Stałem ponad godzinę w koreczku i zrezygnowalem... Pojechałem na niezawodną Ożarowską i chociaż fajne lądowania mogłem małżonce pokazać Szkoda tylko, ze z Wami się nie spotkałem
Taka mała "niedygresja"... w Poznaniu nie można zorganizować masowej imprezy lotniczej. A to dlatego, że logistyka zdechła a entuzjastów są tysiące.
Dlaczego nikt tego nie potrafi zagospodarować, zorganizować i wykorzystać z zyskiem dla miasta ?
BTW, su i miguś były ?
"Wyżej, ponad chmurę..." Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
Su-22 i migi starsze od 29 można było podziwiać na statyce.
Jeśli chodzi o pełnowymiarowe AS z okazji święta skrzydła i bazy to podzielam oczekiwania większości. Jak ja bym chciał zobaczyć coś więcej niż rozejście pary nad głową. Chciałbym aby latały Migi, SU, wiatraki, ten herek co był na statyce...
Niestety jeśli dookoła bazy było jak mówicie (korki etc.) to oznacza, że baza w tej postaci jest po prostu logistycznie nie przygotowana nawet do pikniku. A gdzie tu AS, które nam majaczy w głowach.
Żaden ze mnie spoter... raczej podglądacz/oglądacz.
A ja do znudzenia powtórzę to co zawsze, w cywilu jak i w wojsku rozpoznanie bojem jest ostatecznością, Liczy się przewidywanie sytuacji. Korek od strony Szczytnik miał 10 minut.
bzik pisze:Takim masom trzeba pokazać coś więcej niż rozejście efów nad lotniskiem i wystawę statyczną. Inaczej byłoby to niepoważne potraktowanie gości, już widzę te jęki zawiedzionej widowni. Z drugiej jednak strony na pełnowymiarowe air show się nie zanosi.
W życiu nie pomyślałbym o pełnowymiarowym air show. Impreza na wzór tej z Łasku (tylko statyka) byłaby odpowiednia. W następnym roku ci rozczarowani, by nie przyszli.
martin pisze:A ja do znudzenia powtórzę to co zawsze, w cywilu jak i w wojsku rozpoznanie bojem jest ostatecznością, Liczy się przewidywanie sytuacji. Korek od strony Szczytnik miał 10 minut.
No ja akurat musiałem jechać od Starołęki, więc rozpoznanie bojem było wliczone w ryzyko operacji. Nie przewidziałem tylko frekwencji..
Ale za to na Ożarowskiej były niziutkie lądowania, przerwane, co prawda, przylotem LPR-a do wypadku na Głuszynie. I znów sie nie spotkaliśmy, nie zjadłem grochówki i koszulek dalej nie mam
Ale jestem dobrej mysli
"Wyżej, ponad chmurę..." Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"
martin pisze:A ja do znudzenia powtórzę to co zawsze, w cywilu jak i w wojsku rozpoznanie bojem jest ostatecznością, Liczy się przewidywanie sytuacji. Korek od strony Szczytnik miał 10 minut.
No ja akurat musiałem jechać od Starołęki, więc rozpoznanie bojem było wliczone w ryzyko operacji. Nie przewidziałem tylko frekwencji..
Ale za to na Ożarowskiej były niziutkie lądowania, przerwane, co prawda, przylotem LPR-a do wypadku na Głuszynie. I znów sie nie spotkaliśmy, nie zjadłem grochówki i koszulek dalej nie mam
Ale jestem dobrej mysli
Grochówka się skończyła zanim się zaczęła, wiec niewiele straciłeś , a po koszuli najlepiej podskocz do mnie do pracy
martin pisze:A ja do znudzenia powtórzę to co zawsze, w cywilu jak i w wojsku rozpoznanie bojem jest ostatecznością, Liczy się przewidywanie sytuacji. Korek od strony Szczytnik miał 10 minut.
No ja akurat musiałem jechać od Starołęki, więc rozpoznanie bojem było wliczone w ryzyko operacji. Nie przewidziałem tylko frekwencji..
Ale za to na Ożarowskiej były niziutkie lądowania, przerwane, co prawda, przylotem LPR-a do wypadku na Głuszynie. I znów sie nie spotkaliśmy, nie zjadłem grochówki i koszulek dalej nie mam
Ale jestem dobrej mysli
Grochówka się skończyła zanim się zaczęła, wiec niewiele straciłeś , a po koszuli najlepiej podskocz do mnie do pracy
A gdzie Kolega "robi", jak to mówią ?
"Wyżej, ponad chmurę..." Stowarzyszenie Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny"