"Rzeczpospolita": Minister Bogdan Klich chce odwołać dowódcę Sił Powietrznych generała Andrzeja Błasika.
Rozmówcy gazety z resortu obrony twierdzą, że już w piątek został podpisany wniosek o dymisję, który ma trafić na biurko prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To on, jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, powołuje i odwołuje dowódców rodzajów wojsk na wniosek ministra obrony.
"Wiemy, że w MON taki krok jest przygotowywany, ale Lech Kaczyński na pewno nie podpisze wniosku o odwołanie gen. Błasika" - twierdzi informator "Rz". Podobnego zdania jest były minister obrony Aleksander Szczygło: "Z tego, co wiem, pan prezydent nie podpisze wniosku o dymisję gen. Błasika. Pan generał bardzo dobrze realizuje swoje zadania, czego przykładem jest m.in. wdrażanie programu samolotu wielozadaniowego F-16 w Siłach Powietrznych. Szkoda też, że minister Bogdan Klich nie dymisjonuje ludzi, wobec których są poważne zarzuty, takich jak Otto Cymerman, przewodniczący rady nadzorczej Agencji Mienia Wojskowego, czy gen. Mieczysław Bieniek, radca ministra". Gen. Andrzej Błasik został powołany na stanowisko dowódcy Sił Powietrznych w kwietniu 2007 r. Przez wojskowych jest uważany za człowieka poprzedniej ekipy, ale także świetnego pilota i fachowca od spraw lotniczych. "Znam go osobiście i wysoko oceniam jego kompetencje, tak samo jak jego podwładni" - komentuje gen. Roman Polko, wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
"Od pewnego czasu w MON szukano pretekstu, by się go pozbyć" - mówi gazecie jeden z wysokich rangą wojskowych. Czy znaleziono? Rozmówcy "Rz" twierdzą, że pretekstem do odwołania gen. Błasika stała się katastrofa wojskowego samolotu CASA. Maszyna z 13. Eskadry Lotnictwa Transportowego w Krakowie rozbiła się 23 stycznia w czasie podchodzenia do lądowania w 12. Bazie Lotniczej w okolicach Mirosławca.
"To jakieś kuriozum, żeby za tę tragedię obwiniać generała. Przyczyną był błąd pilota CASY - mówi jeden z oficerów Sił Powietrznych.
Z nieoficjalnych informacji "Rz" wynika, że następcą gen. Błasika na stanowisku dowódcy Sił Powietrznych mógłby zostać gen. Lech Majewski. Obecnie jest asystentem ds. Sił Powietrznych szefa Sztabu Generalnego gen. Franciszka Gągora. Wcześniej gen. Majewski był zastępcą dowódcy w Siłach Powietrznych.
Rozbiła się CASA!!!
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
-
Spoterek
- Prawie moderator!

- Posty: 2358
- Rejestracja: 04 maja 2007, 13:33
- gadu: 0
- Lokalizacja: EGLL - LHR HEATHROW AIRPORT
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9916,wid,97 ... omosc.htmlPiloci i pasażerowie CASY nie zdążyli nawet krzyknąć
Lotnicy, którzy w styczniu zginęli w katastrofie samolotu CASA, nie zdążyli nawet krzyknąć. Nie mieli świadomości, że za chwilę stracą życie - twierdzi "Super Express", który dotarł do wstępnych ustaleń Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Zapisy czarnej skrzynki nie pozostawiają wątpliwości: ofiary wypadku do samego końca zachowywały się spokojnie. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że lotnicy nie zdążyli nawet krzyknąć.
Komisja ustaliła, że w momencie zderzenia z nasypem kolejowym odłamał się ogon samolotu. Przez powstałą wyrwę w kadłubie wypadły zmasakrowane ciała siedmiu pasażerów, którzy siedzieli w tylnej części maszyny. Ciała członków załogi i pozostałych oficerów spaliły się w przedniej części samolotu. Pasażerów cisnęła tam zabójcza siła, gdy mknący z prędkością 200 km/h samolot uderzył w ziemię - czytamy w "Super Expressie".
Z ustaleń komisji wynika, że pilot CASY, podchodząc do lądowania, złamał ustalone w przepisach procedury.
