Strona 1 z 3

Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 09 lut 2009, 10:07
autor: Spoterek

Nasi żołnierze na misjach piją, choć im nie wolno

"Polska" dotarła do raportu, który trafił do ministra sprawiedliwości z Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Zawarte w nim dane wskazują, że żołnierze na misjach piją alkohol, choć jest to zakazane i może skończyć się grzywną oraz wyrzuceniem z armii. Żołnierze dbają więc o to, żeby nie wpaść. Na pijaństwo czasem przymykają oko nawet ich przełożeni.

Z raportu, który na początku lutego otrzymał minister sprawiedliwości, wynika, że w 2008 roku 58 żołnierzy służących w polskich kontyngentach wojskowych za granicą przyłapano na piciu alkoholu i ukarano grzywną. Kolejnych 8 żołnierzy, będąc pod wpływem alkoholu, dokonało następujących przestępstw: dwóch nie wykonało rozkazu bądź wykonało niezgodnie z treścią. Jeden prowadził samochód w stanie nietrzeźwym, a pięciu w stanie nietrzeźwym pełniło bądź chciało pełnić służbę.

Za samo picie - po służbie, w czasie wolnym - żołnierzom grozi z pozoru niewiele, gdyż w świetle prawa to jedynie wykroczenie zagrożone karą grzywny od 20 zł do 5 tys. zł. Gorzej, że za to grozi również dyscyplinarne zwolnienie z pracy i odesłanie delikwenta do domu. Za inne "wyczyny" po alkoholu prócz wykluczenia z misji skazuje ich również sąd właściwy dla miejsca pobytu żołnierza w Polsce.

- Nic na to nie poradzimy, bo jest ustawa o wychowaniu w trzeźwości i Polacy zgodnie z nią nie mogą pić w zakładzie pracy - rozkłada ręce podpułkownik Dariusz Kacperczyk, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. - W bazach, gdzie Polacy są razem z Amerykanami, ci drudzy mają swoje kantyny. W Bagdadzie widziałem nawet pub. Stąd też i Polacy nie musieli się gimnastykować i wykopywać alkoholu spod ziemi. Chodzili tam wszyscy - czytamy w "Polsce".
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... prasa.html

O kurcze, nie wiedziałem :lol:
Też mi wielkie odkrycie.
Koszary i wódka od wieków idą w parze.
A także dziwki, a w Afganie inne jeszcze używki.
Jak już pisałem wojsko to nie harcerstwo, każdy musi odreagować, a nie każdy to umie robić na trzeźwo. Dochodzi nuda, świadomość bycia kilku tysięcy kilometrów od domu.
Polscy piloci w Anglii też pili. Mój kolega nawet stracił do nich szacunek jak o tym poczytał w książce Jana Zumbacha. Miał wyidealizowany obraz polskiego szlachetnego wojaka. Żałosne. Sam bym na ich miejscu pił.

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 09 lut 2009, 12:31
autor: rafels
Wojsko pije... to tak jakby napisać że każdy muzułmanin to talib.
Wk... mnie takie uogólnianie pismaków. Gdybym choć raz został złapany "na procentach" - żegnaj armio, nie ma że jakoś się zatuszuje. Nie te czasy. W dodatku KAŻDE wykroczenie POZA służbą a w szczególności skazanie wyrokiem (nieważne, że to by była jazda na rowerze po pijaku czy danie w dziób sąsiadowi) to koniec kariery. Mało tego: teraz co jakiś czas przyjeżdża policja z psem w celu wykrywania narkotyków. Młody żołnierz następnego dnia został dyscyplinarnie zwolniony bo miał śladowe ilości amfy.
Opowieści tatusiów, że "jak ja byłem w wojsku..." to już tylko są opowieści. Skończyło się i to dobre parę lat temu...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 09 lut 2009, 23:12
autor: Spoterek
Wcale nie uogólniają :wink:
Przecież napisali: Żołnierze na misjach.
Nikt nie mówi wojakach z jednostki w Łasku :)

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 00:37
autor: rafels
Nie uogólniają...? To poczytaj między wierszami...
Po takich ("ukierunkowanych") artykułach ludzkość wyraża swoje opinie za pomocą komentarzy, które są zawsze baaardzo obiektywne i życzliwe.

A żołnierze z Łasku byli i są na misjach. Od samego początku...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 00:43
autor: Płetwa
Nie obraź się teraz przypadkiem na mnie, ale życie pokazuje dobitnie, że tam gdzie się krzyczy najgłośniej nie, często jest największe szambo. Nie mam Ciebie na myśli, broń Boże.

