Re: Katastrofy i Incydenty - Lotnictwo Cywilne
: 11 wrz 2012, 18:58
To chyba nie pierwszy taki przypadek w historii...
Lotnicze forum dyskusyjne
http://forum.krzesiny.org.pl/
http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=8538Katastrofa An-28 na Kamczatce
W czasie próby awaryjnego lądowania na Kamczatce rozbił się samolot An-28. W katastrofie zginęło 10 osób, a 4 są ranne.
An-28 wykonywał rejs nr 251 z Pietropawłowska Kamczackiego do Pałany na północy półwyspu. Na jego pokładzie znajdowało się 12 pasażerów i 2 członków załogi. Łączność z nim została utracona o 12:28 czasu lokalnego (4:28 moskiewskiego). Wrak samolotu odnalazł śmigłowiec poszukiwawczo-ratowniczy Mi-8 w zagajniku cedrowym w rejonie Piatibratki, na wysokości ok. 900 m, 10 km od Pałany.
We wraku znaleziono ciała 9 zabitych, i 5 rannych, w tym 14-letnie dziecko, które wkrótce zmarło. Przeżyło 3 mężczyzn i kobieta. Kapitanem załogi był Wiaczesław Szpak, a drugim pilotem Władimir Danczenko.
Rozbity samolot An-28 należał do FGUP Kamczatskoje awiapriedprijatie
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/pozar-d ... omosc.htmlPożar Dreamlinera. Ranny został jeden strażakNie tylko polskie Dreamlinery trapią usterki. Na płycie lotniska w Bostonie zapalił się Boeing 787 należący do japońskich linii lotniczych. W akcji gaśniczej został ranny jeden strażak.
Ogień pojawił się w środkowej sekcji kadłuba. Na szczęście samolot stał pusty - za kilka godzin miał lecieć do Tokio.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wypadek ... omosc.htmlWypadek samolotu na Ukrainie
Do trzech wzrosła liczba ofiar katastrofy samolotu An-24 w ukraińskim Doniecku - poinformowała agencja informacyjna RIA Nowosti. Wcześniej podawano, że w katastrofie samolotu, którym lecieli ukraińscy kibice, zginęły dwie osoby.
Jak podała Służba do spraw Sytuacji Nadzwyczajnych maszyna podczas lądowania w porcie lotniczym im. Prokofiewa zjechała z pasa, a następnie przewróciła się i przełamała na dwie części. Media informują także o jej pożarze.
Wypadkowi uległ samolot pasażerski AN-24. Ukraińska prasa donosi, że maszyną lecieli z Odessy kibice piłkarscy, którzy planowali obejrzeć mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów między Szachtarem Donieck a Borussią Dortmund.
Na pokładzie samolotu znajdowało się 45 osób.
Egipt: spadł balon z zagranicznymi turystami, są ofiaryDziewiętnastu zagranicznych turystów zginęło w katastrofie balonu na ogrzane powietrze w okolicy turystycznego miasta Luksor, w Egipcie. Według informacji uzyskanych przez PAP ambasadzie RP w Kairze wśród ofiar nie ma Polaków.
Egipska agencja MENA, powołując się na anonimowe źródła w egipskich służbach bezpieczeństwa, powiadomiła, że wśród ofiar byli turyści z Wielkiej Brytanii, Francji Japonii i Hongkongu. Z kolei przedstawicielka firmy organizującej takie loty poinformowała o śmierci turystów koreańskich, Japońskich i brytyjskich. W grupie miał być też jeden turysta egipski.
Dwie osoby, prawdopodobnie turysta i pilot, przeżyły i zostały przewiezione do szpitala z ciężkimi obrażeniami - podał rzecznik organizatorów lotów balonowych Ahmed Abud cytowany przez agencję Reutera.
To jeden z najgorszych wypadków z udziałem turystów w kraju, w którym sektor turystyczny odnotował poważne problemy po rewolcie, która dwa lata temu obaliła prezydenta Hosniego Mubaraka.
Według egipskich źródeł balon, którzy przewoził 21 osób, zapalił się na wysokości co najmniej 300 metrów, co spowodowało eksplozję zbiornika z gazem. Balon spadł następnie na plantację trzciny cukrowej na zachód od Luksoru.