Oficjalny raport dotyczący przyczyn katastrofy, w której zginęło 20 lotników, może zostać przedstawiony już na przełomie marca i kwietnia, twierdzi rzecznik Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Wiesław Grzegorzewski. (PAP)
Myślę że teraz jest czas kiedy najwięcej osób rozlicza PITy - warto pamiętać -dlatego pozwoliłem sobie odświeżyć apel 40 ELT zamieszczony przez EniaEnio pisze:Zwracamy się do wszelkiej BRACI LOTNICZEJ oraz do Was ludzie o dobrej woli i sercu
PROSIMY
PRZEKAŻ 1% PODATKU NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO
Fundacja Dzieciom - Zdążyć z pomocą
KRS: 0000037904
koniecznie z tytułem !!!!!!!!!
darowizna na leczenie i rehabilitację MANIEWSKI Bartosz
Darowizna przeznaczona będzie na leczenie
i rehabilitację syna tragicznie zmarłego DOWÓDCY 40 elt ppłk Wojciecha MANIEWSKIEGO
PERSONEL 40 eskadry lotnictwa taktycznego
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... caid=15a00W środę poznamy przyczyny katastrofy samolotu CASA
PAP 16:15 (aktualizacja 16:43)
W środę odbędzie się konferencja na temat przyczyn katastrofy samolotu transportowego CASA - poinformował płk. dypl. pil. Eugeniusz Gardas, p.o. dowódcy 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.
Omówienie przyczyn katastrofy odbędzie się w środę, 2 kwietnia, w Dowództwie Sił Powietrznych i myślę, że tam zapoznamy się z pełnym raportem dotyczącym tego zdarzenia i wszystkie wątpliwości, mam nadzieję, zostaną rozwiane - powiedział Gardas na antenie TVP Info.
Według telewizji TVN24 najprawdopodobniej w poniedziałek z raportem dot. wypadku ma zapoznać się minister obrony narodowej Bogdan Klich.
Rzecznik ministra obrony Robert Rochowicz powiedział, że Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Wojskowego faktycznie zakończyła pracę nad badaniem przyczyn katastrofy samolotu transportowego CASA.
Raport w tej sprawie ma być przekazany ministrowi obrony narodowej w przyszłym tygodniu - poinformował Rochowicz.
Rzecznik odmówił jednak podania jakichkolwiek terminów dotyczących zapoznania się przez szefa MON z dokumentem i daty ewentualnej konferencji prasowej.
CASA C-295 M z 13. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Krakowie rozbiła się 23 stycznia o godz. 19.07 w czasie podchodzenia do lądowania w 12. Bazie Lotniczej w Mirosławcu. Maszyna spadła na zalesiony teren poza jednostką, ok. 800 metrów od pasa startowego. Na jej pokładzie znajdowało się 16 wysokiej rangi oficerów Sił Powietrznych i 4 członków załogi. Wszyscy zginęli na miejscu. Dotychczas nie podano jeszcze ostatecznych przyczyn katastrofy. (mg)
- tomdar
- Super aktywny

- Posty: 445
- Rejestracja: 29 sty 2008, 09:54
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań / Darłowo
Nie wiem czy to coś wnosi do tematu. Na onecie i wp ten sam tekst.
TVN24 dotarła do ustaleń raportu ws. katastrofy CASY. Wynika z niego, że złamano prawie wszystkie procedury związane z lotem. Procedury mieli złamać: piloci, obsługa naziemna i dowódcy.
edit i na stronie tvn24 też jest:
Błąd pilota, obsługi naziemnej a nawet dowództwa - to najprawdopodobniej przyczyny styczniowej katastrofy samolotu CASA. Jak ustaliła TVN24, takie wnioski znalazły się w raporcie Komisji Badania Wypadków Lotniczych. W poniedziałek dokument trafił na biurko szefa MON, który zdecyduje czy upublicznić wyniki kontroli.
CASA nie powinna wystartować, pilot chciał lądować sam
Po pierwsze, warunki atmosferyczne były na tyle złe, że dowództwo w ogóle nie powinno wydać zgody na lot. Bezpośrednią przyczyną wypadku było jednak złamanie procedur związanych z lądowaniem. Błąd miał popełnić pilot i obsługa naziemna lotniska w Mirosławcu.
