16 stycznia 2009 r.- 8 Baza Lotnicza w Krakowie
Równo o godzinie 10:30 na lotnisku rozbrzmiewa charakterystyczne, znane wszystkim buczenie. Swoje silniki już po raz ostatni jako „Papa Lima Foxtrot” uruchamia An-26. Tego właśnie dnia po ponad 36 latach od dostarczenia pierwszych egzemplarzy do Polski, odbędzie się ceremonia zakończenia służby „Antka” w Polskich Siłach Powietrznych.
Chwilę wcześniej rozpoczęła się oficjalna uroczystość, w której uczestniczyli: dowódca 3 Skrzydła Lotnictwa Transportowego – gen. bryg. Tadeusz Mikutel, dowódca 6 Brygady Desantowo Szturmowej – gen. bryg. Andrzej Knap, emerytowani piloci krakowskiej jednostki, osoby, które przez wiele lat swojego życia zawodowo związani byli z samolotami An-26 oraz inni licznie zaproszeni goście.
W czasie, kiedy z mównicy słychać było oficjalne przywitania i przemówienia, załoga samolotu w składzie: ppłk dypl. pil. Leszek Leśniak - dowódca załogi, drugi pilot - kpt. pil. Mirosław Herzyk, nawigator - kpt. Władysław Tokarzewski, technik pokładowy - st. chor. sztab. Dariusz Janeczko, radiooperator - kpt. Stanisław Borkowski, przystąpiła do rozruchu silnika. Po chwili „Antek” wykołował z miejsca postojowego, aby za moment wykonać ostatni, historyczny start. Warunki meteorologiczne nie sprzyjały, gęste opady śniegu skutecznie ograniczały widoczność. An-26 w końcu uniósł się z pasa 25 w powietrze i zniknął we mgle. Podczas, gdy wszyscy niecierpliwie wypatrywali „Antka” na niebie, z głośników usłyszeliśmy komunikację radiową załogi samolotu z kontrolerami, podczas której załoga podziękowała służbom ruchu lotniczego za 36 lat bezpiecznej służby „aenów”. Po chwili, kilka metrów nad ziemią wyłoniła się piękna sylwetka samolotu, szybki przelot nad płytą lotniska, ostatnie „pomachanie” skrzydłami i w ten sposób An-26 odszedł do historii lotnictwa Polskiego. Po lądowaniu, dowódca 13 Eskadry wraz z dowódcą 3 skrzydła Lotnictwa Transportowego podziękowali ostatniej załodze oraz personelowi 13 ELTr, szczególnie związanemu z eksploatacją Antonowa, wręczając im wyróżnienia. W ten oto sposób uroczyście zakończono służbę jednego z dłużej eksploatowanych samolotów w Siłach Powietrznych.
Samolot Antonow An-26, zaprojektowany przez biuro projektowe Olega Antonowa pod koniec lat sześćdziesiątych (oblot prototypu w 1969 r.), okazał się bardzo udaną konstrukcją, która sprawdziła się na całym świecie. Samolot został wyposażony w dwa silniki turbośmigłowe AI-24WT, które w trudnych warunkach (szczególnie przy starcie) wspierane są przy pomocy dodatkowego silnika odrzutowego RU-19-300. Silnik odrzutowy ukryty jest w prawej gondoli. An-26 jest górnopłatem o rozpiętości równej 29,3 m., długości 23,8 m., udźwigu 5,5 t. oraz zasięgiem maksymalnym 2700 km. Tak przedstawia się podstawowa specyfikacja techniczna „aena”.
Polska zakupiła łącznie 12 samolotów tego typu. Były one dostarczane począwszy od 13 września 1972 r., kiedy to przez wyszkolone, polskie załogi, zostały sprowadzone do naszego kraju pierwsze trzy egzemplarze (nr boczne: 1308, 1309, 1310). W ciągu kolejnych dwóch miesięcy dostarczono następne cztery maszyny (nr boczne: 1402, 1403, 1406, 1407). Ostatnie dostawy zakończyły się w marcu 1973 r., do tego czasu dostarczono ostatnie pięć egzemplarzy (nr boczne: 1508, 1509, 1602, 1603, 1604).