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 01:17
autor: eNwings
Płetwa pisze:ale życie pokazuje dobitnie, że tam gdzie się krzyczy najgłośniej nie, często jest największe szambo
Patrz swój podpis.

No offense Płetwa. :wink: Tak mnie to tylko zastanowiło...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 09:21
autor: rafels
Płetwa pisze:Nie obraź się teraz przypadkiem na mnie, ale życie pokazuje dobitnie, że tam gdzie się krzyczy najgłośniej nie, często jest największe szambo. Nie mam Ciebie na myśli, broń Boże.
Przypadkiem to się nie ma o co obrażać, ale skoro mienicie się miłośnikami lotnictwa, to jak wyobrażacie sobie pilotów i techników, którzy są "na bani"...?
Jak mógłby ktoś o zdrowych zmysłach dopuścić kogoś takiego do pracy, od której zależy życie innego człowieka?
Naprawdę, pisanie o "pijaństwie" w armii to bzdury. "Kolesiostwu stanowcze NIE" - to jest właściwe hasło, szczególnie, gdy za "kolesiostwo" grozi kilka lat więzienia...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 10:59
autor: Spoterek
rafels pisze:To poczytaj między wierszami...
Po takich ("ukierunkowanych") artykułach ludzkość wyraża swoje opinie za pomocą komentaży
Komentarzy nigdy nie czytam - nie lubię się denerwować bzdurami tam wypisywanymi. :wink:
rafels pisze:ale skoro mienicie się miłośnikami lotnictwa, to jak wyobrażacie sobie pilotów i techników, którzy są "na bani"...?
A czy ktoś mówi, że piloci piją ? Broń Boże.
rafels pisze:Naprawdę, pisanie o "pijaństwie" w armii to bzdury
Nie sądzę. 58 osób to z pewnością wierzchołek góry lodowej.
Wszyscy moi znajomi żołnierze, którzy byli w Iraku,(są w Afganistanie), od alkoholu nie stronili, a dwóch z nich się tam rozpiło na dobre.
Rozumiem, że bronisz swoich, ale ja jako bezstronny obserwator nie muszę tego robić.
Co więcej, nic do nich nie mam i dziwię się po co ta cała sprawa.

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 11:17
autor: rafels
Spoterek pisze:Co więcej, nic do nich nie mam i dziwię się po co ta cała sprawa.
Sam wpadłeś w nurt tego myślenia: "Też mi wielkie odkrycie", "Koszary i wódka od wieków idą w parze", "A także dziwki, a w Afganie inne jeszcze używki".
To jest właśnie powielanie stereotypów. Nie można tak pisać: złapano 58 pijanych... a co ma powiedzieć te kilka tysięcy żołnierzy, którzy byli na misjach...
że ich po prostu nie złapano...? Chyba tak, bo autor artykułu pisze o PIJAŃSTWIE w armii a nie o kilku osobach przyłapanych w stanie wskazującym. Jakim pijaństwie? Problemem misji jest właśnie to, że tam nie ma "wolnego po pracy". Jest się w niej przez cały czas i to jest problem, bo po służbie nie można nawet piwa wypić (mimo, że jest to CZAS WOLNY żołnierza).
Mam pretensje do miernych pismaków, którzy szukają sensacji tam gdzie jej nie ma. Ogromna większość tych geniuszy pióra nigdy nie była w wojsku a uważają się za takich znawców tematu, że ręce opadają...
Tak jest w wielu sprawach, żeby daleko nie szukać wystarczy wspomnieć o "awaryjności tych przestarzałych złomów z Ameryki". Ile to bredni już wypisano
(i jeszcze zostanie wypisane), że "przecież można było kupić te fantastyczne/nietłukące się Grippeny" itp... To mnie tak wkurza...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 11:20
autor: Płetwa
Nikt z Nas nie mówił o pijaństwie pilotów i techników, bo to chyba jest jasne że jeśli ktoś poważnie podchodzi do tego co robi - tutaj piloci i technicy - nie będzie używał alkoholu w czasie służby, lub bezpośrednio przed nią.

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 11:24
autor: rafels
Płetwa pisze:Nikt z Nas nie mówił o pijaństwie pilotów i techników, bo to chyba jest jasne że jeśli ktoś poważnie podchodzi do tego co robi - tutaj piloci i technicy - nie będzie używał alkoholu w czasie służby, lub bezpośrednio przed nią.
To się jednak tyczy KAŻDEGO w armii. W zawodowej armii nie ma już funkcji nieznaczących. Każdy w jakimś stopniu zależy od kogoś i nie pozwoliłby sobie na to, by jego bezpieczeństwo zależało od "pijanego" kolegi...

