Strona 11 z 26

: 26 sty 2008, 11:40
autor: eNwings
Przeglądałem wczoraj Skrzydlatą... w grudniowym numerze w artykule nt. eskadr Su-22 jest zdjęcie przedstawiające d-ce 2BLT gen. Andrzejewskiego przekazującego na ręce d-cy 40 elt płk. Maniewskiego dyplom pt. "The Best Serviceability Aircraft" za osiągnięcie przez tą jednostke najlepszego poziomu sprawności bojowej podczas ćwiczeń Bold Avenger które odbyły się w Norwegii w zeszłym roku... trudno pogodzić się z faktem że takich ludzi jak Oni nie ma już wśród nas :cry:

: 26 sty 2008, 12:04
autor: Zdun
Proszę również przeczytać opis lotu su-22, napisany przez Pana Cieślika. Niestety już nigdy nie przyczytamy tak pięknych opisów. :cry:

http://www.altair.h2.pl/cz-art-997
Po zakończeniu przygotowań wspólny briefing przed lotem i do samolotów. Tak opisuje dalszy rozwój wydarzeń ppłk pil. Zdzisław Cieślik:

- Lotnictwo transportowe stacjonowało, między innymi na oddalonym od Lechfeld o 15 km lotnisku Landsberg. W czasie przygotowania do zajęcia miejsc w samolotach mogliśmy obserwować startujące z Landsbergu samoloty transportowe i formujące się w powietrzu ugrupowanie. Imponujący widok kilkudziesięciu samolotów o olbrzymich rozmiarach. Ze względu na odległość do celu i prędkość lotu śmigłowce i samoloty transportowe startowały wcześniej. Prawie jednocześ-nie z lotnictwem transportowym wystartowały z kilku lotnisk samoloty myśliwskie oraz SEAD, zajmując pozycję w odpowiednio zaplanowanych strefach dyżurowania, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas przelotu do celu ugrupowaniu COMAO. Samoloty, które wykonywały misje uderzeniowe (w tym i Su-22), zaplanowano do startu w ostatniej kolejności. Związane było to z planowanym uderzeniem na obiekty naziemne tuż przed rozpoczęciem desantu oraz prędkością lotu. Kołując do pasa obserwujemy kolejne startujące grupy samolotów SEAD – niemieckie Tornada z Harmami i brytyjskie z Alarmami, które wzmocnią dyżurujące już w strefach samoloty. Start, zbiórka ugrupowania i lot w kierunku strefy wyczekiwania. Po wielu wykonanych już misjach prawie rutyna.

Krótki pobyt w holdingu i na komendę AWACS-a naprzód, na trasę w kierunku celu. Dolot oczywiście na wysokości koszącej i z dużą prędkością, pomimo silnie zurbanizowanego terenu. W Niemczech zadania związane z obronnością kraju mają pełny priorytet i przychylność władz lokalnych oraz społeczeństwa. Tylko wysokość i prędkość zapewni formacji przeżycie. Im bliżej celu tym więcej w radiu informacji o przeciwniku, który podjął przeciwdziałanie. Trwa już walka powietrzna w jednej ze stref dyżurowania lotnictwa myśliwskiego. Koncentracja wysiłku lotnictwa w jednym miejscu i krótkim czasie musiała zrobić wrażenie na przeciwniku. Teren pod nami szybko się zmienia, coraz więcej wzniesień. To znak, że zbliżamy się do Alp (poligon Heuberg położony jest na przedgórzu), a zarazem do naszego celu. Nagle wokół pojawia się dużo samolotów i śmigłowców – to formacja lotnictwa transportowego, wyprzedzamy ją szybko, lecimy 900 km/h. W radiu potok komend, sytuacja coraz trudniejsza. Przeciwnik przeciwdziała, wiążąc walką samoloty myśliwskie w strefach. Nagle dodatkowo pojawiły się myśliwce próbujące przechwycić samoloty transportowe. Nie ma wyjścia. Greckie F-16, stanowiące naszą osłonę bezpośrednią, reagują gwałtownie, odchodząc w kierunku zagrożenia. Cel coraz bliżej, dołączają Tornado z Harmami gotowymi do użycia. Osłona SEAD jest przy nas, więc możemy pozwolić sobie na atak z małej wysokości. Kilka kilometrów przed celem pop up, maksymalne przeciążenie, duży kąt wznoszenia, jest wysokość półbeczki i w nurkowanie. Kompleks pokazuje precyzyjnie odległość do celu, uaktywnia się stacja ostrzegająca pilota o opromieniowaniu przez radar zestawu przeciwlotniczego. Coś nas przechwyciło, więc odpalamy pułapki przeciwradiolokacyjne, nie ma czasu na manewr, cel w celowniku. Tornada meldują o odpaleniu Harmów. Pada komenda ognia i odpalamy rakiety, po czym wyprowadzamy z ataku, wykonując manewr przeciwartyleryjski i do ziemi, aby jak najszybciej zejść do koszącej. Tornada towarzyszą nam jeszcze przez chwilę i wracają do walki, jako że mają jeszcze nie zużyte pociski. Wychodzimy ze strefy poligonu, lecąc przez chwilę w kierunku Jeziora Genewskiego. Nabieramy wysokości i powracamy już w przestrzeni kontrolowanej na łączności z cywilnymi środkami. Jakiż spokój i komfort w radiu, chwila na oddech i uspokojenie. Trasa powrotna do Lechfeld przebiega wzdłuż północnej ściany Alp. Widok jak z pocztówki. Na lotnisku obowiązująca procedura VFR. Nad punktem rozpuszczają się grupy, które wróciły wcześniej. Wchodzimy nad pas z widzialnością poprzedzającej nas grupy F-16, rozpuszczamy formację, szybki break i już kołujemy do polskiej strefy. Lądowania odbywają się szybko, gdyż coraz więcej samolotów powraca, niektóre z małymi pozostałościami, a wciąż startują samoloty na wzmocnienie i do osłony powracających transportowców. COMAO wciąż walczy z przeciwdziałającym przeciwnikiem. My po wyłączeniu silników składamy szybki meldunek oficerowi rozpoznania.
W trakcie debriefingu okazuje się, że nasze Su-22 zniszczyły wskazane cele i nie zostały same zestrzelone.