Na podstawie zapisów z czarnej skrzynki samolotu, komisji udało się odtworzyć ostatnie minuty tragicznego lotu CASY. Podczas podejścia do pierwszego lądowania, na lotnisku nie działał system ILS, naprowadzający samoloty na pas startowy. Pilota do lądowania naprowadzała obsługa naziemna, wydając polecenia manewrowe. Próba jednak nie powiodła się, bo maszyna leciała na tzw. jałowym biegu, czyli bez mocy, co uniemożliwia podejście do lądowania. Potrzebne było więc drugie podejście do manewru. Tym razem pilot zdecydował się na lądowanie bez pomocy obsługi naziemnej. Procedury złamał nie tylko on, ale także pracownik lotniska, który na to się zgodził.
Pilot zrobił nalot i zameldował, że widzi pas. Najprawdopodobniej nie kierował się wewnętrznymi zegarami w kabinie, a tylko wypatrywał świateł lotniska przez szybę maszyny. Przez fatalne warunki pogodowe, źle ocenił wysokość. Nie pomogło, że dodał mocy. Samolot był zbyt nisko i runął na ziemię.
Zapisy z czarnej skrzynki mają też obalać pojawiające się wcześniej przypuszczenia, że pilot dodał mocy gdy spodziewał się, że samolot runie o ziemie. Jak wynika z badania Komisji, tuż przed katastrofą nie było żadnych niepokojących sygnałów.
W wyniku wypadku tył i ogon samolotu odpadły od reszty maszyny. W chwili rozbicia z maszyny wypadło siedem ciał. Pozostałe spaliły się w płonącym wraku.
Największa katastrofa polskiego lotnictwa wojskowego
Do tragedii wojskowego samolotu CASA doszło dwa miesiące temu. Podczas próby podchodzenia do lądowania maszyna zahaczyła o drzewa i runęła na ziemię. Zginęło 20 żołnierzy, w tym 16 wysokiej rangi oficerów.
TVN24 dotarła do ustaleń raportu ws. katastrofy CASY. Wynika z niego, że złamano prawie wszystkie procedury związane z lotem. Procedury mieli złamać: piloci, obsługa naziemna i dowódcy.
edit i na stronie tvn24 też jest:
Błąd pilota, obsługi naziemnej a nawet dowództwa - to najprawdopodobniej przyczyny styczniowej katastrofy samolotu CASA. Jak ustaliła TVN24, takie wnioski znalazły się w raporcie Komisji Badania Wypadków Lotniczych. W poniedziałek dokument trafił na biurko szefa MON, który zdecyduje czy upublicznić wyniki kontroli.
CASA nie powinna wystartować, pilot chciał lądować sam
Po pierwsze, warunki atmosferyczne były na tyle złe, że dowództwo w ogóle nie powinno wydać zgody na lot. Bezpośrednią przyczyną wypadku było jednak złamanie procedur związanych z lądowaniem. Błąd miał popełnić pilot i obsługa naziemna lotniska w Mirosławcu.
Na podstawie zapisów z czarnej skrzynki samolotu, komisji udało się odtworzyć ostatnie minuty tragicznego lotu CASY. Podczas podejścia do pierwszego lądowania, na lotnisku nie działał system ILS, naprowadzający samoloty na pas startowy. Pilota do lądowania naprowadzała obsługa naziemna, wydając polecenia manewrowe. Próba jednak nie powiodła się, bo maszyna leciała na tzw. jałowym biegu, czyli bez mocy, co uniemożliwia podejście do lądowania. Potrzebne było więc drugie podejście do manewru. Tym razem pilot zdecydował się na lądowanie bez pomocy obsługi naziemnej. Procedury złamał nie tylko on, ale także pracownik lotniska, który na to się zgodził.
Pilot zrobił nalot i zameldował, że widzi pas. Najprawdopodobniej nie kierował się wewnętrznymi zegarami w kabinie, a tylko wypatrywał świateł lotniska przez szybę maszyny. Przez fatalne warunki pogodowe, źle ocenił wysokość. Nie pomogło, że dodał mocy. Samolot był zbyt nisko i runął na ziemię.
Zapisy z czarnej skrzynki mają też obalać pojawiające się wcześniej przypuszczenia, że pilot dodał mocy gdy spodziewał się, że samolot runie o ziemie. Jak wynika z badania Komisji, tuż przed katastrofą nie było żadnych niepokojących sygnałów.
W wyniku wypadku tył i ogon samolotu odpadły od reszty maszyny. W chwili rozbicia z maszyny wypadło siedem ciał. Pozostałe spaliły się w płonącym wraku.