Przez wiele lat samoloty typu An-26 były podstawowym samolotem transportowym na wyposażeniu Sił Powietrznych. W swojej historii, Antonowy brały udział w wielu wojskowych manewrach w Polsce oraz poza jej granicami. Używano ich do desantu skoczków, przewozu osób oraz transportu sprzętu bojowego. W roku 1979 r. krakowscy lotnicy udzielili pomocy humanitarnej w Jugosławii, którą spustoszyło potężne trzęsienie ziemi. Od tego czasu jeszcze wiele razy wykonywano misję niesienia pomocy humanitarnej, na terenach szczególnie tego potrzebujących. Loty odbywały się m.in. na Bliski Wschód, do Afryki oraz Europy. Samoloty zapewniały wsparcie wielu misji zagranicznych realizowanych przez Wojsko Polskie. An-26 wykorzystywano również do deportacji nielegalnych imigrantów z Polski. W 1987 r. podczas wizyty Jana Pawła II-go w Polsce, całe zabezpieczenie logistyczne pielgrzymki spoczywało na skrzydłach Antonowów.
Pomimo wojskowego „rodowodu”, na tak dużej przestrzeni lat, samoloty An-26 spod znaku biało czerwonej szachownicy, często były wykorzystywane do zadań cywilnych. Już w 1974 r., czyli dwa lata po wprowadzeniu Antków w struktury Sił Powietrznych, została podpisana umowa, na mocy której pułk zobowiązał się pomóc w przewozach poczty na terenie Polski. Wraz z biegiem lat przybywało cywilnych epizodów antków. Samoloty między innymi wykonywały loty w kooperacji z liniami lotniczymi LOT (loty do Kazania, Sybirska, Astrachania, Moskwy). W 1986 r. dwa Antonowy zostały wyczarterowane z Polskich Sił Powietrznych do PLL LOT. Tam, pomimo, że cały czas były własnością Sił Powietrznych otrzymały cywilne znaki rejestracyjne: SP-LWA i LWB. Pięć lat później dołącza do nich trzeci egzemplarz, otrzymuje znaki: SP-LWC, a po doposażeniu w nowy sprzęt radionawigacyjny, został przemianowany na SP-KWC. Wszystkie zostały zwrócone Siłom Powietrznym w 1996 r.. Chyba najbardziej nietypowym zadaniem było zabezpieczenie logistyczne przez krakowskich pilotów, rajdu Paryż- Dakar, który odbył się w 1992 r..
Od 1987 r. lotnicy z Krakowa są również zaangażowani w tzw. „akcję serce”. 13 Eskadra w ramach współpracy z kliniką kardiochirurgii w Zabrzu oraz Instytutem kardiologii Collegium medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, transportuje narządy niezbędne do przeszczepów serca. Akcja ta, pomimo że zapoczątkowana została ponad dwadzieścia lat temu, trwa do dnia dzisiejszego, a role poczciwych antków, przejmą teraz nowe C-295.
Pomimo, że Polskie Siły powietrzne posiadały aż 12 samolotów An-26, to praktycznie tylko 4 z nich doczekały się 36-letniej służby, z której trzy egzemplarze o nr bocznych: 1509, 1602 i 1406 zostały wycofane w 2008 r, a samolot o numerze 1403 pożegnał się z nami podczas uroczystości w dniu 16 stycznia 2009 roku. Samoloty o numerach 1308 i 1309 zostały sprzedane bardzo szybko, odpowiednio w 1983 r. oraz 1992 r. Kolejne dziesięć samolotów przeszło remont w okresie od 1998 r. do 1999 r. w ukraińskich zakładach Antonowa. Wycofywano jest stopniowo wraz z nabywaniem nowych samolotów, które obecnie zastąpiły w służbie Antonowy 26-te, czyli CASA C-295. Szczególnym samolotem był 1509, który w 1983 roku otrzymał specjalną aparaturę, służącą do oblotu instalacji nawigacyjnych na wszystkich lotniskach wojskowych w Polsce (zakończył służbę w sierpniu 2008 r.).
Podsumowując Samoloty AN-26 w Polskich Siłach Powietrznych wylatały około 80000 godzin, lądując łącznie w 86 państwach na całym świecie. Zawsze wykazywały się dużą niezawodnością, pomimo, że często wykonywano operacje w ekstremalnie trudnych warunkach. Najdalej wysuniętym na południe miejscem, w które dolecieli krakowscy piloci to Kapsztad w RPA, na północ zaś – miasto Bardufoss w Norwegi, znajdujące się poza kręgiem podbiegunowym. Indie natomiast, to najdalsze miejsce na wschodzie, gdzie również lądował nasz „Antek”.
Piotr Zdunek