Kawały !!!
Moderatorzy: Sawicz, Xlem, Drzemi
- Gregory
- Aktywny!

- Posty: 211
- Rejestracja: 27 lis 2005, 19:14
- gadu: 0
- Lokalizacja: 6elt - F-16 Poznań - Krzesiny
A z tego że sam jestem żołnierzem bo służę w słynnej 6elt więc pare pytań o żołnierzach. A co....????
Co żołnierz je. ? Żołnierz je obrońcą granic......;
Co ma żołnierz...? Żołnierz ma stać na straży......;
Co ma żołnierz w plecaku....? Żołnierz w plecaku ma nosić swoje rzeczy...;
Co ma żołnierz w spodniach...? Żołnierz w spodniach ma chodzić długo i oszczędnie...;
Jaki ma żółnierz płaszcz i po co ...? Żołnierz ma płaszcz długi i po kolana...;
A na dodatek wydaje mi się najlepsze to:::
Do czego służy żołnierzowi chlebak...???
Do noszenia granatów, żebyu się nie chlebotały........
Co żołnierz je. ? Żołnierz je obrońcą granic......;
Co ma żołnierz...? Żołnierz ma stać na straży......;
Co ma żołnierz w plecaku....? Żołnierz w plecaku ma nosić swoje rzeczy...;
Co ma żołnierz w spodniach...? Żołnierz w spodniach ma chodzić długo i oszczędnie...;
Jaki ma żółnierz płaszcz i po co ...? Żołnierz ma płaszcz długi i po kolana...;
A na dodatek wydaje mi się najlepsze to:::
Do czego służy żołnierzowi chlebak...???
Do noszenia granatów, żebyu się nie chlebotały........
"Aby być wielkim, trzeba być kiedyś małym".

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945
- Gregory
- Aktywny!

- Posty: 211
- Rejestracja: 27 lis 2005, 19:14
- gadu: 0
- Lokalizacja: 6elt - F-16 Poznań - Krzesiny
Dlaczego Ala ma kota.??? Bo Sierotka ma-rysia... a radio ma-ryja.......
Pozdrawiam wszystkich....
Mężczyzn i kobiety....
i spoko przecierz to jest typowa rubryka humoru. Więc bez urazy....
NIE BAWISZ SIĘ......??? NIE ŻYJESZ.........!!!
Pozdrawiam wszystkich....
Mężczyzn i kobiety....
i spoko przecierz to jest typowa rubryka humoru. Więc bez urazy....
NIE BAWISZ SIĘ......??? NIE ŻYJESZ.........!!!
"Aby być wielkim, trzeba być kiedyś małym".

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945
- Gregory
- Aktywny!

- Posty: 211
- Rejestracja: 27 lis 2005, 19:14
- gadu: 0
- Lokalizacja: 6elt - F-16 Poznań - Krzesiny
Poszedl facet do lasu. Tak lazil i lazil, ze w koncu zabladzil. Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie cos go szturcha z tylu w ramie. Odwraca glowe, patrzy, a tu stoi wielki niedzwiedz, rozespany, wkurzony, piana z pyska mu leci i mowi :
- Co tu robisz?
- Zgubilem sie - odpowiada facet.
- Ale czego sie kurde tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedzwiedz
- Bo moze ktos uslyszy i mi pomoze. - mowi gosc
- No to ja uslyszalem. Pomoglo ci?
Donald Tusk po smierci trafil do nieba. U bram niebios spotyka sw. Piotra, ktory go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawily zegary rozmieszczone w ogromnej ilosci po calym niebie. Pyta sie wiec sw. Piotra:
- Co to sa za zegary i czemu wskazuja rozne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada sw. Piotr - Kazdy czlowiek ma taki zegar, ktorego wskazowki przesuwaja sie do przodu z kazdym klamstwem. Z chwila urodzin zegar kazdego czlowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przykladjest zegar Matki Teresy, ktory wciaz wskazuje godzine 12.
- A gdzie sa zegary Kaczynskich?
- Ich zegary robia za wentylatory w holu glownym....!
Donald dopytuje sie:
- A gdzie jest moj zegar?
- Ty Donaldzie jestes troche inny - masz zegar cyfrowy.
- Czyli co, nie widac jak klamie?
- Nooooo... nie Donaldzie..... ale
Donald przerywa:
- Super! Nie widac, nie widac!
- No nie do konca.... i tak nie wiesz co mowisz, wiec nie ma znaczenia czy klamiesz, czy nie. O widze ze twoj zegar sie wylaczyl. Podaj mi nowa bateryjke....o tam leza na polce Donaldzie. Zaraz wymienimy i znowu bedziesz mogl sobie paplac bez sensu.
Profesor do niedouczonego studenta na egzaminie:
- Prosze pana, czy pan w ogole chce skonczyc studia?
- Tak, panie profesorze.
- No to wlasnie pan skonczyl.
- Co tu robisz?
- Zgubilem sie - odpowiada facet.
- Ale czego sie kurde tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedzwiedz
- Bo moze ktos uslyszy i mi pomoze. - mowi gosc
- No to ja uslyszalem. Pomoglo ci?
Donald Tusk po smierci trafil do nieba. U bram niebios spotyka sw. Piotra, ktory go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawily zegary rozmieszczone w ogromnej ilosci po calym niebie. Pyta sie wiec sw. Piotra:
- Co to sa za zegary i czemu wskazuja rozne godziny?
- Widzisz Donaldzie - odpowiada sw. Piotr - Kazdy czlowiek ma taki zegar, ktorego wskazowki przesuwaja sie do przodu z kazdym klamstwem. Z chwila urodzin zegar kazdego czlowieka wskazuje godzine 12. Widzisz tu na przykladjest zegar Matki Teresy, ktory wciaz wskazuje godzine 12.
- A gdzie sa zegary Kaczynskich?
- Ich zegary robia za wentylatory w holu glownym....!
Donald dopytuje sie:
- A gdzie jest moj zegar?
- Ty Donaldzie jestes troche inny - masz zegar cyfrowy.
- Czyli co, nie widac jak klamie?
- Nooooo... nie Donaldzie..... ale
Donald przerywa:
- Super! Nie widac, nie widac!
- No nie do konca.... i tak nie wiesz co mowisz, wiec nie ma znaczenia czy klamiesz, czy nie. O widze ze twoj zegar sie wylaczyl. Podaj mi nowa bateryjke....o tam leza na polce Donaldzie. Zaraz wymienimy i znowu bedziesz mogl sobie paplac bez sensu.
Profesor do niedouczonego studenta na egzaminie:
- Prosze pana, czy pan w ogole chce skonczyc studia?
- Tak, panie profesorze.
- No to wlasnie pan skonczyl.
"Aby być wielkim, trzeba być kiedyś małym".

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945
- Fitter3005
- Wyróżniony!

- Posty: 1144
- Rejestracja: 02 gru 2005, 21:21
- gadu: 0
- suter
- Prawie moderator!