: 26 sty 2008, 12:42
autor: bzik
Msza zamówiona przez Stowarzyszenie za dusze tragicznie zmarłych pilotów już się odprawiła.
Serdeczne podziękowania należą się tu Spitfire-owi i jego małżonce Hurricane, właściwie wzięli na siebie całą organizację. Dziękujemy.

: 26 sty 2008, 13:05
autor: magda
Jest mi naprawdę bardzo przykro że nie mogłam uczestniczyć w tej mszy najgorsza jest bezczynność ale cóż nic nie mogę zrobić… musi mi wystarczyć mój kościół
Pingwin bardzo dziękuję za tak wzruszającą relacje
Bardzo nam będzie Cię brakowało mam nadzieje ze nie żegnasz się na stałe

Co do mediów to mam tylko jeden komentarz że czasami zapominają co to ludzka wrażliwość i przyzwoitość o ironio interesują się lotnictwem, pilotami tylko jak wydarzy się tragedia. Nic innego nie warto pisać...

: 26 sty 2008, 15:06
autor: waldi073
bzik pisze:
Serdeczne podziękowania należą się tu Spitfire-owi i jego małżonce Hurricane, właściwie wzięli na siebie całą organizację. Dziękujemy.
Ja również przyłączam się do podziękowań!

: 26 sty 2008, 20:17
autor: pingwin
magda pisze:Pingwin bardzo dziękuję za tak wzruszającą relacje Bardzo nam będzie Cię brakowało mam nadzieje ze nie żegnasz się na stałe
Na stałe nie, ale na jakiś czas...

Nie wiem czy powinienem to pisać, ale trwają starania by po zebraniu "ciał" pewna grupa fotoreporterów bedzie mogła być dopuszczona do jedynej ocalałej cześci wraku ( statecznika pionowego) by hieny mogły sobie spokojnie sfotografować miejsce spoczynku naszych kolegów...
Ale nie wiadomo czy takowa zgoda zostanie wydana przez odpowiednie służby. Jeśli tak będzie to napewno taka informacja zostanie opublikowana.

aha i narazie loty suk z baz w Miro i Świdwinie zostały odwołane z wiadomych powodów...

Pozdrawiam

: 26 sty 2008, 23:07
autor: marcin1323
znicze zapalone pod pomnikiem lotnika w wawie, w belwederze nie bylismy, niestety czasu brakło. z dwóch opcji ta jednak wydaął mi się bardziej odpowiednia. posepna mina tego lotnika, zwłaszcza w takich chwilach...
p.s. zdjecia pomnika jutro wrzuce bo dzis padam na klawke

: 26 sty 2008, 23:27
autor: Pikus
marcin1323 pisze:znicze zapalone pod pomnikiem lotnika w wawie,
To dobrze,Marcin, to bardzo dobrze.. Ja może jutro podjadę na cytadelę zapalić ale to pobożne życzenia bo ze zdrowiem nie do końca dobrze :(

: 26 sty 2008, 23:38
autor: Ber
bzik pisze:Msza zamówiona przez Stowarzyszenie za dusze tragicznie zmarłych pilotów już się odprawiła.
Serdeczne podziękowania należą się tu Spitfire-owi i jego małżonce Hurricane, właściwie wzięli na siebie całą organizację. Dziękujemy.
Chociaż na Mszy nie byłem, to również wyrażam uznanie dla kolegi Spitfire'a i jego małżonki.

