Pod pasem startowym świdwińskiego lotniska, jednego ze strategicznych dla Polski, jest 15 ton najbardziej niebezpiecznych substancji chemicznych.
O sprawie pisaliśmy już wcześniej. Beczki są one złożone w mogilniku. Tę informację potwierdziło świdwińskie starostwo.
sytuacji wiedziały również urzędy wojewódzki i marszałkowski. Postanowiliśmy tę informację potwierdzić również w Dowództwie Sił Powietrznych. W jego warszawskim biurze prasowym usłyszeliśmy, że dowództwo nic o istnieniu mogilnika pod świdwińskim lotniskiem nie wie! Po naszym artykule rozpętała się burza. Urzędnicy są oburzeni, że świdwińska jednostka ukryła przed swoim dowództwem fakt istnienia mogilnika. Świdwińskie wojsko ma pretensje do gazety, bo przez nas musi... mogilnik zlokalizować.
A oto treść pisma, jakie po artykule otrzymaliśmy od Wojciecha Kuźmińskiego, dyrektora Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego.
»Od 6 listopada 2006 roku Wydział Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Marszałkowskiego regularnie przesyłał informacje do jednostki Wojskowej 3294 w Świdwinie o procesie likwidacji mogilników w województwie. Jednym z mogilników przeznaczonych do likwidacji jest właśnie mogilnik „Niemierzyno”, a jako właściciel w dokumentacji przekazanej nam przez Wojewodę Zachodniopomorskiego wskazana jest właśnie powyższa jednostka. Niewiedza o istnieniu takowego mogilnika może wynikać jedynie z braku przepływu informacji między dowództwem jednostki a ich zwierzchnikami. W jedynym piśmie, które wydział ochrony środowiska otrzymał od jednostki wojskowej w Świdwinie widnieje informacja: „JW 3294 w Świdwinie nie posiada żadnych dokumentów oraz innych danych potwierdzających istnienie mogilników na terenie jednostki”.
Z dokumentacji udostępnionej przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie wynika, iż poprzednim właścicielem mogilnika był nieistniejący już Powiatowy Związek Gminnych Spółdzielni „SCH” w Świdwinie, który złożył w latach 70. i 80. ubiegłego wieku ok. 10 ton przeterminowanych pestycydów oraz ok. 5 ton opakowań po nich. W latach 80. teren przejęło wojsko i podczas budowy płyty lotniska doszło do otwarcia mogilnika. Po konsultacji wojska ze świdwińskim oddziałem regionalnym Wojewódzkiej Stacji Kwarantanny i Ochrony Roślin, mogilnik został ponownie zabetonowany i przykryty płytą lotniska wojskowego.
18 października 2007 roku WRiOŚ Urzędu Marszałkowskiego spotkał się z właścicielami mogilników i omówił podstawowe problemy związane z procesem likwidacji. JW 3294 w Świdwinie również otrzymała zaproszenie na to spotkanie, jednak nie odpowiedziała na nie i nikt z przedstawicieli wojska nie uczestniczył w nim. (...) Wyrażam nadzieję, iż nie tylko artykuły w prasie, ale przede wszystkim wspólna troska o środowisko naturalne zaowocują ściślejszą współpracą między instytucjami. Ponieważ z prawnego punktu widzenia marszałek nie jest żadną ze stron w procesie likwidacji, nie może w tej sprawie organizować przetargu ani też wnioskować o dofinansowanie z funduszów. Jest natomiast koordynatorem tego procesu.«
Jak na ujawnienie informacji zareagowała świdwińska jednostka wojskowa? Oto treść e-maila, który otrzymaliśmy od mjr. Wiesława Gaska, rzecznika prasowego 1. Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.
„Według naszych danych podane przez gazetę wskazania lokalizacji mogilnika są całkowicie błędne – jeśli nawet by tak było, to i tak jest to miejsce ok. 200 metrów poza lotniskiem. Teraz w tym wskazanym miejscu rośnie trawa. Lotnisko od 1953 roku nie zmieniło swojego ogrodzenia. Nie ma takiej fizycznej możliwości, by na terenie wojskowym coś się działo. A w latach 70. i 80. lotnisko było terenem niedostępnym. Zgłosił się też człowiek ze Świdwina, który brał udział w magazynowaniu opakowań po różnych chemicznych związkach. Twierdzi, że mogilnik jest około 250 – 300 metrów przed ogrodzeniem terenu lotniska i są tam mniejsze ilości materiałów niebezpiecznych niż podała prasa. Starostwo i jego wydział od ochrony środowiska wskazało punkt położenia mogilnika na podstawie mapki otrzymanej ze Szczecina, nie weryfikując w żaden sposób tej informacji. Z uwagi na medialne zamieszanie (...) musimy wszystkie te informacje sprawdzić. (...).”
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... N/71102011
Kurcze mam nadzieje ,że nikomu "mądremu" nie przyjdzie do głowy żeby rozkopać lotnisko