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 11:56
autor: eNwings
rafels pisze:
Spoterek pisze:Co więcej, nic do nich nie mam i dziwię się po co ta cała sprawa.
Sam wpadłeś w nurt tego myślenia: "Też mi wielkie odkrycie", "Koszary i wódka od wieków idą w parze", "A także dziwki, a w Afganie inne jeszcze używki".
To jest właśnie powielanie stereotypów. Nie można tak pisać: złapano 58 pijanych... a co ma powiedzieć te kilka tysięcy żołnierzy, którzy byli na misjach...
że ich po prostu nie złapano...? Chyba tak, bo autor artykułu pisze o PIJAŃSTWIE w armii a nie o kilku osobach przyłapanych w stanie wskazującym. Jakim pijaństwie? Problemem misji jest właśnie to, że tam nie ma "wolnego po pracy". Jest się w niej przez cały czas i to jest problem, bo po służbie nie można nawet piwa wypić (mimo, że jest to CZAS WOLNY żołnierza).
Mam pretensje do miernych pismaków, którzy szukają sensacji tam gdzie jej nie ma. Ogromna większość tych geniuszy pióra nigdy nie była w wojsku a uważają się za takich znawców tematu, że ręce opadają...
Tak jest w wielu sprawach, żeby daleko nie szukać wystarczy wspomnieć o "awaryjności tych przestarzałych złomów z Ameryki". Ile to bredni już wypisano
(i jeszcze zostanie wypisane), że "przecież można było kupić te fantastyczne/nietłukące się Grippeny" itp... To mnie tak wkurza...
rafels pisze:
Płetwa pisze:Nikt z Nas nie mówił o pijaństwie pilotów i techników, bo to chyba jest jasne że jeśli ktoś poważnie podchodzi do tego co robi - tutaj piloci i technicy - nie będzie używał alkoholu w czasie służby, lub bezpośrednio przed nią.
To się jednak tyczy KAŻDEGO w armii. W zawodowej armii nie ma już funkcji nieznaczących. Każdy w jakimś stopniu zależy od kogoś i nie pozwoliłby sobie na to, by jego bezpieczeństwo zależało od "pijanego" kolegi...
Zgadzam się w całej rozciągości z tym co napisałeś rafels. Wojsko to profesjonaliści... ludzie w ogromnej wększości z zamiłowania. To cała sieć różnych powiązań zależnych od siebie nawzajem ~~ gdzie każdy najmniejszy element ma znaczenie ~~ funkcjonująca wtedy dobrze i skutecznie kiedy każdy wykonuje swoją robote tak dobrze jak to tylko możliwe. Kucharz przygotowujący posiłki jest tak samo istotny w całym łańcuchu jak technik czy pilot odpalający rakiety do celu. Jeśli jednak ktoś pozwala sobie na % to osłabia tym samym nie tylko siebie ale zmniejsza efektywność wszystkich wokół.. którzy teraz muszą pilnować żeby ten nie zrobił sobie krzywdy sam albo komuś w wyniku swojego działania lub jego braku... cały system sie sypie, a to w warunkach już nie tylko bojowych nie wróży nic dobrego. :| Ktoś zawiedzie... cierpią na tym mniej lub bardziej Wszyscy. Potrzba troche odpowiedzialności ale przede wszystkim TROCHE wyobraźni w tym bizsnsie. Wojsko nie jest dla słabych... Jesli ktoś pije, ćpa itd. to znaczy że... nie tyle nie radzi sobie psychicznie z codzienną służbą ale ma do tego skłonności i robił by to samo co należy założyć z dużym prawdopodobieństwem także w cywilu, przy lepszej czy gorszej okazji... Nie ma dla takich ludzi miejsca we współczesnej armii (może oprócz Rosyjskiej) bo są nieprzewidywalni (w tym złym znaczeniu) i stanowią realne zagrożenie a przynajmniej napewno przesłanke do wypadku. Każdy prawdziwy żołnierz wie jak radzić sobie ze stresem i przeciwnościami (można pobiegać, pograc w kosza, nawet pobić sie z kolegami.. oczywiście w celach rozrywkowych, pogadać.. kupe jest możliwości..). Jednak napewno nie jest to sposób zaproponoowany przez tych wspomnianych "58" a jeśli już zdaża się komuś wypić 1... 2... 3... piwo ( :wink: ) to powinien robić to tak żeby nie miało to żadnego ujemnego wpływu na to co robi będąc na służbie. W końcu to dla ludzi (wojskowycjch też..;) potrzeba tylko troche (jeszcze raz) wyobraźni i nie ma problemu. Spoterek wspominał, że nasi wspaniali wyidealizowani lotnicy w Anglii pili... jasne że tak! (pomijając to dlaczego to robili)... W II wojnie improwizacja może i jeszcze uchodziła... teraz sobie tego nie wyobrażam!!
Co do samego artykułu. Nic dodać nic ująć - tradycyjny sensacyjny naciągany bełkot oblicziny na sprzedaż... Niestety dziennikarstwo się chyba jednak coraz bardziej nieuchronnie komercjalizuje, skutki są takie właśnie. :roll: Każdy może uchodzić za eksperta w dowolnej sprawie... a lud (w większości) to i tak kupi bez mrugnięcia okiem. Niestety... jak się chce utrzymać dobrą opinie i wizerunek armii (co jej się jak najbardziej, słusznie należy! jako całości) to takie szmatławce jak ten (i inne mu podobne) trzeba szybko "spuszczać w kiblu...". Zostawiając to "w spokoju" sprawimy że zaczną żyć własnym życiem... sami pomyślcie. :? :x

