Witaj Norbercik.
fajnie ze nawiązałeś. z racji uwielbienia dla kopania w archiwach...nie widzę nic w tym złego.
co do kierowców. w Anglii można prowadzić mając 0,35. Nikt tu rygorystycznie tego nie przestrzega, dlatego prowadzi się po 3 piwach lub "łiskaczach"...
Przejechałem tu 25 tysięcy mil samochodem i ani razu nie zatrzymało mnie POLICE.
W Polsce średnio raz na tysiąc km.
W UK poziom narkomanii i alkoholizmu jest duuuuuuużo większym problemem niż w RP.
Armia abstynentów - UTOPIA.
A ostatnio poznałem dziewczynę(co też rzuca bagażami). Była w Iraku, 5 lat w tutejszej ARMII. Od alkoholu nie stroni.
Każdy normalny człowiek, po zamordowaniu innego człowieka nie odreaguje spacerkiem lub dzogingiem. Psycha siada, nie mówię że u każdego...Coś w tym jest - największymi mordercami są abstynenci i wegetarianie.
Pijaństwo Naszych Żołnierzy
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
- Drzemi
- Prawie moderator!

- Posty: 3777
- Rejestracja: 26 mar 2004, 17:17
- Lokalizacja: EPGD / EPMM
- Kontakt:
Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy
Przepraszam, że tak wracam, ale wcześniej nie doczytałem, a temat i tak odgrzany został...
A co do gadulstwa, też znam paru gości, którzy potrafią przegadać niejedną dziewczynę, też coś z nimi nie tak?
I oczywiście, nie, nie każdy zna granice.
4061 pisze:Wcale nie napisałem, że upijanie się jest domeną prawdziwych facetów. Napisałem że PICIE. Na tej samej zasadzie co służba w wojsku, sporty motorowe czy majsterkowanie. I na dokładnie takiej samej zasadzie domeną kobiet jest gadulstwo, opieka nad dziećmi, praca wymagająca empatii czy taniec z pomponami.
I dziwić się, że ludzie wierzą w stereotypy... Czy jak ktoś nigdy nie miał ochoty żeby się urżnąć, albo jeśli z różnych powodów jest abstynentem, to oznacza, ze nie jest prawdziwym facetem? Jeśli ktoś ma gdzieś wojsko i wszechobecny burdel tam panujący i nie ma zamiaru w nim służyć też nie jest prawdziwym facetem? Podobnie mogę zapytać o sporty motorowe czy piłkę nożną, co jeśli ktoś się po prostu tym nie interesuje?raz na jakiś czas (w zależności od okoliczności) taki facet po prostu ma potrzebę się urżnąć.
A co do gadulstwa, też znam paru gości, którzy potrafią przegadać niejedną dziewczynę, też coś z nimi nie tak?
Faktycznie, przednia zabawa. Widuję takich często i nie wiem czy śmiać się czy płakać... Dopóki to nie są moi znajomi, mam to gdzieś. Jeśli zaś chodzi o kumpli, to wprost cudowna zabawa jest gdy prawie każdy ledwo się na nogach trzyma, a najlepsza jak przywali łbem o krawężnik i sobie coś zrobi, bo towarzystwo nie było w stanie przypilnować, żeby nic się mu nie stało. Ewentualnie jak się agresor włącza i zaczynają się nawalać (och, kolejna domena facetów - bijatyki, tak? bo każdy facet powinien czasem komuś przyłożyć?) boki zrywać.Widok ledwo trzymającego się na nogach mężczyzny z błędnym wzrokiem, nie mającego kontroli nad własnym ciałem nie jest przeznaczony dla kobiet, lecz dla jego kolegów, którzy mają niezły ubaw i sami świetnie się bawią.
I oczywiście, nie, nie każdy zna granice.
Per Aspera Ad Astra
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy
znowu nadinterpretacja i mankamenty mowy pisanej i związanej z tym możliwości łapania za słówka.
cały art.zaczął się od tego, że iluś tam żołnierzy pije. Nawet zawodowych i tym bardziej na misjach. Mówienie, że 100% żołnierzy nie pije jest głęboką naiwnością.
Jak wspomniałem, wszystkie osoby które znam i były w Iraku czy Afganistanie, w wodzie mineralnej stresu nie topią. Robicie z alkoholu dramat, jak "kościelne babcie z marihuany".
To już narkomania co nie.
A mój kolega z Afganu przywiózł haszyszu, że hej. Nie wszystkich sprawdzają po wystupnięciu z KASY.
Czy mam się obawiać ŻW ?
cały art.zaczął się od tego, że iluś tam żołnierzy pije. Nawet zawodowych i tym bardziej na misjach. Mówienie, że 100% żołnierzy nie pije jest głęboką naiwnością.
Jak wspomniałem, wszystkie osoby które znam i były w Iraku czy Afganistanie, w wodzie mineralnej stresu nie topią. Robicie z alkoholu dramat, jak "kościelne babcie z marihuany".
To już narkomania co nie.
A mój kolega z Afganu przywiózł haszyszu, że hej. Nie wszystkich sprawdzają po wystupnięciu z KASY.
Czy mam się obawiać ŻW ?
- Drzemi
- Prawie moderator!

- Posty: 3777
- Rejestracja: 26 mar 2004, 17:17
- Lokalizacja: EPGD / EPMM
- Kontakt:
Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy
Czytałem wcześniej artykuł, wiem o co chodzi. Nie nadinterpretuję, nie łapię za słówka, tylko odnoszę się do wypowiedzi o "prawdziwych facetach", a nie "żołnierzach na misji".
Per Aspera Ad Astra
- eNwings
- Prawie moderator!

- Posty: 5285
- Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
- gadu: 11935913
- skype: skysweeper52
- Lokalizacja: ACES II
Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy
Łejt a sekend.Spoterek pisze:Robicie z alkoholu dramat, jak "kościelne babcie z marihuany".![]()
Jakie babcie.. jaki dramat? Dramat to będzie jak koleś co wypił co wypił wsiądzie do samochodu i zabije siebie i przy odrobinie szczęścia tylko siebie. Odnosząc to bardziej do tematu, jak.. mówiąc kolokwialnie.. narąbany żołnierz (zakładając najoptymistyczniejszą wersje wydarzeń) nie dopełni obowiązków i ktoś na tym ucierpi.
To jest kwestia odpowiedzialności, tylko i wyłącznie. Ja lubie piwo - nawet bardzo, wino okazyjnie a wódki nie cierpię.. co najszybciej wali do głowy, nie trzeba mówić...
Jeśli ktoś lubi, musi, ma skłonności do picia i nie potrafi sobie odmówić.. to cóż, niech pije. Pytanie. Czy jest to w stanie robić tak, ażeby nie miało wpływu.. (negatywnego) na jego otoczenie i ew. pracę zawodową? Pytanie retoryczne..
A jeśli wg czyjegoś wyobrażenia miarą prawdziwego faceta jest ilość C2H5OH którą potrafi w siebie wlać to chyba popadnę w kompleksy...
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy
Przede wszystkim...dziękuje wszystkim za głos...
przede wszystkim...miałem na myśli, że żołnierze(na misjach) nie piją na patrolach, a w jedynie w czasie wolnym. Amen.
przede wszystkim...miałem na myśli, że żołnierze(na misjach) nie piją na patrolach, a w jedynie w czasie wolnym. Amen.


