Hurricane wylądował obok Santa Marii
Lech Bojarski
17.09.2011 aktualizacja: 2011-09-16 17:31
Jedyną w Polsce replikę samolotu Hawker Hurricane, którym latali lotnicy z legendarnego dywizjonu 303, będzie można od poniedziałku oglądać w puszczykowskim muzeum Arkadego Fiedlera
W Puszczykowie w jednym miejscu stoi już egipska piramida, okręt Santa Maria, na którym Krzysztof Kolumb dotarł do Ameryki, posąg Buddy, więc widok angielskiego samolotu z czasów II wojny światowej nie powinien chyba nikogo dziwić. Zwłaszcza że to przecież Muzeum-Pracownia Literacka Arkadego Fiedlera, podróżnika, pisarza, autora słynnego "Dywizjonu 303" opisującego walkę polskich pilotów w bitwie o Anglię. Jeśli więc gdzieś w Polsce miałby wylądować brytyjski myśliwiec, to Puszczykowo jest najodpowiedniejszym miejscem.
Spadkobiercy pisarza, synowie Arkady i Marek, zawsze kultywowali pamięć o wyczynach polskich lotników. - 11 lat temu zaprosiliśmy tu żyjących jeszcze lotników, którzy walczyli w bitwie o Anglię. Ci weterani mieli już wtedy po 80 i więcej lat - opowiada Marek Fiedler. - W 2008 r. pojechałem z synem w poszukiwaniu śladów dywizjonu 303 w okolice Northolt - tam się wciąż pamięta o polskich lotnikach. W muzeum RAF po raz pierwszy zobaczyliśmy samolot Hurricane, na którym latali Polacy. I wtedy pojawiła się myśl, by kupić taką maszynę, ale cena była zbyt wysoka.
Po przyjeździe Marek i Arkady Fiedlerowie zaczęli się jednak zastanawiać czy nie udałoby się wykonać repliki myśliwca. - Tym bardziej, że mamy tu na miejscu Jana Bromskiego, który zbudował już piramidę i Santa Marię - tłumaczy Marek Fiedler.
Bromski podjął się wyzwania i po trzech latach w ogrodzie Fiedlerów stanęła replika samolotu wykonana w skali 1:1 w oparciu o oryginalne brytyjskie plany. Model o wymiarach prawie 13 m szerokości i niecałych 10 m długości złożony został z elementów odlanych w żywicy. Dla efektu autentyczności w skrzydła i kadłub repliki wbito tysiące nitów. Całość pomalowano w oryginalne barwy z czasów wojny. W przyszłości samolot zostanie wyposażony w karabinki, a kokpit w przyrządy. Udało się nawet już zdobyć kilka oryginalnych zegarów z samolotów tego typu.
- Finansowo projekt trzykrotnie przekroczył nasze założenia, ale było warto. Jest satysfakcja, że ten samo-lot u nas stoi. To hołd dla polskich lotników i naszego ojca - mówi Ma-rek Fiedler.
A Arkady Fiedler zastanawia się, gdzie jeszcze znajdzie miejsce na kolejne eksponaty: - Na tak duże projekty nie będzie już więcej miejsca. No chyba, że pójdziemy w górę. Mam już kilka pomysłów...
Montaż modelu myśliwca Hawker Hurricane w Muzeum Arkadego Fiedlera 2.87MB
Montaż modelu myśliwca Hawker Hurricane w Muzeum Arkadego Fiedlera3.27MB
Więcej...
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001, ... z1YJSYOBP1