Re: Katastrofy i Incydenty - Lotnictwo Cywilne
: 12 wrz 2009, 21:52
Z całą pewnością nie brał udziału w pokazach na Malcie, ale w końcu wypadki na AirShow są "w modzie" więc dziennikarz coś musiał sklecić.
Marcin
Marcin
Lotnicze forum dyskusyjne
http://forum.krzesiny.org.pl/

Wypadek spadochroniarza; to miała być atrakcja
W stanie krytycznym trafił do szpitala w Gorzowie 30-letni mężczyzna. Spadł ze znacznej wysokości, po tym jak wyskoczył na spadochronie z motolotni. Niestety czasza nie rozłożyła się i uderzył w ziemię - poinformowała Justyna Migdalska z zespołu prasowego lubuskiej policji.
Do wypadku doszło w sobotnie popołudnie w podgorzowskiej Witnicy. Jak ustaliła policja, 30-latek, zawodowy żołnierz, przyjechał tam na wesele swojego kolegi. Skok na spadochronie miał być jedną z atrakcji tej uroczystości.
- Mężczyzna znajduje się w stanie krytycznym na OIOM-e gorzowskiego szpitala. Lekarze walczą o jego życie - powiedziała Migdalska.
Jak dodała, teren wypadku został zabezpieczony, trwa ustalanie okoliczności niefortunnego skoku.
Właśnie usłyszałem w RMF FM, niestety tego Pana nie udało się uratowac zmarł w gorzowskim szpitaluXlem pisze:http://wiadomosci.onet.pl/2046191,11,item.htmlWypadek spadochroniarza; to miała być atrakcja
W stanie krytycznym trafił do szpitala w Gorzowie 30-letni mężczyzna. Spadł ze znacznej wysokości, po tym jak wyskoczył na spadochronie z motolotni. Niestety czasza nie rozłożyła się i uderzył w ziemię - poinformowała Justyna Migdalska z zespołu prasowego lubuskiej policji.
Do wypadku doszło w sobotnie popołudnie w podgorzowskiej Witnicy. Jak ustaliła policja, 30-latek, zawodowy żołnierz, przyjechał tam na wesele swojego kolegi. Skok na spadochronie miał być jedną z atrakcji tej uroczystości.
- Mężczyzna znajduje się w stanie krytycznym na OIOM-e gorzowskiego szpitala. Lekarze walczą o jego życie - powiedziała Migdalska.
Jak dodała, teren wypadku został zabezpieczony, trwa ustalanie okoliczności niefortunnego skoku.
Udaremniono start samolotu z pijanym pilotem
Personel portu lotniczego we Frankfurcie nad Menem udaremnił w sobotę start rosyjskiego samolotu pasażerskiego, którego 49-letni pilot miał 0,5 promila alkoholu we krwi - poinformowała w niedzielę niemiecka policja.
Interwencję podjęto po spostrzeżeniu w trakcie osobistej kontroli, że pilot wydziela wyraźny zapach świadczący o spożyciu napoju wyskokowego. Wszczęto wobec niego postępowanie karne pod zarzutem spowodowania zagrożenia w ruchu powietrznym, musiał też wpłacić kaucję tysiąca euro.
Należąca do rosyjskiego towarzystwa S7 Airlines maszyna odleciała z Frankfurtu do Moskwy z godzinnym opóźnieniem, z zastępczym pilotem za sterami.
Trzy osoby zginęły w wypadku śmigłowca Straży Granicznej, którego wrak odnaleziono ranem po stronie białoruskiej, około dwustu metrów od granicy, na wysokości miejscowości Klukowicze (Podlaskie) - poinformował wcześniej rzecznik prasowy podlaskich strażaków Marcin Janowski.
Katastrofa lotnicza w Rosji; rozbił się Ił-76
Jedenaście osób zginęło w katastrofie rosyjskiego samolotu transportowego Ił-76 w Jakucji, na Syberii.
Należąca do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej maszyna rozbiła się o godz. 2.49 czasu moskiewskiego (0.49 czasu polskiego) w pobliżu miasta Mirnyj. W wypadku zginęło 11 członków załogi: siedmiu z podstawowej i czterech - z rezerwowej.