- Posty: 3122
- Rejestracja: 22 wrz 2005, 08:57
- gadu: 0
- Lokalizacja: EPPO, EPKS, EPPK
- Kontakt:
to mi polamalo nadgarstki ...
I
Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka! Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach, unieruchamiasz... Tak, za chwilę będzie Twoja... Nie, nadal walczy, broni się, kaleczy Ci kciuki, drapie przeguby... Klniesz ,ale nie rezygnujesz. Ona musi zrozumieć, że nie ma szans. Po rozpaczliwej szarpaninie przygniatasz ją ciężarem ciała i sięgasz po nóż. Na jego widok kapituluje, leży potulna i gotowa na wszystko. Jest Twoja. Przez chwilę napawasz się zwycięstwem, a potem rżniesz, rżniesz, rzniesz... Możesz być z siebie dumny. Otwarcie puszki ruskich szprotek zajęło Ci tylko dwadzieścia minut! Smacznego.
II
Jest duża, podłużna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrażliwszy punkt, po czym ostrożnie spenetruj wejście. Powoli, bez pośpiechu, choć tak bardzo chciałbyś już dostać się do środka... Sięgnij paznokciem jak najdalej, jak najgłębiej! Gdy poczujesz opór, przerwij na chwilę. Daj odpocząć materii, której dotykasz. Już wiesz, od czego zacząć... Wyprostuj palce i jednym ruchem rozerwij kleistą przeszkodę. Trudno, musisz być brutalny. Użyj siły! Pokonaj opór! Serce wali Ci jak oszalałe, masz miękkie nogi, trzęsą Ci się ręce... Dajesz upust swej furii. Brawo! Rozerwałeś kopertę z rachunkiem za telefon!
III
Oto ona. Czeka. Prowokuje do działania. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Zegnij ciało w pałąk i ugnij kolana. Obejmij ją mocno z obu stron. Podwiń nogi i wsuń się w wolną przestrzeń pod nią. Przylgnij do niej udami. Nie rozluźniając uścisku, wykonaj kilka płynnych, posuwistych ruchów. Wepchnij się głębiej. Teraz przytul ją mocno do piersi. Przesuń się nieco w prawo. I jeszcze trochę. Dobrze! Naprzyj całym ciałem. Masz ją na wprost - zimną, nieustępliwą... Nie przejmuj się! Jesteś panem sytuacji. Jeszcze tylko kilka intensywnych ruchów i... możesz sobie pogratulować! Udało Ci się usiąść za kierownicą małego Fiata!
IV
Niby zwyczajna szpara, a nie możesz się od niej oderwać. Wsuwasz palec. Mieści się prawie cały. No tak, teraz nie da się go wyciągnąć z powrotem. Trzeba poślinić. Gmerasz palcem w lewo, w prawo... Wreszcie wyszedł. Oglądasz go z irytacją. Wokół paznokcia widać trochę krwi. To przyspiesza podjęcie decyzji. Boazeria nie ma prawa się rozsychać! Jutro zadzwonisz do stolarza.
V
To twój pierwszy raz. Kiedy leżysz, twoje mięsnie naprężają się. Starasz się odwlec ten moment szukając jakiejś wymówki, ale on nie zwraca na to uwagi i zbliża się do Ciebie. Pyta się, czy się boisz, a Ty dzielnie potrząsasz swoją głową usiłując pokazać mu, że nie czujesz strachu. On ma więcej doświadczenia tak więc i tym razem jego palec trafił we właściwe miejsce. Dotyka Cię delikatnie a Ty drżysz - On jest delikatny, tak jak obiecał. Patrzy głęboko w Twoje oczy i mówi, abyś Mu zaufała - On robił to wiele razy. On uśmiecha się, podczas gdy Ty otwierasz się jeszcze bardziej dla niego. Zaczynasz błagać go, by się pośpieszył, ale on jest powolny, jakby starał się zadać Ci niewielki ból. On sięga coraz głębiej, naciska coraz mocniej ...... On patrzy na Ciebie i pyta, czy bardzo boli. Twoje oczy napłynęły łzami, ale bohatersko kiwasz głową prosząc, aby kontynuował... On sięga głębiej, potem wynurza się, ale Ty jesteś zbyt otępiała by czuć Go w sobie. Po kilku chwilach czujesz coś twardego, przylegającego do Ciebie i drążącego jeszcze bardziej... I koniec. Jesteś zadowolona, że masz to za sobą. On uśmiecha się do Ciebie tak, jakbyś była jego najbardziej upartym, ale jednocześnie najbardziej przyjemnym doświadczeniem. Uśmiechasz się i dziękujesz swojemu dentyście. W końcu był to Twój pierwszy raz, kiedy dentysta zakładał Ci wypełnienie....
I
Rzucasz się na nią gwałtownie. Nic z tego! Znów się wymyka! Doganiasz, zaciskasz palce na wyzywających, śliskich krągłościach, unieruchamiasz... Tak, za chwilę będzie Twoja... Nie, nadal walczy, broni się, kaleczy Ci kciuki, drapie przeguby... Klniesz ,ale nie rezygnujesz. Ona musi zrozumieć, że nie ma szans. Po rozpaczliwej szarpaninie przygniatasz ją ciężarem ciała i sięgasz po nóż. Na jego widok kapituluje, leży potulna i gotowa na wszystko. Jest Twoja. Przez chwilę napawasz się zwycięstwem, a potem rżniesz, rżniesz, rzniesz... Możesz być z siebie dumny. Otwarcie puszki ruskich szprotek zajęło Ci tylko dwadzieścia minut! Smacznego.
