W ramach rehabilitacji za ostatnią porcję screenów, gdzie musiałem zestrzelić parę Su-22, prezentuję wspólna misję jaka niedawno wykonałem z parą Fitterów.
Misja numer: 3688
2x F-16C Block 30 – Cowboy 1
2x Su-22M4 – Spirit 1
Jak pewnie większość wie każda misja poprzedzona jest mozolnym planowaniem. Tak było i w tym przypadku. Choć misja może się wydawać z pozoru prosta to zapewniam Was, że wcale taka nie była. Po pierwsze musieliśmy wszystko szczegółowo zaplanować i rozegrać po naszemu żeby każdy z nas mógł spokojnie i bezpiecznie wrócić do domu. Wywiad doniósł nam, że konwój, który mieliśmy zaatakować był dość dobrze zabezpieczony przez SA-15. oznaczało to, że najlepiej będzie jak nie będziemy wchodzić w parasol działania obrony powietrznej i odpalimy nasze AGM-65D z wysokości ponad 21.000 stóp. I tu pojawił się problem bo AS-10, w jakie byli uzbrojeni nasi koledzy w Su, niebyły w stanie z takiej wysokości zostać odpalone. Dlatego też, postanowiliśmy, że to my uderzymy pierwsi i swoimi pociskami zniszczyliśmy trzy SA-15, zapewniło to pilotom Su w miarę spokojne działanie (nigdy nie wiadomo czy ktoś nie wyskoczy z np.: SA-7). Trzy z czterech odpalonych AS-10 trafiło w swoje cele, nasze Mavericki spisały się nieco lepiej bo uzyskały 100% skuteczność, nie mniej jednak cel misji został osiągnięty i mogliśmy wracać do bazy a wieczorem delektować się zimnym piwkiem oraz opowiadać „wojenne” historie.
Zaczynamy od ustawienia MSL Floor na 21.000 stóp. Dzięki temu 'Betty' ostrzeże nas, że znaleźliśmy się poniżej wpisanej wysokości i zaraz wpadniemy pod parasol działania SA-15.
Su-22 rozpoczyna swój rozbieg.
Lined up and ready
Su-22
Widok z głowicy AGM-65D. Cel namierzony i w zasięgu...
Cowboy 11: "Rifle"
Dwie sekundy przed uderzeniem w cel
Cowboy 12" "Rifle"
Kolej na AS-10
Tuż przed przyziemieniem
After shutdown
P.S. Tym samym mam nadzieje, że Łukasz wybaczysz mi mój ostatni "występek"
