Strona 1 z 1

Następca Air Force One

: 20 sty 2009, 21:18
autor: chesshorse
Następca Air Force One

Amerykańskie wojska lotnicze rozpoczęły poszukiwanie następcy Boeingów VC-25A, samolotów prezydentów USA. Według nieoficjalnych informacji, w grę wchodzą Boeingi B-747, B787 i Airbus A380.

VC-25A, który na czas przebywania na jego pokładzie prezydenta otrzymuje nazwę Air Force One (podobnie jak Marine One, dla śmigłowców), za ok. 10 lat zostanie zastąpiony nowymi samolotami. Mimo, że w grę wchodzi zakup jedynie 3 maszyn, będzie to stosunkowo duży kontrakt. Oryginalne VC-25A kosztowały 325 mln USD za egz., czyli ponad dwa razy tyle, co samoloty pasażerskie. Przy obecnych cenach i zwiększonym stopniu skomplikowania wyposażenia wewnętrznego, koszty całej transakcji należałoby więc szacować na 2-3 mld USD. W rzeczywistości będą one niemal na pewno zdecydowanie wyższe, bo powiększone o trudne do określenia koszty prac B+R. W przypadku programu VH-71, 23 śmigłowce rządowe będą kosztowały przynajmniej 11 mld USD...

Przedstawiciele US Air Force wysłali kilka dni temu wstępne zapytanie ofertowe do producentów lotniczych, w sprawie zakupu 3 samolotów prezydenckich. Powinny być one dostarczone w latach 2017, 2019 i 2021, zastępując obecnie wykorzystywane 2 Boeingi VC-25A, stanowiące wersje B747-200.

W związku z tym, że ten model Boeinga nie jest już produkowany, utrzymanie obu maszyn – dostarczonych w 1990 – staje się coraz droższe. Dlatego zdecydowano wycofać je, po zakładanym, 30-letnim okresie użytkowania, bez przedłużającej resurs modernizacji.

Producenci mają czas do 28 stycznia, na przedstawienie wstępnych ofert, które powinny stać się podstawą do wysłania bardziej szczegółowego zapytania ofertowego przez Pentagon. Według nieoficjalnych informacji, w grę mogą wchodzi dwa modele liniowców Boeinga (B747-8, B787) i jeden Airbusa (A380). W praktyce bowiem jedynie trzy przedsiębiorstwa na świecie mogą dostarczyć samoloty odpowiedniej wielkości. Tyle, że rosyjski Iliuszyn ze swoim Ił-96, nie ma szans na kontrakt z powodów politycznych i wojskowych. Pozostają jedynie Boeing i Airbus.

W przypadku finalizowania przetargu w oparciu o samoloty tych dwóch koncernów, byłby to już trzecie, duże starcie przedsiębiorstw amerykańskich i europejskich. Jedno z nich, na śmigłowce prezydenckie, wygrało konsorcjum Lockheed Martina i AgustaWestlanda, oferując zmodernizowaną wersję AW101 (VH-71A Kestrel). W drugim, na tankowce powietrzne dla US Air Force, wybrano już pochodną Airbusa A330-200MRTT, jednak sprzeciw Boeinga spowodował skasowanie przetargu. Jego nową odsłonę poprowadzi administracja prezydenta Baracka Obamy.

Pentagon nie będzie natomiast wymieniał 4 jeszcze starszych, bo 35-letnich Boeingów E-4B, czyli latających stanowisk dowodzenia, zbudowanych również z wykorzystaniem płatowca B747-200. Maszyny te zostały specjalnie przebudowane pod kątem przetrwania wybuchów atomowych oraz impulsów elektromagnetycznych (są pod tym względem lepiej zabezpieczone niż VC-25A) i mają o wiele bardziej skomplikowane wyposażenie dowodzenia i łączności. W 2005 zdecydowano o ich głębokiej modernizacji, kosztem 2 mld USD.
źródło

Czyli szykuje się kolejne ostre starcie Boeing'a z Airbus'em. Swoją drogą jestem ciekaw jakby wyglądał A380 w malowaniu Air Force One :o

Re: Następca Air Force One

: 21 sty 2009, 13:46
autor: Spitfire
Jakoś nie wydaje mi się wyobrażalne by amerykańskiego prezydenta woziły samoloty wyprodukowane przez europejskie konsorcjum. I to m.in. "z powodów politycznych i wojskowych"... :P
No ale też przyznać trzeba, że jeszcze do niedawna wydawało się niemożliwe by tymże prezydentem był czarnoskóry...

Re: Następca Air Force One

: 21 sty 2009, 22:12
autor: Xlem
Skoro już niedługo latać będzie śmigłowcami pochodzącymi ze Starego Kontynentu.
Moim zdaniem ze względów technicznych, politycznych, ekonomicznych i wizerunkowych nowym Air Force One zostanie Jumbo Jet serii 8.

Re: Następca Air Force One

: 22 sty 2009, 10:19
autor: Gadoma
www.se.pl pisze:Samochód o nazwie Cadillac Presidential Limousine nawiązuje wyglądem do "cywilnego" modelu DTS, jednak z wiadomych przyczyn jest od niego dłuższy i przede wszystkim dokładnie opancerzony. Efekt kosmetycznych zabiegów? Auto wygląda prawie bunkier na kołach!

