Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Tutaj można dyskutowac na różne tematy. Administrator nie odpowiada za treść postów!

Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi

Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

Co sądzicie na ten temat?
Dla mnie to jakaś farsa. Oglądam dziś na TVN24 na żywo proces.
Niektórzy z nas nie pamiętają tych czasów. Nawet ja (1977) nie bardzo coś pamiętam.
Jednakże patrząc na opinię moich rodziców i dziadków to jestem za generałem.
Niech sobie mówią co chcą, ale gdyby nie on to tak naprawdę nie byłoby demokracji w Polsce, bo nie było by Solidarności.
Większość z ich działaczy w chwili obecnej, jeśli doszłoby do inwazji ZSRR, to gryzłaby ziemię od spodu gdzieś na dalekiej Syberii.
Powinni być mu wdzięczni za życie, za jego ocalenie. Władza radziecka nie certoliła by się z nimi. Byłby Katyń II, a zachód w owych czasach nie kiwnąłby nawet palcem.....
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Spitfire
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 3381
Rejestracja: 11 kwie 2007, 09:43
gadu: 0
Lokalizacja: EPKS

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spitfire »

czachus pisze:Co sądzicie na ten temat?
No Czachus, teraz mnie załatwiłeś na amen. I to zarówno postawioną tezą jak i w ogóle wywołaniem tego tematu na forum. Wiesz co się będzie działo? Będę pewnie musiał ciąć, zamykać, usuwać... Szczęście, że w internecie nie może dojść do rękoczynów.
Obym się mylił... :?
czachus pisze:Niech sobie mówią co chcą, ale gdyby nie on to tak naprawdę nie byłoby demokracji w Polsce, bo nie było by Solidarności.
O matko! I co tu na takie dictum napisać?...
Może najkrócej jak umiem: nazwisko kontra nazwisko. A choćby tylko tak na próbę spróbuj przez chwilę pomyśleć inaczej: "płk. Kukliński - gdyby nie on to tak naprawdę nie byłoby demokracji w Polsce, bo nie było by Solidarności."...
Forumowy kontroler lotów czyli moderator
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

Kurde-nie odbierzcie mnie tylko za prowokatora. Nie temu to miało służyć.
Pułkownik Kukliński-cóż-Władysław Hermaszewski w swej książce pisze na temat skutków jego ucieczki - czyli np. rozkaz zestrzeliwania samolotów, które zbaczają z kursu.....I strzelaj teraz do kolegów :evil:
No, ale nie o tym mowa.
Postępując według tej zasady rozliczania, to powinniśmy zburzyć zamek w Malborku, bo to krzyżackie jest, zburzyć Warszawę, bo władza ludowa ją odbudowała itp.
Dla mnie bezsens.
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Spitfire
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 3381
Rejestracja: 11 kwie 2007, 09:43
gadu: 0
Lokalizacja: EPKS

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spitfire »

Naprawdę nie mam ani czasu ani chęci kontynuować tej dyskusji, ale to choć dorzucę...
czachus pisze:Dla mnie bezsens.
A dla mnie bezsens to trwający nadal brak rozliczenia PRL (rozróżnij proszę "rozliczenie" od "zburzenia" wszystkiego co w tych czasach powstało; choć osobiście sam najchętniej pierwszy podniósłbym kilof na Pałac Kultury w Wawie)... Jakoś Czesi czy Niemcy potrafili sobie z tymi problemami poradzić i żyje im się lepiej...
Bezsens to pobieranie przez katów generalskich emerytur podczas gdy ofiary nieraz przymierają głodem...
Bezsens... jest ich naprawdę wiele...
I nie dajmy się zwieść poddawanej nam zewsząd fałszywej tezie jakoby to były sprawy tylko historii bez wpływu na nasze obecne życie. Jest wprost przeciwnie!
Forumowy kontroler lotów czyli moderator
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

