Nowości ze Świdwina
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
- damian
- Super aktywny

- Posty: 682
- Rejestracja: 24 mar 2007, 17:39
- gadu: 6446797
- skype: damianfigaj
- Lokalizacja: Krotoszyn
- Kontakt:
Coś pięknego Pingwinie, śmigaj z tym fotko do spektakularnych ujęć i magicznych fotekpingwin pisze:Przepraszam że wklejam drugi raz...
Z dedykacją dla Damiana... i innych którym się ta fotka spodoba..
http://www.airfoto.pl/?module=Photos&ac ... 020&size=2
Pozdrawiam
http://www.airliners.net/search/photo.s ... an%20Figaj" onclick="window.open(this.href);return false;
Już śmignął.damian pisze:śmigaj z tym fotko do spektakularnych ujęć i magicznych fotek
Forumowy kontroler lotów czyli moderator
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Spoterski monitoring MATZ EPKS ...po godzinach
Forumowy kartograf
Kontakt ze mną przez mejla – nie odbieram "pw"!
Dla zachowania porządku:
Obecnie wydzielona grupa techników, inżynierów i pilotów z 21 BLot i 40 elt przebywa w 33 BLot w Powidzu. Szkoli się ona w obsłudze zasobników rozpoznawczych KKR-1, które będzie użytkować jako jedyna eskadra.
Część praktyczną szkolenia wykonują na sukach: 3509 i 9306 wypożyczonych z 8 elt z Mirosławca.
Powodem wypożyczenia jest brak w 40 elt suk przystosowanych do przenoszenia KKR-ów.
Po części teoretycznej szkolenia i treningu podwieszenia zasobnika na suce(3509) od 6 grudnia rozpoczęło się praktyczne szkolenie w powietrzu.
Jak już wspominał pingwin aparatura obsługowa zasobników zostaje w Powidzu, więc w celu wykonywania lotów rozpoznawczych "kobyłkarze" będą musieli przybyć do Powidza i stąd będą wykonywać wszystkie misje.
Obecnie wydzielona grupa techników, inżynierów i pilotów z 21 BLot i 40 elt przebywa w 33 BLot w Powidzu. Szkoli się ona w obsłudze zasobników rozpoznawczych KKR-1, które będzie użytkować jako jedyna eskadra.
Część praktyczną szkolenia wykonują na sukach: 3509 i 9306 wypożyczonych z 8 elt z Mirosławca.
Powodem wypożyczenia jest brak w 40 elt suk przystosowanych do przenoszenia KKR-ów.
Po części teoretycznej szkolenia i treningu podwieszenia zasobnika na suce(3509) od 6 grudnia rozpoczęło się praktyczne szkolenie w powietrzu.
Jak już wspominał pingwin aparatura obsługowa zasobników zostaje w Powidzu, więc w celu wykonywania lotów rozpoznawczych "kobyłkarze" będą musieli przybyć do Powidza i stąd będą wykonywać wszystkie misje.
- pingwin
- Wyróżniony!

- Posty: 1449
- Rejestracja: 27 mar 2005, 11:49
- gadu: 0
- Lokalizacja: (EPMI)
- Kontakt:
Dwa Su-22M4 (n/b 9306 i 3509), oddelegowane obecnie do Powidza na szkolenia z zasobnikami KKR-1, które 40 elt przejęła
od 7 elt zostały przekazane 40 eskadrze
W zamian za to 40 elt w ramach wymiany przekazała dwa Su-22M4 ósmej eskadrze, ale niestety z powodu awarii
jednej z maszyn do 8 elt odleciała tylko jedna suka. ( n/b 8309 )
od 7 elt zostały przekazane 40 eskadrze
W zamian za to 40 elt w ramach wymiany przekazała dwa Su-22M4 ósmej eskadrze, ale niestety z powodu awarii
jednej z maszyn do 8 elt odleciała tylko jedna suka. ( n/b 8309 )
- Enio
- Aktywny!

- Posty: 235
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 15:01
- gadu: 0
- Lokalizacja: Podborsko [ EPSN , EPMI ]
Dzisiaj w Świdwinie loty na całego.Super kosiaki nad CPPS-em już po zmroku!!
No i niespotykany manewr w wykonaniu suczki (bynajmniej mi udało się raz w życiu zobaczyć coś takiego) , podejście coś w stylu T&G dotknięcie podwoziem pasa , ostro po dopalaczu i odrazu lot pionowo w góre i tak 3 razy pod rząd!!! Piękny widok i jeszcze do tego ten "ryk" silnka aż w klacie przyduszało!!!
Aha no i widziałem Powidzką sunie 7309.
Pozdrawiam!!
Aha no i widziałem Powidzką sunie 7309.
Pozdrawiam!!
- Fitter3005
- Wyróżniony!

