eNwings pisze:[Pat21, Ty się wypowiedz, jako koneser pokazów, zawsze widzisz i opisujesz wszystko w szczegółach. Obejrzyj Heritage'a i Binghamton i powiedz, czyż to nie piękne.
O kurcze! Dopiero sie doczytałem, że zostałem wywołany do odpowiedzi. No cóż, nie śledze wątku 24 h na dobę. Do tego nie uważam się za jakiegość szczególnego znawcę pokazów, poza tym ocena lotu pokazowego z filmiku a widzianego na żywo to dwie zupełnie rózne sprawy. W Binghamton pokaz F-16 wg mnie był faktycznie bardzo dobry. Miał świetny rytm i dynamikę. Pilot pozwolił sobie na dodanie trochę "gratisów" dla publiki, bo zamiast np. standartowej ósemki w pionie dodał też w poziomie. Pomogła tez wilgotnośc powietrza, tworząc widowiskowe kondensację. Ten sam pokaz przy suchym powietrzu wyglądał by już inaczej. Wszystkie przeloty pilot zrobił w idealnej odleglości od widzów, nie pogubił się, nie odleciał nie wiadomo gdzie. W ogóle wg mnie Viper West daje lepsze pokazy od kolegów ze wschodniego teamu.
Dla przykładu dam link z filmem do moim zdaniem kompletnie nieudanego pokazu amerykańskiego F-16 * także z Viper West ):
http://www.youtube.com/watch?v=BbCrhjTvW-s
Daleko, rozwlekle, krzywo, bez rytmu, częste poprawki kursu na podejściu do kolejnej figury, jakby solista nagle oślepł, albo nie wiedział, gdzie jest widownia.
Podejrzewam, że pilot nie był przyzwyczajony do akrobacji nad wodą - może brak punktów orientacyjnych, nie wiem, lub miał po prostu zły dzień, bo inne jego wystepy były przyzwoite.
Amerykanie umieją robić dynamiczne pokazy, ale moim zdaniem sporo tracą nie zmieniając od lat układu figur. Taki np. Solo Display z Holandii ma co roku nową wiązankę. Niby w wiekszości to samo, ale w innej kolejności i okraszone trochę innym sosem i już efekt znacznie lepszy. Trzeba jednak jeszcze jedno przznać amerykańskim pilotom i to nie tylko F-16 Demo - nie boją się na pokazach złej pogody. Kilkakrotnie widziałem filmy, na których pokaz wykonywany był przy podstawie chmur 200-300 m ( jak np. ostatnia NAS Oceana ). Był mniej atrakcyjny, płaski i schematyczny ale był. W USA jak widzowie przyszli na pokazy, zapłacili za bilety to mają usłyszeć dopalacz i zobaczyć samolot w locie niezależnie od pogody. ( nie jest to broń Boże żadna aluzja do naszych przepisów w tej kwestii - po prostu inne podejście, zresztą podobne, jak w przypadku ewentualnej katastrofy na pokazach - w USA show must go on i tyle ).
Jednak z tegorocznych występów made in USA moim zdaniem nic nie przebije tego :
http://www.youtube.com/watch?v=TreIGaqRtSE ( choć też pomogły bardzo kondensacje ).
A czy Viperek daje najlepsze pokazy? Wg mnie nie, choć należy do mojego grona ciekawszych. Amerykański, widziany na żywo na kilku "Radomiach" i w Brnie trochę mi już się przejadł ( co nigdy nie nastapiło w przypadku Holendra lub Belga ), choć nie przeczę, że jest to idealny pokaz na tzw. "pierwsze mocne uderzenie" by wcisnąć z trawę tych widzów Air Show, którzy po raz pierwszy widzą w akcji naddźwiękowy samolot. Kiedy to liczy się power a nie wymyślne figury. Ja osobiście wolałem jednak myśliwskiego F-15 czy F-14 ( ten ostatni to była czysta poezja, choć oczywiście widziałem to tylko na filmikach ). Mam nadzieję, że kiedyś na żywo zobaczę w pokazie Raptora. Bardzo podobały mi się także występy czeskiego Gripena, moim zdaniem bardziej dynamiczne i ciekawsze, bardziej róznorodne od pokazów w wersji węgierskiej czy szwedzkiej. Dawniej moim faworytem był zawsze Mirage 2000 ( który sporo nadrabiał u mnie przepiękną sylwetką, ale nie można mu było odmówić dynamiki i elegancji manewrów ), obecnie po treningach do radomskiego Air Show to miejsce zajął Rafale. Duzym sentymentem darzę tez występy polskich MiG-29. Wszystko oczywiście kwestia gustu. To tyle. Może trochę chaotycznie.
