tak nasze maszyny dotarły do swoich gniazdek 30 stycznia o godz. 14:30 i z pewnaościa mozna stwierdzic na nasze Jastrzebie były tam najnowocześniejszym samolotem jaki uczestniczym w ćwiczeniach
Si. A czytając choćby to forum http://airshows.be" onclick="window.open(this.href);return false; belgiskich spotterów można było zobaczyć jak się wszyscy na nie ślinili
A wtym roku jeszcze Niemcy, Holandia, Grecja, Hiszpania i Szwecja. It's gonna be ...
ACMI (Air Combat Manoeuvring Instrumentation) pod. Raczej od Belgów wzięte.
Służy to do przekazywania w czasie rzeczywistym informacji do stacji - odbiorników naziemnych informacji o stanie samoltu, jego manewrach, położeniu itd.
Tak przeglądam sobie belgijskie forum i widzę że nasze Ptaszki bardzo przypadły do gustu kolegom z zagranicy I dobrze bo mamy się wkońcu czym pochwalic Prawda?
Mamy Co tu dużo mówić, z tego co można wyczytać, to Belgowie ślinili się tam pod płotem na widok naszych efek
F-16 znowu polecą do Belgii
Na początku marca planowany jest kolejny wylot polskich samolotów wielozadaniowych F-16 do belgijskiego Florennes. Jastrzębie wezmą udział w międzynarodowym szkoleniu Tactical Leadership Programme. W styczniu polscy piloci uczestniczyli w takim szkoleniu po raz pierwszy.
30 stycznia do Polski powróciły samoloty wielozadaniowe F-16 biorące udział w międzynarodowym szkoleniu Tactical Leadership Programme w Belgii. Szkolenie odbywało się w miejscowości Florennes. Brały w nim udział dwa samoloty F-16C i jeden F-16D (zobacz: Polskie F-16 nad Belgią). – Nasze F-16 realizowały zadania programu wpływające na zastosowanie taktyczne dużych ugrupowań samolotów – informuje oficer prasowy 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego kpt. Waldemar Krzyżanowski. Jastrzębie wzbudzały duże zainteresowanie tak innych uczestników szkolenia, jak i miejscowych spotterów, którzy dyskutowali o polskich "efach" na internetowych forach, gdzie też zamieszczali ich fotografie.
Ze względu na złe warunki atmosferyczne podczas szkolenia zrealizowano tylko sześć dni lotnych. Polskie F-16 spędziły w powietrzu około 30 godzin. – Każdy dzień rozpoczynał się spotkaniem o godzinie 7, na którym zapoznawano z ogólną sytuacją na dany dzień treningu, wyznaczano cele i konkretne zadania dla poszczególnych grup. Po przygotowaniu teoretycznym każdego zadania, piloci spędzali w powietrzu do trzech godzin, wykonując najróżniejsze zadania, począwszy od obrony ustalonego terytorium po tankowanie samolotu w powietrzu – mówi kpt. Krzyżanowski. Na zakończenie każdego dnia odbywało się szczegółowe omówienie zrealizowanych zadań.
Polscy piloci wkrótce ponownie wezmą udział w szkoleniu Tactical Leadership Programme we Florennes. Wylot zaplanowano na 5 marca. Udział w pierwszym szkoleniu miał częściowo charakter zapoznawczy, tym razem natomiast zakres uczestnictwa będzie pełniejszy. – Polski personel będzie brał udział w szkoleniu jako grupa ćwicząca dowodzenie dużymi ugrupowaniami – zapowiada oficer prasowy poznańskiej bazy.
Sławomir Kasjaniuk