No wiesz, PKiN jest w zasadzie ikoną Warszawy i uwierz mi, że gro warszawiaków nie wyobraża sobie Warszawy bez pałacu.
W naszym kraju jest wiele bezsensów. Nasi "głównodowodzący" też nie są ze wszystkiego rozliczeni. Mogę iść o zakład, że za jakiś czas i ich się czepią.
Taka natura Polaka....
Idea stawiania przed sądem 84-letniego człowieka też nie ma sensu. I co - wsadzą go? Co najwyżej prędzej zejdzie z nerwów.
Mówisz o emeryturach - wielu z tych ludzi (generałów) było uczciwymi ludźmi.
Emerytury?? Powinni zacząc rozliczać twórców systemu OFE w Polsce....W styczniu zaczną się pierwsze wypłaty....w wysokości 100-200zł miesięcznie. To jest skazanie ludzi na śmierć - głodową.
Przykłady można mnożyć.
Powiniśmy się zająć sprawami bieżącymi, a nie starym dziadkiem.
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

Spitfire pisze:I nie dajmy się zwieść poddawanej nam zewsząd fałszywej tezie jakoby to były sprawy tylko historii bez wpływu na nasze obecne życie. Jest wprost przeciwnie!
No właśnie - nie są bez wpływu :P Gdyby nie demokracja i ludzie którzy się do niej przyczynili w Polsce, to byłbym traktowany jako kapitalista-wyzyskiwacz, badylarz itp. bo prowadzę własny biznes.
Ale z drugiej strony mógłbym go nie prowadzić, bo może moi rodzice byliby wywiezieni gdzieś tam, bo ojciec był "prywaciarzem"....Gdyby wojska radzieckie weszły.
Cóż-takie mam zdanie na ten temat.
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Awatar użytkownika
eNwings
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 5285
Rejestracja: 27 sie 2007, 14:51
gadu: 11935913
skype: skysweeper52
Lokalizacja: ACES II

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: eNwings »

Nie ma teraźniejszości ani przyszłości bez przeszłości. To taka tylko uniwerslana sentencja... ale pasuje również i tu. :wink:
ObrazekObrazek
Yeah, all you f@ckers wish you flew the Viper ** More than just a job! It's a state of being.......
Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

Właśnie-spokojnie i bez nerwów.
Nie znoszę bicia piany.
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Awatar użytkownika
raf
Aktywny!
Aktywny!
Posty: 58
Rejestracja: 20 cze 2003, 21:21
gadu: 0
Lokalizacja: LUBLIN

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: raf »

No tak na spokojnie,to należałoby sie zastanowić czy ten proces dotyczy Jaruzelskiego jako człowieka, czy jako polityka i figure ówczesnej władzy.
W pierwszym przypadku-no cóz macie racje.Człowiek wiekowy,niewatpliwie inteligentny,być może chciał dobrze(jakby wtedy "spał na styropianie",to zapewne dzisiaj pomniki by mu stawiali).Ale dobrymi chęciami to piekło wybrukowano.Nawiasem mówiąc teza,że gdyby nie Jaruzelski to nie byłoby Solidarności to chyba lekkie przegiecie,ale możemy na ten temat podyskutować.
W drugim przypadku sprawa jest całkowicie jasna.Proszę zwrócić uwge ,że jednym z zarzutów jest kierowanie zbrojną org.przestępczą(WRON).Złamanie PRL-owskiej konstytucji,i tym podobne.Zdajecie sobie zapewne sprawe z powagi zarzutów.W tym zakresie proces to nie żadna farsa.Wyobrażcie sobie ,że któryś z dzisiejszych "władców" wywija taki numerek wyprowadza wojsko na ulice łamiąc wszystkie prawa.Wie przecież,że ew. proces w tej sprawie byłby farsą.
Myślę tez ,że jest jeszcze jeden powód aby taki proces się toczył.Chodzi o samego Generała,który kiedyś powiedział,że "historia go osądzi" .No to właśnie zaczyna sądzić-lepiej gorzej,ale zawsze.Tym bardziej ,że może się jeszcze sam bronić.Myślę,że Jaruzelski tego chciał.
Także myślę ,że to jest dla nas to przedstawienie,bo mamy okazje sami poznać prawdę "u żródeł".Problem w tym ,aby oglądać to widowisko i wyciągać wnioski samemu bez głupich uprzedzeń i równie debilnych "medialnych stereotypów".
P.S.Dla mnie prawdziwą farsą był wyrok uniewinniający Kiszczaka w sprawie "Wujka" przy jednoczesnym skazaniu tych od "brudnej roboty".
Spoterek
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 2358
Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
gadu: 0
Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spoterek »

Zgadzamy się z TW Czachus
- Z raportów Kuklińskiego wynika, że w 1981 r. był prawdopodobny pucz wewnętrzny. Gdyby ekipa Jaruzelskiego okazała się bezradna, beton partyjny - (ja ich nazywałem komitetem powitalnym) zrobiłby z nami i z wami porządek. Ale zrobiłby to na mokro - mówi "Gazecie Wyborczej" ówczesny rzecznik rządu, Jerzy Urban.

