Niestety widzieliśmy -stało się to na wprost nas kiedy byliśmy z 50 m od barierek.
A tak w ogóle to właśnie dziś dotarłem wreszcie do domu.
Wrażenia? w zasadzie to Wojtek dwa posty wyżej już wszystko napisał. Dzięki serdeczne dla załogi schroniskowej oraz wszystkich znajomych spotkanych pod płotem i na lotnisku oraz nowo poznanych z Radomia i reszty świata. Atmosfera była fantastyczna.
A czwartkowe i piątkowe przyloty i treningi, oraz poniedziałkowe odloty (z milionem wariacji w temacie pożegnalnego machania skrzydłami) były totalnie odlotowe i zachwycające.
Do zobaczenia na następnych pokazach gdziekolwiek będą.
Trudno tylko zapomnieć sylwetkę samolotu znikającą za drzewami









