Tylko spokojnie. Wiem, że to wyglądało kosmicznie, ale bez przesady. Na lotach dziennych takie manewry to normal.
Miłym zaskoczeniem było to, że w ogóle ta para pokazała coś, co rzadko w czasie lotów nocnych jest praktykowane(nie wiem, czy nie pierwszy raz na tą skalę).
Wśród tej "szaleńczej dwójki" był m.in. 4041(czyli brakuje nam jeszcze tylko jednego numerka z dzisiejszej siódemki).
Aha jeszcze jedno. Fakt faktem, dzisiejsza tura była szczególna także z uwagi na aurę panującą przed startami.
Takiego apokaliptycznego nieba w czasie kołowań jeszcze nie widziałem.
Zacinający deszcz, wiatr i gigantyczna burzowo - huraganowa chmura nad EPKS. W pewnym momencie zrobiła się noc. Na szczęście wiatr był sprzymierzeńcem(wielką chmurę przegnał) i po kilku minutach ostatnie promienie słońca sprawiły iż 2 numery eFów mogłem odczytać bez lornetki, za sprawą całkiem sporej jeszcze światłości.