Pytany co wiedział o grze o obalenie Kani i Jaruzelskiego przez partyjny beton, Urban odpowiada: - Świadomość w 1981 r., że istnieje zagrożenie dla ekipy Jaruzelskiego, była oczywista, przejawy były w codziennym życiu, ale szczegółów spisku nie znałem.

- Myśmy ich nazywali "komitet powitalny" - mówi dalej, mając na myśli wspomniany beton. - Z raportów Kuklińskiego wynika, że pucz wewnętrzny był prawdopodobny. "Komitet powitalny" też by zrobił porządek. Wtedy odegraliby tę samą rolę, którą ostatecznie odegrał Jaruzelski. Ale zrobiliby to bardziej na mokro - twierdzi były rzecznik ekipy generała.

Czy to znaczy, że walka o zachowanie władzy przez ekipę Jaruzelskiego była jednocześnie obroną przed "targowicą" lub interwencją sowiecką? Mniejszym złem? - zapytała "Wyborcza".

- Podzielam taki pogląd - odparł Urban. - Jeśli nie stan wojenny, to co? Albo władzę wzięłaby ekipa restalinizacyjna, albo byłaby interwencja radziecka, albo całkowity upadek państwa, a wtedy wszyscy by prosili, żeby ktoś zrobił porządek. Wtedy i Reagan by dzwonił na Kreml prosić, by Związek Radziecki zrobił porządek w Polsce.

- Jak można było wyjść z tego klinczu? Nie było możliwości porozumienia z "Solidarnością", bo i tam było słabnące, dryfujące kierownictwo. U nas nie było najmniejszej ochoty do dzielenia się władzą. Miałem pomysł rządu koalicyjnego z takimi ludźmi jak Stanisław Stomma, żeby utrudnić "Solidarności" walkę z rządem. Ale nic z tego nie wyszło. Plan zmiany ustroju, jaki miała "Solidarność", okazał się udany w 1989, ale w 1981 r. to było nierealne. Nie w czasach Breżniewa, podkreśla Urban.
Właśnie. Generał ZOMOZA był także ofiarą.
Wyobraźcie sobie pluton egzekucyjny, który odmawia wykonania egzekucji.
Sam zostaje rozstrzelany. Co to zmienia ? Czy sytuacja skazanych ulega zmianie ?
Pojawia się nowy pluton, a jak nie ten to następny. Chętnych nie brakuje...ktoś w końcu wykona dobrze swą robotę i wykona ROZKAZ. Nie ma tak naprawdę znaczenia kto. Na tym Forum są raczej miłośnicy Wojska, więc zależność wobec stopni nie powinna być im obca. Zawsze ktoś kimś dowodzi.
Obrazek
Awatar użytkownika
czachus
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1455
Rejestracja: 24 cze 2004, 11:28
gadu: 1666152
Lokalizacja: EPRA, EPRP,EPWA,EPMM

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: czachus »