- Posty: 1144
- Rejestracja: 02 gru 2005, 21:21
- gadu: 0
uwieczniłeś to fotką lub filmikiemEnio pisze:Dzisiaj w Świdwinie loty na całego.Super kosiaki nad CPPS-em już po zmroku!!No i niespotykany manewr w wykonaniu suczki (bynajmniej mi udało się raz w życiu zobaczyć coś takiego) , podejście coś w stylu T&G dotknięcie podwoziem pasa , ostro po dopalaczu i odrazu lot pionowo w góre i tak 3 razy pod rząd!!! Piękny widok i jeszcze do tego ten "ryk" silnka aż w klacie przyduszało!!!
![]()
Aha no i widziałem Powidzką sunie 7309.
Pozdrawiam!!
- Enio
- Aktywny!

- Posty: 235
- Rejestracja: 20 kwie 2007, 15:01
- gadu: 0
- Lokalizacja: Podborsko [ EPSN , EPMI ]
Pod pasem startowym świdwińskiego lotniska, jednego ze strategicznych dla Polski, jest 15 ton najbardziej niebezpiecznych substancji chemicznych.
O sprawie pisaliśmy już wcześniej. Beczki są one złożone w mogilniku. Tę informację potwierdziło świdwińskie starostwo.
sytuacji wiedziały również urzędy wojewódzki i marszałkowski. Postanowiliśmy tę informację potwierdzić również w Dowództwie Sił Powietrznych. W jego warszawskim biurze prasowym usłyszeliśmy, że dowództwo nic o istnieniu mogilnika pod świdwińskim lotniskiem nie wie! Po naszym artykule rozpętała się burza. Urzędnicy są oburzeni, że świdwińska jednostka ukryła przed swoim dowództwem fakt istnienia mogilnika. Świdwińskie wojsko ma pretensje do gazety, bo przez nas musi... mogilnik zlokalizować.
A oto treść pisma, jakie po artykule otrzymaliśmy od Wojciecha Kuźmińskiego, dyrektora Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego.
»Od 6 listopada 2006 roku Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego regularnie przesyłał informacje do jednostki Wojskowej 3294 w Świdwinie o procesie likwidacji mogilników w województwie. Jednym z mogilników przeznaczonych do likwidacji jest właśnie mogilnik „Niemierzyno”, a jako właściciel w dokumentacji przekazanej nam przez Wojewodę Zachodniopomorskiego wskazana jest właśnie powyższa jednostka. Niewiedza o istnieniu takowego mogilnika może wynikać jedynie z braku przepływu informacji między dowództwem jednostki a ich zwierzchnikami. W jedynym piśmie, które wydział ochrony środowiska otrzymał od jednostki wojskowej w Świdwinie widnieje informacja: „JW 3294 w Świdwinie nie posiada żadnych dokumentów oraz innych danych potwierdzających istnienie mogilników na terenie jednostki”.
Z dokumentacji udostępnionej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie wynika, iż poprzednim właścicielem mogilnika był nieistniejący już Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni „SCH” w Świdwinie, który złożył w latach 70. i 80. ubiegłego wieku ok. 10 ton przeterminowanych pestycydów oraz ok. 5 ton opakowań po nich. W latach 80. teren przejęło wojsko i podczas budowy płyty lotniska doszło do otwarcia mogilnika. Po konsultacji wojska ze świdwińskim oddziałem regionalnym Wojewódzkiej Stacji Kwarantanny i Ochrony Roślin, mogilnik został ponownie zabetonowany i przykryty płytą lotniska wojskowego.
18 października 2007 roku WRiOŚ Urzędu Marszałkowskiego spotkał się z właścicielami mogilników i omówił podstawowe problemy związane z procesem likwidacji. JW 3294 w Świdwinie również otrzymała zaproszenie na to spotkanie, jednak nie odpowiedziała na nie i nikt z przedstawicieli wojska nie uczestniczył w nim. (...) Wyrażam nadzieję, iż nie tylko artykuły w prasie, ale przede wszystkim wspólna troska o środowisko naturalne zaowocują ściślejszą współpracą między instytucjami. Ponieważ z prawnego punktu widzenia marszałek nie jest żadną ze stron w procesie likwidacji, nie może w tej sprawie organizować przetargu ani też wnioskować o dofinansowanie z funduszów. Jest natomiast koordynatorem tego procesu.«
Jak na ujawnienie informacji zareagowała świdwińska jednostka wojskowa? Oto treść e-maila, który otrzymaliśmy od mjr. Wiesława Gaska, rzecznika prasowego 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.
„Według naszych danych podane przez gazetę wskazania lokalizacji mogilnika są całkowicie błędne – jeśli nawet by tak było, to i tak jest to miejsce ok. 200 metrów poza lotniskiem. Teraz w tym wskazanym miejscu rośnie trawa. Lotnisko od 1953 roku nie zmieniło swojego ogrodzenia. Nie ma takiej fizycznej możliwości, by na terenie wojskowym coś się działo. A w latach 70. i 80. lotnisko było terenem niedostępnym. Zgłosił się też człowiek ze Świdwina, który brał udział w magazynowaniu opakowań po różnych chemicznych związkach. Twierdzi, że mogilnik jest około 250 – 300 metrów przed ogrodzeniem terenu lotniska i są tam mniejsze ilości materiałów niebezpiecznych niż podała prasa. Starostwo i jego wydział od ochrony środowiska wskazało punkt położenia mogilnika na podstawie mapki otrzymanej ze Szczecina, nie weryfikując w żaden sposób tej informacji. Z uwagi na medialne zamieszanie (...) musimy wszystkie te informacje sprawdzić. (...).”