Pancerne płyty spowodowały, że limuzyna ma prawie 2 metry szerokości, szyby (notabene o grubości 5 centymetrów) ustawione są pod specjalnie obliczonym kątem, a podłoga i dach są podobno w stanie znieść nawet... uderzenie meteorytu. Do tego trzeba dodać jeszcze odporne na przebicie opony i zawieszenie żywcem przejęte z wozów pancernych.

Kabina? Jest hermetyczna, odporna na ataki chemiczne, biologiczne, a nawet na wszelkiego rodzaju promieniowanie. Auto ma nawet system podtrzymywania życia - identyczny jak na stacjach kosmicznych.

Tyle jeśli chodzi o szczegóły techniczne. Teraz coś dla oka i ucha. Barack Obama będzie miał do dyspozycji prawdziwe centrum multimedialne. Najwyższej klasy sprzęt stereo, videotelefon i oczywiście komputer z satelitarnym łączem internetowym.

Ostatnim elementem, jaki pozostaje tajemnicą, jest kolor tapicerki, który tradycyjnie wybiera sam prezydent elekt. Mamy nadzieje, że Obama ma lepszy gust niż George Bush, którego Cadillac wykończony był od stóp do głów jaskrawo czerwoną skórą...
Obrazek

wiem że może trochę mało wspólnego z samolotami, ale dotyczy prezydenta USA i jego transportu.

p.s a tak poza tym to nie zdziwiłbym się gdyby wybrano A380, bo jest o wiele większy niż 747

Re: Następca Air Force One

: 23 sty 2009, 00:38
autor: chesshorse
Gadoma pisze: p.s a tak poza tym to nie zdziwiłbym się gdyby wybrano A380, bo jest o wiele większy niż 747
Będzie tak jak napisał Xlem, wygra 747 serii 8. Dlaczego?
- bo jest Made in USA
- bo obecnie jest 747 i załogi są przeszkolone (ewentualne przeszkolenie na nową wersję będzie prostsze i szybsze niż przeszkolenie na zupełnie nową maszynę)
- Boeing wyciągnie wnioski z przetargu na śmigłowiec prezydencki i oczywiście z programu KC-X i zrobi wszystko by pobić ofertę Airbusa.
- A380 - za duży ;)


p.s. z tym samochodem to pojechałeś na maksa OT.

Re: Następca Air Force One

: 23 sty 2009, 01:07
autor: DooGz
chesshorse pisze:
Będzie tak jak napisał Xlem, wygra 747 serii 8. Dlaczego?
- bo jest Made in USA
- bo obecnie jest 747 i załogi są przeszkolone (ewentualne przeszkolenie na nową wersję będzie prostsze i szybsze niż przeszkolenie na zupełnie nową maszynę)
- Boeing wyciągnie wnioski z przetargu na śmigłowiec prezydencki i oczywiście z programu KC-X i zrobi wszystko by pobić ofertę Airbusa.
- A380 - za duży ;)


p.s. z tym samochodem to pojechałeś na maksa OT.
Wydaje mi się, że ten przetarg jest tak prestiżowy, że obie firmy będą robić wszystko, żeby go wygrać. Być może Boeing ma trochę większe szanse ale raczej jeszcze nic tutaj nie jest przesądzone... a na pewno szkolenie załóg jest tutaj najmniej ważnym czynnikiem przemawiającym za B747.

Re: Następca Air Force One

: 30 sty 2009, 19:58
autor: chesshorse
I sytuacja sama się wyjaśniła :)
Air Force One od Boeinga

Kierownictwo EADS zdecydowało, że nie weźmie udziału w przetargu na samoloty prezydenckie w USA. Jedynym, pewnym kandydatem na zastąpienie wysłużonych VC-25A jest Boeing, prawdopodobnie z pochodną modelu 787-800.

US Air Force w połowie stycznia bieżącego roku wysłały wstępne zapytanie do producentów samolotów pasażerskich, w sprawie następcy VC-25A, czyli przebudowanych B747-200. Samoloty te mają za sobą 19 lat służby i powinny zostać wymienione w latach 2017-2021.

Wśród konstrukcji, które mogłyby być brane pod uwagę, wymieniano nieoficjalnie Boeingi B747-800 i B787 oraz Airbusa A380. Od 27 stycznia wiadomo, że europejski gigant nie weźmie udziału w przetargu. Tim Paynter, rzecznik prasowy EADS North America oświadczył, że oferowanie samolotu Air Force One nie jest celem spółki na rynku północnoamerykańskim. Przedsiębiorstwo będzie natomiast kontynuowało starania o zwycięstwo w przetargu na nowe tankowce powietrzne dla USAF.

Decyzja ma prawdopodobnie charakter propagandowy. Europejskie konstrukcje pokonują amerykańskie w wielu ostatnio przeprowadzonych przetargach, w tym na lekkie i prezydenckie śmigłowce (UH-72 Lakota i VH-71). Natomiast Airbus był o krok od zwycięstwa w ogromnym przetargu na następców KC-135 i nadal ma szanse na pokonanie Boeinga. W takiej sytuacji oraz przy rozwijającym się kryzysie gospodarczym, ubieganie się o jeszcze jeden kontrakt, mogłoby zwrócić przeciwko EADS amerykańską opinię publiczną.

Tezę tę potwierdza fakt, że według przedstawicieli Pentagonu, nie postawiono żadnych ograniczeń, dotyczących udziału producentów zagranicznych w przetargu na następcę VC-25A.
źródło