Ironia losu - na obecnej ul. Jana Pawła II w Radomiu, a ówczesnej ul. Orłowa (...) około 15.12.1981 r. stały czołgi. Ojciec odprowadzał mnie do przedszkola. Aż zadzwoniłem i zapytałem, bo pamiętam sytuację, nie pamiętam daty. Jako małe dziecko cieszyłem się, bo "tata-zobac cołg", nie rozumiejąc powagi sytuacji. Radziecka, czy obecna rosyjska armia, to nie ukrywajmy "swołocz". Od czasów Stalina niewiele się zmieniło w głowach rosyjskich wojaków. Moja babcia (ś.p.) mówiła, że jak "ruskie" wojsko weszło to był pogrom. Brudni, niedomyci, jak zwierzęta. Często szli bez butów, z pepeszą w dłoniach. Nie wychwalam tu Niemców, bo dobrzy nie byli, ale...przynajmniej czyści i co większy % z Szkopów stanowili ludzie z jakimś tam wykształceniem. Radzieccy wojacy - najpierw strzelali, później myśleli, częstokroć analfabeci.
Stalibyśmy się mięsem dla nich. Lepiej było to załatwić na własnym podwórku. Odsyłam do "Moich przestworzy" Hermaszewskiego. Napisane jest co się działo po "bohaterskim" czynie Kuklińskiego, jak wyglądały granice Polski i jak radzieckie grupy rekonesansowe zapuszczały się na teren Polski tworząc stanowiska dowodzenia.
Wg mnie należy między bajki włożyć to, że groźba interwencji nie była realna. Czy kiedykolwiek i komukolwiek rosjanie "odpuścili"? Nawet teraz dają do pieca w Gruzji.
Wuj mojej żony był wysokopostawionym wojskowym w ZSRR, co prawda w ichniejszej MW, ale zawsze.
Co nieco opowiadał.
Proszę o nieposądzanie mnie o sympatię do komuny, bo tak nie jest. Znam obraz sprawy ze strony moich rodziców (mama jako pracownik ówczesnego Ministerstwa Sprawiedliwości, nie raz była "goszczona" przez SB), a także ze strony dziadków zarówno moich jak i mojej żony (Rosjanie).

Zresztą - każdy ma prawo do wolnej myśli - cenzury już nie ma :P
"...Nie wiem na co będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pewno na maczugi." - Albert Einstein
Spoterek
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 2358
Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
gadu: 0
Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spoterek »

nie czytałem - poczytam - pierwej kupię...

"Armia Czerwona nie była naturalnie ani pierwszym, ani ostatnim wojskiem, dla którego gwałt był dozwoloną częścią operacji wojennych lub narzędziem rasowego upokorzenia wroga. Taktyka ta była stosowana przez starożytnych Rzymian, a całkiem niedawno również przez wojska w Bośni i Ruandzie. Z ust wielu Rosjan można poza tym usłyszeć, że czegokolwiek dopuściła się Armia Czerwona w Niemczech, jest tylko usprawiedliwionym odwetem za wcześniejsze barbarzyńskie traktowanie Rosjan i ludności słowiańskiej na okupowanych przez Niemców terenach"

Wojna - wszystkie chwytu dozwolone - Zwycięzców nikt nie sądzi :!:
Obrazek
Spitfire
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 3381
Rejestracja: 11 kwie 2007, 09:43
gadu: 0
Lokalizacja: EPKS

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spitfire »

Spoterek pisze:"Armia Czerwona nie była naturalnie ani pierwszym, ani ostatnim wojskiem, dla którego gwałt był dozwoloną częścią operacji wojennych lub narzędziem rasowego upokorzenia wroga. Taktyka ta była stosowana przez starożytnych Rzymian, a całkiem niedawno również przez wojska w Bośni i Ruandzie. Z ust wielu Rosjan można poza tym usłyszeć, że czegokolwiek dopuściła się Armia Czerwona w Niemczech, jest tylko usprawiedliwionym odwetem za wcześniejsze barbarzyńskie traktowanie Rosjan i ludności słowiańskiej na okupowanych przez Niemców terenach"
To ja, dla porządku, dodam źródło tego cytatu:
Richard Morrison, Wyzwoliciele gwałciciele, w: The Times, 9 maja 2002 -- to artukuł o książce Antoniego Beevor "Berlin: The Downfall 1945" (Berlin: Upadek w 1945) a raczej o jednym konkretnym udokumentowanym w niej zagadnieniu; dostęp online w postaci PDF tutaj.
Warto przeczytać i pamiętać...
Forumowy kontroler lotów czyli moderator
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Awatar użytkownika
bzik
Wyróżniony!
Wyróżniony!
Posty: 1826
Rejestracja: 07 cze 2005, 15:19
gadu: 0
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: bzik »

