I pomimo takich jak wyżej incydentów, to właśnie te samoloty, niewdzięcznie często nazywane, przyczyniają się do tego, że lotnictwo jest najbezpieczniejszą formą komunikacji.
Pozdrawiam
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
Rura bez skrzydeł? – słabo to widzę!Spoterek pisze:rura nie rura, ze skrzydłami czy bez

Wybacz bziku, że Cię cytuję, ale Twoje zdanie, to bardzo częsty pogląd na temat letadeł pasażerskich. Ja już jestem po transformacjibzik pisze:I kolejnego brzydala mniej. Grunt, żeby nikt nie ucierpiał, ale tych rur ze skrzydłami to mi nie żal

latając tam i spowrotem 24/7 w KAŻDYCH warunkach atmosferycznych... kiedy to Wojacy nawet nie myślą o lataniu jak wietrzyk albo chmurki nie mieszczą się w tabelce... i dopiero WOJNA sprawia że z grounded stają się able to fly ...niezły paradoks! I w tym miejscu trzeba rozróżnić parę kwestii.Spoterek pisze:
To bym mógł dać do MIŁYCH WIDOKÓW. Dzisiejszy fucking day w Londynie. Deszcz, wiatr, zimno, podstawa chmur - max.100m. A tu "Arbuz" na przemian z "Benkiem". Wieczorem to wyglądało nieziemsko - kosmicznie. Zacinający deszcz, chmury - mgła gnająca gdzieś...i ryczące JUMBO, jeden za drugim co minutę, przedzierające się przez mur chmur, ze światłami widocznymi max.na długość samolotu.
I ta parówa - ołówek, właśnie 340-600, normalnie kosmos.
W takich warunkach nie lata żaden samolot wojskowy. Nie mówię, że nie może, ale loty się odwołuje.
Szacunek dla pasażerów.



