: 05 lut 2008, 14:42
Masz moje pełne poparcieSpitfire pisze:I znów muszę odwalać czarną robotę... Naprawdę proszę o mobilizację i wklejanie cytatów!
Masz moje pełne poparcieSpitfire pisze:I znów muszę odwalać czarną robotę... Naprawdę proszę o mobilizację i wklejanie cytatów!
Nie awaria była przyczyną katastrofy CASY
PAP 2008-02-07
PRZEGLĄD PRASY. Przyczyną katastrofy transportowca CASA, w której 23 stycznia zginęło 20 wysokich rangą oficerów Sił Powietrznych, nie była wada techniczna samolotu - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem" minister obrony Bogdan Klich. To pierwszy oficjalny komunikat w sprawie przyczyn tragedii.
Już 2 lutego "Gazeta Wyborcza" podała, że z jej nieoficjalnych informacji nt. ustaleń Komisji Badania Wypadków Lotniczych wynika, że przyczyna był błąd pilota
Minister obrony jest codziennie informowany o przebiegu prac Komisji. "Z analizy zawartości czarnej skrzynki wynika, że wszystkie systemy pokładowe CASY działały prawidłowo" - mówi. Oznacza to, że komisja wykluczyła awarię samolotu.
Już 31 stycznia piloci wojskowi sugerowali, że usterka samolotu jest mało prawdopodobna. Miało świadczyć o tym zezwolenie na powrót do kraju dwóch maszyn - z Libanu i Afganistanu. Trzy dni temu gen. Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych, przywrócił do lotów pozostałe dziewięć maszyn.
"Nie wyklucza to jednak wady sprzętu innego niż samolot, np. radiolokatora precyzyjnego podejścia do lądowania. Jednak taka awaria jest mało prawdopodobna: po prostu radiolokator albo działa, albo nie. Nawigator musi to zauważyć" - mówi Michał Fiszer, były pilot samolotu Su-22, dziś zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "Lotnictwo".
Fiszer dodaje: "Najprawdopodobniej przyczyną katastrofy były suma błędów ludzkich i zbieg różnych okoliczności takich, jak: niekorzystna pogoda, noc i niedziałający na lotnisku system naprowadzania, który pomógłby wylądować w złych warunkach".
Lotnicy: Prawdopodobnie przyczyną był błąd pilota
Lotnicy, z którymi rozmawiał "Dziennik", za najbardziej prawdopodobną przyczynę uznają jednak błąd pilota. Do dziś komisja nie ujawniła, w jaki sposób lądował. Wiadomo, że w dniu katastrofy chmury były nisko - 90 m nad ziemią. Przy pierwszym podejściu do lądowania pilot nie widział pasa, przeleciał wzdłuż niego i zdecydował się na drugie podejście. Zawrócił. Mógł potem zrobić ciasne, wąskie zejście, aby ponownie ustawić maszynę w osi pasa. Mógł lecieć cały czas pod chmurami, aby nie stracić pasa z oczu. "A nie powinno się manewrować na małej wysokości w nocy, bo to grozi zderzeniem z ziemią" - mówi pilot.
Zdaniem ekspertów, m.in. prof. Zdobysława Goraja z Politechniki Warszawskiej, na małej wysokości i przy niskiej prędkości samolot traci siłę nośną i może gwałtownie spaść. Zjawisko to nazywa się przepadnięciem.
Jak wczoraj dowiedział się "Dziennik" z innych źródeł niż MON, z zapisów na czarnej skrzynce wynika, że pilot mógł ratować się przed przepadnięciem. Skrzynka zarejestrowała bowiem, że w ostatniej chwili bezskutecznie próbował zwiększyć moc silników.
Źródło: "Dz"
Właśnie, wyjątkowo to głupie!bielik pisze:mogłeś sobie podarować tę emotę...
Pozwolę sobie w tym kotekście przywołać wymianę postów sprzed dwu stron niniejszego wątku:Ber pisze:W najnowszej Polsce Zbrojnej (z dnia 10 lutego, str. 51.) - dzięki wysiłkom Bzika - ukazały się kondolencje od członków naszego Stowarzyszenia.
Pikus 28 stycznia 2008 pisze:(...) Czy Zarząd wziął pod uwagę zamieszczenie kondolencji w którejś z naszych poznańskich gazet ?
Byłby to kolejny wyraz pamięci o Nich.
Ber, uchwała ok, ale kto to przeczyta na forum oprócz nas, którzy tu zaglądaja ? A my wiemy...
Uwazam, że Stowazyszenie powinno właśnie w takich sytuacjach wychodzić bliżej społeczeństwa, pokazać że jesteśmy (sorry za "jesteśmy", nie jestem członkiem) czującymi, wrażliwymi ludzmi. Ze nie tylko gapimy się na samoloty ale potrafimy pochylić się nad ludzką tragedią. I tu proponowałbym właśnie umieszczenie w jakiejś gazecie takich kondolencji.
Oj, trudno się pisze w tym wątku bo materia niezwykle delikatna i trzeba ostrożnie stawiać stopę.. Nie napiszę więcej a chcę. Będzie inny wątek i inny czas. Pozdrawiam!
bzik pisze:(...) Oczywiście przekażemy kondolencje gdzie trzeba, nie łączmy ich jednak ze stowarzyszeniowym marketingiem.
Pikus pisze:Bzik..Wyrwałem się przed szereg, zachowałem jak gówniarz i wykazałem całkowitym brakiem taktu, oczywiście. Przepraszam !
Uważam, że w kotekście tej dyskusji to Pikusowiu należą się podziękowania za bardzo dobry pomysł i za jego wykorzystanie, a może nawet przeprosiny za takie Jego potraktowanie...bzik pisze:Pikus, daj spokój, wcale tak nie uważam. Jestem pewien Twoich dobrych intencji. Poprostu trochę inaczej rozłożyłbym akcenty.