Największa katastrofa polskiego lotnictwa wojskowego
Do tragedii wojskowego samolotu CASA doszło dwa miesiące temu. Podczas próby podchodzenia do lądowania maszyna zahaczyła o drzewa i runęła na ziemię. Zginęło 20 żołnierzy, w tym 16 wysokiej rangi oficerów.
Pozwolę sobie zacytować początek artykułu z onet.pl, moim zdaniem najzwięźlej przedstawili przyczyny.
http://wiadomosci.onet.pl/1721833,11,item.htmlBezpośrednią przyczyną było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nachylenia samolotu na prawą stronę - stwierdziła komisja. Ale oprócz tego komisja wymieniła też wiele innych przyczyn - złą organizację szkolenia lotniczego w eskadrze, źle dobraną załogę do wykonania zadania, złą współpracę załogi samolotu i błędy wieży kontroli lotów.
Wśród pozostałych przyczyn była też niewłaściwa analiza warunków atmosferycznych.
- tomdar
- Super aktywny

- Posty: 445
- Rejestracja: 29 sty 2008, 09:54
- gadu: 0
- Lokalizacja: Poznań / Darłowo
za tvn24 http://www.tvn24.pl/0,1544520,wiadomosc.html
Polecam obejrzeć wizualizację na tej stronie.
Bezpośrednią przyczyną katastrofy samolotu CASA był nieświadomy błąd załogi, który doprowadził do nadmiernego przechylenia maszyny - poinformował przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych płk Zbigniew Drozdowski. Minister obrony Bogdan Klich zaznaczył, że badanie przyczyn wypadku pokazało dużą skalę nonszalancji w polskich Siłach Powietrznych. - Będą konsekwencje personalne - dodał minister.
W Warszawie komisja badająca katastrofę przedstawiła swój raport.
Systemy samolotu działały
Komisja przez 10 dni analizowała różne hipotezy na temat możliwych przyczyn katastrofy wojskowej CASY w której zginęło 20 oficerów. - Wszystkie systemy zarówno samolotu jak i na lotnisku były sprawne, nie było oblodzenia czy zaskakujących pilota zjawisk atmosferycznych - zaznaczył przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych płk Zbigniew Drozdowski.
Przyczyny katastrofy CASY
Do katastrofy wojskowego samolotu CASA doprowadził splot wielu niekorzystnych okoliczności, m.in. niewłaściwa organizacja lotów, szkolenia lotniczego w 13 ELT (Eskadra Lotnictwa Taktycznego w Krakowie, do niej należał samolot), za małe doświadczenie załogi, złe warunki atmosferyczne. Płk Zbigniew Drozdowski oświadczył, że czynnikami, mającymi wpływ na katastrofę były m.in. błędy załogi i kontrolera lotów w Mirosławcu. Załoga za każdym z dwóch podejść leciała za wysoko, nie posługiwała się systemem nawigacyjnym ESR, nie obserwowała przyrządów w końcowym etapie zejścia.
Oprócz tego - według Drozdowskiego - kontroler kierował samolot nieumiejętnie, m.in. polecał wypatrywać świateł pasa zamiast schodzić dalej za pomocą przyrządów.
Komisja ustaliła, że katastrofie sprzyjały: brak wyszkolenia II pilota w ciężkich warunkach atmosferycznych, brak doświadczenia dowódcy w lotach na tej wersji CASY, brak doświadczenia kontrolera w prowadzeniu samolotów innych niż Su-22, używanie przez załogę i kontrolera różnych jednostek miar.
Dowództwo też winne
Zawiniło także dowództwo Sił Powietrznych. Niewłaściwie dobrano bowiem załogę samolotu CASA. - To nie jest tak, że polskie siły powietrzne nie dysponują wyszkolonymi pilotami – tłumaczył minister Klich. Jego zdaniem chodzi o błędne wyznaczenie tych, a nie innych pilotów do wykonania tego zadania. - Pierwszy pilot nie miał doświadczenia do wykonywania lotów na tej maszynie, a drugi pilot nie był przeszkolony do wykonywania zadań w nocny i trudnych warunkach atmosferycznych.
Klich podkreślił, że błędem dowództwa była także niewłaściwa kwalifikacja kontrolera lotów, który sprowadzał samolot na ziemię. - Ten kontroler nie miał doświadczenia w sprowadzaniu samolotów typu CASA - dodał. Odpowiedzialność za wypadek ponosi także Dyżurna Służba Operacyjna.
