efektywność rośnie lawinowo. Efektowność co prawda spada bo 48 samolotów nie wygląda na papierze tak dobrze jak 100coś tam.. ale to już 4rzędne zmartwienie. Polska, kraj o większym PKB od Grecji wydaje na obronnosć tylko nieco ponad 1/2 tego co ten mały kraj. Myslę, że mamy możliwosć nabycia po rozsądnej cenie i stosunkowoszybko (w ramach aneksu do umowy i dobrych kontaktów z USA) kolejnych nawet 48 samolotów. Myślę że gdyby chciano i była taka wola to by się dało. Jednak nam przede wszystkim brakuje wizji rozwoju.. która była by z konsekwencją realizowana przez kolejne ekipy więc o czym my tu. Niby jest jakiś plan, ale nikt go nie widział.. daleko w ten sposób nie za.. lecimy :wink: :roll:. Nie mówie że to było by łatwe i bezbolesne, dla wielu z pewnością nie.. ale wreszcie zeszli byśmy z drogi prowadzącej do ciemnej dziury na drogę prowadzącą w przyszłość. Skoro inni dali rade to my mieli byśmy nie dać? Wątpie.
Pablo pisze:Przepraszam też jeśli odebrałeś moją wypowiedź jak atak na ciebie.
Nie odebrałem :).
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

