Tylko 28 osób spośród ponad 170 na pokładzie przeżyło katastrofę samolotu hiszpańskich linii Spanair, do której doszło na madryckim lotnisku Barajas - powiedział rzecznik służb ratowniczych Herbigio Corral. Wcześniej hiszpański dziennik "El Pais", powołując się na przedstawiciela władz, informował o śmierci około stu ludzi.
Oficjalnie hiszpańskie władze potwierdziły śmierć co najmniej 45 osób. Informowano, że 19 ludzi zostało ciężko rannych, a 35 wyszło z katastrofy bez szwanku.
Minister rozwoju Magdalena Alvarez powiedziała, że nie może podać ostatecznego bilansu ofiar, ale jest on "wysoki". W jej opinii przyczyną katastrofy mógł być "błąd przy manewrze startu".
Władze Madrytu ogłosiły trzydniową żałobę.
Według informacji polskiego konsulatu w Madrycie na pokładzie hiszpańskiego samolotu najprawdopodobniej nie było Polaków - powiedziała konsul Agnieszka Kucińska.
Telewizja CNN Plus zastrzegła, że danych ofiar nie można podać, dopóki nie zostaną zawiadomione ich rodziny.
Lot JK5022 z Madrytu do Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich hiszpańska linia lotnicza Spanair realizuje wspólnie z Lufthansą. Niemiecki przewoźnik informował, że odprawiono siedmiu pasażerów z biletami Lufthansy, w tym czterech Niemców. Nie jest jednak jasne, czy osoby te ostatecznie znalazły się na pokładzie - głosi oświadczenie linii.
Przedstawiciel władz Wysp Kanaryjskich powiedział, że wśród pasażerów byli Szwedzi i Holendrzy.
Według pierwszych doniesień, przyczyną katastrofy samolotu MD-82 była awaria jednego z silników, który zapalił się. Maszyna podchodziła do startu po raz drugi, po przeglądzie technicznym; wzniosła się na wysokość kilka metrów i runęła na ziemię. Według świadków - pracowników lotniska, samolot płonął, przełamał na dwie części. Widać było zwęglone ciała ludzi.
Policja znalazła czarną skrzynkę samolotu, który miał 15 lat.
Tymczasem wznowiono ruch lotniczy na Barajas, Zamknięto jedynie drogę do terminalu T4, gdzie doszło do tragedii.
Za Wirtualną Polską:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... omosc.html" onclick="window.open(this.href);return false;
[*]
Tragedia w Madrycie
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
-
Pikus
- Wyróżniony!

- Posty: 1210
- Rejestracja: 27 paź 2007, 21:36
- gadu: 0
- Lokalizacja: POZnan*, Swarzędz
Tragedia w Madrycie
"Wyżej, ponad chmurę..."
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Re: Tragedia w Madrycie
straszne (*)
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Tragedia w Madrycie
Tak, straszna tragedia
Tak sobie myślałem na kilka dni przed tą katastrofą, co bym zrobił gdyby mój samolot został zawrócony z pasa, w związku z problemami technicznymi. Czy bym dalej był zdecydowany na lot.
Jakieś dwa tygodnie temu na EGCC mieliśmy taki przypadek, że 757 powrócił z RWY na stand.
Pasażerowie czekali 1,5h w środku, aż inżynierowie skończą grzebać w lewym silniku.
Jeszcze przed tą tragedią w Madrycie, przy takiej sytuacji chyba bym podziękował...i wysiadł.
Oczywiście współczucia dla ludzi szukających mojej walizki w luku. Ale i tak bywa.
Tak sobie myślałem na kilka dni przed tą katastrofą, co bym zrobił gdyby mój samolot został zawrócony z pasa, w związku z problemami technicznymi. Czy bym dalej był zdecydowany na lot.
Jakieś dwa tygodnie temu na EGCC mieliśmy taki przypadek, że 757 powrócił z RWY na stand.
Pasażerowie czekali 1,5h w środku, aż inżynierowie skończą grzebać w lewym silniku.
Jeszcze przed tą tragedią w Madrycie, przy takiej sytuacji chyba bym podziękował...i wysiadł.
Oczywiście współczucia dla ludzi szukających mojej walizki w luku. Ale i tak bywa.
-
Pikus
- Wyróżniony!

- Posty: 1210
- Rejestracja: 27 paź 2007, 21:36
- gadu: 0
- Lokalizacja: POZnan*, Swarzędz
Re: Tragedia w Madrycie
W ubiegłym roku Małżonka leciała POZ-MUC Dash'em "Lufy". Najpierw start był opóźniony z powodu ulewy w Monachium, a później z przerażeniem patrzyłem jak ten cholerny dash zamiast przyspieszać to zwalnia w połowie pasa !!! Wyhamował, na szczęście, po czym zawrócił i zjechał sobie pod stary terminal. Cpt poinformował o PROBLEMIE TECHNICZNYM, ale pooglądali, podebatowali pod samolotem i ..wypuścili. Było to krótko po tym, jak SAS wycofał Dash 8 z eksploatacji po kilku przypadkach łamania się prawej goleni podwozia przy lądowaniu. Na szczęscie lot zakończył się szczesliwym ladowaniem w MUC (ale co by szczęścia nie był za wiele, samolot przesiadkowy Małżonki dawno pofunął) ale gdyby to było już "po Madrycie" to chyba bym na naszym tarasiku widokowym odwalił na zawał...
Tak przy okazji... kiedy odczuwacie większy strach: 1)lecąc samemu czy 2)obserwując start samolotu z kimś bliskim na pokładzie ?
Ja napewno głosuję za drugą opcją...
Tak przy okazji... kiedy odczuwacie większy strach: 1)lecąc samemu czy 2)obserwując start samolotu z kimś bliskim na pokładzie ?
Ja napewno głosuję za drugą opcją...
"Wyżej, ponad chmurę..."
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Re: Tragedia w Madrycie
Większy strach odczuwam jadąc na/z lotniska samochodem. 
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
Re: Tragedia w Madrycie
Hm. Też jestem zwolennikiem tej drugiej opcji, aczkolwiek i pierwsza nie jest pozbawiona sensu:)Pikus pisze:Tak przy okazji... kiedy odczuwacie większy strach: 1)lecąc samemu czy 2)obserwując start samolotu z kimś bliskim na pokładzie ?
Ja napewno głosuję za drugą opcją...
Ostatnio byłem pierwszy raz w sytuacji kompromisu, czyli obie strony były na pokładzie.
"Transportowanie" osoby, która panicznie się boi latać nie należy do przyjemnych rzeczy. Powiedziałem: TO OSTATNI RAZ. Następnym razem wybierzemy samochód, nawet jeśli to 1600km.


