Zgodze sie, ale nie do końca. Oczywiście ludzie starsi zwykle już (choć to nie jest regółą) nie chętnie biorą sie za nauke nowych rzeczy jak nauka języka obcego. Tym niemniej język angielski to język lotnictwa, choćbyś leciał niewiadomo skąd to z wieżą w innym dialekcie jak nie angielskim nie porozmawiasz. To tylko mały przykład. Znam historie ex wojskowego pilota, który w wieku 49 lat po przejsciu na emeryture zechciał pracować w liniach lotniczych. Oczywiście miał najwyższe kwalifikacje (nalot, zdrowie, doświadczenie), był tylko jeden szkopuł... Jedyny język obcy jaki ów pilot znał to był rosyjski (którego swojego czasu z oczywistych względów znać musiał), a do tej pracy potrzebna była znajomość języka angielskiego na poziomie FCE (udokumentowana) i dodatkowo specjalny kurs radionawigacji. Człowiek ten zrozumiał, że musi pokonać tą bariere językową... już niecały rok później z pełnymi (również językowymi) kwalifikacjami latał 737 w Locie i lata do dziś... Wystarczy tylko troche chciećDrzemi pisze:Głupoty... Znam sporo osób z dobrą znajomością tematów lotniczych czy nawet pracujących w branży, które są prawdziwą skarbnicą wiedzy, a anglielskiego ni w ząb nie znają. Osoby te osiągnęły już pewien wiek i raczej nie widzi im się nauka obcego języka tylko po to, żeby pogadać o lotnictwie a za dawnych czasów w szkołach wiadomo czego uczyli.gdyby nie znać angielskiego w tej branży to nie bardzo było by w ogóle o czym rozmawiać...
Tu widać jak bardzo potrzebna (a może i niezbędna) jest nauka i inwestowanie w angielski, kiedy chce sie latać poza aeroklubem.
Oczywiściw wszystko w odniesieniu do dzisiejszych czasów, a nie do wiadomo jakich czasów.
Hmm... http://www.forum.spotter.pl/topics84/na ... 5.htm#8633 W Twoich postach z tej strony w wyraźny sposób użyłeś na polskim forum w polskim zdaniu słowa z obcego języka.Drzemi pisze:A co do wstawek w innych językach urozmaicających wypowiedzi nosi mnie jak je czytam. W ogóle jestem wrażliwy na używanie języka angielskiego w połączeniu z językiem polskim [...]
By, a nie mogłeś napisać po polsku przez , czemu niet zamiast nie. Z całym szacunkiem dla Ciebie Drzemi, ale to mi troche zahacza o hipokryzje...?
Skoro jesteś wrażliwy na używanie języka angielskiego w połączeniu z językiem polskim i "nosi" Cie z tego powodu, to dlaczego sam to robisz, jednocześnie ganiąc za to innych. Ja właśnie lubie łączyć ze sobą języki, wcale nie widze w tym sprzeczności, a już napewno niczego złego, poza tym lubie to i mówie to otwarcie.
Prawda, że każdy język ma swoją specyfike i są obszary wspólne dla obu i są takie gdzie języki sie nie unifikują z racji specyficzności każdego z nich.Drzemi pisze:Zacytuję to na uczelni na metodyce... Nie mogę się doczekać miny dyrektora instytutu... Zastosowania słowa obcego pochodzenia to na pewno nie pozanasz, bo w języku polskim się go nie stosuje, a każdy język ma własne prawa i to na przykładzie języka docelowego powinno się uczyć...Poza tym, takie wtrącanie pojedyńczych słów też ma bardzo korzystny wpływ na nauke, gdyż ktoś kto nawet zupełnie nie zna danego słowa, będzie mógł poprzez kontekst nie tylko poznac jego znaczenie ale i zastosowanie.
Tyle, że język angielski, to nie język chiński i ma dużo wspólnych aspektów z językiem polskim. Proste zdanie czy pojedyncze słowo może być swobodnie zastąpione przez inny język, i w wielu przypadkach tłumaczenie i rozumienie będzie poprawne.
Właśnie poprzez skojarzenia i kontekst dla przykładu polskiego zdania zawierającego dziesięć słów, gdzie trzy słowa będą po angielski, osoba wogóle nie znająca słowa in english, będzie mogła sie domyślić znaczenia tych słów. Bardzo to pożyteczne moim skromnym zdaniem.
p.s. Mam nadzieje, że nie wywołałem tym postem WOJNY
To jest tylko to co chciałem powiedzieć, a jężeli w jakikolwiek sposób
ktoś poczuł sie dotknięty lub urażony przez ten lub inny mój post, to naturalnie prosze o wybaczenie.







