Drzemi pisze:Się weź zdecyduj czy chcesz żeby nawiązywała czy nie bo sam sobie przeczysz.

Raczej nie,
gdybyś nie wyrwał tych dwóch cytatów z kontekstu, było by to oczywiste.
Powtórze po raz ostatni co miałem na myśli:
Chiodziło o uniknięcie kojarzenia nazwy stowarzyszenia np. 'EPKS spotters' - z określoną lokalizacją
w sensie pochodzenia jej członków, czyli innymi słowy żeby 'EPKS Spotters' nie powodowalo automatycznego skojarzenia EPKS->Krzesiny/Poznań->miejsce zamieszkania/skąd wywodzą sie członkowie grupy.
Natomiast '31st Spotters Group' w sposób wyraźny nawiązuje do miejsca - 31 Bazy Lotniczej
nawiązuje Tak, ale do
Bazy lotniczej - jednostki wojskowej, baza wojskowa, w żaden sposób nie może byc utorzsamiana tylko i wyłącznie z mieszkańcami przyległych do niej miejscowości, bo służący w niej żołnierze pochodzą z wielu miejsc.
Czy teraz rozumiesz analogie Drzemi ?
fly_jabko pisze:nie patriot... jaka finezja?? to twoje to popreostu po angielski trzydziesta pierwsza grupa spotterów... co dla mnie jest poprostu do ba ni... a z tym utożsamianieme, którego tak chcesz uniknąc, to własnie o to w tym chodzi...
takk czy inaczej ja pozostaje idywiduum lubice samoloty... i sobie bede sam nie zrzeszony jeżdził na nie patrzeć
Rozumiem Fly że odpowiedź brzmi NIE. Nie ma sprawy, nic na siłe.
Najgorzej jest mi pogodzić sie z tym, że ktoś proponując komuś wspópracę nie jest w stanie uznać zdania tej drugiej osoby, a kiedy ta druga osoba (na zasadach partnerskich) próbóje sie porozumieć, przedstawić jakiś rozsądny kompromis (jak np. głosowanie - nie wyobrażam sobie lepszego pod każdym względem wyjścia w takiej sytuacji) , po to żeby mimo różnicy zdań osiągnąć wspólny(?) cel, to wtedy ten pierwszy nie wykazuje żadnej chęci porozumienia i mówi: nie, to właściwie już skończmy z tym, nie będzie po mojemu, to nie będzie wcale...
Tak nie można, chyba nie myślałeś, że będziesz w tym stowarzyszeniu sam Fly ? Stowarzyszenie Drogi Kolego, to nie tylko wspólne bytowanie pod jedną nazwą, to przede wszystkim umiejętność szanowania siebie nawzajem i umiejętność rozwiązwania problemów kiedy sie pojawią.
W przeciwnym razie taki twór nie ma żadnych szans przetrwania.
Nic to, naprawde
! mi zależało, robilem co mogłem i chyba zrobiłem co mogłem (tak przynajmniej myśle). Stowarzyszenie spotterów to byłaby świetna sprawa

!!!, ale chyba musi jeszcze poczekać...
Nie wiem co dalej, czy ciągnąć ten pomysł, czy może dać sobie narazie z tym spokój, gdyby znaleźli sie chętni (bo przeciesz nie ja sam) to i owszem
p.s. Mam duza nadzieje chłopaki, że sie nie obraźiliście czy coś (ja przynajmniej nie

)
Musicie wiedzieć, że nie mam zwyczaju płynąć z prądem (choć nie zawsze), jestem szczery i lubie mówić to co myśle (i mam nadzieje, że to też docenicie).