Klich podkreślił, że w związku z okolicznościami katastrofy jeszcze do końca tego tygodnia będą wyciągnięte konsekwencje personalne. - Taka nonszalancja nie może się powtórzyć - zaznaczył. Szef MON dodał, że raport dotyczący przyczyn katastrofy samolotu CASA będzie w całości odtajniony.
Największa katastrofa polskiego lotnictwa wojskowego
Do tragedii wojskowego samolotu CASA doszło dwa miesiące temu. Podczas próby podchodzenia do lądowania maszyna zahaczyła o drzewa i runęła na ziemię. Zginęło 20 żołnierzy, w tym 16 wysokiej rangi oficerów.
Dla mni pozostaje pytaniem bez odpowiedzi, dlaczego chwilę przed katastrofą samolot skręca w lewo z przechyłem, skoro w lewo był znoszony wiatrem. Podmuch wiatru na małej wysokości jak ten przypadek z lądującym w niemcowni paxem? Opis tego "manewru" tuż przed uderzeniem nie został opisany na konferencji. Prowadząc powiedział: tak wyglądała ostatnia faza lotu.....
Polecam obejrzeć wizualizację na tej stronie.
Bezpośrednią przyczyną katastrofy samolotu CASA był nieświadomy błąd załogi, który doprowadził do nadmiernego przechylenia maszyny - poinformował przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych płk Zbigniew Drozdowski. Minister obrony Bogdan Klich zaznaczył, że badanie przyczyn wypadku pokazało dużą skalę nonszalancji w polskich Siłach Powietrznych. - Będą konsekwencje personalne - dodał minister.
W Warszawie komisja badająca katastrofę przedstawiła swój raport.
Systemy samolotu działały
Komisja przez 10 dni analizowała różne hipotezy na temat możliwych przyczyn katastrofy wojskowej CASY w której zginęło 20 oficerów. - Wszystkie systemy zarówno samolotu jak i na lotnisku były sprawne, nie było oblodzenia czy zaskakujących pilota zjawisk atmosferycznych - zaznaczył przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych płk Zbigniew Drozdowski.
Przyczyny katastrofy CASY
Do katastrofy wojskowego samolotu CASA doprowadził splot wielu niekorzystnych okoliczności, m.in. niewłaściwa organizacja lotów, szkolenia lotniczego w 13 ELT (Eskadra Lotnictwa Taktycznego w Krakowie, do niej należał samolot), za małe doświadczenie załogi, złe warunki atmosferyczne. Płk Zbigniew Drozdowski oświadczył, że czynnikami, mającymi wpływ na katastrofę były m.in. błędy załogi i kontrolera lotów w Mirosławcu. Załoga za każdym z dwóch podejść leciała za wysoko, nie posługiwała się systemem nawigacyjnym ESR, nie obserwowała przyrządów w końcowym etapie zejścia.
Oprócz tego - według Drozdowskiego - kontroler kierował samolot nieumiejętnie, m.in. polecał wypatrywać świateł pasa zamiast schodzić dalej za pomocą przyrządów.
Komisja ustaliła, że katastrofie sprzyjały: brak wyszkolenia II pilota w ciężkich warunkach atmosferycznych, brak doświadczenia dowódcy w lotach na tej wersji CASY, brak doświadczenia kontrolera w prowadzeniu samolotów innych niż Su-22, używanie przez załogę i kontrolera różnych jednostek miar.
Dowództwo też winne
Zawiniło także dowództwo Sił Powietrznych. Niewłaściwie dobrano bowiem załogę samolotu CASA. - To nie jest tak, że polskie siły powietrzne nie dysponują wyszkolonymi pilotami – tłumaczył minister Klich. Jego zdaniem chodzi o błędne wyznaczenie tych, a nie innych pilotów do wykonania tego zadania. - Pierwszy pilot nie miał doświadczenia do wykonywania lotów na tej maszynie, a drugi pilot nie był przeszkolony do wykonywania zadań w nocny i trudnych warunkach atmosferycznych.
Klich podkreślił, że błędem dowództwa była także niewłaściwa kwalifikacja kontrolera lotów, który sprowadzał samolot na ziemię. - Ten kontroler nie miał doświadczenia w sprowadzaniu samolotów typu CASA - dodał. Odpowiedzialność za wypadek ponosi także Dyżurna Służba Operacyjna.