II
Jest duża, podłużna i bardzo delikatna. Wyczuj palcem najwrażliwszy punkt, po czym ostrożnie spenetruj wejście. Powoli, bez pośpiechu, choć tak bardzo chciałbyś już dostać się do środka... Sięgnij paznokciem jak najdalej, jak najgłębiej! Gdy poczujesz opór, przerwij na chwilę. Daj odpocząć materii, której dotykasz. Już wiesz, od czego zacząć... Wyprostuj palce i jednym ruchem rozerwij kleistą przeszkodę. Trudno, musisz być brutalny. Użyj siły! Pokonaj opór! Serce wali Ci jak oszalałe, masz miękkie nogi, trzęsą Ci się ręce... Dajesz upust swej furii. Brawo! Rozerwałeś kopertę z rachunkiem za telefon!
III
Oto ona. Czeka. Prowokuje do działania. Teraz wszystko zależy od Ciebie. Zegnij ciało w pałąk i ugnij kolana. Obejmij ją mocno z obu stron. Podwiń nogi i wsuń się w wolną przestrzeń pod nią. Przylgnij do niej udami. Nie rozluźniając uścisku, wykonaj kilka płynnych, posuwistych ruchów. Wepchnij się głębiej. Teraz przytul ją mocno do piersi. Przesuń się nieco w prawo. I jeszcze trochę. Dobrze! Naprzyj całym ciałem. Masz ją na wprost - zimną, nieustępliwą... Nie przejmuj się! Jesteś panem sytuacji. Jeszcze tylko kilka intensywnych ruchów i... możesz sobie pogratulować! Udało Ci się usiąść za kierownicą małego Fiata!
IV
Niby zwyczajna szpara, a nie możesz się od niej oderwać. Wsuwasz palec. Mieści się prawie cały. No tak, teraz nie da się go wyciągnąć z powrotem. Trzeba poślinić. Gmerasz palcem w lewo, w prawo... Wreszcie wyszedł. Oglądasz go z irytacją. Wokół paznokcia widać trochę krwi. To przyspiesza podjęcie decyzji. Boazeria nie ma prawa się rozsychać! Jutro zadzwonisz do stolarza.
V
To twój pierwszy raz. Kiedy leżysz, twoje mięsnie naprężają się. Starasz się odwlec ten moment szukając jakiejś wymówki, ale on nie zwraca na to uwagi i zbliża się do Ciebie. Pyta się, czy się boisz, a Ty dzielnie potrząsasz swoją głową usiłując pokazać mu, że nie czujesz strachu. On ma więcej doświadczenia tak więc i tym razem jego palec trafił we właściwe miejsce. Dotyka Cię delikatnie a Ty drżysz - On jest delikatny, tak jak obiecał. Patrzy głęboko w Twoje oczy i mówi, abyś Mu zaufała - On robił to wiele razy. On uśmiecha się, podczas gdy Ty otwierasz się jeszcze bardziej dla niego. Zaczynasz błagać go, by się pośpieszył, ale on jest powolny, jakby starał się zadać Ci niewielki ból. On sięga coraz głębiej, naciska coraz mocniej ...... On patrzy na Ciebie i pyta, czy bardzo boli. Twoje oczy napłynęły łzami, ale bohatersko kiwasz głową prosząc, aby kontynuował... On sięga głębiej, potem wynurza się, ale Ty jesteś zbyt otępiała by czuć Go w sobie. Po kilku chwilach czujesz coś twardego, przylegającego do Ciebie i drążącego jeszcze bardziej... I koniec. Jesteś zadowolona, że masz to za sobą. On uśmiecha się do Ciebie tak, jakbyś była jego najbardziej upartym, ale jednocześnie najbardziej przyjemnym doświadczeniem. Uśmiechasz się i dziękujesz swojemu dentyście. W końcu był to Twój pierwszy raz, kiedy dentysta zakładał Ci wypełnienie....
W knajpie spotyka się dwóch kupli:
>> - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
>> - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
> samochodem
>> obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie
> chciał
>> przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na
> kraweznik,
>> auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie,
> Staszek
>> wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...
>> > > - Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
>> > > - Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w
> tym rozbitym
>> szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i
>> chwycił
>> się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem
> przewróciła się na
>> niego i pogruchotała mu kości...
>> > > - Rany, jaka okropna śmierć!
>> > > - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod
> szafy i
>> doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował
> podnieść, ale
>> poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim.
> Staszek
>> spadł
>> z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy
>> powbijały mu się w ciało...
>> > > - Psiakrew, strasznie zginął!
>> > > - No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do
> kuchni, czołga
>> się
>> do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży
> garnek z
>> gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na
> nim i
>> poparzył mu ciało...
>> > > - Cholera, przerażająca taka śmierć!
>> > > - Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie
>> zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać
> pomoc, ale
>> zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty
> to widział,
>> woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem
> szarpnęło
>> napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
>> > > - O rany, okropnie tak umrzeć!
>> > > - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
>> > > - To właściwie jak on zginął?
>> > > - Zastrzeliłem go!
>> > > - Zastrzeliłeś go?
>> > > - [cEnZuRa], człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!
pozdro
>> - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
>> - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
> samochodem
>> obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie
> chciał
>> przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na
> kraweznik,
>> auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie,
> Staszek
>> wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...
>> > > - Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
>> > > - Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w
> tym rozbitym
>> szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i
>> chwycił
>> się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem
> przewróciła się na
>> niego i pogruchotała mu kości...
>> > > - Rany, jaka okropna śmierć!
>> > > - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod
> szafy i
>> doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował
> podnieść, ale
>> poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim.
> Staszek
>> spadł
>> z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy
>> powbijały mu się w ciało...
>> > > - Psiakrew, strasznie zginął!
>> > > - No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do
> kuchni, czołga
>> się
>> do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży
> garnek z
>> gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na
> nim i
>> poparzył mu ciało...
>> > > - Cholera, przerażająca taka śmierć!
>> > > - Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie
>> zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać
> pomoc, ale
>> zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty
> to widział,
>> woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem
> szarpnęło
>> napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
>> > > - O rany, okropnie tak umrzeć!
>> > > - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
>> > > - To właściwie jak on zginął?
>> > > - Zastrzeliłem go!
>> > > - Zastrzeliłeś go?
>> > > - [cEnZuRa], człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!
pozdro
Wlkp_Spotters
moje fotki na a.net
moje fotki na a.net
- Gregory
- Aktywny!

- Posty: 211
- Rejestracja: 27 lis 2005, 19:14
- gadu: 0
- Lokalizacja: 6elt - F-16 Poznań - Krzesiny
Przychodzi pół baby do lekarza:
- Co Pani jest.???
- a nic chłop mnie przerżnoł.......
- a gdzie druga polówka...?????
- a drugą połówkę obalilim z sąsiadem.............
----------------------------------------------------------
Przychodzi Baba do lekarz z siekierą w plecach:
Lekarz na to.
- Co pani jest .???
- a nic rąbałam się z chlopem..
-----------------------------------------------------------
Wjeżdża chłop kowbajnem na pole. Pierdyknoł się w głowę i mówi...
- OOO KUR.. !!!!!! Zapomniałem zasiać.
-----------------------------------------------------------
"Aby być wielkim, trzeba być kiedyś małym".

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945

"SIŁY POWIETRZNE RP - F-16". GG: 8155945