: 13 wrz 2007, 12:24
Z przyjemnością, samo wejście po drabince to pestka, aczkolwiek należy to robić spokojnie i płynnie, kiedy już dotarłem do burty oczom mym ukazał się piękny widok i miałem wrażenie, że jest tam naprawde niewiele miejsca. Wejście do kabiny to jest ustalona procedura, po pierwsze niczego w kieszeniach mieć nie można i wszystkie suwaki muszą być zasunięte, po drugie każdy ruch musi być przemyślany, a ponieważ dla kogoś kto robi to pierwszy raz w realu wszystko jest nowe to tu nie obyło sie bez cennych uwag technika z ziemi: dochodzisz do burty w pozycji kucznej, lewa noga na lewą burte a wraz z nią ręka choć w tej kolejności, po czym przechylasz sie nieco przenosząc cięzar ciała tak żeby sprawnie chwycić prawą ręką prawej burty. Teraz przekladasz prawą noge przez burte tak żeby niczego nie dotknąć po czym podparty o obie burty unosisz lekko obie nogi i wkładasz przed fotel. Teraz wystarczy lekko opóścić się na fotel i już. Moje wcześniejsze wizualne wrażenie że jest tam bardzo ciasno nie potwierdziło sie, ponieważ o ile miejsca nie jest za wiele, to uderza niesamowita wygoda i ergonomia, czyli wszystko co sklada sie na komfort pracy pilota. W pierwszej chwili głowa kieruje sie na wprost, bez trudu wypatruje HUDa, spoglądając nieco niżej ma sie oba MFD-fy, na prawo panel kontrolny pracy silnika z czterema zegarami anologowymi i bardzo wiele innych instrumentów. Na prawo widać joy'a, na lewo przepustnice - pełen HOTAS, po połżeniu rąk na w/w przyżądach oraz nóg na orczykach czyli sterze kierunku niemal czujesz TĄ moc, wolność i piękno w środku. Jeszzce raz musze podkreślić że jest tam bardzo bardzo wygodnie i wszystko sprawia wrażenie jakby dopasowanego do pilota. Jak to określił jeden z belgijskich pilotów Vipera, do F-16 sie nie wchodzi, F-16 sie zakładaSpitfire pisze:A napiszesz (o ile nie napisałeś już w relacji) o wrażeniach ze samej kabiny?
PS. Ciasno?
Wygodnie i jeszcze raz wygodnie, a pierwsze wrażenie ciasnoty jest tylko złudzeniem optycznym i mija jak tylko posadzisz tyłek na fotelu!
TYeraz trzeba jakoś z gracją opóścić kokpit, robi sie to tak, na poczatku jak d o katapultowania, czyli przyciągasz nogi, kładziesz obie ręce na burty i podciągsz sie, podciągnięte nogi podkurczasz do klatki piersiowej a następnie najpierw lewą, później prawą noge przenosisz za burte i spierasz na drabince. Teraz aby wszystko było ok, przenosisz ciężar ciała na lewą ręke żeby odciążyć prawą po czym spierasz sie nią o fotel lekko odpychając w strone nóg i już. Teraz siedzisz, aby zejść należy sie odwrócić i zejśc spokojnie w dół.
Wrażenia n i e z i e m s k i e
