no więc...od początku zebraliśmy się po tej "złej stronie płotu":P ale nie musieliśmy czekać po chwili przyszedł do nas pan Krzyżanowski no i Iron się wkońcu ujawnił, bo też się zjawił.Po omówieniu co i jak zapakowaliśmy się do autobusu podczas jazdy pan Krzyżanowski opowiadał nam kilka ciekawych rzeczy aż do momentu gdy dojechaliśmy do CPPSu gdzie wysiedliśmy z autobusu i naszym oczom ukazały się piękne kołujące f-16

gdy przekołowały udaliśmy sie na pas zieleni między CPPSem a pasem startowym ale blisko CPPSu i przekołowały kolejne dwa juz całkiem blisko nas

no i start!! coś pięknego i zapierającego dech, kilka zdjęć też zrobiłam ale jakościowo nic dobrego

więc nie dam... poleciały to my znowu do Autokaru i pojechaliśmy do pomieszczenia które nazywają potocznie "myjką" gdzie "dostaliśmy" samolot który mogliśmy dotknąć zajrzeć tu i ówdzie i obfotografować... ale... bez kokpitu

no cóż taki rozkaz... ale zajrzeć było można

piękny jest, a jak mało miejsca

z tamtąd już popędzani bo czas gonił do "hangaru 1" gdzie odbywały sie prace okresowe, przeglądy i naprawy efów, tam mogliśmy zobaczyć praktycznie wszystko co mają nasze maszynki w środku, bo niektóre były dośc konkretnie rozmontowane

ale, zakaz fotografowania! tam króciutko bo efy zaraz miały lądować i trzeba było autobus oddać, nie mniej jednak piękne miejsce, tyle F-16 w jednym miejscu i do każdego (no prawie

) można podejść i dotknąć

ale wycieczki ciąg dalszy, dojazd na strefę rozśrodkowania, tam rozbijamy sie przy jednym ze schronohangarów Ciężkich, do którego po lotach przyjedzie samolocik i z tamtąd oglądaliśmy lądowania masa gratisów w naszą stronę przepięknych gratisów, podziękowania dla pilotów za to

no i przykołował F-16 i narobił troszkę hałasu... pięknego hałasu... jak go do domku chowają już nie widzieliśmy bo czas było już jechać... potem krótka wizyta w klubie garnizonowym i do domku...

to tak w wielkim skrócie