: 28 sty 2008, 11:05
autor: Spitfire
Pingwinie – i ja dziękuję, szczególnie za te słowa:
pingwin pisze:Zawsze byli blisko Pana Boga, teraz zabrał ich jeszcze bliżej - do siebie by bronili jego niebios...
Spoczywajcie w pokoju - Cześć ich pamięci.
PS. Mam nadzieję, że Ty na długo nas nie opuścisz...

4061, Pikus – dobre pytanie o możliwość i miejsce zapalenia znicza. Przyznam, że sam nie wiem, też może pomyślałbym o cytadeli...
Ale sprawdziłem w Guglu i znalazłem:
Cmentarz Komunalny Miłostowo

(...) W 1997 r. w nowej kwaterze lotników stanął okazały pomnik Lotników. (...)
– ze strony Miejskiego Informatora Multimedialnego.

Przyznaję, że nie znam tego miejsca. Ale tym bardziej postaram się tam trafić (choć nie wiem jak szybko, bo w tym tygodniu loty nocne).
Niemniej i tak wydaje mi się, że Poznaniowi naprawdę brakuje dobrze wyróżnionego iście lotniczego miejsca, które było by znane lub choć kojarzone. Przydał by się jakiś pomnik lotniczy z prawdziwego zdarzenia! Kiedyś pomyślałem sobie, że dobrze byłoby przywrócić na miejscu MiGa/Lima przy Moście Królowej Jadwigi jakiś pomnik. Jak dla mniej najchętniej F-16, ale mogło by być coś historycznego, może P-7, może Iskra, a może Spitfire...

Update:
Właśnie dowiedziałem się, że ponoć jest jakiś pomnik w parku koło fontanny za Placem Mickiewicza i Pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56, odsłoniety ponoć w zeszłym roku... Ktoś coś słyszał? Muszę sprawdzić!

A co do sobotniej mszy – dziękuję tym którzy się pojawili, choć było nas naprawdę niewielu. Wielu jednak, domyślam się, łączyło się duchowo – i im dziękuję! A to, że mogłem zorganizować taką mszę poczytuję sobie za zaszczyt. No i wielkie podziękowania dla Ojca, który ją odprawił! Tym bardziej, że musiał się bardzo postarać, by utrzymać miejsce i czas (mało brakowało, a zostalibyśmy bez kaplicy...).

: 28 sty 2008, 11:25
autor: bzik
Oczywiście przyłączam się do podziękowań Pingwinowi za to, że się z nami dzieli tą smutną historią...

Co do miejsca zapalenia zniczy - tak sobie myślę, że w dniach pogrzebów warto by zapalić znicze na Ożarowskiej. W końcu krzesińskie lotnisko to ostatnie miejsce z którego podrywali się do lotu, pewnie wzbijali się nad bramą ożarowską...

Natomiast temat pomnika-samolotu w dawnym miejscu przy moście Królowej Jadwigi jest już trochę "w toku", może dziś skrobnę coś na ten temat nieco konstruktywniej, ale to już w innym temacie...

: 28 sty 2008, 11:41
autor: Spitfire
Ciekawy i dobry chyba pomysł z tą Ożarowską, Bziku!

A w kwestii pomnika do wyboru są już dwa tematy: wspomniany o Migu i nowy - o problemie jako takim...

: 28 sty 2008, 17:04
autor: Ber
Witam!

Niniejszym publikuję treść uchwały Zarządu Stowarzyszenia Miłośników Lotnictwa Wojskowego "Krzesiny" podjętej jednogłośnie w dniu 24 stycznia 2008 r.

„W związku z katastrofą samolotu wojskowego CASA C-295M pod Mirosławcem w dniu 23 stycznia 2008 r., w której zginęło 20 wspaniałych polskich lotników, członkowie Stowarzyszenia Miłośników Lotnictwa Wojskowego „Krzesiny” łączą się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar tej tragedii.
Odeszliście na wieczną wartę, brońcie tam polskiego nieba. Cześć Waszej Pamięci!”

: 28 sty 2008, 18:52
autor: BOE
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!!!

: 28 sty 2008, 22:29
autor: Pikus
bzik pisze: Co do miejsca zapalenia zniczy - tak sobie myślę, że w dniach pogrzebów warto by zapalić znicze na Ożarowskiej. W końcu krzesińskie lotnisko to ostatnie miejsce z którego podrywali się do lotu, pewnie wzbijali się nad bramą ożarowską...
Dobry pomysł. Ożarowska przez ostatni rok urosła do rangi pewnego symbolu, jakby na to nie spojrzeć... I tak jak piszesz, start z EPKS był ostatnią chwilą w Ich zyciu, kiedy dotykali ziemi...