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... N/71102011
Kurcze mam nadzieje ,że nikomu "mądremu" nie przyjdzie do głowy żeby rozkopać lotnisko
O sprawie pisaliśmy już wcześniej. Beczki są one złożone w mogilniku. Tę informację potwierdziło świdwińskie starostwo.
sytuacji wiedziały również urzędy wojewódzki i marszałkowski. Postanowiliśmy tę informację potwierdzić również w Dowództwie Sił Powietrznych. W jego warszawskim biurze prasowym usłyszeliśmy, że dowództwo nic o istnieniu mogilnika pod świdwińskim lotniskiem nie wie! Po naszym artykule rozpętała się burza. Urzędnicy są oburzeni, że świdwińska jednostka ukryła przed swoim dowództwem fakt istnienia mogilnika. Świdwińskie wojsko ma pretensje do gazety, bo przez nas musi... mogilnik zlokalizować.
A oto treść pisma, jakie po artykule otrzymaliśmy od Wojciecha Kuźmińskiego, dyrektora Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego.
»Od 6 listopada 2006 roku Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego regularnie przesyłał informacje do jednostki Wojskowej 3294 w Świdwinie o procesie likwidacji mogilników w województwie. Jednym z mogilników przeznaczonych do likwidacji jest właśnie mogilnik „Niemierzyno”, a jako właściciel w dokumentacji przekazanej nam przez Wojewodę Zachodniopomorskiego wskazana jest właśnie powyższa jednostka. Niewiedza o istnieniu takowego mogilnika może wynikać jedynie z braku przepływu informacji między dowództwem jednostki a ich zwierzchnikami. W jedynym piśmie, które wydział ochrony środowiska otrzymał od jednostki wojskowej w Świdwinie widnieje informacja: „JW 3294 w Świdwinie nie posiada żadnych dokumentów oraz innych danych potwierdzających istnienie mogilników na terenie jednostki”.
Z dokumentacji udostępnionej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie wynika, iż poprzednim właścicielem mogilnika był nieistniejący już Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni „SCH” w Świdwinie, który złożył w latach 70. i 80. ubiegłego wieku ok. 10 ton przeterminowanych pestycydów oraz ok. 5 ton opakowań po nich. W latach 80. teren przejęło wojsko i podczas budowy płyty lotniska doszło do otwarcia mogilnika. Po konsultacji wojska ze świdwińskim oddziałem regionalnym Wojewódzkiej Stacji Kwarantanny i Ochrony Roślin, mogilnik został ponownie zabetonowany i przykryty płytą lotniska wojskowego.
18 października 2007 roku WRiOŚ Urzędu Marszałkowskiego spotkał się z właścicielami mogilników i omówił podstawowe problemy związane z procesem likwidacji. JW 3294 w Świdwinie również otrzymała zaproszenie na to spotkanie, jednak nie odpowiedziała na nie i nikt z przedstawicieli wojska nie uczestniczył w nim. (...) Wyrażam nadzieję, iż nie tylko artykuły w prasie, ale przede wszystkim wspólna troska o środowisko naturalne zaowocują ściślejszą współpracą między instytucjami. Ponieważ z prawnego punktu widzenia marszałek nie jest żadną ze stron w procesie likwidacji, nie może w tej sprawie organizować przetargu ani też wnioskować o dofinansowanie z funduszów. Jest natomiast koordynatorem tego procesu.«
Jak na ujawnienie informacji zareagowała świdwińska jednostka wojskowa? Oto treść e-maila, który otrzymaliśmy od mjr. Wiesława Gaska, rzecznika prasowego 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.
„Według naszych danych podane przez gazetę wskazania lokalizacji mogilnika są całkowicie błędne – jeśli nawet by tak było, to i tak jest to miejsce ok. 200 metrów poza lotniskiem. Teraz w tym wskazanym miejscu rośnie trawa. Lotnisko od 1953 roku nie zmieniło swojego ogrodzenia. Nie ma takiej fizycznej możliwości, by na terenie wojskowym coś się działo. A w latach 70. i 80. lotnisko było terenem niedostępnym. Zgłosił się też człowiek ze Świdwina, który brał udział w magazynowaniu opakowań po różnych chemicznych związkach. Twierdzi, że mogilnik jest około 250 – 300 metrów przed ogrodzeniem terenu lotniska i są tam mniejsze ilości materiałów niebezpiecznych niż podała prasa. Starostwo i jego wydział od ochrony środowiska wskazało punkt położenia mogilnika na podstawie mapki otrzymanej ze Szczecina, nie weryfikując w żaden sposób tej informacji. Z uwagi na medialne zamieszanie (...) musimy wszystkie te informacje sprawdzić. (...).”
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... N/71102011
Kurcze mam nadzieje ,że nikomu "mądremu" nie przyjdzie do głowy żeby rozkopać lotnisko







