Jeszcze wczoraj rano przed odlotem do Warszawy gen Andrzejewski chwalił CASE i wypowiadał się o niej w samych superlatywach...
Ja ciągle myśle ,że to jest tylko zły sen, że wszystko niebawem się skończy...
ehhh chyba marna jest ta moja nadzieja
[*][/b]
waldi073 pisze:straszna sprawa - zapraszam wszystkich, którzy mogą o godzinie 10 na mszę na Szamarzewskiego. Wkońcu jesteśmy miłośnikami lot wojsk. Proszę o zabranie aparatów będą potrzebne przecież zdjęcia jutro i za 10 lat ku pamięci. Będzie ktoś może mi powiedzieć dziś - ja będe!!!
ja również postaram się być, chociaż tyle mogę zrobić
waldi073 pisze:straszna sprawa - zapraszam wszystkich, którzy mogą o godzinie 10 na mszę na Szamarzewskiego. Wkońcu jesteśmy miłośnikami lot wojsk. Proszę o zabranie aparatów będą potrzebne przecież zdjęcia jutro i za 10 lat ku pamięci. Będzie ktoś może mi powiedzieć dziś - ja będe!!!
Będę. Tyle razy nie udało mi sie dotrzeć na różne spotkania pod płotem, na "wycieczkę" czy na "zjazd załozycielski" ale jutro będę. Mam cholerną grypę, temperaturę itd ale przyjadę, bo wiem, że gdyby była taka potrzeba to Oni bez wahania walczyliby w naszej obronie, zdrowi czy chorzy. Uważam, że coś jestem tym Ludziom winien a jedyne co mogę zrobić to pomodlić się o spokój Ich dusz. Aparat mogę wziąć ale nie sądzę żebym robił zdjęcia na tej Mszy..
waldi073 pisze:straszna sprawa - zapraszam wszystkich, którzy mogą o godzinie 10 na mszę na Szamarzewskiego. Wkońcu jesteśmy miłośnikami lot wojsk. Proszę o zabranie aparatów będą potrzebne przecież zdjęcia jutro i za 10 lat ku pamięci. Będzie ktoś może mi powiedzieć dziś - ja będe!!!
Będę. Tyle razy nie udało mi sie dotrzeć na różne spotkania pod płotem, na "wycieczkę" czy na "zjazd załozycielski" ale jutro będę. Mam cholerną grypę, temperaturę itd ale przyjadę, bo wiem, że gdyby była taka potrzeba to Oni bez wahania walczyliby w naszej obronie, zdrowi czy chorzy. Uważam, że coś jestem tym Ludziom winien a jedyne co mogę zrobić to pomodlić się o spokój Ich dusz. Aparat mogę wziąć ale nie sądzę żebym robił zdjęcia na tej Mszy..
ja jade w sobote do wawy. oczywiscie nie omieszkam w imieniu nas wszystkich zapalić znicze pod pomnikiem lotników. chociaż tyle możemy zrobić...
p.s. a moze zmienimy nasze logo na kir? tak chyba wypada
waldi073 pisze:zapraszam wszystkich, którzy mogą o godzinie 10 na mszę na Szamarzewskiego. Wkońcu jesteśmy miłośnikami lot wojsk.
Tzw. zwykły pracujący człowiek siedzi w piątek o godzinie 10:00, jak zresztą w każdy inny pracujący dzień tygodnia do ok. godziny 15:00-16:00, w pracy właśnie. Nie ma szans.
Forumowy kontroler lotówczyli moderator Spoterski monitoring MATZ EPKS...po godzinach Forumowy kartograf Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Ja niestety mieszkam dosyć daleko od Poznania o Warszawie już nie wspomnę… a bardzo bym chciała tam być. Tak krótkim czasie nie dałabym rady przyjechać
Oczywiście to co ja czuje nie równa się z bólem rodziny i przyjaciół pilotów ale i tak czuje taki dziwny ucisk… wiem że nie tylko ja...
Spodobał mi się pomysł Bzika to by była piękna inicjatywa i pożegnanie od nas.
Dzisiaj w pracy "kolega" przywitał mnie z głupawym uśmieszkiem pytając: "Co? Masz żałobę?" Powiedziałem mu, że zginęli ludzie. I nie ma znaczenia, czy to pilot wojskowy, czy cywilny, pilot Boeinga, czy paralotni - wszyscy oni kochali latać. Zawsze kiedy słyszę, że ginie pilot jakoś tak smutno się robi...
Niestety nie mogę być na mszy - tak jak powiedział Spit większość pracuje
Quantan pisze:Dzisiaj w pracy "kolega" przywitał mnie z głupawym uśmieszkiem pytając: "Co? Masz żałobę?" Powiedziałem mu, że zginęli ludzie. I nie ma znaczenia, czy to pilot wojskowy, czy cywilny, pilot Boeinga, czy paralotni - wszyscy oni kochali latać. Zawsze kiedy słyszę, że ginie pilot jakoś tak smutno się robi...
Niestety nie mogę być na mszy - tak jak powiedział Spit większość pracuje
[*]
No i powiedzcie, gdzie się tacy durnie rodzą ? Jak można być takim... no właśnie.. kim ? Bo ja nie mam pomysłu jak takiego nazwać. Mam nadzieję, że "kolega" dostał "z działka w owiewkę" ?
No i powiedzcie, gdzie się tacy durnie rodzą ? Jak można być takim... no właśnie.. kim ? Bo ja nie mam pomysłu jak takiego nazwać. Mam nadzieję, że "kolega" dostał "z działka w owiewkę" ?
Pikus czasem nie ma sensu - on i tak by nie zrozumiał...