Pamiętam że pierwszy mój lot odbył się 23 czerwca 2007 roku na 50-leciu Aeroklubu Ziemi Lubuskiej w Przylepie leciałam w tedy cessna
ale nie do tego chciałam nawiązać...
Od pewnego czasu mam okazję i ogromną przyjemność przebywać w Krakowie, okazuje się że to bardzo lotne wakacje

( a jeszcze sie nie skończyły

)
w sobotę pierwszy raz leciałam szybowcem

bocianem naprawdę miło to wspominam zwłaszcza skręty i górkę przy której czuło się przeciążenia

nawet nie miałam w planach tego lotu po prostu Qna miał w tedy pierwszy lot ( j.w )a ja z naszą wspólną znajoma z forum Żelaznych Elą byłyśmy go oglądać
Natomiast już w niedziele w Łososine leciałam dwa razy Wilgą iii... raz ... Zlinem 142 ! to był najwspanialszy lot mojego życia... taki zwykły to widokowy to nie był ...
A wiec ... spotkaliśmy tam przewspaniałych pilotów pana
Walczyka i pana
Sarata. Gdy się dowiedzieli że jesteśmy z F.C Grupy Akrobacyjnej Żelazny, pomagamy Żelaznym i propagujemy lotnictwo to zabrali nas na niesamowity lot... czegoś takiego się nie zapomina. To zdecydowanie najwspanialsza i najpiękniejsza chwila mojego życia...
czuło się tę lekkość, wolność i błogość:)))) oraz całkowite zaufanie do obcego człowieka który pilotował maszynę
nadal nie mogę w to uwierzyć i dojść do siebie... coś czuje ze nie tylko ja nie będę po tym locie taka jak przedtem