Spoterek pisze: Właśnie. Generał ZOMOZA był także ofiarą.
Wyobraźcie sobie pluton egzekucyjny, który odmawia wykonania egzekucji.
Sam zostaje rozstrzelany. Co to zmienia ? Czy sytuacja skazanych ulega zmianie ?
Pojawia się nowy pluton, a jak nie ten to następny. Chętnych nie brakuje...ktoś w końcu wykona dobrze swą robotę i wykona ROZKAZ. Nie ma tak naprawdę znaczenia kto. Na tym Forum są raczej miłośnicy Wojska, więc zależność wobec stopni nie powinna być im obca. Zawsze ktoś kimś dowodzi.
Nic nie powiem, tylko poproszę o ponowne przemyślenie tej wypowiedzi. Na spokojnie. W razie wątpliwości podsunę odpowiednie skojarzenia...



A rozważającym omawiane kwestie polecam opublikowany niedawno tekst Antoniego Dudka we Wprost:



Układ Jaruzelskiego
8.12.2008, 14:08:21, Antoni Dudek
Gen. Wiktor Anoszkin w 1981 r. był adiutantem dowódcy wojsk Układu Warszawskiego marszałka Wiktora Kulikowa. I to on jest autorem pięciu tzw. dzienników roboczych. Dokumenty te stanowią fundamentalne i sensacyjne źródło dla odtworzenia okoliczności wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Dotarli do nich polscy filmowcy.


--------------------------------------------------------------------------------

W styczniu 2009 r. na ekrany kin wejdzie film dokumentalny Dariusza Jabłońskiego „Gry wojenne" poświęcony postaci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. W ciągu pięciu lat pracy Jabłoński przeprowadził dziesiątki wywiadów w Polsce, USA i Rosji, a także dotarł do nieznanych dotychczas dokumentów, w tym dzienników Anoszkina. Polacy usłyszeli o nich po raz pierwszy w listopadzie 1997 r. podczas konferencji w podwarszawskiej Jachrance. Obok historyków obecni byli m.in. gen. Jaruzelski i marszałek Kulikow.

„Jednym z najbardziej emocjonujących momentów podczas konferencji (…) był ten, w którym marszałek Kulikow wymachując niewielkim zeszytem twierdził, iż znajdują się w nim dowody, że generał Wojciech Jaruzelski domagał się w grudniu 1981 r. zapewnienia, że w wypadku niepowodzenia stanu wojennego otrzyma pomoc wojskową. Generał kategorycznie temu zaprzeczał" – wspominał prof. Andrzej Paczkowski, jeden z organizatorów konferencji w Jachrance.

W przerwie obrad amerykański historyk Mark Kramer zdołał wypożyczyć tajemniczy zeszyt i skserować jego fragment. W ten sposób w ręce historyków dostał się pierwszy fragment jednego z dzienników Anoszkina. Generał sporządzał w nim notatki dotyczące spotkań swojego szefa. Część miała niezwykle skrótowy charakter, niekiedy uniemożliwiający odtworzenie zawartych w nich informacji. Jeden z zapisków, datowany na 10 grudnia 1981 r., brzmiał na tyle sensacyjnie, że przez kolejne lata stał się przedmiotem licznych kontrowersji.

Anoszkin relacjonował, że na polecenie Jaruzelskiego do ambasadora ZSRR w Warszawie Borysa Aristowa zadzwonił sekretarz KC PZPR Mirosław Milewski, pytając: „Czy możemy liczyć na pomoc po linii wojskowej ze strony ZSRR?". Aristow skomunikował się z sekretarzem KC KPZR Konstantinem Rusakowem i, wedle relacji Anoszkina, otrzymał odpowiedź: „Nie będziemy wprowadzać wojsk”. Ten opatrzył odpowiedź komentarzem – nie wiadomo do końca, czy pochodzącym od Milewskiego, czy też od niego samego: „To dla nas straszna nowina! Przez półtora roku paplanina o wprowadzeniu wojsk – wszystko odpadło. Jaka jest sytuacja Jaruzelskiego?".