Rzecz nie w tym, że LIFT może latać powyżej 1 Ma lub nie. Rzecz w tym jak zachowuje się taki samolot. Zdecydowanie lepiej docelowy samolot naddźwiękowy przypomina, ten który dysponuje odpowiednim nadmiarem mocy (ciągu) i który dzięki temu może przekraczać Ma 1 w locie poziomym. Przekłada się to wprost na jego parametry motoryczne (..tak je nazwijmy). T-38 w wersji C miał nie licząc nowego HUDa oraz bajerów nawigacyjnych ma awionike z czasów świetności Iskry, mimo to że i u nas jak w przypadku TSa, tak i w Stanach samolot ten spełniał taką sama role - LIFTa, a szkolenie na nim to mimo to zupełnie inna bajka, ze względu właśnie na to jakimi charakterystykami Talon dysponuje. Pilot po ukończeniu na nim szkolenia (załóżmy taki który nie maił doświadczenia z szybkich maszyn, prosto po wsosp) był mentalnie już jedną nogą w F-16. Dlatego uważam, że mimo wszystko potrzebny nam jest LIFT naddźwiękowy, którego ewentualnie jeszcze będzie można wykorzystywać jako maszynę wspierającą WSB (F-16) tak do a2a jak i a2g. A to nie dość, że uzasadnione taktycznie to i ekonomicznie. Przykład pierwszy lepszy.. Czechy. Używają swojej L-ki (choć poddźwiękowej) zarówno do roli lekkiego wsparcia CAS jak i do wspierania obrony powietrznej której trzonem jest Grypcio. Chociaż np. w razie potrzeby taki L-159 nie będzie w stanie przechwycić airlinera lecącego z przelotową prędkością na przelotowej wysokości. Do tego musiał by wejść na zakres prędkości większej od Ma 1. Nie mówie że takie coś miało by się zdarzyć ale to teoretycznie nie wykluczone. Stąd mówie że lepiej coś mieć i nie potrzebować jak na odwrót.
Pozwolisz, że pogrubię te zdania napisane przez ciebie na których się skupie.
Najpierw dane odnośnie szkolenia naszego personelu latającego w USA. Dane oczywiście dotyczą tylko i wyłącznie T-38. Przed wejściem w Talona piloci wykonują 24 loty na symulatorze i nawet tam się nie lata z naddźwiękową prędkością !. Szkolenie w powietrzu z kolei obejmuje 50 lotów (60 godzin ,więc lot trwa godzinkę do półtorej). W czasie tego szkolenia prędkość dźwięku przekraczana jest 1 lub 2 razy, w tym jedno z nich jest swoistym zakończeniem szkolenia na T-38. Sam program szkolenia nie obejmuje ani jednego obowiązkowego lotu z prędkością naddźwiękową!
Sprawa druga to to "moc". Zwróć uwagę na stosunek ciągu do masy,w F-16 wynosi on w przybliżeniu 1 (ogólnie wśród samolotów bojowych oscyluje w granicach 0.9-1.2).. Jednak to na dopalaczu bez niego jest relatywnie mniejszy i wynosi dużo mniej. (nie ma akurat pod ręką danych dlatego przyjmijmy że jest do 0.7). Stosunek zbliżony do 0.7 prezentuje zarówno Hawk,ALCA,M-346 jak i większościowy samolotów szkolnych z całego świata, więc potrafią one w dobry sposób symulować zachowanie bojowego samolotu (zaznaczę od razu że w normalnej eksploatacji takiego F-16 czy innego Gripena na dopalaczu lata się mało bo jest to nieopłacalne). Dlatego naddźwiękowa prędkość LIFTA absolutnie nie jest uzasadniona taktycznie, ani tym bardziej ekonomicznie! Po prostu jeśli będzie posiadał naddźwiękową predkość to nie będzie to ani wykorzystane (więc nie przełoży się to na lepszy efekt szkolenia) ani tym bardziej opłacalne finansowo bo latanie na dopalaczu zwiększa kilkukrotnie zużycie paliwa więc przekłada się na znacznie większe koszta eksploatacji. Po raz kolejny mówię, że na wszelakie misje przechwytujące w większości państw NATO latają tylko i wyłącznie samoloty myśliwskie (lub wielozadaniowe takie jak F-16).
To wyobraź sobie teoretyczną sytuację, że w obszar kontrolowany, gdzieś nad dużym miastem, niech będzie to Warszawa, wlatuje niezidentyfikowany obiekt latający, który okazuje się być Cessną 172. Pilot zabłądził i stracił łączność. Prędkość przelotowa tego czegoś to 170-200 km/h. Pilot nie ma niecnych intencji, ale o tym wie tylko on, nie ma jak się skontaktować z ziemią i kompletnie się pogubił a fruwa nad miastem. A jak wiadomo od niedawna mamy "terrorystów" :wink: więc wszelkie scenariusze są prawdopodobne, może koleś ma 500kg sentexu na pokładzie i planuje się wbić w Pałac Kultury (co fakt to fakt brzydki jest..) lub któryś z tamtejszych biurowców...
Kontrola naziemna w standardowej procedurze powiadamia wojsko, a to z kolei podrywa parę dyżurną.. Nie istnieje takie zagrożenie? Właśnie zaistniało.. Na przechwycenie wystartowały myśliwce, dajmy na to niech będą to MiGi z Mińska.. po kilku minutach nie przekraczając prędkości dźwięku nad tak dużą aglomeracją maszyny osiągają punkt w którym wg ODNu miał się znajdować renegade, w końcu jeden z pilotów dostrzega Cessne jakiś kilometr przed sobą i ok 500m niżej, na wysokości 1 km, kierują się w tamtą stronę. Przelatują z dwóch stron kolesia ale robią to z prędkością dwukrotnie większą od małej cessny która w dodatku wykonuje dziwne manewry które dodatkowo utrudniają kontakt. Nie są w stanie bardziej zwolnic i ocenić sytuacji. Ta gonitwa trwa może z 20 minut, Migom zaczyna brakować paliwa a decyzyjni zastanawiają się co tu począć. Jakąś decyzję trzeba podjąć. Wobec braku możliwości oceny zagrożenia decyzja nie zapada, stand by - piloci słyszą w słuchawkach.. W końcu zapala się czerwona lampka a Natasza wali że coś Было сто кг топлива - MiGi lecą na oparach, prowadzący puszcza w eter terminate, RTB. Po niedługiej chwili pechowa cessna ląduje na ulicy w centrum miasta zderzając się z autobusem komunikacji miejskiej. Na szczęście nie było na pokładzie pirotechniki ale i tak nie obeszło się bez ofiar na ziemi. To optymistyczna wersja. W innym scenariuszu cessna wlatuje w Pałac Kultury (:twisted:) robiąc wielkie bum. Afera na cały kraj, dowództwo SP podaje się do dymisji a do tego mamy trwającą tydzień żałobę narodową. Ahhh... zapomniałem wspomnieć, że w Pałac odwiedzała właśnie amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton.. przebywająca z roboczą wizytą w naszym kraju w związku z instalacją amerykańskiej instalacji wojskowej na naszym terytorium. Z PKiN zostały tylko zgliszcza więc nikt z 200 osób nie przeżył, pani sekretarz i jej świta również...
A wszystko to się stało bo... nie mięliśmy metody by rozpoznać obiekt i zadziałać odpowiednio i szybko. Nieźle nie... :wink: Skoro więc jak sam twierdzisz nie może nas spotkać podobna sytuacja, a na przechwycenie wolno lecących celów wysyłane są "myśliwce" które z tym zadaniem sobie najpewniej nie poradzą, to co wobec tego? Proponuję aby pilotów Orlików wyposażyć w strzelby, wtedy w razie by co będą mogli odpowiedzieć ogniem wcześniej rozpoznając podobny przypadek.
Nie słyszałem aby taki przypadek kiedykolwiek miał miejsce w Polsce, stąd wnioskuje że prawdopodobieństwo to jakieś 1 do 1 000 000. Poza tym naprawdę tak ekstremalnie wolo lecące samoloty mogą przechwycić śmigłowce jak to chociaż ma miejsce we Włoszech (w "Jednostce Pelikanów" o ile dobrze pamiętam). A to z orlikami to oczywiście żart :D
Czechy, Słowacja, Węgry, Finlandia, Wlk Brytania, Grecja, Szwecja, Norwegia, Dania, Belgia, Holandia, Włochy, Austria, Szwajcaria - wszystkie te państwa zredukowały swoje SP do 1-2 typów lub własnie to robią, jeśli chodzi o lotnictwo bojowe. My nadal użytkujemy 3 w tym 2 nieperspektywiczne. Już kiedyś o tym pisałem. Nawet jeśli nie udało by się odrazu zakupic 3 eskadr nowych WSB to pilotów którym jeszcze daleko do emerytury przenieśc do eskadry OCU (Operational Conversion Unit) na Krzesinach i szkolić w ramach podtrzymywania nawyków na Iskrach, część przeszkolić na transport bądź wiropłaty. Za zaoszczedzoną kasę resztę z Su i MiGów wysłać na szkolenie do USA albo szkolic na miejscu, resztę kasy przeznaczyc na zwiększenie o 50% rocznego nalotu w całych SP (starczyło by..). Efektywność rośnie lawinowo. Efektowność co prawda spada bo 48 samolotów nie wygląda na papierze tak dobrze jak 100coś tam.. ale to już 4rzędne zmartwienie. Polska, kraj o większym PKB od Grecji wydaje na obronnosć tylko nieco ponad 1/2 tego co ten mały kraj. Myslę, że mamy możliwosć nabycia po rozsądnej cenie i stosunkowoszybko (w ramach aneksu do umowy i dobrych kontaktów z USA) kolejnych nawet 48 samolotów. Myślę że gdyby chciano i była taka wola to by się dało. Jednak nam przede wszystkim brakuje wizji rozwoju.. która była by z konsekwencją realizowana przez kolejne ekipy więc o czym my tu. Niby jest jakiś plan, ale nikt go nie widział.. daleko w ten sposób nie za.. lecimy :wink: :roll:. Nie mówie że to było by łatwe i bezbolesne, dla wielu z pewnością nie.. ale wreszcie zeszli byśmy z drogi prowadzącej do ciemnej dziury na drogę prowadzącą w przyszłość. Skoro inni dali rade to my mieli byśmy nie dać? Wątpie.
No zwłaszcza Grecja, która lata na F-4 i A-7... Z tych państw żadne nie nadaje się na przykład bo:
- Wlk Brytania, Szwecja, Norwegia, Dania, Belgia, Holandia, Włochy, Austria, Szwajcaria nie leżały po wschodniej stronie żelaznej kurtyny i one miały prawo wyboru przez 40 lat kiedy my takiej możliwości nie mieliśmu. A po obaleniu komunizmu nie były nawet w 1/10 tak wyniszczone jak Polska.
-Czechy, Słowacja (użytkuje NAJPROSTSZĄ zmodernizowaną wersje MiGi-29), Węgry(tak jak my użytkują nieperspektywiczne MiGi-29) - te kraje mają naprawdę małą flotę mają w porównaniu do nas malutką flotę samolotów, a co z tym idzie duuużo mniejsze możliwości bojowe. A sam chyba przyznasz że łatwiej wycofać np. 30 maszyn niż 90.
- Finlandia i Grecja. Finlandia podobnie jak my leżało po złej stronie żelaznej kurtyny. Ale wpływy komunistyczne tam były dużo mniejsze niż w Polsce i przez to mogli dużo szybciej niż my wybrać kierunek zakupu sprzętu na zachód. A Grecja pomimo że posiada flotę 4 typów samolotów bojowych (a nie jak mówisz 1-2) to leży w tak zapalnym regionie świata że musi po prost więcej pieniędzy na wojsko wydawać niż my. My możemy się tylko cieszyć, że nie mamy takich problemów.
Pomysł z przeszalaniem pilotów jest na tyle głupi że nie będę komentować...
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: eNwings »