Klich podkreślił, że w związku z okolicznościami katastrofy jeszcze do końca tego tygodnia będą wyciągnięte konsekwencje personalne. - Taka nonszalancja nie może się powtórzyć - zaznaczył. Szef MON dodał, że raport dotyczący przyczyn katastrofy samolotu CASA będzie w całości odtajniony.
Największa katastrofa polskiego lotnictwa wojskowego
Do tragedii wojskowego samolotu CASA doszło dwa miesiące temu. Podczas próby podchodzenia do lądowania maszyna zahaczyła o drzewa i runęła na ziemię. Zginęło 20 żołnierzy, w tym 16 wysokiej rangi oficerów.
Dla mni pozostaje pytaniem bez odpowiedzi, dlaczego chwilę przed katastrofą samolot skręca w lewo z przechyłem, skoro w lewo był znoszony wiatrem. Podmuch wiatru na małej wysokości jak ten przypadek z lądującym w niemcowni paxem? Opis tego "manewru" tuż przed uderzeniem nie został opisany na konferencji. Prowadząc powiedział: tak wyglądała ostatnia faza lotu.....
http://mon.gov.pl pisze:Przyczyny katastrofy CASY wyjaśnione
2008-04-02
02.04. Warszawa. "Bezpośrednią przyczyną katastrofy było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, w wyniku nieprawidłowego rozłożenia uwagi w kabinie, powodujące postępujące spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią" - powiedział płk Zbigniew Drozdowski, przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.
Podczas konferencji prasowej z udziałem ministra obrony narodowej Bogdana Klicha płk Drozdowski wyjaśnił ustalenia pracy komisji.
Komisja po zapoznaniu się z zadaniem realizowanym przez załogę dnia 23.01.2008 r., po dokonaniu oględzin szczątków samolotu w miejscu katastrofy oraz po zapoznaniu się z warunkami atmosferycznymi panującymi na trasie i w miejscu zdarzenia przystąpiła do badań wytyczając hipotezy - nie wykluczając:
• Oblodzenia samolotu i wlotów powietrza do silników;
• Zablokowania układu sterowania;
• Zderzenia samolotu z ptakami;
• Uszkodzenia elektronicznych przyrządów pokładowych samolotu;
• Błąd w technice pilotowania popełniony przez załogę - doprowadzenie do przeciągnięcia samolotu;
• Zły stan psychofizyczny załogi;
• Wystąpienie dezorientacji przestrzennej załogi;
• Niewłaściwa obsługa statku powietrznego, nieprawidłowe przygotowanie samolotu do lotu;
• Uszkodzenie-niesprawność silników samolotu;
• Uskok wiatru na podejściu do lądowania;
• Niewłaściwe działanie służb ruchu lotniczego i zabezpieczenia lotów;
• Nieprawidłowa eksploatacja statku powietrznego przez załogę
• Nie realizowanie właściwie procedur do lądowania;
W wyniku nieprzerwanej 10-co dniowej pracy, Komisja wykluczyła niesprawność systemów samolotu w trakcie lotu, skupiając swoją działalność na określeniu czynników mających wpływ na katastrofę w płaszczyznach:
1. Systemowych:
• organizacja lotów i szkolenia lotniczego;
• kierowanie lotami i dowodzenie;
• zabezpieczenie i ubezpieczenie lotów.
2. Personalnych:
• błąd w technice pilotowania;
• niewłaściwa eksploatacja SP przez załogę.
3. Środowiskowych:
• warunki meteorologiczne.
Zatem zrodziło się podstawowe pytanie. Jak mogło dojść do przechylenia i zmiany toru lotu przy sprawnych systemach nawigacyjnych samolotu i lotniska jak również przy sprawnych systemach ostrzegania.
Odpowiedź na to kluczowe pytanie możliwa byfa dopiero po przeprowadzeniu wielu specjalistycznych badań i ekspertyz przez Komisję jak również przez dodatkowo powołanych ekspertów.
Badania zakończone zostały 25 marca, a wnioski z tych badań pozwoliły Komisji na określenie przyczyn zaistnienia katastrofy.
Wyniki prac Komisji zostały przedstawione Ministrowi w dniu wczorajszym, w związku z tym wszystkie informacje pojawiające się w prasie nie mogły pochodzić od Komisji i były opisywane na zasadzie przypuszczeń.
