Znowu się nie zrozumieliśmy bziku. Pośrednio z mojej winy. Mi nie chodzi o wychwalanie PRL. Może źle zacząłem. Ale i Ty w gorącej wodzie kąpany. Napisałem przecież:
„W tym kontekście rozumiem tych wszystkich co przed wojną posiadali. Władza zabrała im wszystko. Rozumiem, że jej nienawidzą. Rozumiem tych wszystkich co stracili”.
Ty oczekujesz deklaracji w stylu:
„Polski nie było, a cały Nasz Naród był pod sowiecką okupacją terroru”.
Nie wiem ilu ludzi jest w stanie tak powiedzieć. Z państw byłego bloku mieliśmy stosunkowo największą swobodę. To u Nas zaczął się początek końca. Chwała za to – powód do dumy. Mój poprzedni post skoncentrował się na nielicznych jasnych stronach. Ty chcesz, aby to wszystko było czarne(ewentualnie krwawy odcień czerni). Gdzieś wyżej napisałeś, coś co przekonwertowałem sobie: życie choć szare – trzeba umieć dostrzegać w nim pozytywy – nieliczne nawet przebłyski kolorów.
Wg mnie kara formatu - „wyrok śmierci” dla PRL nie przejdzie. To może być „25 lat” Głosy będą zawsze podzielone, a znajdą się jeszcze łagodniejsze wyroki.
Socjalizm, jedni mówią największe g...jakie się mogło Polsce przydarzyć(polecam film dokumentalny
„Pokolenie 89”) nauczył mnie tak jak powiedziałem wcześniej – pokory i dał mi ten punkt odniesienia, którego na zachodzie tak bardzo brakuje*.
Czy to się podoba czy nie, znam aż za dużo przykładów, gdzie ludzie wypowiadają się o minionej epoce „terroru”, bez nienawiści w oczach, że jednak mieszkali w Polsce, a nie ZSRR.
To był inny – owszem chory wymiar Polski. Obawiam się jednak, że PRL nie jest w stanie rangą dorównać okupacji, do czego się często bezskutecznie dąży. To inna skala, nie da się znaleźć wspólnego mianownika.
Zahaczyłem się na ostatnią odsłonę dramatu. Trafiłem na schyłek, ale i jednocześnie – najbardziej liberalny okres systemu. Fakt, to nie może być źródłem obiektywnej oceny, bo polski socjalizm nie miał lat 5, tylko 45 lat.
Aż dziw, jak mało można na ten temat znaleźć w Internecie. Tak z ciekawości sobie sprawdziłem, co też kryje się pod hasłem PRL. Ilość konkretnych ponurych informacji jest znikoma. Poza obszernym opisem na wiki(gdzie o dziwo są wymienione także nieliczne zalety PRL-u), jest masa stron ironizujących, traktujących ten okres podobnie jak ja. Bez tak martyrologicznej, jak Twoja – oceny tego okresu. Tą epokę przedstawia się dziś bardziej na zasadzie ukazania żenady, obłudy i farsy wtedy panującej(okres Stalinowski, Gierkowski i Jaruzelski – to w zasadzie trzy różne PRL-e). Przeciętny Kowalski ma na głowie inne problemy, niż przyglądanie się nieudolnym polowaniom na czarownice i ich procesom. Jest wolna Polska, ale jak pisałem ludzie zostali ci sami. Potrzeba zatem dwóch pokoleń, aby „oczyścić teren” z wtrętów postkomuny.
Książki typu
„Absurdy PRL-u” raczej nie zalegają na półkach, a jeśli jest odwrotnie, to raczej dlatego – że dziś mało kogo obchodzi historia. Podobnie jest z filmami, niekoniecznie tymi Barei(chociażby
„Good Bye, Lenin”), gdzie z sentymentem(nie mówię uwielbieniem) się tamte dziwne czasy wspomina.
Rozprawa z AK była zbrodnią przeciwko Narodowi polskiemu. Okrutną zbrodnią. Wygrali silniejsi, którzy mieli „inną wizję” kraju. I jedni i drudzy walczyli o Polskę. Wojna domowa zawsze będzie miała tragiczny wymiar. Czy mówię, że tak nie jest ? Czy mówię, że mi nie żal tamtych idei ? Broń Boże. Ale rozpaczanie nad tym, że Krzywousty podzielił Polskę nie ma najmniejszego sensu. O tym, że Ojczyzna to nie tylko szczytne ideały, ale po prostu właśnie walka o jedynie słuszną jej wizję(dla każdej z walczących stron) – nie jest chyba niczym odkrywczym.(polecam artykuł
Gazety Wy...biórczej z ostatniego weekendu:
„Totalitaryzm i demokracja jak jednojajowi bliźniacy” Zbigniewa Starowskiego; str.18,19 – Wydanie Stołeczne).