M-346, L-15, Jak-130, T-50 - wszystkie te maszyny powstały w przeciągu ostatniej dekady. Wszystkie od początku tworzone były jako LIFT, i wszystkie z założenia miały przekraczać Ma 1. Jak Ci się wydaje, to tylko zbieg okoliczności i przypadek? Taki samolot nie musi przekraczac dźwięku w co 2 locie, bo jak już sam byłeś skłonny zauważyć nie jest to na ogół uzasadnione z taktyczno-szkoleniowego punktu widzenia. Jednak parametry takiego LIFTa daleko lepiej symulują i oddają zachowanie WSB/myśliwca niż maszyna poddźwiękowa. A Hawk to konstrukcja stara, podobnie jak L-159.. wywodzi się z lat 70-tych, wtedy podejście do szkolenia było znacząco inne niż obecnie. Jedynie Amerykanie docenili walory naddźwiękowego T-38 którego wykorzystują z powodzeniem do dziś. Następcy nie ma... ;)
Odnośnie tego co jest możliwe a co nie. Wszystko jest możliwe.. - takie założenie jest najbezpieczniejsze.
Odnośnie 3 kwestii. Myśle że nie dojdziemy do tych samych wniosków i każdy zostanie przy swoim. Ja twierdze, że taki kierunek jaki zaproponowałem byłby optymalnym wyborem. Twierdze, że obecny - polegający na dalszej eksploatacji przestarzałych Su-22 i niezmodernizowanych MiGów nie jest, gdyż marnuje zasoby, ludzkie i finansowe hamując tym samym bardziej dynamiczny rozwój naszych wojsk lotniczych (nie tylko SP). W razie tfu tfu.. konfliktu będa mogły jedynie robić za cele dla rakiet. Ale czy o to nam chodzi?
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