Zanim płk Drozdowski przedstawił wnioski i przyczynę zaistnienia katastrofy, podkreślił, że Komisja nie orzeka ani o winie, ani o odpowiedzialności kogokolwiek. Dodał, że podstawowym celem badania zdarzenia lotniczego jest ustalenie okoliczności, przebiegu i rzeczywistych przyczyn jego zaistnienia, by nie dopuścić do powtórzenia się podobnych zdarzeń w przyszłości. Określenie rzeczywistych przyczyn zdarzenia to podstawowy warunek skutecznej profilaktyki.
Zasady te zawarte są w Rozporządzeniu Ministra Obrony Narodowej z dn. 26.05.2004 r. w sprawie organizacji oraz zasad funkcjonowania KBWL LP w następujących paragrafach:
§ 6.3 Badanie wypadków i poważnych incydentów lotniczych ma na celu ustalenie ich okoliczności i przyczyn oraz wydanie zaleceń i wniosków dla zapobieżenia podobnym wypadkom i incydentom w przyszłości.
§8.1 Przewodniczący Komisji w swoich pracach jest niezależny i podlega bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej, ...
§ 11 Rezultatem badania zdarzenia lotniczego jest ustalenie przyczyn i okoliczności jego zaistnienia oraz opracowanie zaleceń profilaktycznych.
§ 12 Komisja nie orzeka co do winy i odpowiedzialności.
PRZYCZYNA
Bezpośrednią przyczyną katastrofy było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, w wyniku nieprawidłowego rozłożenia uwagi w kabinie, powodujące postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią.
CZYNNIKI MAJĄCE WPŁYW NA PRZYCZYNĘ KATASTROFY
• niewłaściwy dobór załogi do wykonania zadania; niewłaściwa współpraca załogi w kabinie;
• występowanie w rejonie lotniska MIROSŁAWIEC niekorzystnych warunków atmosferycznych;
• wystąpienie dezorientacji przestrzennej załogi w wyniku niewłaściwego podziału uwagi w czasie lotu bez widoczności ziemi;
• wyłączenie sygnalizacji dźwiękowej urządzenia EGPWS pozbawiające załogę informacji o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi, nadmiernym przechyleniu samolotu oraz o przejściu przez poszczególne progi wysokości podczas zniżania (podczas obu podejść do lądowania);
• brak obserwacji wskazań radiowysokościomierza, zarówno podczas pierwszego, jak i drugiego podejścia do lądowania;
• brak obserwacji przyrządów pilotażowo-nawigacyjnych w końcowym etapie drugiego podejścia do lądowania;
• nieumiejętne sprowadzanie samolotu do lądowania przez krl PAR;
• niewłaściwe komendy radiowe krl PAR, sugerujące w ostatniej fazie lotu przeniesienie uwagi załogi na zewnątrz kabiny samolotu;
• błędna interpretacja wskazań wysokościomierzy przez załogę;
• próba nawiązania kontaktu wzrokowego załogi z obiektami naziemnymi podczas lotu bez widoczności ziemi niezgodnie z obowiązującymi procedurami;
• niewłaściwa analiza warunków atmosferycznych pnzez załogę przed lotem; nieustawienie wysokości decyzji (minimalnej wysokości zniżania).
OKOLICZNOŚCI SPRZYJAJĄCE
• brak wyszkolenia drugiego pilota na samolocie CASA C-295M w warunkach noc IMC;
• brak doświadczenia dowódcy załogi w wykonywaniu iotów na tej wersji samolotu;
• wykorzystywanie dodatkowych, podręcznych pomocy nawigacyjnych przez załogę ze względu na niepełne wyposażenie samolotu;
• brak doświadczenia dowódcy załogi w wykorzystywaniu RSL przy MWA;
• brak doświadczenia krl PAR lotniska MIROSŁAWIEC w sprowadzaniu samolotów innych niż Su-22;
• nieumiejętne doprowadzenie samolotu do strefy MATZ przez krl APP;
• brak właściwych procedur podejścia do lądowania w obowiązujących dokumentach normatywnych;
• posługiwanie się różnymi jednostkami miar przez załogę i kontrolerów;
• nawigacyjny system lądowania ILS, w jaki wyposażony był samolot, nie mógł być użyty ze względu na niesprawność systemu na lotnisku MIROSŁAWiEC;
• błędne określenie i przekazywanie zainteresowanym osobom funkcyjnym informacji o warunkach minimalnych do lądowania na lotnisku MIROSŁAWIEC samolotu CASA C-295M.
Forumowy kontroler lotów czyli moderator
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!