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 13:32
autor: cougar
rafels i eNwings mają całkowitą rację.

Służba w wojsku jest pracą bardzo odpowiedzialną - żołnierze mają dostęp do broni, a będąc pod wpływem alkoholu łamią elementarne zasady zachowania bezpieczeństwa.
Jeżeli żołnierz nie potrafi inaczej poradzić sobie z ogromnym obciążeniem psychicznym, to znaczy że nie został odpowiednio przygotowany do wykonywania swoich zadań albo nie nadaje się do służby w armii.

To nie jest wyidealizowana wizja wojska, tylko rozsądne spojrzenie na specyfikę zawodu żołnierzy - ich praca na misjach jest bardzo trudna i wymagająca, dlatego (pomijając celowość takich misji) powinny ją wykonywać osoby, które potrafią tym trudnym wymogom sprostać.

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 22:23
autor: 4061
Padam ze śmiechu jak Was czytam. Jakby Cię eNwings wysłali na misję piłbyś tak samo jak wszyscy. Nie macie pojęcia co tam się dzieje. Każdy prawdziwy żołnierz wie jak radzić sobie ze stresem - oczywiście, radzi sobie pijąc. Widzicie wojsko w sposób tak wyidealizowany że aż się rzygać chce. Armia Rosyjska? Tak, oni piją a wszyscy inni są święci... We łbach się poprzewracało! W Rosji przynajmniej nikt się z tym nie kryje, tam żyją prawdziwi ludzie, nie fałszywi. Myślicie, że do wojska zaciągają się abstynenci? Oczytani okularnicy stroniący od alkoholu? Nie! To ludzie ze środowisk gdzie pije się na co dzień. A co? Może Wy nie pijecie? Stronicie od piwa, nie spotykacie się ze znajomymi na wódce? Boże.. Dobrze, chcę Wam jedynie uzmysłowić, że picie zdecydowanie lepiej odstresowuje od gry w kosza. Jest domeną prawdziwych facetów a chyba nie macie wątpliwości, że tacy w Wojsku służą. Picie to nic złego, a pieprzenie o profesjonalnej armii, odpowiedzialnych ludziach, nie ma tu nic do rzeczy. Wojsko nie jest dla słabych... To spróbuj eNwings nie wypić widząc rannych od wybuchu bomby lub czteroletnie dziecko jedzone przez muchy.

Jeszcze dla rozluźnienia atmosfery fragment "Demonów wojny wg Goi" obejrzyjcie od połowy:
http://www.youtube.com/watch?v=o8PTLqaswEg" onclick="window.open(this.href);return false;

Re: Pijaństwo Naszych Żołnierzy

: 10 lut 2009, 22:38
autor: Spoterek
Ufff, ładnie to napisałeś 4061 - chociaż Ty nie masz klapek na oczach.

Panowie, chcecie mi powiedzieć, że mamy armię abstynentów??? :lol:
Dajcie spokój.
Romantyczne teorie.
Czy ja mówię o pijanych żołnierzach na patrolach ?
Ale jak rafels słusznie zauważył, na misji trudno rozróżnić "czas wolny" od służby.
Nie mniej Wasz wyidealizowany obraz nie ma nic wspólnego ze stanem faktycznym.
Śmieszy mnie tylko ta ukryta hipokryzja(z której sobie nie zdajecie chyba sprawy). To bolączka cechy jaką jest "lojalność", wobec danej opcji - człowieka, ideologii...to buduje klapki na oczach i nie pozwala wyjść poza obieg...