Z Hokejami latałem dwa razy. Raz dołączyliśmy Głuszcem do formacji, a raz latałem w parze Mi-24 (te zdjęcia, które wrzuciłem). Cudowny odgłos, moc itd. Do robienia zdjęć idealny oczywiście nie jest. Wysięgniki ograniczają, a i okienka to nie to samo co gdy siedzi się w otwartych drzwiach. No ale czołg to czołg. Uwielbiam.
Jeszcze parę zdjęć:



Więcej będzie w kwietniowym "Lotnictwie". W tym dość nieczęste: formacja Mi-24+Mi-24+Głuszec.