Agencja dpa, powołując się na lekarzy, podała, że na miejscu znaleziono do tej pory 14 ciał.
Świadek wypadku, asystent kierownika jednego z hoteli, opowiedział, że ok. godz. 7 (godz. 6 czasu polskiego) słychać było przerażający huk - choć do zdarzenia doszło kilka kilometrów dalej.
Wycieczki balonami organizowane o wschodzie słońca są bardzo popularne wśród turystów w Luksorze, odwiedzających takie atrakcje jak świątynia w Karnaku czy Dolina Królów.
Do podobnych wypadków doszło w tym miejscu w przeszłości. W 2009 roku w wypadku balonu rannych zostało 16 turystów, a rok wcześniej siedmiu odniosło obrażenia.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/katastr ... omosc.htmlKatastrofa samolotu w Demokratycznej Republice Konga. Są ofiarySamolot Fokker 50 rozbił się w mieście Goma na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga. Burmistrz miasta, Naasson Kubuya, powiedział, że z 40 osób na pokładzie tylko cztery przeżyły katastrofę maszyny.
Samolot prywatnych linii CAA leciał z prowincji Kasai Wschodnie w centrum kraju. Według przedstawicieli władz nie było ofiar wśród mieszkańców okolicy, w której Fokker się rozbił.
Reporter Reutersa poinformował, że do katastrofy doszło podczas ulewnego deszczu. Samolot spadł w pobliżu budynków rządowych i bazy wojskowej wykorzystywanej przez siły pokojowe ONZ.
Rzecznik rządu DR Konga Lambert Mende powiedział, że Fokker nie trafił na pas lotniska z powodu złej pogody.
Reuters zwraca uwagę, że Demokratyczna Republika Konga cieszy się złą sławą, jeśli chodzi o bezpieczeństwo transportu lotniczego. Na lotnisku w mieście Goma, gdzie nie naprawiono należycie pasa startowego pokrytego lawą po wybuchu wulkanu w 2002 roku, doszło już do wielu wypadków.
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/sl ... omosc.htmlPyrzowice: samolot wypadł z pasa podczas lądowania
Samolot linii lotniczych Travel Service wypadł z pasa podczas lądowania na lotnisku w Pyrzowicach koło Katowic. Jak poinformowali przedstawiciele portu lotniczego, nikomu ze 179 pasażerów i 6 członków załogi nic się nie stało.
Do zdarzenia doszło przed godz. 19. W trakcie lądowania samolot zjechał z drogi startowej. Pasażerowie opuścili samolot schodami podstawionymi pod tylne wyjście maszyny. Maszyna leciała z Sharm El-Sheikh.
Jak czytamy na profilu Katowice Airport na Facebooku, do momentu ściągnięcia samolotu z drogi startowej lotnisko będzie zamknięte. Część rejsów została przekierowana do Krakowa. Chodzi tu m.in. o przyloty samolotu Wizz Air z Londynu-Luton i Ryanair z Londynu-Stansted.
Pasażerowie rejsów do Mediolanu-Bergamo i Londynu-Stansted zostali przewiezieni do Kraków Airport, skąd odlecą do punktów docelowych. Ponadto odwołany został rejs linii lotniczej Lufthansa z Frankfurtu do Katowic.
(facebook.com/katowiceairport, TR)
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title, ... mosc.html?Samolot tanich indonezyjskich linii lotniczych Lion Air z ponad 100 osobami na pokładzie podczas lądowania na wyspie Bali ominął pas startowy i wylądował w morzu. Nikt nie zginął - podały media i linie lotnicze.
Według sanitariuszy co najmniej siedmiu pasażerów trafiło do szpitala z obrażeniami głowy i złamaniami.
- Samolot leciał z miasta Bandung na Jawie i miał wylądować na lotnisku Ngurah Rai w Denpasar, ale najprawdopodobniej nie udało mu się dotrzeć na pas startowy i wpadł do morza - powiedział rzecznik Lion Air Edward Sirait.
Poinformował, że na pokładzie Boeinga 737 było 101 pasażerów i siedmiu członków załogi.
Rząd poinformował, że wszyscy przeżyli wypadek.
Lokalna telewizja pokazała zdjęcia samolotu i pasażerów w wodzie. Maszyna ma lekko pęknięty kadłub na wysokości skrzydeł.
