Jestem panowie!
Pierwsze co dało się słyszeć po opuszczeniu autobusu to hałas łopat śmigłowca

skierowałem się w stronę dochodzącego dźwięku. Oczom moim ukazał się całkiem duży plac (pewnie przeładunkowy dla tirów, coś w tym stylu) na którym stały kamienne głazy a za nimi nasze śmiglaki

Bliżej Sokoły, dalej mi-8. I tu powiem, żeby wszyscy się nie dopytywali, mi-24 niestety ale (jak twierdził jeden z panów po cywilnemu, którzy zajmowali się czymś innym) odleciały już wczoraj. Trochę szkoda, ale radocha i tak była wielka. Ogólnie były trzy w-3 i kawałek dalej dwa mi-17. Jak przyszedłem jeden z 17 trzepotał sobie łopatami. Nie zastanawiając się sięgnąłem po aparat. Zrobiłem sesję Sokołom i pomyślałem że warto podejść bliżej 17stek. Doszedłem do połowy odległości i co? ...Wyrasta przede mną żołnierz (po prostu z nieba spadł

) z tekstem "Tu zakaz fotografowania". Trochę mnie zatkało, coś mu pomarudziłem pod nosem i koniec końców trzeba wracać. Ale nie, żołnierz mnie odprowadził prawie(!) do końca, a ja sprytnie za głazami skręciłem i nie odpuszczę. Dlatego nie ma dobrych zdjęć mi-17 a i większość jest zrobionych z 6-krotnego zooma.
Trochę się rozpisałem, ale to moja pierwsza relacja. Niby pod płotem, choć żadnego płotu nie było
Ps. Jeżeli będą chętni, to mogę na uploader.pl dać wszystkie zdjęcia w większej rozdzielczości plus wideo, które nakręciłem (cztery dosyć dobrej jakości z "lotów" mi-17) trochę jednak będzie to ważyć, bo mój aparat robi .mov bez jakiegoś tam konwertowania.
Wielkie podziękowania dla
pingwin. Dzięki niemu ta relacja