eNwings pisze:M-346, L-15, Jak-130, T-50 - wszystkie te maszyny powstały w przeciągu ostatniej dekady. Wszystkie od początku tworzone były jako LIFT, i wszystkie z założenia miały przekraczać Ma 1. Jak Ci się wydaje, to tylko zbieg okoliczności i przypadek? Taki samolot nie musi przekraczac dźwięku w co 2 locie, bo jak już sam byłeś skłonny zauważyć nie jest to na ogół uzasadnione z taktyczno-szkoleniowego punktu widzenia. Jednak parametry takiego LIFTa daleko lepiej symulują i oddają zachowanie WSB/myśliwca niż maszyna poddźwiękowa. A Hawk to konstrukcja stara, podobnie jak L-159.. wywodzi się z lat 70-tych, wtedy podejście do szkolenia było znacząco inne niż obecnie. Jedynie Amerykanie docenili walory naddźwiękowego T-38 którego wykorzystują z powodzeniem do dziś. Następcy nie ma... ;)
Odnośnie tego co jest możliwe a co nie. Wszystko jest możliwe.. - takie założenie jest najbezpieczniejsze.
Odnośnie 3 kwestii. Myśle że nie dojdziemy do tych samych wniosków i każdy zostanie przy swoim. Ja twierdze, że taki kierunek jaki zaproponowałem byłby optymalnym wyborem. Twierdze, że obecny - polegający na dalszej eksploatacji przestarzałych Su-22 i niezmodernizowanych MiGów nie jest, gdyż marnuje zasoby, ludzkie i finansowe hamując tym samym bardziej dynamiczny rozwój naszych wojsk lotniczych (nie tylko SP). W razie tfu tfu.. konfliktu będa mogły jedynie robić za cele dla rakiet. Ale czy o to nam chodzi?
Jako LIFT od początku był tylko tworzony M-346...reszta miała posiadać też wersje bojowe i szkolno-bojowe, i to właśnie one miały stanowić podstawę oferty eksportowej.
Jak-130 i M-346 nie są samolotami naddźwiękowymi w pełnym tego słowa znaczeniu (co sami producenci potwierdzają!). Na pełnym ciągu i w nurkowaniu potrafią osiągnąć 1.2 Macha ale to jest tylko i wyłącznie zabieg marketingowy. W normalnej eksploatacji te samoloty nie będą nawet 1000 km/h latały. (zresztą hasło z którym się reklamowali w ZEA "Nie ma sensu płacić drogo za rzeczy które nie są potrzebne (chodzi o prędkość naddźwiękową T-50" mówi samo za siebie).
Ale zrozum że podczas normalnej eksploatacji maszyn bojowych nie lata się i tak z prędkością nadźwiękową! Nie wiem jakiemu mitowi ulegasz ale między maszynami lecącacymi z 0.9 Macha jedna i 1.05 Macha druga nie występują nie wiadomo jakie różnice. I przede wszystkim zauważ że nie ważne czy LIFT będzie naddźwiękowy czy nie to i tak procent lotów z taką prędkością jest znikomy (dochodzi maksymalnie do 5%)! a i tak za tą możliwość ,której potencjału nie wykorzystasz będziesz musiał drogo zapłacić.