„O to mam pretensję do ludzi związanych z PRL-em, nie najbardziej o to co robili wtedy, ale o to, co robią i mówią teraz. O porównywanie PRL-u do dzisiejszej Polski”.
A czego się innego spodziewać. Przecież oni też wierzyli w swoje ideały – chore bo chore, ale wg nich ideały. Poświęcili temu całe nie często życie, oczekujesz że teraz wszystko przekreślą. Przyznają się do błędu ? To nie w ich stylu. Za głęboko w nich siedzi tamta chora wizja – dla nich jedyna i słuszna, zbyt potężnej dawce indoktrynacji zostali poddani.
Świat nigdy nie będzie wolny od porównań, a już tym bardziej jeśli chodzi o epoki ze sobą sąsiadujące. Zawsze ta poprzednia będzie punktem odniesienia.
Zabawna ta Nasza korespondencja – niemal jak publiczny email. Dobrze, że elektroniczny, bo gdybyśmy korzystali z poczty tradycyjnej poczty – dyskusja trwała by latami.
Pewnie gdybyśmy się spotkali w knajpie, wyjaśnilibyśmy sobie wszystko w godzinkę, może nawet zapachniało by zrozumieniem.
Dobrze, to ja jeszcze wymienię inne pozytywy wcześniej nie wymienione:
-przyrost naturalny – dodatni – wiadomo reakcja obronna po wojnie, ale także przeciwko systemowi – paradoksalnie. Jednak nikt mi nie powie, że to negatywne zjawisko.
-sport – Dwukrotnie 3.m-ce na MŚ w piłce nożnej, nie zdobyła go reprezentacja ZSRR, tylko Polski. Ty deprecjonujesz takie wydarzenia, spychając je na dalszy plan. A przecież to nie jedyne sukcesy sportowe tamtych lat. To też przejaw patriotyzmu, tak bardzo ważny dla wielu Polaków – powód do dumy, właśnie z tego, że się jest Polakiem, a nie Rosjaninem. I o dziwo takie rzeczy w okupowanej przez sowietów Polsce – były możliwe.
-sprawa wykształcenia - edukacji. Też tak ładnie zanegowałeś. Oczywiście, że wszystko mogło się z powodzeniem odbyć w każdym innym ustroju. Ale mówienie, że w PRL-u wszystko dosłownie stało, to już spore przekłamanie. Z pewnością dużo łatwiej było się wykształcić ludziom biednym wtedy niż teraz. Z resztą pojęcie darmowej nauki, już niedługo będzie historią.
Przejawiasz bziku wybitnie patriotyczną skrajną postawę, szkoda że tak odległą wielu Polakom, którzy nie mają pojęcia ani o PRL, ani o ZSRR, a o Piłsudskim nie ma nawet co wspominać. Myślę, że rzeczywiście to syzyfowa praca i walka z wiatrakami. Niestety, ale wolność we współczesnym wydaniu, spycha pojęcie takie jak
ojczyzna,
patriotyzm na dalszy plan. W PRL było to sztuczne i nadmuchane, ale wydaje mi się, że wtedy jednak wielu ludziom dużo bliższe niż obecnie. Podkreślało się Polskość i się tego nie wstydzono.
Widzę, że irytują Cię moje posty, ale myślę, że irytować nie powinno to co ja piszę, a bardziej to, czego się tu nie pisze – czego inni nie piszą. Nie ma tu szturmu nienawiści na PRL. Nieliczne głosy ludzi młodych – zbliżonych wiekiem do mnie, raczej nie skłaniają się do tak surowej jak Twoja – oceny. To może zastanawiać, czyż nie ?
Na koniec dwa skromne "linki".
http://iskry.pl/index.php?option=com_co ... &Itemid=78
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,4316
Pozdrawiam
*
zwłaszcza Anglicy go nie posiadają. Może dlatego są tak zgnuśniali, tacy leniwi, ale i jednocześnie pewni siebie i w sobie zadufani. Nigdy ich nie dosięgła poważniejsza zadyma na ich Wyspie. Oni mówią: „My też tu mieliśmy wojnę”, ale Bitwy o Brytanię nie można porównywać do wieloletniej okupacji powiązanej z terrorem. Brytyjczycy raczej sami wojowali, w przeróżnych zakątkach świata.
A tak skoro już na Wyspach jesteśmy, to co mają powiedzieć biedni, Szkoci czy Walijczycy, przez wieki gnębieni. Można różnie patrzeć, czy są pod okupacją Wielkiej Brytanii, czy Walia to rzeczywiście Walia, czy może tylko jedno z „województw” UK. Ważne, że czują się Walijczykami, Szkotami, Irlandczykami. Podkreślają to na każdym kroku(rogu ulicy – dosłownie) i nienawidzą Anglików, jak my Rosjan.
POST 1988 - Ostatni pełen rok istnienia PRL - to już naprawdę zmierzch