: 29 maja 2007, 08:54
Dziwne, bo zawracają w stronę Krzesin nad Luboniem, no chyba że ćwiczą krąg nadlotniskowyGatar pisze:Witam.
Właśnie wystartowały w kierunku wschodnim.
Nie widziałem tylko słyszałem.
Lotnicze forum dyskusyjne
http://forum.krzesiny.org.pl/
Dziwne, bo zawracają w stronę Krzesin nad Luboniem, no chyba że ćwiczą krąg nadlotniskowyGatar pisze:Witam.
Właśnie wystartowały w kierunku wschodnim.
Nie widziałem tylko słyszałem.
Coś ćwiczą, ale krąg to nie jest.mkuska pisze:Dziwne, bo zawracają w stronę Krzesin nad Luboniem, no chyba że ćwiczą krąg nadlotniskowyGatar pisze:Witam.
Właśnie wystartowały w kierunku wschodnim.
Nie widziałem tylko słyszałem.
Tak, pewnie racja. Chociaż przy podchodzeniu do lądowania nie jest już pewnie tak różowo. Trzeba przelecieć przez tę warstwę chmur, a będąc w niej lub poniżej jest się już narażonym na wyładowania...Spoterek pisze:... Wystarczy czasami km do góry i mamy piękną słoneczną pogodę.
No ale na szczęście eF ma piorunochron w postaci odgromników na krawędzi spływu skrzydeł i sterówSpitfire pisze:Tak, pewnie racja. Chociaż przy podchodzeniu do lądowania nie jest już pewnie tak różowo. Trzeba przelecieć przez tę warstwę chmur, a będąc w niej lub poniżej jest się już narażonym na wyładowania...Spoterek pisze:... Wystarczy czasami km do góry i mamy piękną słoneczną pogodę.
Wszystko prawda co piszesz. Nie wiem jak to dokładnie obecnie wygląda w lotnictwie wojskowym, co do przechodenia/omijania burzy, ale chyba obowiązuje separacja kilku kilometrów. Przypomina mi sie jak były pilot Fishbeda opowiadał jak to kiedyś "fajnie wchodzili w chmury burzowe", jak to "fajnie trzęsło" i wogóle jonizacyjny dreszczykGatar pisze:Witam.
Żaden samolot nie powinien latać w chmurach burzowych. Jest to tak destrukcyjne środowisko dla płatowca, że może nie wyjść z tego cało. Oczywiście są prowadzone badania chmur burzowych (cumulonimbus) przez specjalne samoloty (zdaje się, że Hercules), ale to wyjątki. Nie chodzi tylko o wyładowania atmosferyczne, ale przede wszystkim silną turbulencję i duże różnice między prądami wstępującymi a zstępującymi. Oblodzenie także występuje. Chmury takie mogą mieć wysokość kilkanaście km. Nie tak łatwo "wyskoczyć" nad nią , oczywiście jak się w nią wpadnie. Zdarzają sie przypadki wejścia w taką chmurę (zamierzone również...nie polecam) i nic tragicznego sie nie dzieje, ale jest to przysłowiowe kuszenie losu. Zdaje się, że przepisy lotnicze zabraniają wchodzić w te chmuru. Należy je omijać z boku lub górą. Przynajmniej tak było kilka lat temu i raczej to sie nie zmieniło.