Czyli według ciebie powinniśmy posiadać eskadrę samolotów zdolnych do przechwytywanie celów latających z prędkością 150-200 km/h? Jeśli tak to gratuluje pomysłu jak zmarnotrawić kilkadziesiąt milionów...

Do 3 punktu to trzeba nowy temat założyć.
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: eNwings »

Ja nie twierdziłem, że osiąganie prędkości naddźwiękowej jest konieczne jako takie ..twierdziłem co innego, mianowicie, że samolot który taką teoretyczną możliwością dysponuje ze względu na swoje parametry oferuje pilotowi znaczne lepsze warunki do odwzorowania w jakimś tam stopniu maszyny bojowej, właśnie ze względu na nadmiar mocy jakim dysponuje (dzięki której jest w stanie latać szybciej od Ma1). Odrębną kwestią jest to, że taki można wykorzystać nie tylko do szkolenia LIFT ale z powodzeniem jako lekki samolot bojowy - taka jest światowa tendencja. Jednak my wydaje się nie mamy jeszcze wizji.. od 10 lat - czego byśmy chcieli. Jak dotąd było kilka pomysłów ale żaden nie doczekał się realizacji. Skala rozpiętości wahała się od wskrzeszania Irydy.. przez modernizacje motoszybowca Iskra, po kupowanie z wolnej ręki T-50. I co? I nic.. :roll:
Pablo pisze:Do 3 punktu to trzeba nowy temat założyć.
http://forum.31blot.sp.mil.pl/viewtopic ... 09&start=0
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

