Airbus 310 należący do jemeńskich linii lotniczych rozbił się w rejonie archipelagu Komorów na Oceanie Indyjskim. Na pokładzie były 153 osoby - poinformował przedstawiciel linii lotniczych. Najprawdopodobniej nikt nie przeżył.
- Nie wiemy, czy przeżył ktokolwiek ze 150 osób w maszynie - powiedział wiceprezydent Komorów Idi Nadhoim, który rozmawiał z agencją Reutera z lotniska w stolicy kraju - Moroni. Według Nadhoima do katastrofy doszło we wczesnych godzinach rannych.
Na pokładzie Airbusa znajdowało się 142 pasażerów, w tym obywatele Francji i Komorów, a także 11 członków załogi. Samolot leciał ze stolicy Jemenu - Sany, do Moroni.
Maszyna wpadła do oceanu?
Nie wiadomo, gdzie dokładnie zdarzył się wypadek, ale przypuszcza się, że było to w okolicach głównej wyspy archipelagu. Miejscowe źródła policyjne przypuszczają, że maszyna wpadła do wody.
Komory rozciągają się na trzech wyspach, położonych w Kanale Mozambickim, między Madagaskarem a kontynentem afrykańskim.
1 czerwca na Pacyfiku rozbił się Airbus A330 linii lotniczych Air France. Na jego pokładzie było 228 osób. Nikt nie przeżył katastrofy.
http://www.tvn24.pl" onclick="window.open(this.href);return false;