Notatka Anoszkina stanowiła istotne uzupełnienie informacji, które Polacy poznali cztery lata przed konferencją w Jachrance. Wtedy prezydent Rosji Borys Jelcyn przywiózł do Warszawy pakiet sowieckich dokumentów z lat 1980-1981, wśród których znalazł się protokół sowieckiego Politbiura z 10 grudnia 1981 r. To właśnie na nim podjęto decyzję, o której Rusakow poinformował Jaruzelskiego. „Jeśli chodzi o przeprowadzenie operacji X – stwierdził wówczas szef KGB Jurij Andropow – to powinna być to tylko i wyłącznie decyzja towarzyszy polskich, jak oni zdecydują, tak będzie. (...) Nie zamierzamy wprowadzać wojska do Polski. To jest słuszne stanowisko i musimy przestrzegać go do końca. Nie wiem, jak będzie z Polską, ale nawet jeśli Polska będzie pod władzą »Solidarności«, to tylko jedna sprawa.

A jeśli na Związek Radziecki rzucą się kraje kapitalistyczne, a oni już mają odpowiednie uzgodnienia o różnego rodzaju sankcjach ekonomicznych i politycznych, to dla nas będzie to bardzo ciężkie".
Szef radzieckiej dyplomacji Andriej Gromyko powiedział: „Żadnego wprowadzenia wojsk do Polski być nie może. Sądzę, że możemy polecić naszemu ambasadorowi, aby odwiedził Jaruzelskiego i poinformował go o tym". Dyskusję jasno podsumował Michaił Susłow: „Myślę więc, że wszyscy tutaj jesteśmy zgodni, iż w żadnym wypadku nie może być mowy o wprowadzaniu wojsk”.

Obrońcy Jaruzelskiego, nie mogąc podważyć wiarygodności tego dokumentu, podnosili, że generał nie mógł znać w szczegółach przebiegu obrad sowieckiego Politbiura, co oczywiście było prawdą. Podobnie jak to, że Rosjanie wcześniej wielokrotnie naciskali na Jaruzelskiego i jego poprzednika na stanowisku I sekretarza KC PZPR Stanisława Kanię, by rozprawił się z „siłami kontrrewolucyjnymi", uosabianymi przez „Solidarność”. Notatka Anoszkina sugerowała jednak, że Jaruzelski nie tylko wiedział, iż Rosjanie nie zamierzają interweniować, ale wcześniej domagał się od nich udzielenia pomocy wojskowej przy „operacji X”, jak sowieccy towarzysze eufemistycznie określali wprowadzenie stanu wojennego.

Publikacja fragmentu zeszytu gen. Anoszkina wywołała gniewną reakcję Jaruzelskiego. Generał starał się na różne sposoby podważyć wiarygodność zeszytu, wskazując, że brak w nim zapisków z niektórych spotkań, które Kulikow odbywał podczas pobytu w Polsce, trwającego od 7 grudnia do 17. Także ostatnio, w swych odczytywanych przez sześć dni „wyjaśnieniach", złożonych w trakcie procesu przed Sądem Okręgowym w Warszawie, gen. Jaruzelski ocenił, że zeszyt Anoszkina „aż roi się od sprzeczności i bredni”.
Dzienniki Anoszkina, zdobyte przez Dariusza Jabłońskiego, pozwolą gen. Jaruzelskiemu odświeżyć pamięć, a Polakom ocenić wiarygodność byłego I sekretarza KC PZPR. Znaleźć w nich można m.in. obszerny zapis półtoragodzinnej rozmowy, jaką Jaruzelski przeprowadził z marszałkiem Kulikowem w nocy z 8 na 9 grudnia 1981 r. Notatka z tego spotkania, której obszerne fragmenty opublikujemy w następnym numerze „Wprost", stanowi brakujące ogniwo w ciągu wydarzeń, który doprowadził do posiedzenia sowieckiego Politbiura 10 grudnia, a następnie będącej jego konsekwencją informacji dla Jaruzelskiego, iż nie może liczyć na pomoc wojskową.

W trakcie spotkania z Kulikowem, w którym uczestniczył też gen. Florian Siwicki, Jaruzelski wprost zażądał sowieckiego wsparcia militarnego, mówiąc, że po wprowadzeniu stanu wojennego: „Strajki są dla nas najlepszym wariantem. Robotnicy pozostaną na miejscu. Będzie gorzej, jeśli wyjdą z zakładów pracy i zaczną dewastować komitety partyjne, organizować demonstracje uliczne itd. Gdyby to miało ogarnąć cały kraj, to wy (ZSRR) będziecie nam musieli pomóc. Sami nie damy sobie rady z wielomilionowym tłumem". Narzekał też, że Polska nie ma wspólnej granicy z krajami kapitalistycznymi, bo „byłoby dobrze, gdyby część »bandziorów« uciekła na Zachód”.

