Spitfire pisze:waldi073 pisze:Czy ma to coś udowodnić?!
Stowarzyszenie dla miłośników lotnictwa?
Jakich?
Takich co mają pieniądze na drogi sprzęt i czas by w godzinach pracy stać pod płotem na Ożarowskiej? I w nagrodę wchodzą do Bazy?
A może dla wszystkich, którzy mogą przyjść w środku tygodnia, w środku dnia, na godzinę 12:00 do klubu i spotkać się z pilotem, podczas gdy w tym czasie siedzą w pracy, uczą się, są 100 i więcej km od Poznania?...
Dla kogo to stowarzyszenie?
Pozwole sobie zabrać głos
Myślę, że Spitfire'owi nie chodziło o to, że pare osób weszło do bazy, a o fakt że wszyscy członkowie stowarzyszenia powinni być traktowanii na równych prawach - bez wyróźniania tych, których stać na dobry sprzęt oraz są już w miare doświadczonymi fotografami. Doskonale to rozumiem, ale wydaje mi się, że trzeba spojrzeć na to z innej strony.
Nie należę do Waszego stowarzyszenia więc mam nadzieje, że moja opinia będzie w miare obiektywna. Spójrz Spite na to z drugiej strony. Jesteście bez wątpienia "pionierskim" ugrupowaniem jeżeli chodzi o zrzeszenie ludzi, którzy kochają lotnictwo wojskowe i z tego co Was obserwuje naprawde dobrze się to wszystko rozwija (mam porównanie do Warsaw spotters). Jesteście obecni w mediach (artykuły o SMLW, ostatnie zdjęcia z przylotu są umieszczona na niektórych serwisach z podpisem "SMLWK"). Także chyba pierwszy raz w Polsce to wojsko
zaprasza "normalnych" ludzi, aby Ci mogli zobaczyć baze od środka. Wydaje mi się, że incjatywa rzecznika bazy (
którego pozdrawiam 
), aby wpuścić na przylot nowych samolotów chociaż kilku fotografów ze stowarzyszenia jest jak najbardziej pozytywna. Dzięki temu zarówno ja siedzący w Warszawie, jaki wielu innych ludzi z całej Polski może obejrzeć piękne zdjęcia świeżych 16tek. Można się domyśleć jakie zdjęcia byśmy oglądali, gdyby wykonał je pracownik bazy dysponujący zwykłym kompaktem. Nic więc też dziwnego, że wojsko woli wybrać takich fotografów, którzy wykorzystają sytuację jaką stwarza im wejście do bazy (sami przy okazji na tym korzystając).
Nie można kierować się zasadą "dlaczego oni mogli, a ja nie?". To do niczego nie prowadzi poza "wewnętrznym wkur*****"

Znam to po samym sobie. Weź także poprawke na to, że Ci ludzie, żeby zostali wpuszczeni sami do tego się przyczynili - inwestując nie małe pieniądze w sprzęt, poświęając czas, ucząc się sztuki fotografii itp. Nie miejmy im tego za złe.
Wsyztsko jest do osiągnięcia - trzeba tylko DZIAŁAĆ w tym kierunku !