Według mediów samolot osiadł na płyciźnie, ok. 200-300 metrów od końca pasa startowego.
KLIKW wypadku zginął pilot oblatywacz. 45-latek z Otwocka. Mężczyzna zdążył wyskoczyć zanim maszyna zaczęła się rozpadać w powietrzu. Najpierw odpadł ogon samolotu. Pilotowi otworzył się spadochron, jednak mężczyzna był zbyt blisko ziemi żeby przeżył. Zginął na miejscu.
Ze wstępnych informacji wynika, że był to lot testowy przez dopuszczeniem maszyny do pracy w powietrzu. Samolot wystartował z miejscowości Chojne pod Sieradzem.
- Samolot wystartował z lądowiska we wsi Chojne. Startowaliśmy w tym samym czasie - relacjonuje pan Sławomir, pilot z Sieradza. - W pewnym momencie pilot tego samolotu powiedział mi przez radio, że leci do strefy warszawskiej. Potem również przez radio usłyszałem, że się rozbił. Ja wylądowałem w Konopnicy.
Testowany samolot miał silnik o mocy 120 KM. Ważył około 450 kg. Był dwumiejscowy.
http://lotniczapolska.pl/Zginal-Waclaw- ... ropy,29084Zginął Wacław Nycz, medalista mistrzostw świata i Europy
Wacław Nycz nie żyje. Wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy w lataniu precyzyjnym i rajdowym zginął 17 kwietnia w wypadku samochodowym w Warszawie.
W wypadku samochodowym zginął Wacław Nycz – utytułowany pilot sportowy, a także pilot Polskich Linii Lotniczych LOT. Do tragicznego zdarzenia doszło 17 kwietnia przed południem w pobliżu Lotniska Chopina w Warszawie. Wacław Nycz prowadził samochód i uderzył w słup wiaduktu, jechał sam. Strażacy, którzy dotarli na miejsce zdarzenia, zastali rozbity samochód osobowy przewrócony na dach, wewnątrz którego znajdował się uwięziony kierowca. Niestety, Wacław Nycz nie przeżył wypadku – lekarz pogotowia stwierdził jego zgon.
Za dwa dni obchodziłby swoje 59 urodziny – urodził się 19 kwietnia 1954 roku. Pochodził z Podkarpacia, związany był z Aeroklubem Rzeszowskim.
Był trzykrotnym złotym medalistą mistrzostw świata w lataniu precyzyjnym. Pierwszy indywidualny tytuł wywalczył w 1985 roku w amerykańskim Kissimmee, kolejny dwa lata później w fińskiej Nummeli, trzeci raz mistrzem świata został w 1992 roku w Dęblinie. W 1994 roku w Karlowych Warach w Czechach był trzeci, ustępując rodakom Januszowi Darosze i Wacławowi Wieczorkowi. W 1988 roku w angielskim Sywell wywalczył w tej samej konkurencji tytuł mistrza Europy. W 1991 roku w Schoenhagen w Niemczech po raz kolejny zwyciężył w mistrzostwach Europy.
W 1986 roku razem z Marianem Wieczorkiem wywalczył brązowy medal w lataniu rajdowym na mistrzostwach świata w Castellon w Hiszpanii (miejsce pierwsze zajęli Polacy Krzysztof Lenartowicz i Janusz Darocha, drugie Hiszpanie). Dwa lata później, w Northampton w Wielkiej Brytanii, również z Marianem Wieczorkiem sięgnął po tytuł wicemistrza świata, ustępując jedynie Włodzimierzowi Skalikowi i Ryszardowi Michalskiemu.
Był też medalistą drużynowym. W 1997 roku zakończył karierę sportową, następnie pracował jako pilot samolotów komunikacyjnych w Polskich Liniach Lotniczych LOT.
300-kilogramowa bomba w Pyrzowicach. Tuż obok lądowały samoloty
Przez pięć dni tuż przy pasie startowym w Pyrzowicach leżała 300-kilogramowa bomba lotnicza. Dyrekcja portu lotniczego nie zdecydowała się na zamknięcie lotniska.
