Ja miałem dzisiaj miły widok! Otóż gdzieś o 9.30 wybrałem sie na lotnisko Aeroklubu Kieleckiego w Masłowie (tj jakieś 3 km na północny-wschód od Kielc) tak na chwile zeby zobaczy co sie dzieje w tak dobrze mi znanym miejscu

. I już wjeżdżam do bramy głównej a tu

stoi honker, araczej scorpion (bojowa, lekko opancerzona wersja honkera) w pustynnym kamuflażu z ramionami do przecinania różnego rodzaju kabli i drutów i wkm 12.7mm. Wokół niego trzech, może czterch żołnieży, wszyscy z długą bronią (beryl), zasłoniętymi twarzami, hełmach i palcem na spuście (co u licha - mysle sobie) . No to sie zatrzymuje, uchylam szybe, jeden z nich do mnie podchodzi. Mówie mu ze jestem członkiem aeroklubu i ze ja tylko na chwile, on odchodzi rozmawiając z kimś przez słuchawke, po czym wraca i mówi mi ze dobrze ale tylko na chwile. Pytam sie go czy mozna wiedzieć co sie dzieje ? Odpowiedział tylko ze zaraz będą mieć gości.

(kurde!, poczułem sie jak na jakimś irackim checkpoincie, gdyby jeszcze nie te opadłe liście z drzew). No dobra - jade dalej, dojeżdzam do wieży i ooożesztyyy - wszędzie pełno wojska! Patrze na prawo - na cpps'ie stoją dwa autobusy WL, wozy żandarmerii, policja, a nawet straż pozarna. Na pasie w odległosci moze 150m ode mnie stoją dwa W-3W Sokol-Huzar (numery burtowe '0809' i '0905', chyba z Tomaszowa Mazowieckiego). Po lewej widze startowe stanowisko dowodzenia na podwoziu stara (dobrze znane z DOLi) i jakiś agregat rozruchowy, widzć jeszcze kuchnie polową i duzo chżątających się żołnieży. Wysiadam z wozu. Naokoło mnie dostrzegam jeszcze więcej zolnieży (ale nie jakichs tam z zasadniczej w gumofilcach, tylko takich samych jak na wjeździe, czyli kevlarovy hełm, kamizelka, beryl, zasłoneta twarz) - stoją co 20m wyznaczajac linie, której nie można przekroczyc (tzn teoretycznie mozna ale pewnie by zaczeli strzelać

). Jeden to sie nawet przebrał za krzak

. Wszystko to sprawiało wrażenie jakbym przebywał nie na terenie sennego zwykle aeroklubu tylko jakiejs sciśle tajnej bazy wojskowej

. Stałem tam jezcze przez chwile. Zostałbym dłuzej gdyby nie to ze o 10 byłem umówiony do lekarza ( damn

). Pózniej z gazety dowiedziałem sie ze oto dziś do miasta przybywa pan prezydent Kaczor i jego świta (niemiły widok). Wszystko jasne.