.twierdziłem co innego, mianowicie, że samolot który taką teoretyczną możliwością dysponuje ze względu na swoje parametry oferuje pilotowi znaczne lepsze warunki do odwzorowania w jakimś tam stopniu maszyny bojowej, właśnie ze względu na nadmiar mocy jakim dysponuje (dzięki której jest w stanie latać szybciej od Ma1).
Tak ale zrozum co ja już w 3 poście chce ci przekazać. W codziennej eksploatacji samolotów bojowych nie lata się dużo na dopalaczu. Bez dopalacza samolot bojowy taki jak F-16 ma stosunek do masy dużo mniejszy niż z dopalaczem. Przyjmijmy że stosunek ten wynosu 0.6-0.7 do 1 (ciąg do masy). Przykładowo BAe Hawk ma stosunek mocy co masy równy 0.6 do 1 więc jest w stanie symulować samolot bojowy taki jak F-16. Dla porównania w iskrze jest to 0.25 do 0.3. Nowsze samoloty takie jak M-346 oferują wyższy współczynnik względem maszyn starszych (w przypadku mastera zależnie od konfiguracji to będzie 0.7-0.85). Dlatego także starsza maszyny takie jak Hawk czy L-159 ciągle mogą szkolić pilotów wielozadaniowych samolotów bojowych. I tak po przejściu do docelowej jednostki pilot jest szkolony już z konkretnym typem statku powietrznego i wtedy ewentualne "braki wynikające ze szkolenia na przestarzałym sprzęcie są wyrównywane". A czy pilot wcześniej latał na Hawku czy T-50 to i tak w docelowej jednostce będzie szkolił się tyle samo! Wiadomo lepiej zainwestować w nowsze maszyny ale nie oferują one tak kolosalnej przewagi nad starszymi konkurentami jak ty to sobie wyobrażasz.
Awatar użytkownika
biver
Super aktywny
Super aktywny
Posty: 628
Rejestracja: 15 lis 2007, 21:19
gadu: 2200183
Lokalizacja: EPLK

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: biver »

Pablo pisze:W codziennej eksploatacji samolotów bojowych nie lata się dużo na dopalaczu.
Patrząc na nasze eFki powyższe zdanie może być nie do końca zgodne z prawdą.
Jeśli lecą poćwiczyć 1x1 (ew. 1x2, 2x2, itd.) a takich lotów jest sporo (o wiele więcej niż zwykłych przelotów z punktu do punktu i lotów na poligon) to używają "dopałki" bardzo często.
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Ziemi Łaskiej
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

Dużo z naszej perspektywy :D W rzeczywistości loty gdzie dopalacz jest używany powiedzmy przez 25% lotu jest bardzo mało.
Awatar użytkownika
biver
Super aktywny
Super aktywny
Posty: 628
Rejestracja: 15 lis 2007, 21:19
gadu: 2200183
Lokalizacja: EPLK

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: biver »

Oczywiście zgadzam się.
Tylko że w trakcie lotów szkolnych nie lata się na dopalaczu jakiś tam procent czasu, ale są chwile kiedy pilot "podpiera" się maksymalnym ciągiem silnika. Czy to odejście po zrzucie bomb czy walka kołowa pewnie przydaje się czasem ten "nadmiar mocy". Dlatego też jeśli jest samolot szkolny, który oferuje podobnego "kopa" w odpowiednich chwilach, to dlaczego nie brać właśnie tego? Oczywiście ja tylko teoretyzuje. Ponieważ nie mam żadnego doświadczenia w lataniu ani nie widziałem zapisu lotu czy to w locie na poligon czy w innych misjach to co wyżej to tylko moje zdanie.
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Ziemi Łaskiej
Pablo
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 53
Rejestracja: 05 maja 2009, 14:04
gadu: 0

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Pablo »