Bombę znaleźli saperzy z prywatnej firmy Sapper Support z Gliwic. Na zlecenie firmy Budimex sprawdzają teren, na którym robotnicy budują drugi pas startowy lotniska w Pyrzowicach. 18 kwietnia podczas rutynowych prac znaleźli bombę lotniczą. Ocenili ją na 250-300 kilogramów. Znajdowała się 30 metrów od używanego pasa startowego. - To był uzbrojony ładunek bojowy, nie ćwiczebny - podkreśla nasz informator. Bomba prawdopodobnie pochodziła z czasów II wojny światowej. Wtedy w Pyrzowicach stacjonował dywizjon Luftwaffe, a samo lotnisko było bombardowane przez radzieckie samoloty. Wszystko wskazuje na to, że jeden z ładunków zarył w ziemię i nie eksplodował.
Zagrożenie dla startujących i lądujących maszyn
Saperzy o niebezpiecznym znalezisku drogą radiową natychmiast powiadomili wieżę kontroli lotów, która jest w stałej łączności ze startującymi i lądującymi samolotami, a następnie skontaktowali się ze Służbą Ochrony Lotniska (podlega zarządowi portu), Budimexem (wykonawca budowy) oraz strażą graniczną. Specjaliści z Sapper Support na co dzień zajmują się określaniem stopnia niebezpieczeństwa niewybuchów, kalkulują też strefy rażenia odłamkami i falą uderzeniową. Powiadomili więc służby lotniska, że bomba stanowi zagrożenie przede wszystkim dla startujących i lądujących maszyn. Dyrekcja portu nie zdecydowała się jednak na zamknięcie lotniska.
- Nie będę się na ten temat wypowiadał, ale posiadam korespondencję, jaką wymieniałem w tej sprawie. Decyzja o zamknięciu bądź nie lotniska nie leżała już w naszych kompetencjach - powiedział nam Łukasz Froń, prezes Sapper Support.
Teren otaśmowano i postawiono tablice
Co zrobiły władze lotniska? Powiadomiły wojskowy patrol saperski, który oznajmił, że po bombę przyjedzie dopiero za kilka dni. Powodem zwłoki było to, że tak duże ładunki można detonować tylko na kilku wybranych poligonach w Polsce. Teren z leżącą bombą został więc otaśmowany, a Służba Ochrony Lotniska ustawiła tam tablice informacyjne. Dodatkowo patrole pilnowały, aby nikt się tam nie zbliżał do niebezpiecznego znaleziska.
Mimo takich środków ostrożności zezwolono na to, aby na pasie startowym, przy którym leżał ładunek wybuchowy, przez pięć dni lądowały i startowały ważące kilkadziesiąt ton samoloty pasażerskie. Wojskowi saperzy bombę zabrali dopiero w poniedziałek wieczorem.
Przysypali bombę ziemią, żeby się nie nagrzewała
- Opinia saperów, którzy odkryli bombę, była raczej prewencyjna, nasze służby bezpieczeństwa uznały, iż nie ma potrzeby zamykania pasa startowego - wyjaśnia Cezary Orzech, rzecznik prasowy katowickiego portu lotniczego. Według naszych informacji lotniskowe służby zdawały sobie jednak sprawę z możliwości eksplozji. Świadczy o tym to, że szef Służby Ochrony Lotniska informował inspektora ds. bezpieczeństwa (główna osoba odpowiadająca w porcie lotniczym za sprawy bezpieczeństwa) o tym, że w celu zminimalizowania zagrożenia bomba została przysypana dodatkowymi warstwami ziemi. Po co? Żeby się nie nagrzewała. Dodatkowo kierownik robót z ramienia Budimexu apelował do władz lotniska, aby z uwagi na bezpieczeństwo operacji lotniczych trzymać się procedur poruszania się po terenie sprawdzanym przez saperów.
Ładunek leżał 70 lat i nic się nie stało
Według jednego z byłych pirotechników katowickiej kompanii antyterrorystycznej decyzja o używaniu pasa, przy którym leżała bomba, była nieodpowiedzialna. - Ktoś powie, że skoro ładunek leżał 70 lat i nic się nie stało, to mógł poleżeć jeszcze kilka dni. Tyle że podczas jego odkopywania mogło dojść do naruszenia mechanizmów, a w rezultacie do detonacji. Przecież lądujące maszyny wywołują gigantyczne drgania ziemi - mówi były oficer policji. I przypomina, że kilkanaście lat temu w pobliżu pasa startowego w Pyrzowicach także znaleziono ładunek wojskowy. - Wtedy na kilkadziesiąt minut wstrzymano ruch maszyn nad lotniskiem, a my go prewencyjnie zdetonowaliśmy. Tak aby nikt niczym nie ryzykował - wspomina były pirotechnik.