Marszałek Kulikow, któremu myśl o dowodzeniu operacją stłumienia kontrrewolucji w Polsce nie była z pewnością obca, odpowiedział: „Jeżeli niestarczy waszych sił, to pewnie trzeba będzie wykorzystać »Tarczę-80«". Za tym kryptonimem krył się przypuszczalnie plan interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Polsce. Równocześnie jednak Kulikow dodał: „zapewne Wojsko Polskie samo poradzi sobie z tą garstką rewolucjonistów”. Jaruzelski nie był jednak co do tego przekonany i „zauważył, że na przykład Katowice liczą około 4 mln mieszkańców [chodzi o całą górnośląską aglomerację]. To taka Finlandia, a wojska – jeśli nie liczyć dywizji obrony przeciwlotniczej – nie ma. Dlatego bez pomocy nie damy rady”. Posunął się nawet do stwierdzenia: „byłoby gorzej, gdyby Polska wyszła z Układu Warszawskiego”, co stanowiło czytelną groźbę pod adresem Kremla.

Kulikow nie był skory do wyraźnej deklaracji i podkreślał, że „najpierw należy wykorzystać własne możliwości". Pod koniec rozmowy zapytał, czy może zameldować Breżniewowi, że „podjęliście decyzję o przystąpieniu do realizacji planu?”.

Jaruzelski odparł: „Tak, pod warunkiem że udzielicie nam pomocy".
Wypowiedzi Kulikowa nie zawierały jednoznacznej obietnicy pomocy wojskowej w tłumieniu protestów społecznych w Polsce, ale też jej nie wykluczały. Dopiero w kontekście zapisu z tej rozmowy staje się jasne, co miał na myśli Rusakow, mówiąc 10 grudnia na cytowanym już posiedzeniu Politbiura: „Jaruzelski powołuje się na wystąpienie Kulikowa, który jakoby powiedział, że ZSRR i państwa sojusznicze udzielą Polsce pomocy wojskowej. Jednakże, o ile mi wiadomo, tow. Kulikow nie powiedział tego wprost". Deklaracje marszałka skomentował również Jurij Andropow, mówiąc: „Jeżeli tow. Kulikow rzeczywiście powiedział o wprowadzeniu wojsk, to ja uważam, że postąpił niesłusznie. Nie możemy ryzykować”.

Gen. Jaruzelski zdecydował się na wprowadzenie stanu wojennego mimo odmowy pomocy wojskowej ze strony Kremla. Miliony członków „Solidarności" nie wyszły na ulice,
a relatywnie niedużą liczbę strajków okupacyjnych szybko spacyfikowano. Taki był rezultat zmasowanej propagandy władz PRL, straszącej Polaków całkowitym załamaniem gospodarki w trakcie nadchodzącej zimy. Propagandy głodu i chłodu, która sprawiła – jak mówił Jaruzelski Kulikowowi – że jeszcze „we wrześniu 1981 r. rząd miał 30-procentowe poparcie, a »Solidarność« 70 proc.; obecnie rząd ma 53 proc., a »Solidarność« 47 proc. Szala poparcia przechyla się na naszą korzyść".

13 grudnia 1981 r. Jaruzelski na osiem lat uratował komunistyczny monopol władzy w Polsce, za co zresztą Kreml wynagrodził go w 1984 r. Orderem Lenina. Trudno stwierdzić, jakie znaczenie będzie miała notatka z grudniowej rozmowy Jaruzelskiego z Kulikowem dla wyroku sądu rozpatrującego obecnie odpowiedzialność gen. Jaruzelskiego za wprowadzenie stanu wojennego. Dla historii najnowszej Polski dokument ten ma natomiast niezwykle istotne znaczenie. Potwierdza bowiem w sposób trudny do podważenia, że Jaruzelski gotów był wezwać wojska sowieckie, byle tylko uratować rządy komunistyczne w Polsce. Po lekturze tego dokumentu i obejrzeniu filmu „Gry wojenne" wielu Polaków, którzy dotychczas uważali pułkownika Kuklińskiego za zdrajcę, powinno się zastanowić, czy przypadkiem zdrajcą nie był ten, którego pułkownik zdradził.