Oczywiście, że w niektórych sytuacjach pilot pomaga sobie dopalaniem. Ale zaznaczmy fakt , że po szkoleniu na samolocie szkolny FILT (czysto teoretycznie nie nawiązując do wątku samolotu LIFT dla Polski załóżmy że tym samolotem jest BAe Hawk) pilot jest przydzielany do jednostki docelowej.
I w tej jednostce jest przeszkalany na konkretnym typie statku powietrznego na którym będzie latał większość swojej kariery. I czy będzie się pilot szkolił na samolocie ze zwykłym silnikiem (Hawk) czy też na samolocie zbliżonym osiągami do samolotu bojowego (T-50) to i tak potem będzie się szkolił na docelowym typie, dlatego też ewentualne braki w doświadczeniu pilotów szkolących się na rzekomo nie oddającym właściwie charakterystyk maszyny bojowej samolocie zawsze będą wyrównane.
A różnica między kosztami eksploatacji silnika z dopalaczem a bez niego jest niewspółmiernie wielka.
Warto zaznaczyć ,że w tej jednostce pilot zaczyna niejako od podstaw więc nie ma praktycznie znaczenia na jakim typie samolotu wcześniej latał (oczywiście zakładając że tamten samolot jest odrzutowcem o wystarczających własnościach lotnych do symulowania samolotu bojowego).
Xlem
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 3411
Rejestracja: 30 sie 2005, 17:34
gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: nowy samolot treningowo szkolny dla polski

Post autor: Xlem »

MON sobie planuje a tu nie dość, że dziura w budżecie że ho ho, to jeszcze powódź.
Marne szanse.
http://lotniczapolska.pl/Polska-armia-p ... enia,13354
Polska armia przygotowuje się do zakupu 16 samolotów zaawansowanego szkolenia
Polska armia planuje zakupić 16 samolotów zaawansowanego szkolenia (LIFT). Będzie to największy zakup od czasu kontraktu na myśliwce F-16.
Nowe samoloty zaawansowanego szkolenia (LIFT), w szczególności przydałyby się przyszłym pilotom myśliwców F-16. W Polsce, nie ma dla nich odpowiednich maszyn. Polscy piloci będą mieli możliwość szkolenia się za darmo w Stanach Zjednoczonych tylko do 2015 roku. W zaistniałej sytuacji, za pięć lat Polacy będą zmuszeni płacić za szkolenia w USA, bądź zdecydują się na zakup nowego sprzętu.
Zapotrzebowanie na samoloty zaawansowanego szkolenia (LIFT), skłoniło MON do rozważenia możliwości zakupu 16 maszyn tego typu.
Na razie, MON nie chcę zdradzić żadnych szczegółów odnośnie planowanego przetargu.
- Decyzje przetargowe zostały już uruchomione. Dołożymy starań, aby przetarg rozpoczął się jak najszybciej. Po jego rozpisaniu, będziemy zastanawiać się nad ofertami, które będą spełniały wymagane kryteria – powiedział Robert Rochowicz z DPI MON.
Nieoficjalnie mówi się, że łączny zakup wart będzie ok. 1 mld zł. Sam przetarg zaś, rozpocznie się prawdopodobnie pod koniec lata tego roku. Jednym z warunków podpisania umowy, będzie możliwość montowania samolotu w Polsce oraz jego własny serwis w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Dęblinie. Umowa podpisana zostanie prawdopodobnie wiosną przyszłego roku. Pierwsze zakupione samoloty zaawansowanego szkolenia (LIFT), trafią do Polski najpóźniej na wiosnę 2014 roku.
Wojsko niewątpliwie najbardziej zainteresowane będzie samolotami szkolno-treningowymi, które będzie można użyć bojowo. Do tego celu, niewątpliwie najbardziej nadawać się będzie ponaddźwiękowy koreański T-50. Samolot kosztuję ok. 21 mln dol. Nieco tańszy (18 mln dol), włoski Aermacchi M346 jest również w stanie pełnić rolę maszyny bojowej. Nie jest to jednak samolot ponaddźwiękowy. Mniej więcej tyle samo kosztuję brytyjski Hawk.
MON dokonało już przeglądu rynku, jednak na razie nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat tego, jacy producenci ostatecznie wezmą udział w przetargu.
ODPOWIEDZ