Dzięki dzięki

Musiałem nie tylko ochłonąć, ale i... wrócić do domu. Wczoraj wieczorem nie miałem zbyt wiele czasu na relację. Teraz nadrabiam zaległości.
Zaczęło się miłym powitaniem na bramie, potem szybko udaliśmy się do strefy, gdzie czekał na nas przewodnik - pilot kapitan Adam Kalinowski (serdeczne dzięki za poświęcenie czasu!). Pierwsza atrakcja w schronohangarze - wsiadanie do efa, z zamknięciem owiewki włącznie. Siedziałem w naszym ptaszku pierwszy raz, więc wrażeń można się domyślać. Tu ciekawostka - w jednym schronohangarze stały trzy maszyny, nieźle dają się upychać...
Po bezpiecznym opuszczeniu kabiny

udaliśmy się w okolice bramy wyjazdowej efów ze strefy, tam oglądaliśmy kołowania - ze szczególnych atrakcji Super Sidewinder z bliska, dopiero po obejrzeniu zdjęć dopatrzyłem się jeszcze konforemnych zbiorników na 4046.
Potem jeszcze starty z okolic starych schronohangarów - perspektywa mnie więcej jak z kącika Stefanii, tylko bliżej
Kolejna atrakcja to trenażer - polataliśmy na symulatorze, zaliczyliśmy kilka katastrof wychodząc z nich bez szwanku

Z symulatora szybko na łączkę przy pasie - zbliżały się lądowania. Potem szybko spowrotem do trenażera. Tym razem jednak nie ćwiczyliśmy się w lataniu, lecz w szybkim opuszczaniu samolotu. Wystrzelili nas z katapulty - niezła jazda..., choć potraktowano nas ulgowo, podobno jedynie 3,5 G
Następnie biegusiem na łączkę przy pasie, bo właśnie efy kołowały na start, tym razem wiatr wschodni przesądził o startach na ule. Też pysznie, ten dopalacz rozrywający bębenki... no, trochę mnie poniosło, bo w końcu jakoś się ostały

W tym miejscu wspomnę, że już nie zdążyliśmy obejrzeć strażnicy, czas naglił...
Koleny punkt programu to obiad w towarzystwie dowódców Bazy. Bardzo miła i obiecująca rozmowa. O tym przy innej okazji.
Na koniec miła uroczystość i spotkanie z laureatami w Klubie Garnizonowym. Dowódcy wręczyli wyróżnienia i pamiątki. Bardzo fajnie to wyszło...
Może relacja nazbyt sucha, ale jakoś nie potrafię pisać o emocjach... Wszystkim którzy nas gościli w Bazie i otoczyli naprawdę bardzo sympatyczną opieką serdecznie dziękujemy.
Oczywiście szczególne podziękowania dla Waldka, to jego plan realizowaliśmy w Bazie. Dzięki Waldi.
Jakieś fotki postaram się wrzucić do tematu "Po lepszej stronie płotu".