Rozmowa marszałka Wiktora Kulikowa z gen. Wojciechem Jaruzelskim, przeprowadzona w nocy z 8 na 9 grudnia 1981 r., miała trwać – według zapisków Wiktora Anoszkina – 1 godz. 28 min.
Marszałek Kulikow: „(...) Czy składając meldunek Leonidowi Iljiczowi [Breżniewowi] możemy mu powiedzieć, że podjęliście decyzję o przystąpieniu do realizacji planu?" Jaruzelski: „Tak, pod warunkiem że udzielicie nam pomocy (...)” (tłum. Edward Szędzielorz)

Autor: Antoni Dudek

za: http://kresy24.pl/pressReviewShow/review_id/1759/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.krzesiny.org.pl" onclick="window.open(this.href);return false;
Spoterek
Prawie moderator!
Prawie moderator!
Posty: 2358
Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
gadu: 0
Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT

Re: Trochę o polityce-proces gen. Jaruzelskiego

Post autor: Spoterek »

Pięknie.
Pogoda nawet tu w Anglii szanuje styczeń.
Mamy mróz – około –3st.C.(tak było jeszcze dwa temu)
Teraz jednak magiczna mgła pokrywa Albion, aż PLL LOT 737 pomylił standy na Heathrow. Ale draka...Chyba 0,5h "krążył"...
Tyle na wstępie.


No już się tak nie bulwersujcie. W końcu to tylko różne rozmówki. :wink:
Wiem wiem czasem palnę głupstwo. Ale którą część mojej wypowiedzi masz na myśli bziku?
Tą o ofierze? To faktycznie niedorzeczne. Spoterek jest czasami jak Korwin, lub bracia Kaczyńscy w początkach swojej politycznej działalności. Nie bierz tego do serca.
W każdym razie dla mnie sprawa interwencji ZSRR to akurat najmniej istotna sprawa. Też uważam, że by jej nie było.
Facet bronił „swojego świata”. Nie znał innego i nie dopuszczał do siebie myśli, że inny świat może w Polsce zaistnieć.
W mojej wypowiedzi chciałem zwrócić uwagę na relatywność, jaka występuje w każdej dziedzinie Naszego życia. Ponadto tylko nawiązałem do wypowiedzi Urbana. Jak nie On(gen.ZOMOZA), to Beton. To są dla mnie samego tak zawiłe sprawy, nad którymi często sam nie mogę zapanować. Problem zbrodni i kary...
Przecież ja nie bronię generała. Sam osobiście nie przepadam za tym człowiekiem.
Nie pamiętam tamtych czasów, szczeniakiem byłem...W każdym razie punkt widzenia zależy do punktu siedzenia. Byłem z drugiej(nie Twojej bziku) stronie barykady. Ale czy mam się czuć winny...że nie żądam zębów za Wasze wybite zęby, że nie żądam „sprawiedliwego rozlewu krwi” – zadość uczynienia.
Pół świata trzeba by powystrzelać, a wtedy gdy już zostaną tylko dobrzy, wśród nich znajdzie się jeden mniej dobry, który da początek złu. I wszystko się zacznie od nowa.
Ja też bardzo lubię ideały, ale jestem także realistą. Ciężko mi czasem pogodzić te dwa fronty. Dopuszczam do głosu raz jedną – raz drugą rację.
Nie miej żalu. Różnimy się znacznie, w zasadzie już tylko tu się ścieramy – w tematach dotyczących przeszłości – PRL- POLSKA – ZSRR – ROSJA. Dobre i to.
F-16 już nie łączą...
Długo jeszcze w Polsce będą straszyć demony PRL-u. Potrzeba kilku pokoleń. Teraz jednak za mało jeszcze wody w Wiśle upłynęło...więc mamy do czynienia z tą całą żenadą - szopka proces tak długo trwa - a sam generał chyba werdyktu nie doczeka...

P.S.

No i dzięki za ten tekst. Lubię takie ciekawostki :wink:
Obrazek
ODPOWIEDZ