PARDUBICE – fotorelacja
Witam. Wczoraj z Cezarem postanowiliśmy zawitać na pokazach w Czeskich Pardubicach.
Muszę przyznać że wiele krajów mogłoby się uczyć organizacji tego typu imprez ponieważ przygotowanie i rozplanowanie zasługuje na piątkę.
Na lotnisko zleciało się bardzo dużo ( nie liczyłem ale średnio ponad 100 ) maszyn z Czech, Polski, Słowacji, Niemiec, Litwy, Węgier…
Wystawa statyczna była dobrze zorganizowana tak by każdy mógł zobaczyć zgromadzone na lotnisku statki powietrzne. Większość płaszczyzny gdzie stały samoloty i śmigłowce była dostępna dla publiczności.
Wszelkie obsługi, uruchomienia samolotów odbywały się blisko i na oczach publiczności.
Ponieważ samoloty cywilne nie są moją dobrą stroną, ba w ogóle nie są jakąkolwiek stroną to krótko skoncentruje się na samolotach wojskowych których również było sporo.
Na jednej z wystaw statycznych mogliśmy zobaczyć Trzy wersje Czeskich L-39 w różnych malowaniach, Mi-17, Turboleta, Mi-2 Czeskich Sił Powietrznych, naszego Malborskiego Mig-a 29 przy którym piloci odpowiadali na różne pytania oraz sprzedawali gadżety związane z naszymi siłami Zbrojnymi. Obok stał Czeski L-39 i Gripen do kabiny którego można było wejść.
Kolejna wystawa statyczna to rząd ustawionych obok siebie samolotów historycznych od najstarszych maszyn pionierów lotnictwa po Mig-29. ( m.in. Spitfire, Hirricane, Messerschmitt, Mig-3, Ju-87 i wiele wiele innych ) i naprawdę za dużo by tutaj wymieniać.
Wśród nich dumnie prezentowany i licznie oglądany nasz rodowity SB LiMek
Tą część wystawy statycznej zamykała Polska CASA n/b 018.
Na środku imprezy pomiędzy dwoma wieżami kontrolnymi Pardubickiego lotniska były stoiska z wszelkiego rodzaju rzeczami 9jako to na tego typu imprezach) jedzenie, stoiska handlowe oraz jeden z większych zlotów pojazdów zabytkowych na których prócz pojazdów cywilnych były także pojazdy militarne oraz straży pożarnej.
Pokazy w powietrzu rozpoczęły trzy Gripeny z czego jeden dał dynamiczny pokaz w powietrzu. Po nim wystąpił L-39, Czeski tygrysi Mi-24 oraz ratowniczy Sokół z Czech.
Po niej przez trzy następne godziny w powietrzu prezentowały się samoloty historyczne.
Rekonstrukcje walk w powietrzu i na ziemi dawały kilkugodzinny spektakl na który sam patrzałem z wielką radością.
Po godzinie 16 przyszedł czas na pokaz kulminacyjny.
Do startu zaczęto przygotowywać Słowackiego znanego z wizyt w Polsce Mig-a 29, Albatrosa, Delfina i polskiego Lim-a które po chwili zakołowały na pas i wystartowały do pokazu
Każdy z nich dał kilkuminutowy pokaz solo po czym wszystkie samoloty odleciały w strefę nad Caslav by przegrupować się i nadlecieć nad lotnisko imprezy.
Po kolei mogliśmy oglądać w przelotach grupowych samoloty czeskiej konstrukcji, po nim Mig-29 w formacji z Lim-em, po nich trzy Gripeny.
Następy przelot to formacja wszystkich samolotów razem.
W sumie kilka grupowych przelotów. Po nich na koniec lądowania.
Należy przypomnieć że pierwszy publiczny pokaz naszego błyszczącego Lim-a był niewątpliwie największą atrakcją pokazów w Pardubicach.
Również dynamiczny Słowackiego Miga 29 był warty uwagi bowiem pilot wyciskał z maszyny prawie wszystko co mógł, a lot był wykonywany na małej wysokości przez co nad okolicą rozciągała się tylko jedna wielka melodia rozgrywana przez dwa silniki smoukera…
Na pokazach zabrakło zapowiadanych Lancerów z Rumunii i naszego Su-22 UM3k. W tym drugim przypadku niestety awaria maszyny zmusiła pilotów do pozostania w Świdwinie.
Jedynym minusem imprezy było to że wszystkie pokazy przez cały dzień odbywały się pod słońce, ale każdy kto chciał mógł skorzystać z pola po drugiej stronie lotniska, no i wiele osób z tego skorzystało, bez żadnych problemów można było oglądać pokazy ze słońcem i z taką samą odległością do pasa…
Pozdrowienia dla chłopaków z Wlkp którzy towarzyszyli nam tego dnia.