eNwings pisze:
*GAU-13/GPU-5 to tylko zmniejszona wagomiarowo wersja GAU-8 znanego z Thunderbolta II działka
Tak mądrze brzmi, że aż głupio. Rozumiem, że np. Polo jest mniejszy wagomiarowo od Passata, a na to wskazuje kontekst, to proponowałbym zapoznać się z definicją czy znaczeniem wyrazu "wagomiar".
Aby jednak nie trzymać Cię w niepewności napiszę, że jest to stara miara wg której podawano ile ołowianych kul danego kalibru odleje się z jednego funta tegoż ołowiu. Czyli wagomiar 4 oznaczał cztery kulki ołowiane z jednego funta. Nie znalazłem jak opisywano gdy wychodziło pół kuli.
Współcześnie wagomiar w lotnictwie używany jest w kontekście wymiarów zewnętrznych bomby (piszę tu o wschodzie świata), najprostszy przykład to bomba OFAB-100-120 - skrót odpuszczam, ale cyferki oznaczają: 100 - bomba o rozmiarze standardowym 100, 120 - oznacza rzeczywistą masę bomby. Czyli działko może być pomniejszoną wersją o mniejszej masie i gabarytach niż... brzmi pospolicie, ale zdecydowanie lepiej.
eNwings pisze:
Weź sobie do ręki pierwszy lepszy współczesny artyleryjski pocisk przeciwlotniczy dowolnego kalibru a zobaczysz po przekrojeniu go, że pomiędzy materiałem wybuchowym a korpusem wyłożony jest małymi kilkumilimetrowymi kulkami lub materiałem podobnego kształtu i rozmiarów który w czasie eksplozji ma razić cel tymi odłamkami.
Niby opis OK, ale dotyczy on raczej miny... miny przeciwpiechotnej. W amunicji przeciwlotniczej i nie tylko, stosuje się rdzenie fragmentujące, dodatkowo sam czepiec może być wykonany jako element odłamkowy, choć w przewadze jest używanie amunicji podkalibrowej ze względu na większą prędkość początkową. Nie znajdziesz tam "kulek" tym bardziej, jeżeli odsyłasz mnie do "współczesnej" amunicji.
eNwings pisze:
Przy czym jeszcze zawsze efekt eksplozji może być różny ze względu na użyty materiał wybuchowy..
Efekt eksplozji jest zawsze taki sam... eksplozja, różnice są dopiero w sposobie detonacji, czyli przed penetracją lub po penetracji (bez takich tam proszę

) Od ładunku zależy siła wybuchu, dodatkowo właściwe ukształtowanie może dać pożądany efekt (np. pocisku kumulacyjne), OK nie czepiam się już - masz rację.
eNwings pisze:
ZSU-23 miały np. na wyposażeniu pociski z zapalnikiem magnetycznym które, po bezpośrednim zbliżeniu się do celu eksplodował rozrzucając fosforowo-żelazowe kulki które zapalały się od eksplozji pocisku i paląc się (żarząc) penetrowały cel.
Daj linka bo wątpię w prawdziwość tego zdania. Być może czegoś nie wiem.
Z amunicji do Szyłki, tej oryginalnej znam dwa rodzaje amunicji: BZT - przeciwpancerno- zapalająco- smugowymi i OFZT odłamkowo-burząco- zapalająco- smugowymi.
eNwings pisze:Zakładam, że po eksplozji i fragmentacji SAM-a wspomniane przez Ciebie a widoczne na zdjęciu otwory wlotowe byłyby ciut większe..
Nie koniecznie, ale niech będzie że to była artyleria, pożar brzmi dość rozsądnie, poza tym widziałem zdjęcie MiG-21 po "artylerii" i wyglądał dość podobnie, ale bez opaleń.
I na koniec "wisienka", która mnie rozbawiła:
eNwings pisze:
ZSU-23 miały np. na wyposażeniu pociski z zapalnikiem magnetycznym które, po bezpośrednim zbliżeniu się do celu
Z kronik Policji:
"Napastnik po bezpośrednim zbliżeniu pięści do twarz ofiary złamał jej nos o rozciął łuk brwiowy"
Jak z tego wynika "pier.. uderzenie musi być".
Takie rzeczy o jakich piszesz to tylko w systemie AHEAD - miała go mieć nieodżałowana LOARA.
Ale reszta OK.