eNwings pisze:Pierwszym są ograniczenia wynikające z monozadaniowości Su i MiGów a także ich ograniczeń użytkowych.. ich piloci szkolą się oprócz samego doskonalenia techniki pilotażu jedynie w kilku relatywnie prostych typach misji albo a2a albo a2g... polegających z grubsza na wystartuj > doleć > wróć > wyląduj.
Pomimo, że to uprościłeś, to nie jest to prawdą, gdyż załogi ELT wykonują nie tylko misje proste (szkoleniowe) typu lot do strefy, czy po trasie, ale także misje skomplikowane(bojowe), o których pisać nie można

Ale te o których można pisać, to np. misja bombardowania pod osłoną myśliwców połączona z rozpoznaniem wzrokowo-fotograficznym skutków zniszczeń, przy okazji wykorzystanie manewrów ofensywnych i defensywnych przeciw wrogim jednostkom i przy okazji zakłocanie stacji radiolokacyjnych (powietrznych oraz naziemnych).
eNwings pisze:Od pilotów eFów wymaga się zarówno a2a jak i a2g i to często podczas jednej misji (czyt. samolot wielozadaniowy)... i to misji w stopniu o niebo bardziej skomplikowanym... taktyka walki a2a, taktyka a2g, współpraca na wspólczesnym polu walki (wymiana informacji),
Tego samego wymaga się tak od pilotów Su-22 jak i MiG-29. A co do tej współpracy to nietylko korzystają z usług AWACSa ale także z naziemnego naprowadzania, przez Wojska Lądowe, czy nawet G.R.O.M., który naprowadzał załogi 7 elt Powidz na cele na poligonie Świętoszów.
eNwings pisze:Drugim czynnikiem jaki mierzy obiektywnie wartość kombinatu pilot-samolot jest nalot tego pierwszego na tym drugim... piloci eFów intensywnie latają i ćwiczą robiąc wszystko to na co samolot pozwala.. a jak wszystkim waidomo, pozwala na baaardzo dużo. Docelowy nalot pilota eFa ma wynieść 180h/rok... to mówi samo za siebie... podczas gdy piloci MiGów/Su nie dociągają do setki rocznie.
To była zawsze domena wojsk NATO - duży nalot, ponieważ po stronie Rosji zawsze było więcej pilotów i samolotów przez co nalot rozkładał się na wszystkie załogi.
eNwings pisze:Uczymy sie od Jankesów... (zresztą, nie kopiuje się złych rozwiązań i pomysłów, tylko te dobre... eskadry LT, BLT, Skrzydła w miejsce Brygad, nowa struktura i infrastruktura, szkolenie............ zupełnie inna filozofia użycia lotnictwa) a oni mają najbardziej doświadczone, bojowo doświadczone! Siły Powietrzne na świecie... tak więc ludzie z 31 i 32 (a docelowo całe SP RP) naprawde trafili najlepiej jak mogli!
Ze zmianą baz lotniczych na bazy lotnictwa taktycznego pokazujemy, że jednak system rosyjski - pułkowy, gdzie pułk lotnictwa miał w swoim podporządkowaniu lotnisko oraz eskadry lotnicze, był lepszy.
Co do pomysłów dobrych i lepszych - pamiętajmy, że tu w grę wchodzi polityka, która chce zrobić z nas przyjaciół USA...lecz nie zawsze to popłaca...
eNwings pisze:Po 2 latach szkolenia za wielką wodą i po 3 w kraju będziemy mieli naprawde świetnych kompleksowo wyszkolonych Full Combat Ready pilotów na świetnych maszynach!
Takich już mamy w ELT.
eNwings pisze:Że zacytuje jednego pilota (Su-22) z wrażeń z pobytu w US & A... cytuje:
Podczas 2 lat szkolenia w Stanach nauczyłem się więcej niż podczas 10 lat latania w Polsce...
Zapewne chodzi tu o p. Łyżwę, który już w kraju na Su-22 osiągnał potrzebne wyszkolenie do dalszego przeszkolenia się na działania na F-16. A jeśli mówi, że się wiecej nauczył w 2 lata w Stanch niż 10 w Polsce, to mamy tu doczynienia z tym, że do tej pory szkolenie pilota do klasy powiedzmy mistrzowskiej, czy nawet pierwszej, trwało baaardzo długo, ponieważ było prowadzone kompleksowo i powoli.
Co jeszcze do najbrzydszego samolotu SP - F-16, to nie ma on żadnych pięknych kształtów, nie ma duszy, no i jest bardzo delikatny.
Tyle ja na poruszone tematy.
P.S. Zgadzam się z
Patykiem 
, ja bym w dodatku powiedział, że za dużo języka angielskiego jest w Twoich, Norbercie, postach, a czytają to ludzie czasem nie znający biegle jankeskiego.

(nie mówię tu o sobie

)