No dziś pod płotem nie było za wielu fajtreów
Pogoda nie za ciekawa. Szeczególnie dostałem w d... od wiatru.
Zanim się zaczęło w iście spacerowym tempie przeholowali 4053 (chyba).
Ogólnie 9 maszyn. Pierwsza wyjechała szparka. Pan z tyłu mi pomachał - było to tym milsze, że stałem sam pod płotem. Ogólnie 3 szparki z konforemnymi. Nie widziałem żadniej maszyny z "uzbrojeniem". Odpalanie silników mocno się przeciągało i pierwsza maszyna startowała nad ostatnią szparką. Po tym przedwczesnym starcie na końcówce pasa ustawiły się 4 maszyny. Starty pojedyńczo i bez decybelowych fajerwerków. Czwarta maszyna (trzecia z tej serii) poszła ku mej uciesze najniżej/najgłośniej. Pozostałe 4 maszyny wtaczały się po dwie - już miałem nadzieję na start parą
Summa summarum około 35 minut sterczenia pod płotem.
W czasie startów odpalili też silnik w jednej maszynie i pracował na tyle długo, że wypatrywałem 10ej maszyny.
Z ciekawszych rzeczy - w odwrotnym kierunku do Efów (one startowały na Ożarowską) - na sygnale pocinał widlak krajowej produkcji, z dwoma misiami na pokładzie. Kręcił się przy skrajnym schronie (przy pastelowych chatkach).
Idąc do samochodu dostrzegłem jeszcze na płocie tabliczkę o chronieniu obiektu przez firmę C. Nie chce mi się tego komentować...