Do katastrofy doszło tuż po starcie. Samolot runął na ziemię w odległości trzech kilometrów od lotniska i stanął w płomieniach.
Przyczyny wypadku nie są znane. Znaleziono już "czarne skrzynki" z rozbitej maszyny.
Samolot przyleciał do Mirnego z obwodu kałuskiego. Po rozładowaniu wystartował w kierunku Irkucka.
Jest to już drugie w ciągu miesiąca zdarzenie z samolotami Ił-76. Na początku października na lotnisku Siewiernyj w Iwanowie, 300 km na wschód od Moskwy, maszyna tego typu w czasie startu "zgubiła" jeden z czterech silników. Załoga zdołała zatrzymać samolot na pasie. Nikt nie ucierpiał.
Iły-76 są eksploatowane od 1976 roku. W tym czasie w wyniku katastrof i działań wojennych stracono ponad 50 takich maszyn.
Iły-76 różnych modyfikacji są szeroko używane w Siłach Zbrojnych Rosji do przewożenia ładunków i desantowania żołnierzy. Na bazie Iła-76 zbudowano też samolot-cysternę Ił-78 i maszynę zwiadu radiolokacyjnego A-50.
Karetka uszkodziła śmigłowiec LPR
W Dąbrowie Białostockiej karetka uderzyła w łopatę wirnika śmigłowca Mi-2 z białostockiej bazy LPR. Karetka miała zabrać zespół pogotowia do szpitala w celu przygotowania pacjenta do transportu lotniczego. Uziemiony śmigłowiec oczekuje na naprawę. U kierowcy karetki stwierdzono 0,25 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Do zdarzenia doszło 4 listopada.
Białostocki śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wylądował 4 listopada około południa na miejskim stadionie w Dąbrowie Białostockiej. Do Mi-2 zbliżała się karetka, która miała zabrać załogę do szpitala w celu przygotowania pacjenta do transportu lotniczego. – Pojazd uderzył w łopatę wirnika Mi-2, w wyniku czego śmigłowiec został uszkodzony – mówi rzecznik LPR Justyna Wojteczek. Jak zaznacza Wojteczek, śmigłowiec miał wyłączony silnik i wirnik nie obracał się, jednak w chwili podjazdu samochodu podmuch wiatru poruszył łopatami. Mi-2 pozostał na stadionie, gdzie oczekuje na naprawę. W karetce łopata wybiła kierunkowskaz.
Jutro z zakładów w Świdniku mają dotrzeć łopaty wirnika, które zostaną zamontowane na Mi-2. – Staramy się, by śmigłowiec już w sobotę lub niedzielę był uruchomiony – mówi Justyna Wojteczek. Nie jest to jednak pewne i zależy od wielu czynników, np. niekorzystna pogoda może uniemożliwić oblot śmigłowca po naprawie.
Zgodnie z procedurami w LPR została powołana wewnętrzna komisja, która wyjaśni, czy nie było nieprawidłowości w zachowaniu załogi śmigłowca. Natomiast wezwana na miejsce zdarzenia policja ustaliła, że kierowca karetki, 47-letni mężczyzna, znajdował się pod wpływem alkoholu – stwierdzono u niego 0,25 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policja podjęła stosowne czynności, m.in. mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy.
lądujący samolot uszkodził dom
Boeing 737 linii Ryanair, podchodzący do lądowania w Lubece (Szlezwik-Holsztyn), uszkodził dom w miejscowości Gross Groenau. Rzeczniczka portu lotniczego potwierdziła tę informację, przekazaną przez gazetę "Luebecker Nachrichten".
Dachówki, zerwane przez samolot, spadły do ogrodu. 81-letnia właścicielka domu najadła się co prawda strachu, ale na szczęście nie odniosła żadnych obrażeń.
Okoliczności zajścia pozostają niejasne.
Kontrola lotów twierdzi, że maszyna podchodziła do lądowania prawidłowo, natomiast świadkowie mówią, że leciała bardzo nisko