Na początku kwietnia podczas budowy tunelu mającego połączyć terminal portu lotniczego im. Chopina w Warszawie ze stacją kolejki robotnicy natknęli się na podejrzany przedmiot mogący być bombą. Władze lotniska zdecydowały na kilka godzin zamknąć część portu. Po akcji saperów okazało się, że niepokój robotników wywołał głaz.
Rosyjskie MSZ zdenerwowane ostrzelaniem samolotu w Syrii
Rosyjskie MSZ domaga się wyjaśnień w związku z ostrzelaniem samolotu pasażerskiego. Obok przelatującej nad Syrią maszyny eksplodowały dwie rakiety przeciwlotnicze. Jak poinformowali piloci - tylko dzięki manewrowi uniku udało się ocalić 200 pasażerów.
Samolot rosyjskich linii Nor Wind wykonywał rejs z Egiptu do Kazania. Przelatując nad terytorium Syrii piloci zauważyli, że w ich kierunku prowadzony jest ostrzał. Widząc smugi zbliżających się rakiet wykonali unik.
Pociski eksplodowały w pobliżu maszyny, nie wyrządzając szkód. Samolot bezpiecznie dotarł do Kazania i wylądował.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło już wszelkie działania aby wyjaśnić, dlaczego rosyjski samolot pasażerski został ostrzelany - poinformował rzecznik resortu Aleksandr Łukaszewicz.
Nieoficjalnie wiadomo, że Moskwa zażądała wyjaśnień od władz Syrii.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-nie ... omosc.htmlUSA: niegroźna kolizja samolotu LOT-u
Na lotnisku O’Hare w Chicago doszło do kolizji, w której uczestniczył samolot polskich linii lotniczych LOT. Na szczęście nikomu Wszystko wydarzyło się w środę wieczorem miejscowego czasu podczas kołowania maszyny. Samolot LOT-u przygotowywał się do startu na powrotny rejs do Warszawy. Na jego pokładzie znajdowało się 257 pasażerów i 12 członków załogi.
W kolejce na wylot samolot zaczepił o skrzydło transportowej maszyny Lufthansy. Nikt podczas tego zdarzenia nie odniósł obrażeń.
Po dokładnej inspekcji Airbus LOT-u dostał zgodę na wylot, natomiast samolot Luftfansy musi przejść bardziej szczegółowe badania techniczne. Federalna Administracja Lotnictwa i amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu badają okoliczności kolizji.
Chicagowskie lotnisko O’Hare jest w czołówce amerykańskich portów lotniczych, w których dochodzi do podobnych zdarze
http://lotniczapolska.pl/Wypadek-szybow ... dach,29285Wypadek szybowca na zawodach W miejscowości Goliszowiec w powiecie stalowowolskim, podczas zawodów szybowcowych rozgrywanych na lotnisku w Turbii spadł szybowiec – poinformowała policja. Pilot w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. W Turbii rozpoczęły się szybowcowe zawody.
W sobotę przed godz. 17. dyżurny stalowowolskiej komendy Policji został powiadomiony o wypadku lotniczym w miejscowości Goliszowiec, podczas rozgrywanych na lotnisku w Turbii zawodów szybowcowych – poinformowała podkarpacka policja. Na miejsce zdarzenia udali się policjanci, strażacy i załoga pogotowia.
Jak ustalono, w rejonie miejscowości Goliszowiec spadł szybowiec pilotowany przez 31-letniego mieszkańca Wronek z województwa wielkopolskiego, reprezentanta Aeroklubu Konińskiego. Pilot w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala. Był uczestnikiem rozgrywanych w Turbii Szybowcowych Mistrzostw Polski w klasie Klub A, organizowanych przez Aeroklub Stalowowolski. Jak powiedział redakcji przedstawiciel aeroklubu, do wypadku doszło w końcowej fazie rozgrywania konkurencji, podczas dolotu na lotnisko. Szybowiec Jantar Std 2 zderzył się z ziemią w trudno dostępnym, bagnistym i zalesionym terenie, na skraju polany i został całkowicie zniszczony.